środa, 12 lipca 2017

Kicia Kocia poznaje strażaka + Kicia Kocia nie może zasnąć

Siemka!
Dzisiaj chętnie przedstawię recenzje książeczek dla dzieci (od 2 do 6 lat).




   Tytuł: ,,Kicia Kocia poznaje strażaka"
   Autor: Anita Głowińska
   Okładka: miękka
   Rok wydania: 2012
   Liczba stron: 24
   Wydawnictwo: Media Rodzina








Fabuła:
          Kicia Kocia czeka na wizytę strażaka. Jest zawiedziona, gdy poznaje pana Jacka, który przychodzi do jej domu w cywilnym ubraniu. Główna bohaterka nie ukrywa rozczarowania nowym sąsiadem. Nieoczekiwanie, Kicia Kocia wpada w tarapaty. Czy komendant pomoże jej rozwiązać problemy?

        Lektura sprawiła mi wiele radości. Przeczytałam ją podczas podróży autobusem, pasażerowie dookoła spoglądali na mnie z dziwnym uśmiechem, ale co tam! 
         Z zachwytem przyglądałam się ciekawym, kolorowym ilustracjom, młodszym dzieciom na pewno przypadną one do gustu. Historia Kici Kociej podobała mi się, tekst zawierał mądrą treść i ważne przesłanie - aby nie oceniać pochopnie ludzi, którzy prywatnie wyglądają zupełnie inaczej niż w pracy. 
        Książeczka zawierała wiele informacji o zawodzie strażaka m.in. jaki jest jego oficjalny strój, co należy do jego zakresu obowiązków czy jakim sprzętem posługuje podczas akcji ratunkowych. Autorka podkreśliła, że praca funkcjonariusza publicznego jest bardzo istotna i odpowiedzialna. Do publikacji dołączono 2 naklejki z wizerunkiem Kici Kociej. Moja ocena 10/10.





Tytuł: ,,Kicia Kocia nie może zasnąć"
Autor: Anita Głowińska
Okładka: miękka
Rok wydania: 2013
Liczba stron: 24
Wydawnictwo: Media Rodzina








Fabuła:
          Kicia Kocia żegna się z przyjaciółmi po całym dniu zabawy. Kiedy zakłada piżamkę i czeka na sen, ogarniają ją straszne wizje koszmarów i lęk przed potworami! Czy mama pomoże Kici Kociej w zaśnięciu? Jak poradzi sobie ze strachem główna bohaterka i czy uda jej się ostatecznie wpaść w objęcia Morfeusza?

        Tę książkę również przeczytałam w autobusie. Spodobały mi się barwne ilustracje i mądry przekaz publikacji. Historia jest zabawna i urocza. Ponadto, uważam, że lektura może pomóc dzieciom mającym problemy z zasypianiem, zawiera pozytywne treści i subtelne rozwiązania w walce z nocnym strachem.
         Seria o Kici Kociej coraz bardziej mi się podoba, chętnie poznam kolejne części o tej wspaniałej bohaterce, bo jestem nią zachwycona. Moja ocena 10/10!

środa, 5 lipca 2017

Masa o kobietach polskiej mafii

Siemanko!
Dzisiaj nadszedł czas na post książkowy.




  Tytuł: ,,Masa o kobietach polskiej mafii"
  Autor: Autor: Artur Górski, Jarosław ,,Masa" Sokołowski
  Okładka: miękka ze skrzydełkami
  Rok wydania: 2014
  Ilość stron: 231







Fabuła:
         Dziennikarz Artur Górski przeprowadza wywiad z byłym gangsterem mafii pruszkowskiej. Jarosław Sokołowski o pseudonimie Masa (ze względu na swoją tuszę) zdradza sekrety życia znanych bandytów z perspektywy świadka koronnego. 
        Ta książka jest pierwszą częścią wspomnień Sokołowskiego. Drugą (,,Masa o pieniądzach polskiej mafii") przeczytałam znacznie wcześniej. Spodziewałam się, że wywody o kobietach będą ciekawsze, niestety obie lektury zawierają podobne elementy, wiele historii Sokołowski powtarza.

