poniedziałek, 9 maja 2022

Muszę to wiedzieć

Cześć! 

Dzisiaj przedstawię Wam recenzję super książki!



Tytuł: ,,Muszę to wiedzieć"

Autor: Karen Cleveland

Ilość stron: 384

Gatunek: thriller szpiegowski

Rok wydania: 2018





Fabuła: 

         Vivian Miller jest analityczką CIA, rozpracowuje rosyjskich agentów. Pewnego dnia, kobieta poznaje sekret na temat bliskiej jej osoby. Główna bohaterka musi podjąć decyzję, która na zawsze zmieni jej życie. Tylko co postanowi Vivian? Czy warunki Rosjan przekonają kobietę do zmiany swojego zdania?

        Książkę kupiłam na promocji w Biedronce. Stwierdziłam, że ma intrygującą okładkę, jest thrillerem i swojego czasu było o niej głośno. W domu doczytałam że owszem jest to thriller, ale szpiegowski i trochę zrzędła mi mina. Dałam lekturę do przeczytania tacie, który poinformował mnie, że jest to super książka. Zatem już z trochę mniejszym niepokojem zabrałam się do pochłaniania ,,Muszę to wiedzieć".

         Nawet nie pomyślałam, że powieść aż tak mnie wciągnie. Są lektury, które długo się rozkręcają, albo pisane ciężkim językiem. Tutaj autorka od razu przeszła do rzeczy i szybko bez ściemy nakreśliła główny wątek - moim zdaniem świetny! Akcja była wartka, pełna napięcia i zwrotów akcji, a zakończenie, kiedy już myślałam, że poznałam finał, okazało się być bardzo przewrotne. Szczerze przyznam, że jedyne, co mnie trochę dziwiło to naiwność głównej bohaterki i jej bierność w swoim prywatnym życiu - jak mogła się tak na wszystko zgadzać, rezygnując ze swoich marzeń...  Thriller przypadł mi do gustu, polecam. Moja ocena: 9/10. 

poniedziałek, 25 kwietnia 2022

,,Dom pod biegunem. Gorączka (ant)arktyczna"

Hej!

Zapraszam na recenzję książki 😉



Tytuł: ,,Dom pod biegunem. Gorączka (ant)arktyczna"

Autor: Dagmara Bożek-Andryszczak

Gatunek: biografia

Rok wydania: 2017

Ilość stron: 320








         Książkę wygrałam w pewnym konkursie kilka lat temu. Miałam okazję spotkać autorkę dwukrotnie, ale lektura musiała poczekać na odpowiedni czas na stosiku. W końcu poczułam, że nadszedł jej moment :)

         Dagmara i Piotr byli pierwszym małżeństwem, które brało udział w rocznych wyprawach polarnych do Arktyki i Antarktyki. Młodzi ludzie postawili na przygodę i wyzwanie, postanowili zrezygnować z nudnego życia codziennego i zająć się tym, co ich fascynuje. Jestem pełna podziwu dla ich odwagi, bowiem wyjechać na koniec świata to nie jest łatwa decyzja. 

          Lektura zawierała mnóstwo ciekawostek o egzystencji w niełatwych warunkach, poznałam gatunki zwierząt występujące w niedostępnych miejscach czy różne pojęcia dotyczące zimowania. Uważam jednak, że książka była zbyt bogata w szczegóły z życia Dagmary. Czytało się ją dość ciężko i długo, mimo że nie była dużych rozmiarów. Niektóre fakty zostały napisane naprawdę niepotrzebnie, typu jaki pilniczek wybrała Daga na wyprawę czy jakie ciasta w jej rodzinie są najbardziej popularne. Czasami byłam zmęczona tym natłokiem prywatnych informacji oraz filozoficznymi rozważaniami Bożek, bowiem były zbyt długie i powtarzalne. Wiadomo, że żyjemy szybko, musimy się dostosować do otoczenia. Każdy kto wyjechałby na biegun, musiałby zwolnić i mógłby delektować się każdym dniem. Niestety miejsca na wyprawę są ograniczone i nie możemy pozwolić sobie na rzucenie pracy i codzienności.

