sobota, 12 stycznia 2019

Zdobycze 39

Cześć!
Zapraszam na moje niespodziankowe-zdobycze :)

1. Po wykładzie na temat zdrowej żywności dostałam próbkę aloesu, który ma podobno właściwości cudotwórcze: 


2. Prezencik od Yves Rocher prezentuje się tak:


3. Po spotkaniu autorskim otrzymałam książeczki od Ewy Kassali:


4. Mamusia na Dzień Dziecka dała mi upominek:


5. Od koleżanki Martyny dostałam taki piękny zestaw kolczyków:


6. Przyjaciółka Ewelinka kupiła mi w Grecji smakołyki:


7. Mój Luby przywiózł mi z Wojsławic:


8. Od Mamy Lubego, która była w Niemczech otrzymałam takie dobrocie:


9. Ciocia podarowała mi kuferek z wypasionym zestawem kosmetyków:


Ciekawe, co Wy fajnego otrzymaliście w ostatnim czasie? :)

czwartek, 3 stycznia 2019

Żmijowisko

Hejka!
Zapraszam na recenzję ,,Żmijowiska" - jednego z najgłośniejszych thrillerów psychologicznych zeszłego roku!





Tytuł: ,,Żmijowisko"
Autor: Wojciech Chmielarz
Okładka: Półtwarda ze skrzydełkami
Ilość stron: 480
Rok wydania: 2018










Fabuła:
          Do agroturystyki w spokojnej wsi Żmijowisko przyjeżdża na wakacyjny urlop grupa przyjaciół jeszcze z czasów studenckich. 30 latkowie przybyli wraz ze swoimi rodzinami, aby wypocząć wśród jezior i lasów. Niespodziewanie nastoletnia córka jednego z małżeństw nagle znika, pomimo intensywnych poszukiwań, nikt nie natrafia na jej ślad. 
       Po roku czasu, ojciec Ady postanawia powrócić do Żmijowiska, chociaż nie jest tam miło widzianym gościem. Arek zrobi wszystko, aby odnaleźć swoje dziecko. Czy uda mu się rozgryźć zagadkę zaginięcia córki? Kto pomoże mu prowadzić śledztwo na własną rękę? Czy dojdzie do kolejnych tragedii?

        Książka kusiła mnie już bardzo długo. Szalenie spodobała mi się też okładka, która od razu przyciągnęła mój wzrok. Niemal wszyscy zachwycali się thrillerem, ale natrafiłam również na dwie negatywne opinie czytelników. Ostatecznie sama postanowiłam przekonać się na czym polega fenomen ,,Żmijowiska". Kiedy tylko uzyskałam autograf Chmielarza na Wrocławskich Targach Dobrej Książki, od razu zabrałam się do lektury! 
           Powieść składa się z 3 przeplatanych ze sobą części: pierwsza opowiada o tym, co działo się podczas spotkania absolwentów, druga zawiera sceny toczące się rok później, a trzecia wspomina wątki jakie występowały pomiędzy tymi wydarzeniami. Przyznam, że zabiegi retrospekcji włączały celowe elementy napięcia, bowiem, książka tak mnie wciągnęła, że nawet kiedy byłam w pracy, cały czas myślałam o rozwiązaniu tajemnicy Żmijowiska i na niczym innym nie mogłam się skupić. Już dawno żadna lektura mnie tak nie zafascynowała!
         Intryga została przeprowadzona po mistrzowsku. Kiedy zbliżałam się ku ostatnim stronom, moje podekscytowanie ciągle rosło, a emocje bezwzględnie mną targały. Finał tak mnie zaskoczył, że długo nie mogłam się otrząsnąć z szoku. Kiedy już myślałam, że zakończenie zostało przedstawione, okazało się, że to nieprawda, gdyż było ono dopiero początkiem innej historii, której w życiu bym się nie spodziewała! Znacie to uczucie pustki po super książce? Kiedy bierze się do ręki kolejną powieść, a już z góry wiadomo, że nie będzie ona tak dobra jak poprzedniczka? Teraz właśnie towarzyszy mi takie uczucie... Chmielarz napisał genialną książkę, psychologiczne rozpracowanie wnętrz bohaterów - jak dla mnie sztos! Jeśli ktoś lubi thrillery, ,,Żmijowisko" serdecznie polecam! Nie mogę się już doczekać ekranizacji lektury. Moja ocena: 10/10.