        Gangster stwierdza, że dla mafiozów najważniejsze były samochody i kobiety. Żony z Pruszkowa dzieliły się na te, które udawały, że nie wiedzą o przestępczym życiu partnerów oraz spokojnie zajmowały się domem i dziećmi oraz na te, co chętnie włączały się do brudnego świata. 
         Najistotniejszym ogniwem dorastania bandytów były ich matki. Większość z nich dawała latoroślom złe przykłady. Później, często mamy rozpierała duma, że ich synowie stawali się miliarderami, budzącymi dookoła strach. Matula Sokołowskiego wychowywała dziecko sama, bo jej mąż postanowił opuścić rodzinę. Kobieta nie żałowała sobie alkoholu, zarobione pieniądze inwestowała jedynie w siebie, nie wstydziła się także seksu z nowymi znajomymi przy małym Jarku. Masa mając 16 lat wyprowadził się z domu i zamieszkał u swojej 14 letniej dziewczyny, która za kilka lat została jego żoną.
         Mafiozi z Pruszkowa niemal codziennie zdradzali swoje małżonki. Jeździli do burdelów, klubów go-go, dyskotek. Największe przerażenie budzi fakt, że młode dziewczyny chętnie same przychodziły do bandytów i oferowały im swoje usługi. Pragnęły pieniędzy i kariery. Zdarzały się sytuacje, że kobiety piszczały... widząc gangsterów, chwaliły się koleżankom - intymnymi relacjami z mafiozami. Mężczyźni wyszukiwali pięknych dziewcząt w rożnych miejscach. Znajdowali je za kasą w MacDonaldzie, na ulicy, za barem, w kawiarni. Niektórzy recydywiści byli tak brutalni, że aż ciężko o tym wspominać. Realizowali swoje chore fantazje, często gwałcąc młode dziewczyny spotkane nawet na ulicy, bo tak im się po prostu podobało. 
         Ciekawy rozdział dotyczył polskich miss. Dziewczęta tak bardzo chciały uzyskać tytuł, że nie zwracały uwagi na swoją godność. Konkursy ustawiano, koronę otrzymywały wcześniej wytypowane kobiety, które oddawały swoje ciało nie tylko pojedynczym osobom, ale nieraz całemu hotelowi. Mafia z Pruszkowa należała do organizatorów różnych festiwalów piękności - tych światowych, ale również regionalnych. Nastolatki godziły się na wszystkie warunki, aby dostać mały dyplom mokrego podkoszulka. Relacje funkcjonowania takich konkursów są straszne; z jednej strony sceny występujące na niej kabarety, śpiewający piosenki Krzysztof Krawczyk i prowadzący uroczystość Zygmunt Chajzer, a za kulisami sodoma i gomora, prawdziwe orgie przyszłych missek. 
        Dziewczęta w zamian za seks, otrzymywały propozycję ról w serialach, filmach. Ze światem przestępczym powiązanych jest mnóstwo sędziów, policjantów, polityków, celebrytów. Służba mundurowa potwornie bała się mafiozów, więc funkcjonariusze w samochodach nie trąbili na nich - nawet widząc nawet zieloną sygnalizację, a już broń boże nie legitymowali pasażerów, lecz mijali ich z prawej strony chodnikiem, aby nie przeszkadzać uzbrojonym chłopakom w rozmowie. W zamian za pozytywne stosunki, bandyci kupowali policjantom radiowozy. Warto wspomnieć, że do grona znajomych chłopaków z Pruszkowa należeli m.in. Dariusz Michalczewski, Andrzej Gołota czy ... Daniel Olbrychski, któremu gangsterzy pomagali odzyskać skradzione auto.
         Wielu ze starszych mafiozów już nie żyje, inni siedzą w więzieniach, a ich miejsce zajęli młodsi członkowie. Książkę przeczytałam bardzo szybko, charakteryzuje ją duży druk i prosty styl pisania. Wiele opowieści jest bulwersujących, szokujących i obrzydliwych. Naprawdę aż żal wspominać o łatwych kobietach traktowanych przedmiotowo - jak towar. Moja ocena 6/10.

niedziela, 2 lipca 2017

Denko 41 - październik

Hej!
Moje tempo nadal zawrotne, ale w końcu udało mi się ogarnąć denko kosmetyczne z października. Oto i ono:



















1.  Szampon koloryzujący Schwarzkopf Palette nr 317 orzechowy blond
Cena ok 15 zł. Czułam się już niekomfortowo z poprzednim, kolorem fryzury, bowiem, bardzo mi się ona zniszczyła od rozjaśniania. Z uzyskanego odcienia byłam zadowolona, włosy wyglądały w końcu naturalnie, dużo zdrowiej, ładnie błyszczały. Podobno trwałość produktu to 24 mycia, ale szampon spłukiwał się wolniej. To bezpieczny produkt, który nie dostarczył żadnych przykrych niespodzianek. Zauważyłam, że zawsze do niego wracam, kiedy mam problemy z włosami i nie wiem jak je ratować. Ten szampon wiele razy mi pomógł, polecam!

Czy kupię ponownie? Tak

2. Ekspresowa odżywka regeneracyjna (włosy podatne na rozdwajanie) Gliss Kur - Schwarzkopf
Cena ok. 13 zł. Kosmetyk znacznie ułatwiał rozczesywanie moich kołtunów, włosy po jego zastosowaniu pięknie lśniły i  były mięciutkie.


Czy kupię ponownie? Tak



3. Tonik żelowy z kwasem migdałowym Norel Dr Wilsz
Produkt wygrałam. Był on przeznaczony do każdego rodzaju cery, również delikatnej, naczyniowej czy z przebarwieniami. Producent zapewniał, że tonik pomaga w usunięciu ubumarłych komórek i ujednolica cerę. Ogólnie kosmetyk dobrze z kwasem oczyszczał skórę i nie podrażnił mnie. Zauważyłam jednak po jego stosowaniu wysyp nowych pryszczy. Oczekiwałam rozjaśnienia blizn, ale nie spostrzegłam poprawy. Litery na opakowaniu szybko się zmyły.

