piątek, 17 kwietnia 2015

Żółte ptaki

Siemanko!
Dzisiaj recenzja książki, na którą polowałam od bardzo dawna.





  Tytuł: ,,Żółte ptaki"
  Autor: Kevin Powers
  Rok wydania: 2013
  Okładka: twarda
  Ilość stron: 285








         Dwa lata czekałam na promocję upragnionej książki, aż w końcu dowiedziałam się, że przecenili ją w Kauflandzie (9,99zł). Czym prędzej pobiegłam do marketu i nurkowałam w kartonach, niestety nie znalazłam wymarzonego egzemplarza. Nieoczekiwanie, tydzień później robiłam w sklepie zakupy i zauważyłam ,,Żółte ptaki" na stosie piętrzących się lektur. Dobiegłam do pudełek z prędkością światła i szybko wsadziłam powieść do mojego koszyka. 
      Kevin Powers jest magistrem sztuk pięknych. W latach 2003-2004 służył w armii amerykańskiej stacjonującej w Iraku. ,,Żółte ptaki" są jego pierwszą książką, to powieść fikcyjna, jednak można zauważyć, że powstała na bazie wspomnień autora. W książce widoczne są pewne podobieństwa odnoszące się do życiorysu Powersa, np. miejscowość o którą walczył na Bliskim Wschodzie: Tal Afar została zamieniona na Al Tafar.

         Fabuła:
Młodzi Amerykanie: 21letni Bartle i 18letni Murph trafiają do wojska. Żołnierze zostają wysłani na wojnę w Iraku. Chłopcy walczą o przetrwanie, jednak codzienna obserwacja bezsensownych walk nie przynoszących żadnych pozywanych skutków przemienia bohaterów we własne cienie. Czy obydwaj koledzy przeżyją? 

       Niestety, z żalem muszę stwierdzić, że książka nie spełniła moich oczekiwań. ,,Żółte ptaki" podobały mi się, jednak spodziewałam się trochę innej treści, czekałam na mocniejsze emocje. Dziennik ,,Guardian" uznał lekturę za najlepszy debiut 2012, określono ją jako wybitną, myślałam więc, że wojenne dzieło zawładnie moim sercem, nie pozwoli mi spać, skłoni do refleksji jak wiele innych książek lecz tak się nie stało. Na początku czytałam egzemplarz z wielkim zainteresowaniem, potem trochę mniejszym, później zaczęłam już ziewać i poszłam spać. Lekturę męczyłam kilka dni, wiele momentów nudziło mnie.
      ,,Żółte ptaki" podzielone zostały na 11 rozdziałów, które przeplatano na zmianę bez chronologii. Ten zabieg zapewne miał wprowadzić większe napięcie, jednak specjalnie nie przypadł mi do gustu. Książka to głównie zbiór wspomnień Bartle'a - analiza psychologiczna, filozoficzna działań wojennych wpływających na żołnierzy destrukcyjnie. Niewiele jest w lekturze dialogów, większość stron stanowią szczegółowe opisy np. przyrody. 

