niedziela, 17 grudnia 2017

Jeden może, drugi nie...

Hej!
Zapraszam na recenzję książki.




  Tytuł: ,,Jeden może, drugi nie..."
  Autor: Janusz Weiss
  Okładka: twarda
  Rok wydania: 2000
  Ilość stron: 265










             Publikacja podzielona została na 3 części: dzieciństwo, młodość i dojrzałość. Przyznam szczerze, że na początku myślałam, że lektura jest autobiografią dziennikarza, natomiast dzieło to zbiór różnych myśli autora, jego poglądów życiowych ujętych w sposób satyryczny.
             Początek książki mnie rozczarował, w zasadzie do 47 strony nie zainteresowało mnie nic, o czym pisał dziennikarz, bowiem były to wiersze, bajki, ironiczne anegdotki. Kiedy już rozważałam opcję odłożenia publikacji, natknęłam się na podrozdział ,,Opowieści z mojej wsi" i zanurzyłam się w lekturze!
           Weiss jest większości społeczeństwa zapewne znany z prowadzenia programu ,,Miliard w rozumie", którego ostatni odcinek emitowano w 2005 r. Natomiast pozostali, którzy jednak nigdy go nie widzieli w tv, prawdopodobnie potrafią zidentyfikować jego głos, bowiem prezenter był współzałożycielem Radia Zet i przez długie lata prowadził audycję: ,,Dzwonię do Pani, Pana w bardzo nietypowej sprawie". Warto podkreślić, że dziennikarz rozpoczynał kilka kierunków studiów, lecz żadnego z nich nie ukończył; swoją karierę rozpoczął od występowania w kabaretach.
         Dalsza część książki przypadła mi do gustu, autor przedstawił wiele ciekawych historii ze swojego życia, inteligentnie ironizując z każdej sytuacji. Często uśmiechałam się szeroko, gdy Weiss wyśmiewał systemy polityczne, szydził z irracjonalnych zachowań ludzkich, myślami wracał do PRL-u. Dziennikarz trafnie podsumował wątki reklamy czy mody, trudno nie było się nie zgodzić z jego poglądami o podróżach, mass mediach czy sprzęcie elektronicznym. Z rozrzewnieniem wspominałam wątpliwości wejścia świata w XXI w., kiedy to krążyły pogłoski, że komputery mogą zwariować. W ostatnim podrozdziale autor pokrótce opisał swoją osobę.
          Z lekturą spędziłam miły czas, poznałam Weissa jako osobę błyskotliwą, mającą własne zdanie na każdy temat, komentującą zachodzące zmiany w systemie państwowym w sposób satyryczny i nienudny. Książka została wydana w 2000 r., od tego czasu wiele się zmieniło, społeczeństwo znacznie przekształciło styl bycia, więc dla młodszych pokoleń urodzonych w nowym wieku, publikacja może już nie być tak ciekawa. Ponadto, dziennikarz został zwolniony z Radia Zet, a kilka lat wcześniej rozwiódł się z żoną, o której tak ciepło pisał w książce, szkoda... Nie mniej jednak lekturę oceniam pozytywnie, moja ocena to: 7.5/10.

piątek, 8 grudnia 2017

Denko 45 - luty

Hejka!
Nadszedł czas na denko kosmetyczne z lutego :D



 
1. Szampon do włosów słabych i zniszczonych (intensywna regeneracja) Pantene Pro-v
Cena ok. 10 zł. Byłam zadowolona z działań kosmetyku - przyjemnie pachniał, dobrze się pienił, nie prowadził do szybszego przetłuszczania włosów, idealnie je dociążał i nadawał im blask.


Czy kupię ponownie? Tak

 


 
2. Odżywka do włosów farbowanych - pozbawionych połysku Pantene Pro-v

Cena ok. 10 zł. Produkt super nawilżał włosy, nie przetłuszczał ich. Po jego stosowaniu moja fryzura pięknie lśniła - nie tracąc koloru oraz dobrze się rozczesywała. Plusem był także ładny zapach.