           Zdziwiona byłam też zabiegiem umieszczenia Piotra na okładce egzemplarza jako autora książki. Hmm, przecież to Daga ją napisała, więc dlaczego mężczyzna też tam widnieje? Spodziewałam się, że lektura będzie napisana z dwóch perspektyw, a tu sytuacja podobna jak w przypadku książki Pokochać Ukrainę, gdzie autorem był jedynie Jacek Łęski, a jego żona dodana zbytecznie. 

           Ale najbardziej zdumiał mnie fakt, gdy przeglądałam twórczość Bożek. Oprócz biografii podróżnika Ryszarda Czajkowskiego (książka też czeka na moim stosiku), ostatnio wydała jeszcze nowość ,,Polarniczki". Nie zwróciłam uwagi, że to ta sama autorka, gdyż z nowej książki podróżniczej zniknął drugi człon nazwiska Dagmary. Okazało się, że Daga nie jest już z Piotrem, o którym tak ciepło pisała w ,,Domu pod biegunem...". Trochę gorzej czytało mi się w takim wypadku książkę o wspaniałym, młodym małżeństwie, które razem dzielnie znosiło trudy i znoje i przetrwało dwie dalekie wyprawy, a tu nagle w powrocie do codziennego życia coś im nie wyszło. 

        Lektura zawierała piękne zdjęcia. Była ciekawa, ale trochę niedopracowana. Moja ocena 6.5/10. Tymczasem temat biegunów bardzo mnie zainteresował, więc chętnie sięgnę po tego inne typu pozycje.

poniedziałek, 18 kwietnia 2022

Denko 70 - marzec

Hejka!
Zapraszam na denko kosmetyczne z marca!


1. Odżywka przeciw wypadaniu włosów Biotebal (200ml)





Odżywkę dostałam. Przyznam szczerze, że dla mnie to najsłabszy punkt całej serii: wolę szampon i tabletki. Kosmetyk był ok, ale szału z włosami nie robił, ot przeciętniak! I nie jestem w grupie 88% procent badanych którzy twierdzą, że dzięki jego zastosowaniu, można rozczesać mokre włosy, niestety mój przykład wskazuje, że nie można. Odżywka pachniała średnio, trochę męcząco i była niezbyt wydajna (w stosunku do wysokiej ceny). Opakowanie też  mi się nie spodobało, musiałam przecinać twarde pudełko, aby wydobyć resztki zawartości, której było jeszcze naprawdę dużo.




Czy kupię ponownie? Nie






2. Miniatura suchego szamponu Cameleo 50ml
Cena ok. 8 zł. Ten produkt przypadł mi do gustu. Był mały, więc idealnie nadawał się do torebki (w sam raz do podróży). Dobrze odświeżał włosy, unosił je u nasady, nie pozostawiał siwych śladów, miał przyjemny zapach. Doskonale spisał się podczas awarii dopływu wody (akurat miałam przypadek, gdy chciałam umyć włosy, a tu... brak wody). Nie zawierał parabenów, kolorantów ani silikonu.
Czy kupię ponownie? Tak!


3. Bodylotion Balea (kakao) 
Kosmetyk dostałam w prezencie. Ogólnie uwielbiam produkty Balea. Emulsja ładnie pachniała kakao, dobrze nawilżała skórę i była wydajna.
Czy kupię ponownie? (Tak, ale inną wersję zapachową)


4. Woda perfumowana Adidas (fun sensation) 75 ml

Cena ok. 15 zł. Kosmetyk charakteryzował się ładnym orzeźwiającym, owocowym zapachem, niestety mało trwałym. Zdecydowany plus to jego niska cena.

Czy kupię ponownie? Nie



5. Pasta do zębów Sensodyne Pro Szkliwo 75 ml


Cena ok. 10 zł. Pasta dobrze czyściła zęby, nie podrażniała dziąseł, miała łagodny smak, niestety nie wybielała szkliwa. Podobało mi się opakowanie, które spokojnie mogło stać w łazience bez ewentualnej wywrotki. 


