wtorek, 31 grudnia 2013

Kroniki Archeo - Zagadka Diamentowej Doliny

Witajcie w ten ostatni dzień starego roku.
Dzisiaj recenzja ostatniej przeczytanej przeze mnie w 2013 r. książki.
Wygrałam ją wraz ze wspaniałym autografem od autorki :)

             

         


Tytuł: Kroniki Archeo: Zagadka Diamentowej Doliny
                                       tom V
 Autor: Agnieszka Stelmaszyk
 Okładka: twarda
 Ilość stron: 248
 Rok wydania: 2012

Fabuła: 
       Dawno, dawno temu w XIX w. na terenie Wielkiej Brytanii miała miejsce rozprawa sądowa. Niespełna 10letni William został niesprawiedliwie oskarżony o kradzież diamentu ze szkatułki lorda Cavendisha. Za karę wysłano go na 30 lat ciężkiej pracy w kolonii karnej Point Puer w Australii.
      Tymczasem... Na Anię i Bartka czeka wspaniała wiadomość. Ich ciocia Basia (mieszkająca na wyspie Tasmania) zaprasza rodzeństwo na ferie zimowe. Dzieci nie mogą się doczekać wyjazdu, spodziewają się mnóstwa przygód, dodatkowo są szczęśliwe, że będą mogły zwiedzić Australię. Ciotka Barbara jest dziennikarką, poszukuje informacji do kolejnego gorącego tematu - ukrytego złota. Niespodziewanie znajduje mapę, która prowadzi do Diamentowej Doliny. Czy rodzinie uda się ją odnaleźć? Jakie niebezpieczeństwa czekają na głównych bohaterów? Zapraszam do przeczytania książki :)

       Pomimo tego, że lektura jest V tomem, nie przeszkadzało mi to w odbiorze treści. Każda książka jest osobnym zbiorem innych przygód Ani i Bartka, które rodzeństwo zapisuje w tzw. Kronice Archeo. Bardzo podobały mi się kolorowe ilustracje oraz ciekawostki geograficzne i historyczne, które często pojawiały się w małych kolumnach (dowiedziałam się m.in. co to jest wombat, kolczatka australijska czy diabeł tasmański oraz poznałam krótkie życiorysy np. Królowej Wiktorii Hanowerskiej, Astrid Lindgren, Edmunda Strzeleckiego). Akcja w powieści zaskakiwała, nierzadko przerażała, ponieważ kilkukrotnie w oczy głównych bohaterów zaglądała śmierć. Wszystkich fanów książek młodzieżowych oraz oraz wielbicieli lektur przygodowych zachęcam do przeczytania recenzowanej przeze mnie książki. Ja z chęcią sięgnę po kolejne części Kronik Archeo :) Moja ocena to 9/10. 

Lektura bierze udział w wyzwaniu POLACY NIE GĘSI II

Krótkie posumowanie czytelnicze roku 2013.
       Zapoznałam się z 33 książkami (11 zagranicznych  i 22 polskich autorów). Cieszy mnie przewaga rodzimych pisarzy. Wynik mnie nie satysfakcjonuje, ale jest zdecydowanie lepszy niż w ubiegłych latach :) 
      Kupiłam 15 lektur, wygrałam 21, w prezencie otrzymałam 2. Jestem dumna z autografów Wojciecha Cejrowskiego, Beaty Pawlikowskiej, Eweliny Kłody, Moniki Oleksy, Agnieszki Stelmaszyk i Agnieszki Turzynieckiej.
      Książką, która zafascynowała mnie najbardziej była ,,Gringo wśród dzikich plemion", natomiast największe rozczarowanie to: ,,Pięćdziesiąt twarzy Greya".


Moi mili.. Życzę Wam udanego Nowego Roku, obfitego w wiele pomyślności, pozytywnych myśli i uśmiechu. Mam nadzieję, że nadchodzący czas wykorzystacie jak najlepiej, doceniając najdrobniejsze sukcesy i radując się się najmniejszym miłym gestem. Kochani, cieszmy się tym, co mamy: dachem nad głową, ciepłym posiłkiem, perspektywą pokoju w kraju. Mniej narzekajmy, zwolnijmy, weźmy głębszy oddech i rozejrzyjmy się - jaki świat jest wspaniały (rozkwitające kwiaty, śpiewające ptaki, buszujące chmurki po niebie). Wielu chciałoby się znaleźć na naszym miejscu, a największym marzeniem niektórych jest choćby oczywista dla nas: nauka czytania i pisania bądź chęć bycia zdrowym. Pamiętajmy, że życie nie składa się z samych wesołych chwil. Gdyby nie nasze porażki, nie dalibyśmy rady się podnieść, a przyzwyczajenie wyłącznie do sukcesów.. sprawiłoby, że wcale nie byłby one takie fajne i motywujące. Bądźmy szczęśliwi i akceptujmy siebie, takimi jacy jesteśmy, bo dopiero kiedy coś stracimy, zdamy sobie sprawę, że nasze życie wcale nie było takie złe :)) XOXO Alicja

poniedziałek, 30 grudnia 2013

Wakacje Mikołajka

Hejka,
Dzisiaj przedostatnia przeczytana przeze mnie w tym roku książka.



