piątek, 28 grudnia 2018

Oszukać przeznaczenie

Hej!
Zapraszam na notkę filmową.





   Tytuł: ,,Oszukać przeznaczenie"
   Reżyseria: James Wong
   Gatunek: horror
   Rok produkcji: 2000
   Czas trwania: 1.38 h










Fabuła:
          Młodzież licealna zajmuje miejsca w samolocie lecącym do Paryża. Główny bohater doświadcza wizji katastrofy maszyny. Nastolatek namawia pasażerów do opuszczenia samolotu. Ostatecznie wraz z nim z pojazdu wychodzi 6 kolegów i nauczycielka. Maszyna eksploduje w powietrzu, a garstka uratowanych osób orientuje się, że śmierć tak łatwo nie odpuszcza. Czy któremuś z bohaterów uda się oszukać przeznaczenie i przeżyć? 

          Nie mogę uwierzyć, że słynny horror ma już 18 lat! Wydaje mi się ciągle, że tak niedawno oglądałam go po raz pierwszy, a byłam wtedy w podstawówce. Pamiętam, że bardzo się bałam, a sceny śmierci powodowały, iż nie mogłam w nocy spać. Film postanowiłam zobaczyć ponownie. Tym razem towarzyszył mi jedynie lekki dreszczyk emocji, a wiele sytuacji po prostu śmieszyło naiwnością. 
         Główni bohaterowie grali nastolatków, mimo że byli znacznie starsi.  Najbardziej podobały mi się role Alexa i Clear wykreowane przez Devona Sawa i Ali Larter. W mojej pamięci utkwiła także postać głupkowatego Billy'ego, w którego wcielił się Sean Scott (znany głównie jako Stifler z ,,American Pie"). 
         Produkcja charakteryzowała się scenariuszem, gdzie liczba uczestników zmniejszała się z każdą chwilą w wyniku dziwnych okoliczności. To typowy slasher popularny szczególnie w ubiegłym stuleciu. Obecnie powstaje coraz mniej filmów o podobnej fabule, publiczności znudziły się szablonowe rozwiązania. To jednak nie spowodowało odejścia od tematu i nakręcono kolejne części o ucieczce przed śmiercią. Wersja z 2000 r. dostaje ode mnie ocenę 6/10.

poniedziałek, 17 grudnia 2018

Denko 48 - czerwiec

Siemanko!
Dzisiejszym tematem dnia będzie zaległe denko kosmetyczne z czerwca.



1. Farba do włosów (różany blond) Schwarzkopf Palette
Cena ok 15 zł. Farba rozjaśniła moje włosy do takiego samego jak prezentuje modelka na opakowaniu. Kolor przypadł mi do gustu, nie wyrządził szkód czy nie pozostawił żółtych pasm. Ten produkt był moim ulubieńcem lata, ale raczej już do niego nie powrócę, bo lubię zmiany w barwach moich włosów.



Czy kupię ponownie? Nie







2. Oliwkowa maska do włosów (ze spłukiwaniem ) Garnier
Kosmetyk dostałam od cioci z Niemiec. Był cudowny (bez parabenów), przypadł mi do gustu bardziej niż czekoladowy Kallos. Produkt pięknie pachniał, cechował się wydajnością. Włosy po jego używaniu stały się mocniejsze i bardziej błyszczące, można je było szybko rozczesać. Serdecznie polecam.
Czy kupię ponownie? Tak




3. Olejek do włosów Isana - 100ml
Cena ok. 15 zł. Świetny olejek, który odbudował moje włosy. Nakładałam go na noc na fryzurę i rano zmywałam. Od razu zauważyłam efekty - włosy były wspaniale nawilżone i błyszczały. Dozownik nie zacinał się, a zapach kosmetyku był przyjemny. 
Czy kupię ponownie? Tak


4. Delikatny płyn do demakijażu wrażliwych oczu z wyciągiem z bławatka 200 ml Yves Rocher

Cena ok 25 zł, ja kupiłam w promocji za 16 zł. Płyn był nawet aż za delikatny, żeby zmyć wodoodporny makijaż musiałam zużyć więcej płatków. Mało wydajny i drogi, ale o dobrym składzie.
Czy kupię ponownie? Nie







5. Podkład przeciwzmarszczkowy L'oreal
Fluid dostałam (wszak już ten wiek, że trzeba przeciwdziałać zmarszczkom). Służył mi dobrze, nie mogę narzekać. Nie ciemniał na twarzy, nie rolował się i nie uczulał. Nie mniej jednak, szczerze wątpię aby był przedłużeniem młodości.


Czy kupię ponownie? Nie wiem









6. Krem do rąk z aloesem Eldena

Cena ok 5 zł. Kremik dobrze nawadniał moje dłonie, szybko się wchłaniał i nie uczulał.