Czy kupię ponownie? Nie wiem




6. Maszynki do golenia Gillette Blue II (mega pack 10+4)
Cena ok 25 zł. Maszynki nie tępiły się szybko, nie łamały im się rączki (jak mi się zdarzało często przy innych firmach), są godne polecenia.
Czy kupię ponownie? Tak

7. Nawilżone oczyszczające chusteczki micelarne Alterra ( o zapachu rumianku) - 25 sztuk
Cena ok. 4 zł. Lubię te chusteczki, zawsze noszę w torebce i przydają się podczas awaryjnych sytuacji. Były dobrze nasączone, ładnie pachniały, szybko nie wysychały i nie podrażniały.
Czy kupię ponownie? Tak

8. Wata bawełniana Isana (100%bawełny) 100g.
Cena ok 3.50. Używam waty do zmywania lakieru z paznokci, opłaca mi się to bardziej pod względem ekonomicznym (płatki kosmetyczne zużywałam za szybko). Produkt spisał się dobrze, oceniam go pozytywnie. 
Czy kupię ponownie? Tak

Ciekawe czy znacie coś z mojego denka? 😏

niedziela, 10 kwietnia 2022

Do zakopania jeden trup

Witajcie!

Czas na recenzję ostatnio przeczytanej przeze mnie książki 😏


Tytuł: ,,Do zakopania jeden trup"

Autor: Iwona Banach

Gatunek: komedia kryminalna

Ilość stron: 349

Rok wydania: 2022





Fabuła: 

           Emilia Gałązka czeka na końce świata, które nie nadchodzą. Główna bohaterka nieoczekiwanie dostaje spadek - dworek dla bogatych seniorek. Musi jednak zamieszkać w nim na 3 tygodnie jako pensjonariuszka, aby otrzymać nieruchomość. Kobieta postanawia zgodnie z zasadami testamentu pojechać do Duchołazów. Nie podoba jej się to miejsce... aż do momentu odkrycia pierwszych zwłok. Czy Emilia znajdzie odpowiedzi na mroczne tajemnice wioski? Kto jest winien całemu zamieszaniu w kurorcie dla seniorek?

          Od czasu do czasu lubię sięgnąć po komedie kryminalne. Do tej pory czytałam już dwie książki Banach, więc poznałam jej styl pisania. ,,Do zakopania jeden trup" kupiła mnie od razu swoim tytułem i kolorową okładką. 

         Przyznam szczerze, że na początku trudno było mi się wgryźć w akcję, która toczyła się zbyt wolno. Kiedy jednak minęła połowa książki, moje zainteresowanie sięgnęło zenitu i, aby poznać zakończenie niemal zarwałam noc. Autorka lubi posługiwać się szyderczym tonem, a sytuacje pełne absurdów i ironii były z rozdziału na rozdział coraz bardziej pogmatwane. Polubiłam postać głównej bohaterki i jej towarzyszy. Mroczna aura potęgowała moją ciekawość, a skomplikowane losy różnych osób przebywających w Duchołazach nie sprzyjały mi w rozwiązaniu finalnej zagadki. Nie mniej jednak podczas lektury zauważyłam mnóstwo podobieństw do innej książki Banach ,,Królowa śniegu nie żyje", co trochę psuło mi odbiór powieści. ,,Do zakopania jeden trup" to czwarta część serii o Emilii Gałązce. Nie czytałam wcześniejszych tomów i nie miałam problemów ze zrozumieniem treści, więc po książki bez problemu można sięgać nie po kolei. Lektura na pewno przypadnie do gustu miłośnikom komedii kryminalnych, polecam ją też osobom, które chcą przełamać nudę i przeczytać coś szalonego, co doprowadzi ich mózg do pracy na zwiększonych obrotach. Moja ocena: 6/10. 

Za książkę serdecznie dziękuję Wydawnictwu Dragon!

poniedziałek, 4 kwietnia 2022

Oszukana

Hejka!