              

          Tytuł: ,,Wakacje Mikołajka"
          Autor: René Goscinny
          Ilustrator: Jean-Jacques Sempé
          Rok powstania tego egzemplarza: 2012
                    (pierwszy polskie wydanie: 1980)
          Okładka: twarda
          Ilość stron: 168






        Początek lektury poświęcony jest przygodom małego chłopca - Mikołajka, który spędza wakacje z rodzicami nad morzem. Jego nowymi kolegami są dzieci z pensjonatu Rybitwa, w którym przebywa główny bohater. Mikołaj z chęcią bawi się na plaży, gra w minigolfa czy uczestniczy w rejsie na Wyspę Mgieł. Rodzice chłopca jak zwykle muszą wykazać się wielką cierpliwością w stosunku do syna.
       Druga część książki opisuje kolejne wakacje młodzieńca, który tym razem pojechał na obóz. Jego drużyna liczy 12 osób, a nazywa zespołu to ,,Sokole oko". Mikołajek jest podekscytowany możliwością mieszkania bez taty i mamy. Tylko opiekun towarzystwa nie jest do końca szczęśliwy, przekona się - czym naprawdę jest ciężka praca, a tajne hasło drużyny ,,Odwagi" doda mu wiele otuchy.

Lektura podzielona została na 18 rozdziałów. Charakterystyczny język Goscinny'ego bawi miłośników serii o Mikołajku. Dopełnieniem są fantastyczne, czarno-białe ilustracje.


Co prawda w książce brakuje starych przyjaciół Mikołaja ze szkoły (Alcesta, Rufusa, Maksencjusza, Ananiasza,  Euzebiusza, Gotfryda, Joachima), ale poznajemy innych, równie zabawnych chłopców. Mój ulubiony rozdział ,,Plaża jest fajna" przedstawia historię ojca głównego bohatera, który w wyniku nie posmarowania się olejkiem na plaży, doznał oparzeń całego ciała i przez kilka dni nie mógł się ruszać. Moja ocena lektury to oczywiście 10/10.

A podczas lektury zajadałam się.. orzechami i migdałami ^^


Miłego wieczoru :)

niedziela, 29 grudnia 2013

Szósty zmysł

Witajcie!
Dzisiaj recenzja filmu ostatnio przeze mnie obejrzanego. Sporządziłam sobie coroczną listę, z której wynika, że w tym roku widziałam 10 polskich i 20 zagranicznych produkcji. 3 razy byłam w kinie. Moje podsumowanie nie jest imponujące w porównaniu do lat poprzednich:

Rok     Ilość filmów
2013         33
2012         66
2011         73
2010        122
2009        111

Ciekawa jestem jak sytuacja wygląda u Was? Nie ma jednak tego złego, co by na dobre nie wyszło, ponieważ rok 2013 zdecydowanie poświęciłam książkom. Kiedy byłam młodsza czytałam nieskończoną ilość lektur, podkradałam je mamie - bibliotekarce. Niestety poszłam na studia i wszystkie książki mi zbrzydły, nie mogłam na nie patrzeć, bo prześladowały mnie ogromne objętościowo periodyki, w których nie było nic interesującego. Dlatego też cieszę się bardzo, że mój apetyt na lektury wrócił - w następnym poście zrobię ich tegoroczne podsumowanie. 

Tymczasem recenzja filmu:

                   



                   Tytuł: ,,Szósty zmysł"
                   Reżyseria: M. Night Shyamalan
                   Rok produkcji: 1999
                   Gatunek: Thriller, horror, dramat psychologiczny
                   Czas trwania: 1.47 h









Fabuła: 
        Malcolm Crowe (Bruce Willis) jest psychologiem dziecięcym. Jego praca, która polega na pomaganiu dzieciom zmagającym się z różnymi problemami, bardzo go pasjonuje. Niespodziewanie odnajduje go dorosły już chłopak. Ma żal do lekarza, że nie był w stanie go uratować. Po dłuższym czasie nękany wyrzutami sumienia Malcolm - ma nowego pacjenta Cole Sear'a (Haley Joel Osment). Zdaje sobie sprawę, że jeśli zdoła pomóc wybranemu dziecku, zagłuszy niepokój towarzyszący mu od spotkania z oskarżającym go dawnym podopiecznym. Cole ma tajemnicę - widzi zmarłych, którzy często go dręczą. Czy psycholog uwierzy chłopcu prześladowanemu przez swoją inność w szkole? Czy zdoła go uratować i jaką tajemnicę skrywa sam psycholog? Polecam obejrzenie filmu :)