       Dzieło Powersa przede wszystkim uświadamia brak sensu wojny. Żołnierze wysyłani do Iraku to jeszcze dzieci, które muszą szybko nauczyć się prawdziwego życia. W armii służą nastolatkowie od 17 roku życia, trochę starsi (23 letni) chłopcy stają się już sierżantami, porucznikami.
        Walki z wrogiem na obcym terytorium nie przynoszą w zasadzie pozytywnych efektów. Na zmianę giną terroryści i żołnierze z Zachodu, jednak najczęściej cierpią tubylcy, którzy umierają przypadkowo jako ofiary wojny. Mieszkańcy żyją od narodzin aż do śmierci w wiecznym strachu, boją się każdego dnia, bo mogą zostać zabici po wyjściu z domu albo podczas ucieczki do innego miasta/państwa. Szybka śmierć jest w zasadzie marzeniem cywilów, bo każdego dnia terroryści porywają ludzi, maltretują (łamią kości, obcinają języki, nosy, uszy, podcinają gardła), a następnie robią z nich wybuchowe pułapki. Żołnierze przysłani na służbę szybko tracą tożsamość, powracają do domu w trumnach bądź jako kalecy, a ci, którzy przeżyli - chorują psychicznie wspominając codziennie widmo piekła, co nierzadko prowadzi ich do samobójstwa. 
       Warto wspomnieć, że aż 27 Polaków zginęło w Iraku na służbie. Terroryści nie przejmują się działaniami nieprzyjaciół, a wręcz przeciwnie grają z nimi w nietypową zabawę o (przykładowo) coroczne zdobywanie tego samego miasta. Po skończonych działaniach wojennych i chwili spokoju, wrogowie szybko powracają na dawne tereny i rozpoczynają kolejne ataki moździerzowe. Śmiertelny podstęp, kto pierwszy się podda nie ma końca, a ostatecznie największa liczba ofiar to ludzie niewinni. Młodzi żołnierze tuż po szkole jadą ochraniać obcy naród. Ale właściwie czy zagraniczne wojska są w stanie uratować inną nację? Chłopcy dostają do ręki broń i kierują karabin w stronę rówieśników, wygrywa ten, który wystrzeli pierwszy i celnie trafi w przeciwnika. Często żołnierze zabijają kobiety, starców czy dzieci, nadużywają swoich odznaczeń, które tak naprawdę nie są nic warte, po powrocie do ojczyzny, bohaterom towarzyszy ciągle strach, zarówno ich dusze i ciała to wraki, a wnętrze wypełnia pustka. Rodziny żołnierzy przeżywają koszmar, nie potrafią pomóc najbliższym. Wojna, która miała przemienić dzieci w dojrzałych mężczyzn tak naprawdę zniszczyła ich tożsamości. Na zawsze wryła im w pamięć widok rozkładających się ciał na ulicach miast, epidemie chorób wywołanych przez pustynne upały wymieszane z odorem zwłok pożeranych przez insekty czy psy.
      Książka nie wywołała we mnie fali wzruszeń i głębszych emocji. Otrzymałam suchą opowieść o przerażających walkach na Bliskim Wschodzie. Do lektury już raczej nie wrócę, bo szukam ciekawszych dzieł o wojnie. Moja ocena: 6/10.

26 komentarzy:

  1. Szkoda, że ta książka nie spełniła w 100% Twoich oczekiwań. Czasami tak bywa. Ja w każdym razie odpuszczę sobie tę pozycję.

    OdpowiedzUsuń
  2. Czytałam kiedyś tę książkę i podzielam Twoje zdanie na jej temat - zdecydowany przerost formy nad treścią i zupełnie nieobiektywne opinie na jej temat :/ A szkoda, bo promowana była na naprawdę interesującą i godną uwagi...

    OdpowiedzUsuń
  3. Niestety tak czasami jest, że książki na które bardzo czekamy rozczarowują. Ja o niej nie słyszałam i po twojej recenzji pewnie po nią nie sięgnę.
    www.brulionspadochroniarza.pl

    OdpowiedzUsuń
  4. O wojnie nie przepadam zbytnio czytać, więc skoro Tobie się tak nie spodobała, to chyba i ja w niej niczego spektakularnego nie znajdę.

    OdpowiedzUsuń
  5. Najgorzej jest, gdy nastawimy się na świetną lekturę, polujemy na książkę, a potem okazuje się, że książka jest tylko dobra. Bez rewelacji...
    O "Żółtych ptakach" słyszę pierwszy raz. Tematyka wojenna od czasu do czasu mnie zajmuje, jednak ten tytuł chyba sobie podaruję.