Chcecie wiedzieć jaka książka ostatnio mnie zachwyciła? Zapraszam do zapoznania się z moimi zapiskami :)



Tytuł: ,,Oszukana" 

Autor: Magda Stachula

Ilość stron: 398

Gatunek: thriller

Rok wydania: 2019




Fabuła:

      Milena zakochuje się w Hubercie. Szczęśliwa dziewczyna planuje wraz z ukochanym przeprowadzkę do Krakowa. Główna bohaterka porzuca rodzinną wieś i chce zająć się studiami fotograficznymi. Pełna marzeń i nadziei, Milena nie może wierzyć, że jej życie tak szybko roztrzaskało się na kawałki. Od pewnego nieoczekiwanego momentu, kobieta musi non stop uciekać i szukać nowego schronienia. Kto ją ściga? Czy Milena odzyska własną tożsamość?

          Już dawno nie czytałam tak dobrego thrillera polskiego autora! To moja pierwsza książka Stachuli i na pewno nie ostatnia. ,,Oszukaną" przeczytałam w ciągu kilku niedzielnych godzin. Jak się przyssałam do lektury, to nie mogłam się od niej oderwać, wciągnęła mnie w swój świat niesamowicie. Głównym atutem książki było ciągłe napięcie. Moje zainteresowanie thrillerem pulsowało non stop na najwyższych obrotach, mózg lasował mi się od wybranych przeze mnie alternatywnych zakończeń. Ostatni rozdział nie zdziwił mnie, wiem, że pisarka nadała książce specjalnie otwarty finał, aby móc wrócić do niej w drugiej części. Fabuła podobała mi się, zastanawiałam się nad zachowaniem Mileny, które dziwiło mnie nie raz, ale nie wiem jak ja bym zachowała się na jej miejscu, więc nie oceniam głównej bohaterki absolutnie. Polecam. Moja ocena: 9/10.

piątek, 1 kwietnia 2022

Denko 69 - luty

Hejka!
Zapraszam na denko kosmetyczne lutowe! :)


1. Farba do włosów 315 (perłowy blond) z olejkiem arganowym Schwarzkopf Palette
Cena ok 15 zł. Początkowo myślałam, że się pomyliłam i wybrałam szampon koloryzujący (jak sugerował duży napis na opakowaniu), ale wczytawszy się uważniej, zauważyłam, że jest to jednak farba permanentna. Kolor wyszedł mi taki jak chciałam (naturalny - słomkowy). Produkt nie śmierdział jak niektóre używane przeze mnie wcześniej. Nie zauważyłam zniszczenia włosów. Polubiłam się z tą farbą.
Czy kupię ponownie? Tak

2.  Szampon Schauma - wzmacniający ekstrakt z miodu i olej z opuncji figowej



Cena 8zł. Byłam zadowolona z tego produktu. Świetnie oczyszczał włosy i nadawał im blasku, super się pienił, fantastycznie pachniał i ułatwiał rozczesanie mojej niesfornej fryzury. Był całkiem wydajny. 

Czy kupię ponownie? Tak



3. Eliksir z olejkiem arganowym (olejek do włosów) bez spłukiwania 100 ml
Cena ok 20 zł. Od jakiegoś czasu wspieram włosy olejem, bo widzę, że im to służy. Nakładam kosmetyk na całą noc, bądź na dzień i plotę warkocza. Moje włosy są wówczas błyszczące i zadbane. Widać, jak olejek odbudował strukturę włosa i super go odżywił. Mam przesuszoną fryzurę, więc produkt bardzo szybko się wchłaniał i absolutnie nie powodował efektu przetłuszczenia.
Czy kupię ponownie? Tak


4. Zmywacz do paznokci Isana o owocowym zapachu (125ml)
Cena ok. 4 zł. Przypadła mi do gustu nowa szata graficzna, natomiast uważam, że zapach owoców był średnio wyczuwalny. Produkt spełniał swoje funkcje skutecznie, usuwał lakiery bez zarzutu, nie wysuszał skórek.

Czy kupię ponownie? Tak

5. Krem glicerynowo - aloesowy do rąk Anida (z witaminą A+E)

Cena ok. 3 zł. Przebadany dermatologicznie. Bardzo dobrze nawilżał skórę, super się wchłaniał. Często do niego powracam, chociażby ze względu na niską cenę.