Obsada:
Harley Joel Osment jako Cole Sear. Swoją rolą nastolatek przyćmił samego Willisa. Chłopiec zagrał znakomicie. Emocje jakie można było odczytać z jego twarzy były prawdziwe, przerażające. Wspaniała zapowiadała się kariera młodego artysty, niestety nic z niej nie wyszło, a szkoda bo potencjał Osment miał ogromny.
Bruce Willis jako Malcolm Crowe. Bardzo cenię talent tego fantastycznego aktora. Uważam, że ,,Szósty zmysł" to jeden z najlepszych filmów w dorobku Bruce'a. Willis wykreował rewelacyjną postać tajemniczego psychologa. 
Toni Collette jako matka Cole'a. Moim zdaniem kobieta poradziła sobie ze swoją rolą doskonale. Można było zaobserwować jej stany niepokoju, strachu, wściekłości, bezradności w stosunku do swojego syna, którego z drugiej strony bezgranicznie kochała. Brawa dla artystki.
Mischa Barton jako Kyra Collins. W mojej opinii była to najstraszniejsza, a zarazem najsmutniejsza postać zmarłej w całym filmie. Aktorka genialnie wcieliła się w nieszczęśliwe dziecko, które potrzebowało pomocy Cole'a. Kreacja martwej dziewczynki naprawdę przerażała.
Ciekawostka:
Reżyser M. Night Shyamalan zagrał doktora. Była to niewielka, kilkuminutowa rola.

        Film nie obfitował w wiele odrażających scen, było ich kilka. Natomiast przez cały czas trwania horroru, wyczułam przyśpieszone bicie serca spowodowane istniejącym w produkcji wzrastającym napięciem. Ciekawa była fabuła - trochę zbliżona do ,,Innych", a może to historia ,,Innych" przypomina opowieść z ,,Szóstego zmysłu", bo została nakręcona 2 lata później...
       Zdecydowanie do sukcesu thrillera przyczynił się Harley Joel Osment, który stworzył niezapomnianą postać kina. Na pochwały zasługują również osoby odpowiedzialne za dźwięk, ponieważ został on perfekcyjnie dopracowany, np. klimat towarzyszący otwieraniu szeleszczącej książki - powodował dreszcze na ciele. 
      Plusem filmu było na pewno również zakończenie, które nawet wielu uważnych obserwatorów mogło zaskoczyć. Spodobało mi się również drugie dno dramatu. Zmarli, którzy ,,widzą tylko to, co chcą widzieć", często nie dopuszczający do siebie myśli, że już dawno odeszli ze świata na ziemi, to tylko metafora. To my - ludzie z krwi i kości, jesteśmy tymi nieszczęśnikami, którzy błąkają się jeszcze wśród realności, nie chcąc zauważyć zmiany jaka ich spotkała. Cechuje nas uśpienie, mamy dobry wzrok, ale nasza obserwacja świata polega na tym, że widzimy tylko, co nas interesuje, na resztę spraw przymykamy oczy, udajemy, że one nas nie dotyczą, jesteśmy zobojętnieni na to, co jest tak naprawdę ważne. ,,Szósty zmysł" zasługuje na wysoką ocenę, przyznaję mu 9/10. Widzieliście ten thriller? Jakie są Wasze opinie o nim? :)

P.S. Dostałam kilka krówek z Częstochowy.. Na wewnętrznej stronie papierka znajdują się wspaniałe cytaty, które mam Wam ochotę pokazać :) Tak na dobry dzień kilka mądrości:


Miłej niedzieli wszystkim życzę !:)

czwartek, 26 grudnia 2013

Poczytajmy o Bożym Narodzeniu

Siemanko!
Święta, święta i po świętach.. Szkoda, ale niedługo Nowy Rok, a potem Trzech Króli..:)
Dzisiaj recenzja pięknej książki, którą udało mi się wygrać. Bardzo się cieszę, że otrzymałam ją jeszcze przed wigilią, mogłam poczuć jej magię - siedząc pod moją wspaniałą choinką ^^


Tytuł: Poczytajmy o Bożym Narodzeniu
Autor: Bob Hartman
Rok wydania: 2013
Okładka: twarda
Ilość stron: 128

      Książka podzielona została na 4 części. Pierwsza z nich zawiera 13 historii biblijnych poświęconych Bożemu Narodzeniu. Najpierw poznajemy Zachariasza - męża Elżbiety, który nie chciał uwierzyć w nowinę przekazaną przez anioła Gabriela o ciąży żony starca (kuzynka Maryi była już w podeszłym wieku). Za swoje powątpiewanie spotkała go kara - odebrano mu mowę. Następnie czytamy o matce Jezusa, która została mężem Józefa. Śledzimy przebieg wydarzeń dotyczących najbardziej znanego świętego małżeństwa aż do momentu ich ucieczki do Egiptu przed złym Herodem.
        W drugiej części przedstawiono 13 opowiadań o bożonarodzeniowych tradycjach. Jedna historia napisana została przez autora: Boba Hartmana, inna to przypowieść ludowa, a pozostałe pochodzą z: 2xWłoch, Hiszpanii, Turcji, Syrii, Czech, Meksyku, Niemiec, Ukrainy, Austrii i Szwecji. Najbardziej do gustu przypadła mi opowieść turecka o znanym nam wszystkim św. Mikołaju, który uratował biedną rodzinę od nieszczęścia.
         Trzeci fragment stanowi 12 świątecznych legend. Jedną z nich stworzył autor: Bob Hartman, kolejne są ze średniowiecza, Skandynawii i Europy wschodniej, a pozostałe z krajów: 2xFrancji, Arabii, Włoch, Irlandii, Rosji, Danii i Austrii. Szczególnie spodobała mi się baśń duńska o małej jodełce. Drzewko rosło w lesie i pomimo tego, że miało doskonałe warunki do życia, ciągle marudziło i pragnęło więcej. Kiedy roślinka osiągnęła upragniony cel, dalej miała pretensje do wszystkich dookoła, nic jej nie pasowało, w myślach wiecznie pojawiały się pretensje do losu, że inne drzewka mają lepiej. Niespodziewanie została wyrzucona na śmietnik przez domowników po Bożym Narodzeniu. Jej pocieszyciel szczur przekonywał ją, że nowe miejsce wcale nie jest złe, zawsze może być gorzej, jednak jodła dalej była zgryźliwa i zazdrosna o żywot innych. Zupełnie niespodziewanie obok niej pojawił się ogień, a wtedy roślinka zrozumiała, że jej dom w lesie był doskonały, a ona nie potrafiła tego docenić.. Niestety, na żal było już za późno, ponieważ jej egzystencja dobiegła końca.
         Czwarta część jest najkrótsza i stanowi propozycje zabaw dla najmłodszych - odgrywania scenek ze wszystkich przytoczonych opowieści. Wskazówki na pewno będą przydatne dla większej grupy maluchów.