    OdpowiedzUsuń
  6. Okładka zwróciła moją uwagę, ale nie sądzę, że książka byłaby dla mnie interesująca. :P Tym razem odpuszczę.

    OdpowiedzUsuń
  7. Szkoda, że nie była tak udana, jak myślałaś początkowo. Ja sobie póki co ją daruję, ale może jeszcze kiedyś...

    OdpowiedzUsuń
  8. Też polowałam na ta książkę, bo liczyłam na morze wzruszeń, ale jeśli tego nie ma, to ja dziękuję. Suchy tekst mnie nie interesuje ;)

    OdpowiedzUsuń
  9. Szkoda, że książka Cię zawiodła. My jeszcze jej nie czytałyśmy, więc nie mam zdania.

    OdpowiedzUsuń
  10. nie czytałam i chyba mnie nie zacheciłas:)

    OdpowiedzUsuń
  11. Nie ma nic gorszego, niż nastawić się na coś, a potem tego nie dostać, paskudne uczucie;)

    OdpowiedzUsuń
  12. Też ją kupiłam i zaczęłam czytać, ale na razie odłożyłam ze względu na inne obowiązki. I mam zgryz po Twojej recenzji, bo wygląda na to, że mogę się rozczarować.

    OdpowiedzUsuń
  13. Ta książka stoi już na mojej półce, toteż z pewnością przeczytam, zobaczymy czy i mnie rozczaruje ;) Miłego dnia :)

    OdpowiedzUsuń
  14. Nie przepadam za tego typu książkami choć ostatnio po taką sięgnęłam.
    Niby nie moje gusta czytelnicze, a jednak może mnie zaciekawić :)

    OdpowiedzUsuń
  15. Jak na razie mnie ta książka nie interesuje ;)

    OdpowiedzUsuń
  16. I wyprzedziłaś mnie z recenzją :) ach, ja też spodziewałam się czegoś więcej po tej książce :)

    OdpowiedzUsuń
  17. Szkoda, że książka nie do końca spełniła Twoje oczekiwania.

    OdpowiedzUsuń
  18. O, świetna promocja!

    Ja wspominam ją doskonale. To jedna z niewielu książek, która doczekała się u mnie najwyżej noty. Bardzo poruszająca, inna niż wszystkiego. Pewnie dlatego wcale nie dziwi mnie, że spodziewałaś się czegoś innego.

    OdpowiedzUsuń
  19. nie znam zupełnie tego autora, szkoda że fabuła nie do końca spełniła twoje oczekiwania...

    OdpowiedzUsuń
  20. I ja jestem napalona na tę książkę, ale ciut mój zapał ostudziłaś. :)

    OdpowiedzUsuń
  21. Uwielbiam to uczucie, gdy poszukiwana książka jest w zasięgu ręki, w atrakcyjnej cenie. Szkoda tylko, że książka nie spełniła Twoich oczekiwań, ale myślę, że to cecha długo oczekiwanych lektur :)

    OdpowiedzUsuń
  22. Wyobrażam sobie to Twoje przyczajenie w Kaufie i dziki pęd na stoisko z książkami :D. Szkoda, że wyobrażenie o niej było lepsze niż ona sama, ale biorąc pod uwagę Twoje zacięcie do czytania, jeszcze 10000000000000 poruszających książek przed Tobą :).

    OdpowiedzUsuń
  23. Ja też suchych informacji nie lubię, jeśli książka jest nie reportażem (choć i te potrafią być poruszające) a opowieścią, to oczekuję od niej silnych emocji. Nie przeczytam

    OdpowiedzUsuń
  24. Nie potrafiłabym czekać tak długo na książkę, która mnie interesuje. :D O "Żółtych ptakach" kiedyś słyszałam, ale skoro szału nie ma to nawet 9,99 mnie nie skusi. ;)

    OdpowiedzUsuń
  25. Ta książka raczej nie należy tematycznie do takich akie zwykle czytuję :)

    OdpowiedzUsuń