piątek, 28 grudnia 2018

Oszukać przeznaczenie

Hej!
Zapraszam na notkę filmową.





   Tytuł: ,,Oszukać przeznaczenie"
   Reżyseria: James Wong
   Gatunek: horror
   Rok produkcji: 2000
   Czas trwania: 1.38 h










Fabuła:
          Młodzież licealna zajmuje miejsca w samolocie lecącym do Paryża. Główny bohater doświadcza wizji katastrofy maszyny. Nastolatek namawia pasażerów do opuszczenia samolotu. Ostatecznie wraz z nim z pojazdu wychodzi 6 kolegów i nauczycielka. Maszyna eksploduje w powietrzu, a garstka uratowanych osób orientuje się, że śmierć tak łatwo nie odpuszcza. Czy któremuś z bohaterów uda się oszukać przeznaczenie i przeżyć? 

          Nie mogę uwierzyć, że słynny horror ma już 18 lat! Wydaje mi się ciągle, że tak niedawno oglądałam go po raz pierwszy, a byłam wtedy w podstawówce. Pamiętam, że bardzo się bałam, a sceny śmierci powodowały, iż nie mogłam w nocy spać. Film postanowiłam zobaczyć ponownie. Tym razem towarzyszył mi jedynie lekki dreszczyk emocji, a wiele sytuacji po prostu śmieszyło naiwnością. 
         Główni bohaterowie grali nastolatków, mimo że byli znacznie starsi.  Najbardziej podobały mi się role Alexa i Clear wykreowane przez Devona Sawa i Ali Larter. W mojej pamięci utkwiła także postać głupkowatego Billy'ego, w którego wcielił się Sean Scott (znany głównie jako Stifler z ,,American Pie"). 
         Produkcja charakteryzowała się scenariuszem, gdzie liczba uczestników zmniejszała się z każdą chwilą w wyniku dziwnych okoliczności. To typowy slasher popularny szczególnie w ubiegłym stuleciu. Obecnie powstaje coraz mniej filmów o podobnej fabule, publiczności znudziły się szablonowe rozwiązania. To jednak nie spowodowało odejścia od tematu i nakręcono kolejne części o ucieczce przed śmiercią. Wersja z 2000 r. dostaje ode mnie ocenę 6/10.

poniedziałek, 17 grudnia 2018

Denko 48 - czerwiec

Siemanko!
Dzisiejszym tematem dnia będzie zaległe denko kosmetyczne z czerwca.



1. Farba do włosów (różany blond) Schwarzkopf Palette
Cena ok 15 zł. Farba rozjaśniła moje włosy do takiego samego jak prezentuje modelka na opakowaniu. Kolor przypadł mi do gustu, nie wyrządził szkód czy nie pozostawił żółtych pasm. Ten produkt był moim ulubieńcem lata, ale raczej już do niego nie powrócę, bo lubię zmiany w barwach moich włosów.