Czy kupię ponownie? Tak





6. Pasta do zębów Sensodyne 100 ml
Cena ok. 13 zł. Szukam dalej wybielającej pasty, ale to na pewno nie ta. Dobrze się pieniła, nie podrażniała dziąseł.
Czy kupię ponownie? Nie wiem



7. Pasta do zębów Aquafresh Intense white 100 ml
Cena ok 10 zł. Ta pasta również nie spełniła moich oczekiwań w wybielaniu. Czyściła zęby poprawnie, pieniła się idealnie i nie wpłynęła ujemnie na stan moich dziąseł. 
Czy kupię ponownie? Nie wiem


8. Płatki kosmetyczne bebeauty z ekstraktem z aloesu Aloe Vera (delikatne i chłonne) 120 sztuk
Cena ok. 3 zł. Polecam te płatki, nie rozwartwiają się, są mięciutkie.
Czy kupię ponownie? Tak




9. Biotebal (30 tabletek)
Opakowanie dostałam w prezencie. Myślę, że zażywanie tabletek poprawiło stan moich paznokci oraz wzmocniło włosy, które przestały wypadać w takich ilościach jak wcześniej.
Czy kupię ponownie? Tak



W lutym wydałam 20 zł na kosmetyki. Znacie coś z mojego denka? :)

piątek, 25 marca 2022

Pokochać Ukrainę

Cześć!

Dzisiaj recenzja wyjątkowej książki.



Tytuł: ,,Pokochać Ukrainę"

Autor: Jacek Łęski

Gatunek: reportaż

Rok wydania: 2014

Rok wydania: 368




          Książkę dostałam kilka lat temu w prezencie urodzinowym. Byłam w Ukrainie w 2010 r. będąc jeszcze studentką. Mam wiele wspomnień z tego wyjazdu pozytywnych i negatywnych. Jednak tak naprawdę o Ukrainie nie wiedziałam wiele. Dopiero, gdy wybuchła wojna zasmuciłam się, że informacje jakie posiadam są szczątkowe, warto poznać ten kraj dogłębniej. Nadszedł odpowiedni czas na lekturę książki.

          Podczas czytania, mąż włączył telewizor i ukazał się program z najnowszymi informacjami z okupowanego państwa. Jakie było moje zdziwienie, gdy zobaczyłam, że wiadomości prosto z Ukrainy relacjonuje Jacek Łęski - dziennikarz i autor książki, którą właśnie miałam w ręku. Lektura jeszcze bardziej mnie zaciekawiła wiedząc, że została napisana przez profesjonalistę. Zdumiałam się tylko, że jako drugi pisarz na okładce widniała Alina Łęska - żona reportażysty, Ukrainka. Książka zawierała jedynie kilka wzmianek o niej i jej punkty widzenia, ale na pewno nie została przez nią stworzona. 

           Dzięki lekturze otworzyłam oczy na mnóstwo aspektów. Wiele szczegółów mnie zdumiało, a inne potwierdziły moje spostrzeżenia jakie wyniosłam z podróży w tym kraju. Książka składała się z krótkich rozdziałów i wielu zdjęć. Były opowieści poświęcone o Lwowie, Odessie, Kijowie czy Donbasie. Zaciekawiły mnie też informacje o starożytnej kulturze trypolskiej czy złocie Scytów oraz wzmianki o dwóch papieżach i apostole Jezusa, którzy mieszkali na terenie naszych sąsiadów. Niesamowite były rozdziały poświęcone ukraińskim wynalazkom czy kuchni ukraińskiej. Lektura zawierała trochę historii, trochę kultury, wyjaśnienia stosunków polsko-ukraińskich czy ukraińsko-rosyjskich. Dziwnie czyta się książkę, gdzie wspomniany jest ogromny schron w metrze kijowskim z nadzieją, że nigdy nie zostanie użyty. Nie brakuje informacji o Kozakach czy skorumpowanym prawie ukraińskim, gdzie łapówki są normalną zapłatą. najbardziej zdziwiły mnie różne ciekawostki o których nie miałam pojęcia np. że z jednego końca Kijowa do drugiego jest aż 50 km. czy że na wschodzie Ukrainy są tak wielkie huty i zakłady pracy, tak że miasta są do nich tylko dodatkiem. 