         Moim zdaniem lektura jest wspaniała. Wiele historii przeczytałam ze wzruszeniem, uroniłam kilka łez. Z radością poznałam legendy z różnych stron świata, o których nie miałam wcześniej pojęcia. Dowiedziałam się m.in, że pierwszą choinkę przypisuje się Niemcom, a kolęda ,,Cicha noc" wywodzi się z Austrii. Dodatkowo jestem zauroczona ilustracjami, które powinny zachwycić każdego. Mądre przypowieści skłoniły mnie do refleksji, a wiele ciekawostek wzbogaciło moją wiedzę. Książka przeznaczona jest dla dzieci, nie mniej jednak polecam ją również dorosłym. Moja ocena to zdecydowanie 10/10. 

A tegorocznym najmilszym - świątecznym gościem była u mnie... ona ^^

wtorek, 24 grudnia 2013

Zdobycze 12

Witajcie! Jak nastroje po - wigilijne? Ja jestem tak najedzona, że nie mogę się ruszać :) Pochwalę się Wam moimi ostatnimi zdobyczami ^^

1. Prezent od gwiazdora.. Jest i wymarzony kalendarz z ks. Twardowskim!


2. Wygrałam rozdanie u http://megiandi.blogspot.com/ Dziękuję jeszcze raz :) Najbardziej jestem ciekawa zmywacza w płatkach.


3. Niespodzianka od http://swiat-panny-anny.blogspot.com/ za którą bardzo dziękuję <3 Szalenie mi się podoba.., poza tym lubię takie liściki - niezwykle miły gest!


4. Tusz do rzęs z szybkiej akcji na facebooku


5. Prezent od Rossmana - ucieszył dzisiaj najmłodszą w rodzinie :)


6. Wygrana na portalu http://przepis-na-kobiete.pl .Czekałam na przesyłkę 1.5 miesiąca. Super, że jednak w końcu dotarła, bo przyznam szczerze, że już straciłam nadzieję. Mam nadzieję, że krem się sprawdzi..


7. Wspaniała paczka, którą otrzymałam wczoraj wieczorem od portalu http://www.granice.pl/ Nagroda jest fantastyczna, bo oprócz książki (jestem już w trakcie jej czytania) dodatkowo dostałam 50 zakładek i kalendarzyk. 


W tym roku to już zapewne koniec moich prezentów..  Mam jednak nadzieję, że dobra passa w 2014r. będzie trwać nadal. Życzę Wam również wielu wspaniałych wygranych! :)

niedziela, 22 grudnia 2013

Wycieczkowo 9 - Katowice

Witajcie! Jak Wasze przygotowania do świąt? Korzystając z wolnej chwili, postanowiłam napisać krótko o zeszłotygodniowej sobocie, którą spędziłam zwiedzając Katowice :) Po spokojnie przespanej nocy w przytulnym pokoju mieszczącym się w świetnym hostelu, ruszyłam z koleżankami na podbój miasta ^^ 

Miło rozpoczęłam dzień od piernikowej czekolady!


Pierwsza na trasie była żaba!


Szalenie spodobała mi się ogromna choinka z dużymi cukierkami.


Miasto zostało zdominowane przez koparki, było trochę przekopane, ale i tak szybko znalazłam ciekawe obiekty.


Ławka łącząca ludzi - patronatu Radio Zet :)


Na mojej mapie nie mogło zabraknąć najważniejszego miejsca... Spodka !


W tle Spodek i Pomnik Powstańców Śląskich - największy i najcięższy pomnik w Polsce, zbudowany w 1967 r. Przedstawia on 3 skrzydła, symbolizujące Powstania Śląskie 1919 - 1920. Zrobił na mnie ogromne wrażenie.