Czy kupię ponownie? Nie







2. Oliwkowa maska do włosów (ze spłukiwaniem ) Garnier
Kosmetyk dostałam od cioci z Niemiec. Był cudowny (bez parabenów), przypadł mi do gustu bardziej niż czekoladowy Kallos. Produkt pięknie pachniał, cechował się wydajnością. Włosy po jego używaniu stały się mocniejsze i bardziej błyszczące, można je było szybko rozczesać. Serdecznie polecam.
Czy kupię ponownie? Tak




3. Olejek do włosów Isana - 100ml
Cena ok. 15 zł. Świetny olejek, który odbudował moje włosy. Nakładałam go na noc na fryzurę i rano zmywałam. Od razu zauważyłam efekty - włosy były wspaniale nawilżone i błyszczały. Dozownik nie zacinał się, a zapach kosmetyku był przyjemny. 
Czy kupię ponownie? Tak


4. Delikatny płyn do demakijażu wrażliwych oczu z wyciągiem z bławatka 200 ml Yves Rocher

Cena ok 25 zł, ja kupiłam w promocji za 16 zł. Płyn był nawet aż za delikatny, żeby zmyć wodoodporny makijaż musiałam zużyć więcej płatków. Mało wydajny i drogi, ale o dobrym składzie.
Czy kupię ponownie? Nie







5. Podkład przeciwzmarszczkowy L'oreal
Fluid dostałam (wszak już ten wiek, że trzeba przeciwdziałać zmarszczkom). Służył mi dobrze, nie mogę narzekać. Nie ciemniał na twarzy, nie rolował się i nie uczulał. Nie mniej jednak, szczerze wątpię aby był przedłużeniem młodości.


Czy kupię ponownie? Nie wiem









6. Krem do rąk z aloesem Eldena

Cena ok 5 zł. Kremik dobrze nawadniał moje dłonie, szybko się wchłaniał i nie uczulał.





Czy kupię ponownie? Tak





7. Pasta do zębów Colgate - Deep Total
Cena ok. 8 zł. Produkt czyścił zęby bez zarzutu, nie zauważyłam efektu wybielenia. Lubię tego typu opakowanie, pasta może stać na półce, nie przewracając się i zajmując mało miejsca.
Czy kupię ponownie? Nie wiem

8. Lakier do paznokci Maybelline Super Stay 7 Days (615-Miętowy)
Cena ok 20 zł. To świetny lakier, doskonale krył - wystarczyła jedna jego warstwa, nie odbarwiał płytki paznokcia, był trwały i miał idealny kolor.
Czy kupię ponownie? Tak

9. Krem ujędrniający - ekstrakt z alg morskich - Mariza
Cena ok 15 zł. Kosmetyk dosyć długo męczyłam, nie wystarczająco nawilżał moją cerę i miał średni skład. Ujędrniania oczywiście nie zauważyłam. Produkt nie uczulał i miał przyjemny, delikatny zapach. 
Czy kupię ponownie? Nie




10. Próbka kremu do pielęgnacji delikatnej skóry szyi i dekoltu GoCranberry
Wspaniały kremik, który super się wchłaniał i miał przyjemny zapach. Nie uczulał, miał niezły skład, przebadany dermatologicznie. Chętnie wypróbuję produkt pełnowartościowy.

Czy kupię ponownie? Tak



11. Płatki kosmetyczne Isana - 140 sztuk (100% bawełny)
Cena ok. 3 zł. Super płatki, nie rozwarstwiały się, były mięciutkie.
Czy kupię ponownie? Tak

12. Maszynki do golenia (letnia edycja) Isana - 5 sztuk
Cena ok 8 zł. Ładny design, niska cena, nie mniej jednak są to maszynki typowo jednorazowe w przeciwieństwie do np. słynnych Gillette.
Czy kupię ponownie? Nie wiem


13. Chusteczki do demakijażu z płynem micelarnym (oczyszczenie i nawilżenie) Cleanic - 10 sztuk
Cena ok. 6 zł. Produkt bardzo dobry, super oczyszczał cerę i nawadniał ją. Wolę jednak tańsze odpowiedniki z Biedronki, których zresztą jest też więcej sztuk. 
Czy kupię ponownie? Nie