           Książkę polecam wszystkich, którzy chcą lepiej poznać i zrozumieć Ukrainę. Jest na to akurat najlepszy czas! Mam nadzieję, że kraj wygra wojnę i odbuduje się na nowo jak kiedyś Polska. Cieszę się, że mimo iż w tym państwie zawsze widoczny był podział społeczeństwa (wynikający zazwyczaj z niewiedzy prowadzonej przez rosyjską propagandę) teraz Ukraina zjednoczona jest jak nigdy i dlatego ma szansę na prawdziwą suwerenność. Chciałabym jeszcze kiedyś tam wrócić, czego życzę przede wszystkim rodzimym mieszkańcom! 💙💛

Jak dobrze znacie Ukrainę? Może kiedyś byliście w tym państwie?

wtorek, 22 marca 2022

Umrzeć na wiosnę

Hej!
Tym razem zostawiam dla Was recenzję książki o tematyce wojennej. 





Tytuł: ,,Umrzeć na wiosnę"
Autor: Ralf Rothmann
Okładka: twarda
Liczba stron: 256
Rok wydania: 2016
Gatunek: Literatura piękna









Fabuła: 
       Dwóch niemieckich przyjaciół zostaje wcielonych do Waffen-SS pod koniec 1944 r. Nastolatkowie, którzy z zawodu są dojarzami muszą zacząć aktywnie uczestniczyć w wojnie. Walter dostaje pracę jako kierowca w jednostce zaopatrzeniowej, a Friedrich ma rozkaz wyruszenia na front. Chłopcy tęsknią za normalnym życiem, swoimi dziewczynami, z niepokojem przyjmują wiadomości o przedłużających się walkach. Friedrich nie wytrzymuje napięcia i ucieka z armii, a za dezercję grozi mu kara śmierci. Walter otrzymuje polecenie zastrzelenia przyjaciela. Czy nastolatkowie zdążą się pożegnać? Czy któryś z nich przeżyje wojnę?

        Dawno nie czytałam książki o tematyce wojennej. Ostatnio nastała moda na powieści o Auschwitz, autorzy często promują się na tym temacie i piszą łzawe miłosne historie, często wybielając Niemców. ,,Umrzeć na wiosnę" to surowa lektura, niekoniecznie nadająca się na lato. Autor porusza ciężkie tematy egzystencjalne. Przyznam, że na początku nie mogłam się wgryźć w fabułę, ale po kilkudziesięciu stronach książka już mnie wciągnęła. Język jakim posługuje się Rothmann jest dosyć sztywny, w tekście jest mnogość opisów, podczas czytania trzeba się mocno skupić. 
        Wiele osób (szczególnie młodych) zapomina o historii, nie wie jak straszne jest pojęcie wojny. Żyjemy w czasach dobrobytu, jesteśmy otoczeni dobrami materialnymi, mamy dach nad głową, rodzinę, możemy pojechać na wakacje, realizować swoje hobby. Często nie doceniamy własnego szczęścia. Warto sięgać po trudne książki, aby nigdy nie zapomnieć o młodzieży sprzed 75 lat, której życie zostało doszczętnie zniszczone. Nastolatkowie trudnili się ciężką pracą jeszcze przed wojną. Czy dzisiejsze dzieci posłusznie pracowałyby jako dojarze krów? Wątpię. Chłopcy i dziewczęta szukają jak najłatwiejszych zajęć i jeszcze narzekają. Często nie pamiętają o najważniejszy wartościach jak: przyjaźń, miłość czy szacunek, myśląc głównie o nowych telefonach komórkowych, grach, modnych ubraniach czy kolejnych paznokciach żelowych. 
        Podczas lektury zdarzało mi się wzruszyć. Bolało mnie to, że młodzi chłopcy nie mieli żadnego wyboru. Musieli iść do wojska, inaczej czekałaby ich śmierć za nieposłuszeństwo. Przykry był też fakt braku jakichkolwiek uczuć u bezwzględnych nazistów. Jestem jeszcze w stanie zrozumieć znęcanie się nad ,,wrogiem". Ale fakt, że traktowali wielu niewinnych rodaków gorzej niż zwierzęta i mówili o tym jako o zabawie był dla mnie przerażający. Historia głównych bohaterów była smutna, można zastanawiać się nad tym czy Walter mógł postąpić inaczej niż mu kazano. Oczywiście, miał wybór. Ale wtedy on także straciłby swoje życie oraz wpakowałby w kłopoty swoich kolegów z pokoju. Zatem który wybór w jego sytuacji byłby najlepszy? Jak my byśmy postąpili na jego miejscu? Książka skłania do refleksji i przypomina o tym, że wojna może spotkać przecież każdego z nas, dlatego tak ważny jest pokój na świecie, czego niestety od lutego już nie doświadczymy. ,,Umrzeć na wiosnę" to interesująca propozycja, aczkolwiek z chwytliwym - umieszonym na okładce - hasłem ,,Najważniejsza niemiecka powieść dekady" raczej bym się nie zgodziła. Moją ulubioną książką wojenną pozostaje niezmiennie ,,Złodziejka książek" , ,,Umrzeć na wiosnę" jest podobne surowym klimatem jak powieść, na którą swojego czasu też długo chorowałam ,,Żółte ptaki". Moja ocena: 6.5/10.