Kolejne interesujące pomniki:




Pozostały wolny czas spędziłam z dziewczynami w galerii, robiąc świąteczne zakupy. Przepadałam w dwóch księgarniach, zastanawiając się nad świątecznymi prezentami :) Wychodząc zauważyłam Kamila Durczoka... Chciałabym bardzo podziękować Ewelince i Monice za cierpliwość i chęć zwiedzania ze mną stolicy Górnego śląska oraz wesołe fotografowanie :D Mam nadzieję, że przed nami jeszcze wiele takich wspólnych chwil, Polski Bus mi się spodobał :p Przypominam, że w pobliżu jest jeszcze wiele nieodkrytych przeze mnie pomników i muzeów ^^

Nieoceniony w podboju miasta był telefon od Kasi <3 oraz przewodnik :)


Pocztówka z wizerunkiem Katowic zajęła już honorowe miejsce na ścianie :)


Miłego dnia życzę wszystkim !

poniedziałek, 16 grudnia 2013

Zdobycze 11

Hejka :)
Nie było mnie prawie tydzień, ale był to bardzo intensywny czas - porządki świąteczne + weekendowy wyjazd niespodzianka. Bardzo dziękuję wszystkim za życzenia! Nie spodziewałam się tylu miłych słów <3 
Osobne podziękowania kieruję do Dominiki, Weroniki i Michała za wtorkową obecność, bo bardzo wiele to dla mnie znaczyło... Mam najlepszą rodzinę na świecie!! :)
Dziękuję również Ewelince i Kasi, które zorganizowały mi boską wycieczkę do Katowic :* Szerzej w kolejnej notce haha :D

Takiego smacznego torta dostałam ^^


Kolejne porcje smakołyków, bowiem wszyscy dbają o moją dietę :D


Najbardziej wzruszył mnie prezent od przyjaciółki - album ze wspomnieniami naszych przygód od czasów gimnazjum - czyli prehistorii :D  Co chwilę siedzę i oglądam go wzruszona :)


Podstawka pod kubek dla Alicji o cudnej aparycji jest świetna :D


Mama wie, jakie książki lubię czytać najbardziej :D


Nawet Jonson's baby o mnie pamiętało haha - w dzień urodzin dostałam od nich próbki kosmetyków.


A dzisiaj odwiedził mnie listonosz - jak ja go lubię ^^ Pierwsza paczka zawierała poniższe kosmetyki (Balea <3) i przemiłą karteczkę. Dziękuję serdecznie http://moj-kosmetyczny-punkt-widzenia.blogspot.com/ i zabieram się za wąchanie boskiego szamponu :D


Ostatnie podziękowania kieruję do http://cyrysia.blogspot.com/ ! Książka zapowiada się tak super, że aż nie mogę się doczekać, kiedy się z nią zapoznam. Na pewno jednak nie będzie długo czekać na swoją kolej :)

Pozdrawiam Was wszystkich gorąco i obiecuję, że na dniach wygospodaruję więcej czasu i odwiedzę Wasze blogi :)) XOXO Alicja

sobota, 7 grudnia 2013

Zdobycze 10

Hej, hej, jak Wam minęły Mikołajki? Ja się z przyjemnością pochwalę moimi ostatnimi zdobyczami ;)

1. Jakiś czas temu otrzymałam 2 paczki cukierków Verbena - mocne w smaku, palą w gardło, ale bardzo dobre.


2. Wygrana u http://aneniakosmetyki.blogspot.com/ w akcji ,,Przygarnij kosmetyk". Dziękuję ;)


3. Wczoraj odwiedził mnie listonosz i przekazał przesyłkę wygraną u http://kobiece-przyjemnosci.blogspot.com/  .Same wspaniałości, dziękuję <3


4. Kolejne prezenty, które przyniósł Mikołaj ^^


5. Mikołaj nie odpuścił i podarował jeszcze jedną paczkę. On dobrze wie, że jestem na diecie ^^


Wszystkim obdarowującym bardzo dziękuję, prezenty są genialne :)

piątek, 6 grudnia 2013

Listy do M.

Witam Was w ten świąteczny i wietrzny poranek. W tym miesiącu chciałabym obejrzeć parę filmów o tematyce świątecznej. Zaczęłam od ,,Listów do M.", następny w kolejce jest ,, To właśnie miłość". Jakie możecie polecić mi fajne produkcje w grudniowych klimatach? :)

Tytuł: ,,Listy do M."
Reżyseria: Mitja Okorn
Czas trwania: 1.56 h
Rok produkcji: 2011
Gatunek: komedia romantyczna