Czy kupię ponownie? Tak









3. Antyperspirant Adidas (fresh cooling)
Cena ok. 10 zł. Lubię dezodoranty tej firmy, przyjemnie pachną i długo utrzymują świeżość (chociaż na pewno nie 48 h. jak sugeruje producent). Ten egzemplarz również przypadł mi do gustu.
Czy kupię ponownie? Tak



4.  Krem do rąk: glicerynowy regenerujący (kompleks witamin i ekstrakt Neroli) - skóra sucha - Cztery pory roku

Cena ok. 6 zł. Produkt świetnie nawadniał dłonie, nie powodował efektu lepkości, do tego cudownie pachnial (jak guma balonowa).
Czy kupię ponownie? Tak!








5. Odmładzający krem do rąk Bebeauty
Cena ok. 5 zł. Oczywiście wątpię, żeby produkt zapobiegał starzeniu. Nie wiem czy ujędrnia, ale na pewno dobrze nawilżał skórę - nie pozostawiając lepkiej warstwy. Zapach miał całkiem fajny. 

Czy kupię ponownie? Tak












6. Balsam do ciała (regenerujący) herbata & hibiskus - Use&Go Venus 50ml
Produkt mnie rozczarował. Dozownik się zacinał, a zapach kosmetyku przypominał mi zwykłe mydło. W dodatku balsam nie nawadniał ciała w dostateczny sposób, ciągle miałam uczucie suchej skóry.


Czy kupię ponownie? Nie






7. Lakier do paznokci 150 Midnight My secret
Lakier dobrze krył, nie barwił płytki paznokcia, nie śmierdział, szybko wysychał. Charakteryzował się trwałym, pięknym, błękitnym błyszczącym kolorem. Pędzelek należał do grupy cienkich.
Czy kupię ponownie? Tak




8. Płatki kosmetyczne bebeauty - nowa struktura plastra miodu (120 sztuk)
Cena ok. 2.50 zł. Bardzo lubię te płatki, nie rozwarstwiają się, są mięciutkie. 
Czy kupię ponownie? Tak







9. BiO Witaminowa bomba (regeneracja-ochrona) KillyS - utrwalacz, baza
Cena ok. 14 zł. Byłam zachwycona tym produktem. Kiedy go używałam, moje paznokcie zdecydowanie uległy wzmocnieniu, mogłam je zapuścić na szaloną długość - aż znajomi pytali się mnie czy mam tipsy. Niestety, buteleczka upadła mi na kafelki i się potłukła, a płyn wyparował.
Czy kupię ponownie? Tak





10. Eyeliner No name
Napisy starły się i nie wiem jakiej był firmy. Fajny pisak, koloru czarnego - lekko brokatowy, zrobiona nim kreska nie rozmazywała się.
Czy kupię ponownie? Tak (jak przypomnę sobie markę)

11. Kredka No name
Tak ją stemperowałam, że nie mogę odczytać nazwy. Kredkę koloru ciemnobrązowego używałam do brwi, miałam ją bardzo długo. Super pomysłem było umieszczenie na końcu gumko-gąbeczki do wytarcia niechcianego, wyjechanego poza kontur cienia.
Czy kupię ponownie? Tak (jak przypomnę sobie markę)

12. Szczoteczki do zębów Great Value Pack (4 sztuki) Jordan
Cena ok. 10 zł. Ich trwałość była średnia, ale przy takiej cenie ich wybór się opłacał.
Czy kupię ponownie? Tak