Czy kupię ponownie? Tak





7. Pasta do zębów Colgate - Deep Total
Cena ok. 8 zł. Produkt czyścił zęby bez zarzutu, nie zauważyłam efektu wybielenia. Lubię tego typu opakowanie, pasta może stać na półce, nie przewracając się i zajmując mało miejsca.
Czy kupię ponownie? Nie wiem

8. Lakier do paznokci Maybelline Super Stay 7 Days (615-Miętowy)
Cena ok 20 zł. To świetny lakier, doskonale krył - wystarczyła jedna jego warstwa, nie odbarwiał płytki paznokcia, był trwały i miał idealny kolor.
Czy kupię ponownie? Tak

9. Krem ujędrniający - ekstrakt z alg morskich - Mariza
Cena ok 15 zł. Kosmetyk dosyć długo męczyłam, nie wystarczająco nawilżał moją cerę i miał średni skład. Ujędrniania oczywiście nie zauważyłam. Produkt nie uczulał i miał przyjemny, delikatny zapach. 
Czy kupię ponownie? Nie




10. Próbka kremu do pielęgnacji delikatnej skóry szyi i dekoltu GoCranberry
Wspaniały kremik, który super się wchłaniał i miał przyjemny zapach. Nie uczulał, miał niezły skład, przebadany dermatologicznie. Chętnie wypróbuję produkt pełnowartościowy.

Czy kupię ponownie? Tak



11. Płatki kosmetyczne Isana - 140 sztuk (100% bawełny)
Cena ok. 3 zł. Super płatki, nie rozwarstwiały się, były mięciutkie.
Czy kupię ponownie? Tak

12. Maszynki do golenia (letnia edycja) Isana - 5 sztuk
Cena ok 8 zł. Ładny design, niska cena, nie mniej jednak są to maszynki typowo jednorazowe w przeciwieństwie do np. słynnych Gillette.
Czy kupię ponownie? Nie wiem


13. Chusteczki do demakijażu z płynem micelarnym (oczyszczenie i nawilżenie) Cleanic - 10 sztuk
Cena ok. 6 zł. Produkt bardzo dobry, super oczyszczał cerę i nawadniał ją. Wolę jednak tańsze odpowiedniki z Biedronki, których zresztą jest też więcej sztuk. 
Czy kupię ponownie? Nie

14. Maska kompress super nawilżenie i ukojenie Garnier
Cena ok 8 zł. Kosmetyk w płacie rozłożyłam na twarzy na ok. 15 min. Maseczka była mocno nawilżona i świetnie odprężyła moją cerę, nadając jej ukojenie. Poczułam efekt natychmiastowego nawodnienia, czego od dawna szukałam. To jedna z najlepszych masek jakie miałam ostatnimi czasy okazję używać.
Czy kupię ponownie? Tak

W czerwcu na kosmetyki wydałam 62 zł. Znacie coś z mojego denka? :)

czwartek, 6 grudnia 2018

Zdobycze 38

Siemanko!
Zapraszam na pokaz moich zdobyczy, które powinnam przedstawić już daaaawno, dawno temu :)

1. Od chrzestnego dostałam słodki upominek ^^


2. Koleżanka Karina przywiozła mi z Portugalii mydełko:


3. W Rossmannie uraczyli mnie próbkami:


4. W lutym byłam we Wrocławiu na Targach Turystycznych. Tyle dobroci udało mi się zdobyć ^^ Wygrałam książkę, brałam udział w grze terenowej, a co najważniejsze reprezentowałam media :) Już nie mogę doczekać się kolejnej edycji - 2019!


5. Na dzień kobiet dostałam w pracy pyszną czekoladkę oraz bon do drogerii:


Nie zastanawiałam się długo i wybrałam się do sklepu, aby wymienić talon na kosmetyki (poniżej):


6.  Przyjaciółka Ewelina przywiozła mi z Włoch smaczny prezencik ^^


7. Martyna i Paulina z bloga https://pojedztam.pl/ przesłały mi dużo pocztówek, boski magnesik i trochę broszurek:

    
8. Dzięki uprzejmości Weroniki, wygrałam na jej blogu: http://ktoczytaksiazki-zyjepodwojnie.blogspot.com/ niesamowite książeczki z autografami. Niedługo przedstawię w końcu ich recenzje:


9. Wydawnictwo Publicat S.A. wysłało mi do recenzji (KLIK) książkę:


Ciekawe, co Wy ciekawego otrzymaliście ostatnio ;)

środa, 28 listopada 2018

Nie pozwól mi umrzeć

Witam serdecznie:)
Dzisiaj zapraszam na recenzję książki pod moim patronatem medialnym!







Tytuł: ,,Nie pozwól mi umrzeć"
Autor: Krzysztof Koziołek
Okładka ze skrzydełkami
Ilość stron: 394
Rok wydania:2018
Gatunek: thriller medyczny










Fabuła:
           3 historie obcych dla siebie ludzi w pewnym momencie łączą się w przerażający element układanki. Damian Saran podejrzewa, że zniknięcie jego żony nie jest zwykłą jej ucieczką - jak sugeruje policja - lecz niepokojącą zagadką, którą postanawia rozwikłać. Dalia Chyba przeżywa trudne chwile w życiu prywatnym, więc kiedy zauważa możliwość rozwiązania tajemnicy śmierci bliskiej dla niej osoby, nie waha się ani chwili. Komisarz Ryszard Grodzki poproszony przez starego znajomego o zbadanie przyczyn wypadku pewnej kobiety, orientuje się, że nagły zgon mógł zostać zaplanowany. Potężny koncern farmaceutyczny wprowadza na rynek nową szczepionkę, która warta jest miliardy. Kto ma szansę wygrać w tej walce? Czy pieniądze są ważniejsze niż życie? Co odkryją bohaterowie książki?