Fabuła: 
      Poznajemy losy kilku ludzi, którzy mają szansę naprawić swoje błędy podczas świąt. Po pierwsze.. Wladi (Paweł Małaszyński), szef wielkiej firmy, który jest pracoholikiem. Jego rodzice (Beata Tyszkiewicz i Leonard Pietraszak) nie mogą się już doczekać, kiedy poznają wybrankę serca syna. Wladi ma pewne opory przez przedstawieniem drugiej połówki rodzinie. Czy zdobędzie się jednak na odwagę?
      Po drugie.. samotne małżeństwo, które zostało dotknięte wielką tragedią w przeszłości. Przypadkowo Wojciech (Wojciech Malajkat) spotyka w sklepie małą dziewczynkę Tosię (Julia Wróblewska). W wyniku niespodziewanych wydarzeń, postanawia zaprosić dziecko na wigilię. Jak na ten fakt zareaguje jego zgorzkniała żona Małgorzata (Agnieszka Wagner)?
         Po trzecie.. Melchior (Tomasz Karolak), który ciągle nie potrafi dorosnąć. Nawiązuje romans z bogatą i zamężną kobietą (Agnieszka Dygant). Niespodziewanie młody chłopak - Kacper (Adam Tyniec) kradnie mu telefon komórkowy. Czy Mela ta sytuacja czegoś nauczy? Czy wyciągnie wnioski ze świątecznych wydarzeń i powróci do kobiety, z którą połączyło go coś wielkiego?
        Po czwarte.. wdowiec Mikołaj (Maciej Stuhr) - jego pracą jest prowadzenie audycji w radio. Szefową Mikołaja jest Małgorzata, która nie zamierza dać pracownikowi wolnych świąt. Zdenerwowany mężczyzna wraca do domu do czekającego na niego 8-tetniego syna Kostka (Jakub Jankiewicz). Po drodze rzuca śniegową kulą, trafiając prosto w głowę Doris (Roma Gąsiorowska). Czy między tą dwójką zaiskrzy? Jak odniesie się do tej sytuacji pracująca razem z Doris u Wladiego  - jako Mikołajki - jej przyjaciółka Larwa (Katarzyna Bujakiewicz)?
        Po piąte.. rodzina Lisieckich, która od pewnego czasu oddaliła się od siebie. Pracujący jako negocjator - Szczepan (Piotr Adamczyk), dokonuje desperackiego kroku. Jego żona Karina (Agnieszka Dygant) zdradza go z pracującym jako Mikołaj (również u Wladiego) - Melchiorem. Majka (Anna Matysiak) - córka Lisieckich jest zbuntowaną nastolatką. Czy familii uda się dojść do porozumienia?

      Na ,,Listach do M." byłam 2 lata temu w kinie. Moim zdaniem jest to najlepsza polska komedia romantyczna ostatnich lat. Tego typu gatunków filmu jest mnóstwo, co chwilę spostrzegamy kolejne reklamy produkcji, opatrzone hasłami typu: ,,Komedia romantyczna jakiej jeszcze nie widziałeś", jednak zdecydowana większość z nich jest bardzo słaba, a tylko niektóre zasługują na średnią ocenę.    
      ,,Listy do M." zaskoczyły mnie na plus. Spodobała mi się obsada aktorska, która nie zawiodła. Wszystkie postaci skradły moje serce. Karolak, Adamczyk, Zielińska i Gąsiorowska nie należą do grona moich ulubionych aktorów, jednak w tym filmie ich kreacje polubiłam. Mój ulubiony wątek dotyczył samotnego małżeństwa. Ze ściśniętym gardłem obserwowałam zmianę zachowania Małgorzaty. Gra Agnieszki Wagner i Wojciecha Malajkat sprawiła, że stali się oni bezsprzecznie moimi faworytami w ,,Listach do M." Zresztą uważam, że wszystkie role były ciekawie zbudowane i przedstawione.
       Świąteczna komedia romantyczna powodowała, że uśmiech nie schodził mi z twarzy. Bardzo często wybuchałam niespodziewanym śmiechem (moja ulubiona sytuacja miała miejsce podczas podróży samochodem rodziny Lisieckich, kiedy dziadek krzyknął ,,Ja chcę do Zuzki!"). Radość wielokrotnie zamieniała się jednak w smutek, pogrążałam się w melancholii. Kilka razy łzy napływały mi do oczu. Film podpowiada, że zawsze trzeba walczyć o szczęście, nigdy nie wolno tracić nadziei.
        Natomiast nie przypadł mi do gustu plakat produkcji, który ewidentnie przypomina ten z ,,To właśnie miłość". Poza tym na pierwszym planie wyszczególnionych zostało tylko kilka postaci. Nie wiem dlaczego pominięto Wagner i Malajkata. 
         Podsumowując, film oceniam 9/10. Polecam go każdemu, szczególnie w grudniu - podczas zbliżających się świąt. Produkcja nie jest przereklamowana, nuda przy niej nie grozi, do tego dodam, że oprawa muzyczna jest całkiem niezła. Ktoś z Was widział ,,Listy do M.", jakie są Wasze opinie? :)

Wam życzę wszystkiego najlepszego z okazji Mikołajek! Dużo zdrowia i cierpliwości, szczęścia, pogody ducha i aby Mikołaj spełnił Wasze marzenia :)

sobota, 30 listopada 2013

Denko 6 - listopad

Witajcie, dzisiaj chciałabym Wam przedstawić moje kosmetyczne listopadowe denko. Niesamowite, że zużywam tyle produktów w ciągu miesiąca.. Cieszę się, że udało mi się wykorzystać również kilka próbek.