14. Maska kompress super nawilżenie i ukojenie Garnier
Cena ok 8 zł. Kosmetyk w płacie rozłożyłam na twarzy na ok. 15 min. Maseczka była mocno nawilżona i świetnie odprężyła moją cerę, nadając jej ukojenie. Poczułam efekt natychmiastowego nawodnienia, czego od dawna szukałam. To jedna z najlepszych masek jakie miałam ostatnimi czasy okazję używać.
Czy kupię ponownie? Tak

W czerwcu na kosmetyki wydałam 62 zł. Znacie coś z mojego denka? :)

czwartek, 6 grudnia 2018

Zdobycze 38

Siemanko!
Zapraszam na pokaz moich zdobyczy, które powinnam przedstawić już daaaawno, dawno temu :)

1. Od chrzestnego dostałam słodki upominek ^^


2. Koleżanka Karina przywiozła mi z Portugalii mydełko:


3. W Rossmannie uraczyli mnie próbkami:


4. W lutym byłam we Wrocławiu na Targach Turystycznych. Tyle dobroci udało mi się zdobyć ^^ Wygrałam książkę, brałam udział w grze terenowej, a co najważniejsze reprezentowałam media :) Już nie mogę doczekać się kolejnej edycji - 2019!


5. Na dzień kobiet dostałam w pracy pyszną czekoladkę oraz bon do drogerii:


Nie zastanawiałam się długo i wybrałam się do sklepu, aby wymienić talon na kosmetyki (poniżej):


6.  Przyjaciółka Ewelina przywiozła mi z Włoch smaczny prezencik ^^


7. Martyna i Paulina z bloga https://pojedztam.pl/ przesłały mi dużo pocztówek, boski magnesik i trochę broszurek:

    
8. Dzięki uprzejmości Weroniki, wygrałam na jej blogu: http://ktoczytaksiazki-zyjepodwojnie.blogspot.com/ niesamowite książeczki z autografami. Niedługo przedstawię w końcu ich recenzje:


9. Wydawnictwo Publicat S.A. wysłało mi do recenzji (KLIK) książkę:


Ciekawe, co Wy ciekawego otrzymaliście ostatnio ;)

środa, 28 listopada 2018

Nie pozwól mi umrzeć

Witam serdecznie:)
Dzisiaj zapraszam na recenzję książki pod moim patronatem medialnym!







Tytuł: ,,Nie pozwól mi umrzeć"
Autor: Krzysztof Koziołek
Okładka ze skrzydełkami
Ilość stron: 394
Rok wydania:2018
Gatunek: thriller medyczny










Fabuła:
           3 historie obcych dla siebie ludzi w pewnym momencie łączą się w przerażający element układanki. Damian Saran podejrzewa, że zniknięcie jego żony nie jest zwykłą jej ucieczką - jak sugeruje policja - lecz niepokojącą zagadką, którą postanawia rozwikłać. Dalia Chyba przeżywa trudne chwile w życiu prywatnym, więc kiedy zauważa możliwość rozwiązania tajemnicy śmierci bliskiej dla niej osoby, nie waha się ani chwili. Komisarz Ryszard Grodzki poproszony przez starego znajomego o zbadanie przyczyn wypadku pewnej kobiety, orientuje się, że nagły zgon mógł zostać zaplanowany. Potężny koncern farmaceutyczny wprowadza na rynek nową szczepionkę, która warta jest miliardy. Kto ma szansę wygrać w tej walce? Czy pieniądze są ważniejsze niż życie? Co odkryją bohaterowie książki?