wtorek, 15 marca 2022

Prokurator

Hej!

Przychodzę do Was z recenzją książki :)


Tytuł: ,,Prokurator"

Autor: Paulina Świst

Ilość stron: 319

Rok wydania: 2017

Gatunek: romans, kryminał





Fabuła:

      Kinga Błońska jest wziętym adwokatem. Niestety, szantażowana przez swojego brata - psychopatycznego kryminalistę, zgodza się podjąć jego obrony. Kobieta zdradzona przez męża, postanawia dać upust swoim problemom i idzie na dyskotekę, gdzie poznaje przystojnego Łukasza. Ich gorący wieczór, nie będzie jednak ostatnim spotkaniem. Niespodziewanie, mężczyzna okazuje się być prokuratorem, który oskarża ,,Szarego" - brata Kingi. Czy groźny przestępca zostanie skazany? Jak potoczą się losy Kingi i Łukasza?


      Książka święciła triumfy kilka lat temu. Wówczas to na rynku wydawniczym pojawiło się nagle nowe nazwisko (a raczej pseudonim) Świst. Czytelnicy w mojej bibliotece uwielbiają książki tej autorki, są zapisy na jej powieści, z ciekawości postanowiłam zatem w końcu przeczytać debiut pisarki i zobaczyć, na czym polega jej fenomen.

       Początkowo sceptycznie podchodziłam do książki. Treść brzmiała trochę infantylnie. Okazało się jednak, zostałam dosyć pozytywnie zaskoczona. Lektura wciągnęła mnie, przeczytałam ją wciągu jednej soboty. Spodobał mi się styl pisania autorki, krótkie rozdziały wręcz połykałam. ,,Prokurator" została podzielona na dwóch głównych bohaterów - Kingę i Łukasza - ich relacje były pisane naprzemiennie. Historia nie była wysokich lotów, pierwszą część stanowił pikantny romans, w drugą wdarło się trochę kryminału. Nie mniej jednak, po kilku cięższych tematyką książkach, jakie ostatnio czytałam, ta powieść wydała się być idealną odskoczną do odstresowania. Było w niej trochę napięcia, akcja toczyła się szybko. Podobało mi się też wydanie książki - duży druk i niezbyt duża objętość. Moja ocena: 7/10.

sobota, 12 marca 2022

Denko 68 - styczeń

Hejka!
Zapraszam na denko kosmetyczne ze stycznia!