13. Pędzel do różu Ecotools
Cena ok. 35 zł. Ten pędzelek to mój KWC. Był wykonany z włosia syntetycznego i materiałów recyklingowych. Charakteryzowała go bambusowa rączka. Służył mi kilka lat. Doskonale podkreślał kontury twarzy, nie wypadało z niego włosie, nie odkształcał się. Niestety, pewnego dnia niepostrzeżenie spadł mi i przypadkowo nadepnęłam na niego klapkiem, co spowodowało odpadnięcie jego główki. Od razu pobiegłam do sklepu po kolejną sztukę. To nie byle jaki pędzel - tylko inwestycja na długi czas. 
Czy kupię ponownie? Tak

 
14. Maszynki do golenia dla mężczyzn Skino (10 sztuk)
Cena ok. 6 zł. 2 ostrza - aloes + witamina E. Niestety, maszynki szybko stępiły się. Daleko im do perfekcyjnych Gillette. 
Czy kupię ponownie? Nie



15. Chusteczki do demakijażu bebeauty Clean z płynem micelarnym, 20 sztuk

Chusteczki sprawdziły się u mnie idealnie, nosiłam je w torebce i używałam podczas nagłych sytuacji. Były doskonale nawilżone, ładnie pachniały, absolutnie nie uczulały.
Czy kupię ponownie? Tak






16. Krem opalizujący (cera tłusta i mieszana) rozświetlenie - Ziaja, próbka
Krem - podkład nie uczulił mnie. Nie mniej jednak mocno ciemnial i do tego mega się świecił na twarzy. Średnio mnie do siebie przekonał.

Czy kupię ponownie? Nie wiem





W lutym wydałam 39 zł na nowe kosmetyki, więc niezły wynik. Znacie coś z mojego denka? :)

poniedziałek, 4 grudnia 2017

Zdobycze 36

Siemka!
Zapraszam na post z serii moich ulubionych :) Pochwalę się, co ostatnio otrzymałam ^^

1. Na blogu http://kreatywna-alternatywa.blogspot.com/ udało mi się wygrać książkę. Dodatkowo dostałam wspaniałe niespodzianki:


2. Pan Krzysztof Koziołek wysłał mi swoją najnowszą powieść ,,Imię Pani". Recenzja tutaj


2. Moja przyjaciółka Ewelina przyleciała prosto z Bułgarii z fantastycznymi opowieściami oraz suwenirami:


3. Od chłopaka dostałam srebrne kolczyki:


4. Kuzynka dała mi pamiątki z jej wycieczek. Niestety, magnesik stłukł mi niespełna roczny synek kuzyna - odrywając nową atrakcję z lodówki, rzucił nią o podłogę... Wrrr


5. Kuzyn przywiózł mi z Krakowa pyszne krówki o oryginalnych smakach (dopytałam go, twierdzi, że dostał je na jakimś jarmarku).


A co Wy interesującego otrzymaliście niedawno? :)

poniedziałek, 27 listopada 2017

Imię Pani

Hejka!
Dzisiaj zapraszam Was na recenzję książki, której premiera miała miejsce zaledwie kilka dni temu.





Tytuł: ,,Imię Pani"
Autor: Krzysztof Koziołek
Okładka: Miękka ze skrzydełkami
Liczba stron: 334
Rok wydania: 2017
Gatunek: Kryminał retro










Fabuła:
           Gustaw Dewart jest szanowanym komisarzem kryminalnym. Za radą swojego wuja, tuż przed obchodami Bożego Narodzenia 1934r., decyduje się na odpoczynek w opactwie benedyktynów, które mieści się w Grussau (Krzeszowie). Mężczyzna nie może zapomnieć o tragedii rodzinnej, jaka go spotkała. Pobyt na Dolnym Śląsku ma pomóc mu w pogodzeniu się ze swoim losem. 
           Podczas corocznej, uroczystej mszy - w ,,Dniu Światła" odnalezione zostają zwłoki mnicha. Miejscowa żandarmeria kwalifikuje śmierć duchownego jako przykry wypadek. Kiedy, w dziwnych okolicznościach umierają w Krzeszowie kolejne osoby, Dewart jest przekonany, że tajemnicze zgony są ze sobą powiązane i postanawia rozpocząć śledztwo na własną rękę. Główny bohater zostaje uwikłany w niebezpieczną grę. Czy policjantowi uda się rozwikłać zagadkę dotyczącą nagminnych zbiegów okoliczności? O co toczy się groźna rozgrywka? Kto jest odpowiedzialny za próbę zabójstwa komisarza? 