Czy kupię ponownie? Nie

 

4. Żel oczyszczający z kwasem migdałowym Norel Dr Wilsz
Produkt wygrałam. Obietnice producenta były interesujące, ale w sumie żel jakoś specjalnie mnie nie zachwycił, może dlatego, że spodziewałam się mocno spektakularnych efektów. Zaobserwowałam jedynie każdego poranka.. więcej małych pryszczy. Kosmetyk był wydajny; literki z opakowania prędko sie zmyły, ale w mniejszym stopniu niż w przypadku toniku.

Czy kupię ponownie: Nie





5. Krem z kwasem migdałowym Norel Dr Wilsz
Produkt wygrałam z powyższym zestawem. Używałam go na oczyszczoną cerę, wcześniej umytą żelem i tonikiem. Wykończyłam go najszybciej z całej serii. Nie uczulił mnie - skóra mnie nie szczypała, nie piekła. Zalet żadnych w zasadzie nie zauważyłam. Krem jak krem, a ja czekałam na jakieś cudotwórcze działanie. Na opakowaniu kosmetyku nie pozostała żadna literka.
Czy kupię ponownie? Nie

6. Masło do ciała - wygładzające (Marcepan + omega-6) Perfecta
Masło wygrałam. Byłam zadowolona z jego działania. Kosmetyk super pachniał, dobrze nawadniał moją skórę, która szybko stawała się mięciutka, nie pozostawiał tłustej powłoki i nie uczulał. Wątpię jednak, aby zapobiegał pojawianiu się rozstępów czy cellulitu, jak sugerują treści producenta.



Czy kupię ponownie? Tak





7. Krem glicerynowo - aleoesowy do rąk Anida (z witaminą A+E)
 

Cena ok. 3 zł. Przebadany dermatologicznie. Bardzo dobrze nawilżał skórę, super się wchłaniał. Często do niego powracam, chociażby ze względu na jego niską cenę.

Czy kupię ponownie? Tak





8.  Podkład Revlon Colorstay do cery normalnej i suchej - 220 natural beige
Cena ok. 22 zł (w Empiku - po zamówieniu online dostarczają do wybranego sklepu). Pełne krycie, nawilżenie skóry, trwałość do 24 h. Zapewnia uczucie lekkości i komfortu, nie zatyka porów. To dla mnie najlepszy fluid na świecie, super kryje, jest leciutki, nie zapycha i nie uczula.
Czy kupię ponownie? Tak!

9. Lakier do paznokci 012 Radiance - Astor (no light)
Cena ok 15 zł. Lakier kupiłam na wesele kuzynki, dzielnie wytrwał całą noc na paznokciach. Kolor mi się podobał. Kosmetyk szybko się nie zdzierał, nie śmierdział podczas malowania i wysychał prędko, a co najważniejsze: nie barwił płytki paznokcia, Produkt charakteryzował się cienkim pędzelkiem.
Czy kupię ponownie? Tak

 
10. Matujący krem Isana Young
Cena ok. 10 zł. Był to jeden z najgorszych kremów jakich używałam. Miał ciężką konsystencję, trudno się wchłaniał, cery nie nawilżał w ogóle (miałam wrażenie ciągłej suchości)! W dodatku w ogóle nie matowił. Byłam szczęśliwa, kiedy dobił dna. Bubel!
Czy kupię ponownie? Nie!!








11. Szczoteczki do zębów Colgate Max White (1+1 gratis) 
Cena ok. 10 zł. Czas ich zużycia był dłuższy niż tańszych odpowiedników, więc ostatnimi czasy właśnie to w nie wolę inwestować.
Czy kupię ponownie? Tak

12. Pasta do zębów Colgate Propolis
Cena ok. 5 zł. Pasta dobrze się pieniła, miała przyjemny smak, nie podrażniała dziąseł. Była wydajna.
Czy kupię ponownie? Tak

13. Chusteczki nawilżające babydream
Cena ok. 3 zł. 15 sztuk, z dodatkiem rumianku i aloesu, ph naturalne dla skóry, nie zawierają barwników i alkoholu. Jestem bardzo zadowolona z tych chusteczek. Dobrze nawilżały skórę, sprawdzały się przy czyszczeniu rąk, ścieraniu makijażu, przecieraniu butów. Nie pozostawiały efektu lepkości, nie wysychały szybko jak z innych firm. Jestem na tak.

 
Czy kupię ponownie? Tak




 

14. Płatki kosmetyczne bebeauty - nowa struktura plastra miodu (120 sztuk)
Cena ok. 2.50 zł. Bardzo lubię te płatki, nie rozwarstwiają się, są mięciutkie. 

Czy kupię ponownie? Tak 




W październiku wydałam 98 zł. na kosmetyki. Udało mi się wytrwać w postanowieniu i nie przekroczyć 100 :D Czy znacie coś z mojego denka? :)