             ,,Nie pozwól mi umrzeć" reprezentuje gatunek, który w Polsce dopiero raczkuje. Thrillery medyczne do tej pory kojarzyły mi się głównie z Tess Gerritsen czy Robinem Cookiem, dlatego też z ogromną radością, a także niemałym zaskoczeniem, przyjęłam wiadomość, że Krzysztof Koziołek podjął się napisania książki poruszającej poważny temat powiązany ze środowiskiem medycznym. 
              W dzisiejszych czasach koncerny farmaceutyczne są posiadaczami ogromnej fortuny, którą z każdą chwilą pomnażają. Na ostatnim wykładzie, w którym uczestniczyłam w ramach Dolnośląskiego Festiwalu Nauki, dowiedziałam się, że w aptekach najlepiej sprzedają się rzeczy reklamowane. Kupujący często nie zdają sobie sprawy, że leki mają skutki uboczne, tylko ślepo ufają propagandzie i wybierają, to co zobaczą w tv czy reklamówkach, wierząc, że są to produkty cudotwórcze. Przedsiębiorstwa bogacą się na naiwniakach, nie patrząc na to, że mogą wyrządzić komuś krzywdę, dla nich liczą się tylko interesy.
          Krzysztof Koziołek zgłębił dość kontrowersyjny ostatnio temat szczepionek. W mediach można dostrzec wiele dyskusji związanych ze szczepieniami. Cześć społeczeństwa ucieka od tego obowiązku, twierdząc, że szczepionki powodują autyzm u dzieci, więc nie chcą narażać swoich pociech na ewentualne działania uboczne. Natomiast, spora grupa szczepi się na każdą możliwą chorobę - nawet na grypę. Pytanie brzmi... czy faktycznie wszystkie szczepionki są potrzebne? Czy jesteśmy świadomi, tego co kryje w nich kryje? Czy warto narażać życie szczepiąc... a może nie szczepiąc? Koncerny farmaceutyczne zachęcają do korzystania z coraz to nowszych propozycji, reklamując choroby przed którymi teoretycznie można się ustrzec dzięki szczepieniom. Jak nie dać się naciągnąć cwanym przedsiębiorstwom, nie rujnując swojego zdrowia ani portfela?
         Książkę przeczytałam w ciągu dwóch dni, nie mogłam odłożyć egzemplarza dopóki nie poznałam rozwiązania intrygi. Pomysł na thriller przypadł mi do gustu, cieszę się, że autor nie bał się trudnego zagadnienia, dzięki swoim pomysłom ciągle się rozwija. Bardzo lubię, gdy w powieściach pojawiają się polskie miasta, więc uradowałam się, gdy akcja lektury miała miejsce m.in. w moim ukochanym Wrocławiu. Podoba mi się wydanie książki z prostą lecz sugerującą mroczną treść obwolutą. Uwagę przyciąga oryginalne wykonanie wnętrza okładek. Koziołek został polskim Bookmanem, a poznać go będzie można już na najbliższych Targach Dobrych Książek we Wrocławiu podczas zbliżającego się weekendu. Chętnie zobaczę pisarza w swoich charakterystycznym płaszczu, uszytym z okładek jego książek. Na Targi wybieram się w niedzielę, ciekawa jestem czy spotkam tam kogoś z Was? Możecie na swoich egzemplarzach otrzymać takie super autografy jak ja :) ,,Nie pozwól mi umrzeć" polecam, dziękuję za możliwość patronowania! Premiera książki.. już dzisiaj!

środa, 21 listopada 2018

Kora, Kora, a planety szaleją

Hejka!
Zapraszam na recenzję książki!






Tytuł: ,,Kora, Kora, a planety szaleją"
Autor: Kamil Sipowicz
Okładka:Półtwarda
Ilość stron: 200
Gatunek: Biografia