           Bardzo lubię czytać kryminały, natomiast pierwszy raz miałam w rękach kryminał retro. Byłam ciekawa, czy powieść z wątkami historycznymi przypadnie mi do gustu. ,,Imię Pani" połknęłam w ciągu dwóch dni. Książka tak mnie wciągnęła, że nie mogłam zasnąć, myśląc o ewentualnych zleceniodawcach zbrodni. Przyznam, że lektura trzymała mnie w napięciu do samego końca, bowiem absolutnie nie spodziewałam takiego rozwikłania zagadek, scena kulminacyjna mnie zaskoczyła.
          Podoba mi się wydanie kryminału. Okładka od razu przyciągnęła mój wzrok, benedyktyńskie opactwo sugeruje intrygującą tajemnicę, którą chce się jak najszybciej poznać. Szalenie zainteresowały mnie historyczne opowieści, które w swoim dziele przedstawił autor. Mieszkam na Dolnym Śląsku, do Krzeszowa mam niedaleko, a jeszcze nigdy tam nie byłam. Po lekturze zapragnęłam czym prędzej tam pojechać, mam nadzieję, że w najbliższym czasie zwiedzę ten obiekt. Opactwo ciekawi mnie tym bardziej, że tuż przed moimi oczami, na półeczce stoi podarunek od mamy chłopaka - wizerunek cudownej ikony Matki Bożej Łaskawej. Legendę na temat wyjątkowego znalezienia tego obrazu (po 196 latach spoczywania w ukryciu przed husytami) Koziołek również zawarł w powieści, dlatego tym bardziej zachęcam do lektury.
          Czytając książkę, czułam się jakbym była uczestnikiem akcji. Jestem pod wrażeniem obrazowych opisów nie tylko Krzeszowa, ale i pobliskich miejscowości czy szlaków górskich. Doceniam to, że autor nie tylko posiada wiedzę historyczną i geograficzną, ale potrafi ją również szczegółowo zrelacjonować w sposób niezwykle ciekawy dla czytelnika. Ponadto, moją uwagę skradł przede wszystkim główny bohater, którego polubiłam i kibicowałam mu całym sercem w odnalezieniu kolejnych tropów. Z przyjemnością zapoznałabym się z jego nowymi przygodami w dalszych tomach.
           To moje pierwsze spotkanie z twórczością Koziołka. ,,Imię Pani" to pasjonująca lektura, która spowodowała, iż nabrałam chęci, aby przeczytać poprzednie powieści autora. Czy może ktoś z Was już miał okazję zagłębić się w książkach pisarza? Jakie są Wasze opinie, którą najbardziej polecacie? Tymczasem moja ocena dla recenzowanego kryminału to: 10/10.

Dla zainteresowanych - zwiastun powieści:

czwartek, 9 listopada 2017

Jeśli tylko potrafiłyby mówić

Siemka!
Zapraszam na recenzję znakomitej książki :)




   Tytuł: ,,Jeśli tylko potrafiłyby mówić"
   Autor: James Herriot
   Okładka: miękka ze skrzydełkami
   Rok wydania: 2015
   Ilość stron: 284