1. Aile - Kremowy płyn do kąpieli (algi i minerały) 

2 L, kupiony w Kauflandzie, nie pamiętam ceny. Raczej bezzapachowy, powodował dużą pianę, skóra po wyjściu z wanny była nawilżona. Wydajny, aż za bardzo. Miałam go.. i miałam :)

Czy kupię ponownie? Może


2. Bebeauty - Odświeżająca sól do kąpieli - trawa cytrynowa i bambus

Cena ok. 5 zł. - Biedronka. To była moja pierwsza sól do wanny. Ładnie pachniała, ale tylko na początku, po chwili zapach ulatniał się. Piany nie było, ale skóra została dobrze nawodniona, nie potrzebowałam już balsamu. Wystarczył na 5 użyć. Chętnie wypróbuję innych soli z tej serii. 

Czy kupię ponownie? Może



3. Szampon Johnson's baby - ułatwiający rozczesywanie

Rekomendowanie przez Polskie Towarzystwo Alergologiczne. 200 ml - cena ok. 6zł w Rossmanie. Przyznam się, że to był najlepszy szampon jaki do tej pory używałam. Pienił się, nie szczypał w oczy, dobrze oczyszczał skórę głowy. Włosy nie kołtuniły się !:) A to największy sukces, bo zazwyczaj nie można ich rozczesać, mimo, iż używam odżywek. Miałam go 3 tygodnie. Mój KWC.

Czy kupię ponownie? Tak







 



4. Szampon Alterra - papaja i bambus (bez silikonów)

Wygrałam go, ale sprawdziłam cenę, która wynosi ok. 9 zł. To mój pierwszy szampon z Alterry. 200 ml starczyło mi na 3 tygodnie. Ładnie pachniał papają, ale tylko przy otworzeniu butelki, zapach szybko się ulatniał. Średniaczek, cudów z włosami nie zrobił, a dodatkowo zauważyłam, że szybciej się po nim przetłuszczały. Większej objętości na pewno nie było, chociaż tak sugeruje nazwa...

Czy kupię ponownie? Nie









5. Odżywka Balea - mango + aloes
Ceny nie znam, ponieważ kosmetyk wygrałam. To mój drugi produkt z Balea, którym jestem zachwycona. Jest to najlepsza odżywka, jaką miałam do tej pory! Włosy po jej użyciu były mięciutkie, szybko się rozczesywały, ładnie lśniły. 300 ml starczyło mi na 2.5 miesiąca. Do tego cudowny zapach mango! Niestety szybko się ulatniał.., ale i tak uwielbiałam otwierać butelkę i niuchać ^^. Im bliżej było dna, tym ciężej mi się było z kosmetykiem rozstać i używałam coraz mniej. Na koniec parokrotnie robiłam popłuczyny, co świadczy o tym, że jak dla mnie produkt był rewelacyjny! KWC!
Czy kupię ponownie? Tak


 

6. Balsam do ciała Oriflame

Ceny nie znam, bo produkt wygrałam. Kosmetyk wydajny, dobrze nawilżał skórę.. ale bardzo przeszkadzał mi perfumowany zapach - był zbyt duszący. Skład nie bardzo - są m.in. parabeny.

Czy kupię ponownie? Nie








7. Pielęgnujący krem do rąk Blue  - glicerynowo rumiankowy (wygładza i uelastycznia)

Cena ok. 3 zł. Bardzo fajny krem za niską cenę. Jest bezzapachowy, dobrze się wchłania i świetnie nawilża dłonie. 

Czy kupię ponownie? Tak





 


8. Krem Gratia do rąk i paznokci - glicerynowy aloesowy 

Dla mnie hit. Kupiony na targu za 1.50 zł. Bezzapachowy, super nawilża i świetnie się wchłania. 

Czy kupie ponownie? Tak!

9. Calcium - suplement diety
20 tabletek musujących. Trzeba dbać o siebie również od środka. Służy przy uzupełnieniu diety w wapń. Dobrze wpływa na funkcjonowanie organizmu. Cena ok. 7 zł.
Czy kupię ponownie? Tak

10. Colgate Total advanced whitening
Szukałam idealnej pasty i znalazłam :) Mimo iż miałam wcześniej wiele past Colgate, żadna nie była tak super jak ta. Wybieliła mi zęby, usunęła przebarwienia. Kupiłam w osiedlowym sklepie 2 pasty za 13 zł. Bez wątpienia KWC!

Czy kupię ponownie? Tak!

11. Podkład Maybelline Affinitone. Mój ulubiony ;) Kupiłam go na wyprzedaży - ówczesna cena ok. 30 zł. Numer 005 - light beige. Troszeczkę za jasny, więc mieszam z ciemniejszym. Fluid delikatny, nie wywołujący uczulenia, nie ma po nim efektu maski. Ma lecznicze właściwości, kryje niedoskonałości. Jest trwały, nie ściera się po dotknięciu. Zawsze do niego wracam. Mój KWC!