         Lektura leżała na półce w bibliotece i kusiła mnie od kilku dni. Powtarzałam sobie, że nie mogę jej wziąć, bowiem mam za dużo książek do czytania i bez sensu dobierać kolejne. Jednak nie wytrzymałam i zabrałam egzemplarz do domu. To była super decyzja, gdyż przeczytałam lekturę w tempie ekspresowym!
        O Korze wiedziałam co nieco, lubię jej piosenki, ale dzięki książce poznałam życie piosenkarki bardziej dogłębnie. Olga Jackowska opisała swoją przeszłość etapowo, najpierw nawiązała do historii rodziców. Opowiedziała o wielkiej miłości do matki, która przez wiele lat ciężko chorowała na gruźlicę, ale po wyjściu ze szpitala, rozpieszczała małą artystkę jak tylko mogła, pomimo tego, że w domu panowała ogromna bieda. Ojciec Kory umarł na zawał, niedługo po tym jak ona powróciła do domu po pobycie w sierocińcu (9 letnia wówczas dziewczynka pierwsza znalazła jego ciało). Olga wspomniała jeszcze o swoim rodzeństwie, obecnie żyje już tylko jej siostra (dwóch braci pokonała choroba alkoholowa), z dziećmi - z poprzedniego małżeństwa taty - nigdy nie miała kontaktu.
       Kora spędziła część swojego życia w domu dziecka, który prowadziły zakonnice. Określiła ten czas jako bardzo negatywny, oskarżyła siostry zakonne o przemoc i brak uczuć. Ich zachowanie ukształtowało jedynie w sercu wokalistki ujemny stosunek do kościoła. 
       Olga lubiła przebywać w rodzinnym mieszkaniu, które było ciasną klitką, uciekała z niego, kiedy tylko mogła. W okresie nastoletnim zafascynowała się ruchem hippisowskim i wybrała dla siebie nowe imię - dzięki niemu stała się później sławna na całą Polskę. Piosenkarka opisała w książce powstanie Maanamu, sukcesy i porażki zespołu, wszystkie rozdziały rozpoczynały teksty piosenek.   
       Kora przedstawiła sylwetki swoich mężów. Marka Jackowskiego poznała, gdy była młodziutką dziewczyną, jego uzależnienie do alkoholu wpłynęło na rozpad małżeństwa. Z Kamilem Sipowiczem zdradziła współzałożyciela Maanamu. Sipowicz wyjechał za granicę, nie czuł odpowiedzialności za bycie ojcem, więc Jackowski wychowywał syna jako swojego, nie wiedząc o oszustwie żony. Po powrocie do kraju, ojciec Szymona zmienił priorytety i postarał się o odbudowanie relacji z dzieckiem i pozyskanie miłości Olgi, co mu się naprawdę udało (był z małżonką, aż do jej śmierci).
      Piosenkarka opowiedziała nie tylko o karierze, ale też o ciężkim zawodzie mamy. Podkreśliła jak bardzo jest dumna, że wychowała Mateusza i Szymona na porządnych ludzi. Kora wspomniała także o przyjaciołach, m.in. o siostrze (z którą była w domu dziecka), o swoich ukochanych psiakach (któż nie zna Ramony?), uzależnieniach (głównie od marihuany, Olga gardziła alkoholem), o wpływie snów na jej życie, o niespotykanym hobby: zbieraniu figurek Madonny z całego świata, ukochanym mieście: Krakowie itd. 
       Przyznam, że po zapoznaniu się z biografią Kory, poczułam do niej ogromną sympatię i szacunek. Jestem pod wrażeniem, że mając takie trudne dzieciństwo, wokalistka nie zmarnowała swojego życia, lecz przetrwała ciężkie czasy i stała się jeszcze silniejszą osobą. Olga Jackowska była dla mnie niezwykle szczerą postacią na polskiej scenie, a co najważniejsze osobą oryginalną i barwną. Zawsze podziwiałam jej mądre teksty piosenek. Do moich ulubionych utworów zaliczam ,,Cykady na cykladach", ,,Szare miraże", ,,Lipstick on the glass", ,,Boskie buenos", ,,Kocham Cię, kochanie moje" i wiele innych. Nie wyobrażam sobie polskiej muzyki bez Maanamu. Cieszę się, że Kora nie kontynuowała swojej kariery za granicą, podkreślała zawsze jaką jest patriotką. 
      Książkę czyta się bardzo szybko, jak ktoś lubi biografie, to lektura będzie dla niego przyjemnością. Egzemplarz zawiera wiele zdjęć artystki oraz jej dyskografię i ulubione hity. Serdecznie polecam, 10/10.