Fabuła:
          Herriot jest absolwentem weterynarii. Obawia się, że nie znajdzie pracy związanej z jego studiami i zostanie sprzedawcą w sklepie jak jego koledzy. Chłopak nie wierzy własnemu szczęściu, gdy dostaje list zapraszający go na rozmowę kwalifikacyjną do małej wioski Darrowby w malowniczych górach Yorkshire. James ma szansę wykazać się swoimi zdolnościami, a jego nowy szef przyjmuje go na stanowisko asystenta. Życie Herriota zmienia się diametralnie, mężczyzna mieszkający od zawsze w metropolii, zaczyna doceniać piękno pobliskiej natury. Kawaler nigdy nie narzeka na swoją pracę, pomimo tego, że leczy zwierzęta o każdej porze dnia i nocy. Ponadto, często musi się także zmagać z oryginalnymi właścicielami swoich pupilków. Jakie przygody spotkały Herriota? Zapraszam do lektury!

         Książkę wymieniłam w portalu granice.pl za uzbierane punkty. Wybrałam sobie pierwszą z brzegu lekturę, nie spodziewając się aż tak fascynującej powieści. A tymczasem ,,Jeśli tylko potrafiłyby mówić" to najlepsza powieść, jaką przeczytałam w tym roku! Dzieło zabrałam ze sobą w podróż pociągiem i szybko ją pochłonęłam, parskając śmiechem, co kilka stron. Siedzący dookoła pasażerowie patrzyli się na mnie z politowaniem, kiedy nie mogłam powstrzymać się od niekontrolowanych wybuchów radości.
          Herriot napisał książkę o swoich perypetiach lekkim, humorystycznym językiem w 1970 r. Koniecznie muszę sięgnąć po kolejne jego dzieła, gdyż ,,Jeśli tylko potrafiłyby mówić" bardzo mnie zachwyciło i następne części przygód weterynarza szalenie mnie interesują. Nie spodziewałam się, że lekarze zwierząt mogą mieć tak trudne, a zarazem pasjonujące życie, wiele historii mnie rozbawiło, a inne wzruszyły. W lekturze bohaterami są nie tylko czworonogi, ale także ludzie ze wsi - nie zawsze mili i sympatyczni. Wszystkie opowieści Herriota były ciekawe, naprawdę warto je poznać. Po raz kolejny potwierdza się reguła, że najlepsze materiały na książkę przekazuje zawsze samo życie. Powieść gorąco polecam. Moja ocena: 10/10.

wtorek, 3 października 2017

Denko 44 - styczeń

Siemanko!
Mknę jak burza z moimi denkami kosmetycznymi :D :D Nadszedł czas na styczeń!


 
1. Szampon koloryzujący do 24 myć - Złoty Blond (Schwarzkopf Palette) nr 308
Cena ok 10 zł. Kupiłam, gdyż chciałam przejść z ciemnego blondu na jasny, lecz szampon w ogóle mi nie chwycił. Być może dałby radę przy jaśniejszych tonach, przekonam się chętnie kiedyś w przyszłości.
 
Czy kupię ponownie? Nie wiem


2. Szampon chroniący kolor włosów: kwiat lotosu& oliwka bio (do włosów fabowanych lub z pasemkami) Alterra 200ml
Cena ok 5 zł. Przyznam, że szampon faktycznie nadawał włosom blask i zatrzymywał farbowany kolor, do tego przyjemnie pachniał. Nie mniej jednak prowadził do szybszego przetłuszczania fryzury. Na średniaki szkoda pieniędzy.


Czy kupię ponownie? Nie









3. Multiwitaminowa esencja do pielęgnacji twarzy 4w1 Bielenda
Cena ok 10 zł. Producent obiecuje iż kosmetyk: pielęgnuje jak krem, regeneruje jak maska, tonizuje jak tonik, oczyszcza jak mleczko. Pitu pitu - jak produkt jest do wszystkiego to jest do niczego. Gdy przemywałam twarz esencją, nie czułam żadnego ukojenia ani uczucia ulgi, wręcz przeciwnie - jakbym nasączyła wacik zwykłą wodą z kranu. Ku mojemu przerażeniu, produkt był tak wydajny, że myślałam, iż nie skończę już go nigdy. Nie polubiłam się z tą esencją.
Czy kupię ponownie? Nie!