1.Odżywka z kompleksem keratynowym (do włosów suchych i bez energii) Syoss 500 ml

Cena ok. 10 zł. Kosmetyk super nawilżał i wzmacniał moje włosy oraz powodował, że nabierały one blasku. Odżywka ułatwiała także rozczesywanie i nie najgorzej pachniała. Nie mniej jednak nie przepadam za takimi opakowaniami, bo ciężko potem wydłubać resztki zawartości ze środka i trzeba rozcinać, żeby nie zmarnować produktu - wolę wersję w zakręcanych słoiczkach/pudełkach. Poza tym kosmetyk miał w składzie parabeny.

Czy kupię ponownie? Nie



2. Suchy szampon Aussie (Kool Kiwi Berry) 65 ml. 
Cena ok. 6 zł. Kupiłam miniaturkę suchego szamponu bo był mi potrzebny na wyjazd. Sprawdził się przyzwoicie, nie dawał efektu siwego odrostu. Niestety, miał dosyć duszący zapach (kiwi ledwo wyczuwalne).
Czy kupię ponownie? Nie wiem

3. Odżywcza maska do włosów Garnier Fructis (Banana Hair Food) 390ml.
Cena ok. 15 zł (w promocji). Kosmetyk był jednym z lepszych produktów do włosów, jakich miałam okazję używać. Pachniał przepięknie bananem, aż czasem miałam ochotę go zjeść! Zapach utrzymywał się cały dzień (siedząc w pracy non stop go czułam), pomimo tego, że maskę dokładnie spłukiwałam! Kosmetyk super wzmacniał włosy, nadawał im blasku i doskonale je odżywiał. Pomagał w rozczesywaniu mojej fryzury. Pudełko należało do takich jakie lubię, spokojnie mogłam wydobyć produkt do ostatniej kropli. I przede wszystkim na pochwały zasługuje skład (98% składników pochodzenia naturalnego).
Czy kupię ponownie? Tak



4. Kojący płyn micelarny (do skóry suchej i wrażliwej) Bielenda 400ml.
Cena ok. 10 zł. w promocji. Micelek zdał u mnie egzamin. Nie podrażnił mojej cery, dobrze ją nawilżał, był bardzo wydajny. Nie miałam problemu ze zmyciem nawet wodoodpornego makijażu. Myślę, że z czystym sumieniem mogę polecić ten produkt.

Czy kupię ponownie? Tak



5. Woda perfumowana Adidas (fruity rhythm)
Cena ok. 15 zł. Kosmetyk charakteryzował się ładnym owocowym zapachem, niestety mało trwałym. Zdecydowany plus to jego niska cena.

Czy kupię ponownie? Nie



6. Pasta do zębów Bevola Dental Sensitive
Cena ok. 10 zł. Produkt do wrażliwych zębów i dziąseł. Dla moich zębów pasta była za słaba, wolę mocniejsze specyfiki, typu Blend-a-med. Jeśli jednak kiedyś będę mieć problemy z dziąsłami, pewnie wrócę do tej pasty. 
Czy kupię ponownie? Nie wiem



7. Krem do rąk Anida - glicerynowo - aloesowy, z witaminą A+E

Cena ok. 3 zł. Produkt bezzapachowy, dobrze nawilżał skórę, super się wchłaniał. Przebadany dermatologicznie.


Czy kupię ponownie? Tak





8. Krem BB Avon (Medium Beige)
Produkt dostałam. Niestety kolor był dla mnie zbyt ciemny (wręcz pomarańczowy), ale mieszałam go z jaśniejszym fluidem. Powodował efekt strasznego świecenia się skóry, lecz nie pozostawiał suchych skórek i nie uczulał.
Czy kupię ponownie? Nie


9. Płatki kosmetyczne bebeauty z ekstraktem z aloesu Aloe Vera (delikatne i chłonne) 120 stuk
Cena ok. 3 zł. Polecam te płatki, nie rozwarstwiają się, są mięciutkie. 
Czy kupię ponownie? Tak




W styczniu na kosmetyczne zakupy wydałam 120 zł. Znacie coś z mojego denka?