Czy kupię ponownie? Tak (już mam)


12. Wodoodporny eyeliner Eveline - kolor czarny 
Cena ok. 10 zł. Jest trwały, dobrze się nim robi kreski. Co prawda wolę kredki, ale ten liner polubiłam.
Czy kupię ponownie? Może

 
13. Krem na noc Restylane
Wygrałam go, ale cena wynosi 41.50 euro. Zawiera kwas hialuronowy. Producent obiecuje rewelacje. Na efekty nie narzekam, ale cudów też nie dostrzegłam. Zaplusował tym, że nie uczulał i nie powodował wysypu niedoskonałości (aczkolwiek ostatnio zauważyłam, że moja cera nie jest wymagająca i podoba jej się prawie wszystko). 

Czy kupię ponownie? Nie


14. Clinique redness solutions - zielonkawa baza
Wygrałam, ale sprawdziłam cenę - 20 euro. Producent obiecuje cuda. Kosmetyk mnie nie uczulił, nie przyczynił się do powstania niedoskonałości. Niestety, bardzo świeciła mi się po nim cera. 
Czy kupię ponownie? Nie

15. Beta skin - krem
Wspomaga leczenie, łagodzi przebieg chorób skórnych. Jestem bardzo zadowolona z tego kremu. Trochę za gęsta konsystencja, jeśli wezmę za dużo kosmetyku - nie chce się wchłonąć w skórę, dlatego wystarczy niewielka ilość. Ma ładny zapach, nie uczula, nawilża i działa pozytywnie na moją cerę. 
Czy kupię ponownie? Tak





16. Dermetic Laboratorium - Hydrain2 - krem nawilżający o przedłużonym działaniu, zalecany przed dermatologów. Potrójny mechanizm nawilżania

Bardzo polubiłam tę próbkę kremu. Moja skóra była bardzo dobrze nawodniona. Nie dostałam uczulenia ani wysypu niedoskonałości. Chętnie wypróbuję pełnowartościowy produkt (sprawdziłam cenę - 34zł).

Czy kupie ponownie? Tak



17. Vichy Neovadiol Magistral Krem przywracający gęstość skóry
Bez parabenów. Vichy zazwyczaj mnie zapychało, więc bałam się, że podobnie będzie w przypadku tego balsamu. Tak się jednak nie stało, wiec próbkę uznaję za udaną. Nie uczuliła mnie, dodatkowych pryszczy po jej używaniu nie zauważyłam. 

Czy kupię ponownie? Może

18. Farmona, Dermacos Anti Spot, Aktywny krem do twarzy redukujący przebarwienia na noc
Nie zapchał, nie uczulił i przebarwień nie zredukował. Po małej próbce ciężko wyciągnąć wnioski, ale krem kosztuje ok. 20 zł., więc wypróbowałabym pełnowartościowy produkt, celem zbadania, czy faktycznie zmniejsza przebarwienia.  
Czy kupię ponownie? Tak

19. Szampon head&shoulders - szampon przeciwłupieżowy - przeciw wypadaniu włosów dla kobiet
Starczył na jedno użycie, włosy były dobrze odżywione, ładnie lśniły. Ciekawi mnie informacja o zmniejszaniu wypadania, bo ostatnio moja objętość włosowa się zmniejszyła, dlatego chętnie wypróbuję pełnowartościowy produkt.             
Czy kupię ponownie? Tak

20. Pędzel no name 
Dostałam od koleżanki z Anglii i służył mi lata. Bardzo go lubiłam, miał wysuwane włosie, które można było schować. Ale niestety jego żywotność dobiegła końca, bo zaczął gubić włoski.
Czy kupię ponownie? Tak

21. Płatki kosmetyczne Lilibe - 70 sztuk Rossman
Cena - ok. 2 zł. 100 procent bawełny, ale rozwarstwiają się! Wolę poniższe..
Czy kupię ponownie? Może

 
22. Płatki kosmetyczne Carea Aloe Vera - 120 sztuk 

Biedronka. Cena - ok 3 zł. moje ulubione.

Czy kupię ponownie? Tak




 
23. Chusteczki nawilżające babydream
Z dodatkiem rumianku i aloesu. 20 sztuk. Niestety są to najgorsze chusteczki, jakie miałam do tej pory z tej serii. Bardzo szybko wysychają.. Cena ok. 2 zł.
Czy kupię ponownie? Nie (ale mam do wykorzystania jeszcze 2 paczki)


24. Szczoteczki do zębów Oral B
Cena ok. 5 zł. Szału nie robią, rozszczepiają mi się tak samo szybko jak innych firm.
Czy kupię ponownie? Może

25. Próbki perfum no name
Piękne zapachy, niestety nie wiem jakiej firmy, bo je wygrałam.
Czy kupię ponownie? Jeśli tylko odkryję markę, to tak

Koniec mojego podsumowania. Miałyście coś z mojego denka? 
W październiku plan wydawania pieniędzy na kosmetyki mi się udał - zostawiłam w kasie 13.50 zł (kupiłam 3 rzeczy). Niestety w listopadzie poszalałam i...jestem uboższa o 180 zł (głównie przez promocję w Rossmanie). Moje grudniowe postanowienie to nieprzekroczenie 30 zł na podstawowe kosmetyki. Mam nadzieję, że mi się uda :) 
Miłego weekendu!