4. Woda toaletowa Sparkling citrus - Victoria's Secret
Produkt wygrałam. Zapach całkiem ładny (kwiatowo owocowy) - podobał mi się, jednak utrzymywał się na skórze dość krótko. Uważam, że butelka jest zbut duża, bo, gdy wykorzystałam już połowę opakowania - nie odczuwałam tak intensywnej woni jak wcześniej, aromat chyba wywietrzał. 
Czy kupię ponownie? Nie wiem


5.  Krem do rąk: glicerynowy regenerujący (kompleks witamin i ekstrakt Neroli) - skóra sucha - Cztery pory roku

Cena ok. 6 zł. Produkt świetnie nawadniał dłonie, nie powodował efektu lepkości, do tego cudownie pachnial (jak guma balonowa).
Czy kupię ponownie? Tak!





6. Oliwkowy krem odżywczy do rąk Gracja (z keratyną, d-panthenolem i gliceryną)

Cena ok. 4 zł. Z działania kosmetyku byłam zadowolona. Miał ładny zapach, doskonale nawilżał moje wysuszone dłonie.


Czy kupię ponownie? Tak





7. Pasta Blend-a-med complete (extreme mint)
Cena ok. 8 zł. Pasta dobrze się pieniła, bardzo mocna w smaku i nie tylko.. Plamy, które pozostały po produkcie na bluzce i ręczniku są już nie do usunięcia - nawet po kilku praniach...
Czy kupię ponownie? Nie wiem


8. Zmywacz do paznokci Isana 125 ml
Cena ok. 5 zł. Zmywacz spełniał swoje funkcje skutecznie, usuwał lakiery bez zarzutu, nie wysuszał skórek. Często do niego wracam.
Czy kupię ponownie? Tak




 9. Sudocrem 60 g. krem barierowo - ochronny dla dzieci i dorosłych z problemami skóry
Cena ok. 12 zł. Mój jedyny i niezastąpiony pomocnik w walce z pryszczami. Po posmarowaniu nim niedoskonałości, szybko mogę nacieszyć się z powrotem piękną i gładką cerą. Szkoda, że nie wszystkim pomaga, ale dla mnie jest to KWC od 5 lat!
Czy kupię ponownie? Tak


10.  Oczyszczający peeling do twarzy Yves Rocher 
Cena ok. 20 zł. Produkt w ogóle nie przypadł mi do gustu. Był to żel (z małymi drobinkami), który bardziej masował moją cerę, a nie ją zdzierał. Ucieszyłam się, kiedy tubka dobiła dna.
Czy kupię ponownie? Nie


11. Podkład Revlon Colorstay do cery normalnej i suchej - 220 natural beige
Cena ok. 22 zł (w Empiku - po zamówieniu online dostarczają do wybranego sklepu). Pełne krycie, nawilżenie skóry, trwałość do 24 h. Zapewnia uczucie lekkości i komfortu, nie zatyka porów. To dla mnie najlepszy fluid na świecie, super kryje, jest leciutki, nie zapycha i nie uczula, chociaż 24 h jak obiecuje producent na pewno nie wytrzymuje.
Czy kupię ponownie? Tak!

12. Lakier do paznokci o przedłużonej trwałości - odcień zielony nr 125 Paese
Kosmetyk wygrałam, kolor mi się podobał, szybko wysychał, nie śmierdział, był nawet trwały. Miał jednak jeden wielki minus - barwił płytkę paznokcia.
Czy kupię ponownie? Nie!

13. Chusteczki do demakijażu bebeauty (skóra normalna i mieszana) - 25 sztuk
Cena ok 4 zł. Chusteczki poprawiające kondycję skóry z ekstraktem z lotosu i olejkiem ze słodkich migdałów. Świetnie zmywały makijaż wodoodporny, nie uczulały. Chusteczki warto mieć w torebce, wyciągałam je podczas awaryjnych sytuacji i byłam zadowolona z ich działania.
Czy kupię ponownie? Tak



14. Płatki kosmetyczne bebeauty - nowa struktura plastra miodu (120 sztuk)
Cena ok. 2.50 zł. Bardzo lubię te płatki, nie rozwarstwiają się, są mięciutkie. 

Czy kupię ponownie? Tak 





W styczniu wydałam na kosmetyki 52 zł. Całkiem niezły wynik. Znacie coś z mojego denka? :)

sobota, 9 września 2017

Zdobycze 35

Hejka!
Tego lata trochę spadła moja aktywność w blogosferze, ale obiecuję nadrobić zaległości z czytaniem Waszych notek w najbliższym czasie :) Tymczasem prezentuję swoje ostatnie otrzymane podarunki :)

1. Od przyjaciółki Ewelinki dostałam łebski prezent ^_^


2. Koleżanka Monika obdarowała mnie zestawem do malowania paznokci:


3. Dziewczęta z http://pojedztam.pl/ wysłały mi poniższą niespodziankę:


4. Będąc w Rossmannie, ucieszyłam się z darmowych próbek:


5. Od mojego lubego otrzymałam na rocznicę poznania łańcuszek, a od jego mamy pamiątkę z Krzeszowa :)


6. Ciocia przywiozła mi z Krety portfelik!


Ciekawa jestem, co Wy dostaliście wspaniałego? :) Pozdrawiam serdecznie!

środa, 9 sierpnia 2017

Denko 43 - grudzień

Hejka!
Czas na denko kosmetyczne z grudnia! W końcu udało mi się zamknąć 2016 rok :D


1. Szampon koloryzujący Schwarzkopf Palette nr 317 orzechowy blond
Cena ok 15 zł. Czułam się już niekomfortowo z poprzednim kolorem fryzury, bowiem bardzo mi się ona zniszczyła od rozjaśniania. Z uzyskanego odcienia byłam zadowolona, włosy wyglądały w końcu naturalnie, dużo zdrowiej, ładnie błyszczały. Podobno trwałość produktu to 24 mycia, ale szampon spłukiwał się wolniej. To bezpieczny produkt, który nie dostarczył żadnych przykrych niespodzianek. Zauważyłam, że zawsze do niego wracam, kiedy mam problemy z włosami i nie wiem jak je ratować. Ten szampon wiele razy mi pomógł, dzięki niemu moje włosy odżyły, polecam! 
Czy kupię ponownie? Tak


2. Suchy szampon Batiste (coconaut&exotic) tropical 
Cena ok 15 zł. Produkt stosowałam podczas awaryjnych sytuacji, gdy nie zdążyłam umyć włosów bądź czasem dla podniesienia objętości. To jeden z najlepszych tego typu kosmetyków, jakie miałam. Nie pozostawiał siwych pasm, odświeżał fryzurę i pięknie pachniał kokosem.
Czy kupię ponownie? Tak

3. Intensywnie regenerujący szampon L' biotica (złote algi i kawior) Biovax - nawilżenie; wolny od SLS i parabenów
 
Cena ok. 10 zł w promocji. Kosmetyk nie przypadł mi do gustu. Nie pienił się, włosy przetłuszczały się po jego stosowaniu szybciej niż zwykle. Zapach miał dosyć ciężki - podobny do męskich perfum.  Spodziewałam się, że moja fryzura będzie wyglądać ekskluzywnie, a prezentowała smętne, oklapnięte pasma.
Czy kupię ponownie? Nie






4. Krem do rąk Cztery Pory Roku (glicerynowo - wygładzający) cytrynka i limonka, olejek rycynowy - skóra szorstka
Cena ok. 5 zł. Produkt wykonywał swoje zadanie poprawnie: nawilżał dłonie i nie powodował uczucia lepkości, do tego  tani. Lubię go.






Czy kupię ponownie? Tak





5. Krem glicerynowo - aleoesowy do rąk Anida (z witaminą A+E)


Cena ok. 3 zł. Przebadany dermatologicznie. Bardzo dobrze nawilżał skórę, super się wchłaniał. Często do niego powracam - chociażby ze względu na jego niską cenę.

Czy kupię ponownie? Tak

 

6. Pasta do zębów z fluorem Colgate Max White (White & Protect, 75 ml)
Cena ok 8 zł. Produkt dobrze się pienił, nie podrażniał dziąseł, ale wybielania nie zauważyłam.
Czy kupię ponownie? Nie wiem


7. Lakier do paznokci - Yesensy nail polish
Dostałam w prezencie od kuzynki z Hiszpanii. Kolor buraczkowy bardzo mi się podobał. Lakier był dosyć trwały, zmywał się bez problemu. Miał jednak okropną wadę - szalenie śmierdział. Czułam go cały czas, nawet jeśli pomalowałam nim paznokcie 2 dni wcześniej.
Czy kupię ponownie? Nie




8. Plastry do depilacji twarzy z wyciągiem z aloesu Sensual Joanna - 12 pojedynczych plastrów (dedykowane dla skóry wrażliwej) + tubka z oliwką łagodzącą podrażnienia


Cena ok. 8 zł. Mam delikatne jasne włoski pod nosem, nie są za bardzo widoczne, ale narastający kult piękna nakazał mi je usunąć. Kupiłam zatem z ciekawości owe plastry. Ich użycie było bolesne, co mnie nie zdziwiło, lecz to, że wyrwane zostały jedynie pojedyncze włoski. Kolejne próby kończyły się niepowodzeniami. Mało tego, moja skóra została podrażniona, przez kilka dni dookoła moich ust widniały strupy, które przyciągały uwagę bardziej niż prawie niewidoczny meszek. Oliwką wysmarowałam nogi. Od tej pory dałam sobie spokój z dalszą depilacją twarzy.
Czy kupię ponownie? Nie!


9. Płatki kosmetyczne bebeauty - nowa struktura plastra miodu (120 sztuk)
Cena ok. 2.50 zł. Bardzo lubię te płatki, nie rozwarstwiają się, są mięciutkie. 

Czy kupię ponownie? Tak 





10. Vollare Golden Line - tusz do rzęs
Mascarę dostałam, aczkolwiek do drogich ona nie należy. Niestety, jest to bubel nad buble. Wydłuża niewiele, skleja rzęsy i kruszy się po szybkim czasie.
Czy kupię ponownie? Nie


11. Szczoteczki do zębów ( 4 sztuki) family pack Colgate 
Cena ok 10 zł.  Szczoteczki zakupione w Biedronce. Świetne, nie zużywały się szybko, polecam.
Czy kupię ponownie? Tak



12. Chusteczki nawilżające dla noworodków i niemowląt od pierwszego roku życia - 60 sztuk Dada
Cena ok. 5 zł. Zawierają pantenol, wolne od parabenów i alkoholu (hipoalergiczne). Nie wiem jak sprawdzą się w stosunku do dzieci, ale mi służyły bez zarzutu. Stosowałam do przemywania twarzy czy rąk (zawsze noszę w torebce paczkę chusteczek nawilżajcych). Nie uczuliły mnie.
Czy polecam? Tak


13. Maszynki do golenia dla mężczyzn Skino 10 sztuk
Cena ok. 6 zł. 2 ostrza - aloes + witamina E. Niestety, maszynki szybko ulegały stępieniu. Daleko im do perfekcyjnych Gillette. 
Czy kupię ponownie? Nie



 W grudniu wydałam 33 zł na kosmetyczne nowości :D Czy znacie coś z mojego denka?