             ,,Nie pozwól mi umrzeć" reprezentuje gatunek, który w Polsce dopiero raczkuje. Thrillery medyczne do tej pory kojarzyły mi się głównie z Tess Gerritsen czy Robinem Cookiem, dlatego też z ogromną radością, a także niemałym zaskoczeniem, przyjęłam wiadomość, że Krzysztof Koziołek podjął się napisania książki poruszającej poważny temat powiązany ze środowiskiem medycznym. 
              W dzisiejszych czasach koncerny farmaceutyczne są posiadaczami ogromnej fortuny, którą z każdą chwilą pomnażają. Na ostatnim wykładzie, w którym uczestniczyłam w ramach Dolnośląskiego Festiwalu Nauki, dowiedziałam się, że w aptekach najlepiej sprzedają się rzeczy reklamowane. Kupujący często nie zdają sobie sprawy, że leki mają skutki uboczne, tylko ślepo ufają propagandzie i wybierają, to co zobaczą w tv czy reklamówkach, wierząc, że są to produkty cudotwórcze. Przedsiębiorstwa bogacą się na naiwniakach, nie patrząc na to, że mogą wyrządzić komuś krzywdę, dla nich liczą się tylko interesy.
          Krzysztof Koziołek zgłębił dość kontrowersyjny ostatnio temat szczepionek. W mediach można dostrzec wiele dyskusji związanych ze szczepieniami. Cześć społeczeństwa ucieka od tego obowiązku, twierdząc, że szczepionki powodują autyzm u dzieci, więc nie chcą narażać swoich pociech na ewentualne działania uboczne. Natomiast, spora grupa szczepi się na każdą możliwą chorobę - nawet na grypę. Pytanie brzmi... czy faktycznie wszystkie szczepionki są potrzebne? Czy jesteśmy świadomi, tego co kryje w nich kryje? Czy warto narażać życie szczepiąc... a może nie szczepiąc? Koncerny farmaceutyczne zachęcają do korzystania z coraz to nowszych propozycji, reklamując choroby przed którymi teoretycznie można się ustrzec dzięki szczepieniom. Jak nie dać się naciągnąć cwanym przedsiębiorstwom, nie rujnując swojego zdrowia ani portfela?
         Książkę przeczytałam w ciągu dwóch dni, nie mogłam odłożyć egzemplarza dopóki nie poznałam rozwiązania intrygi. Pomysł na thriller przypadł mi do gustu, cieszę się, że autor nie bał się trudnego zagadnienia, dzięki swoim pomysłom ciągle się rozwija. Bardzo lubię, gdy w powieściach pojawiają się polskie miasta, więc uradowałam się, gdy akcja lektury miała miejsce m.in. w moim ukochanym Wrocławiu. Podoba mi się wydanie książki z prostą lecz sugerującą mroczną treść obwolutą. Uwagę przyciąga oryginalne wykonanie wnętrza okładek. Koziołek został polskim Bookmanem, a poznać go będzie można już na najbliższych Targach Dobrych Książek we Wrocławiu podczas zbliżającego się weekendu. Chętnie zobaczę pisarza w swoich charakterystycznym płaszczu, uszytym z okładek jego książek. Na Targi wybieram się w niedzielę, ciekawa jestem czy spotkam tam kogoś z Was? Możecie na swoich egzemplarzach otrzymać takie super autografy jak ja :) ,,Nie pozwól mi umrzeć" polecam, dziękuję za możliwość patronowania! Premiera książki.. już dzisiaj!

środa, 21 listopada 2018

Kora, Kora, a planety szaleją

Hejka!
Zapraszam na recenzję książki!






Tytuł: ,,Kora, Kora, a planety szaleją"
Autor: Kamil Sipowicz
Okładka:Półtwarda
Ilość stron: 200
Gatunek: Biografia








         Lektura leżała na półce w bibliotece i kusiła mnie od kilku dni. Powtarzałam sobie, że nie mogę jej wziąć, bowiem mam za dużo książek do czytania i bez sensu dobierać kolejne. Jednak nie wytrzymałam i zabrałam egzemplarz do domu. To była super decyzja, gdyż przeczytałam lekturę w tempie ekspresowym!
        O Korze wiedziałam co nieco, lubię jej piosenki, ale dzięki książce poznałam życie piosenkarki bardziej dogłębnie. Olga Jackowska opisała swoją przeszłość etapowo, najpierw nawiązała do historii rodziców. Opowiedziała o wielkiej miłości do matki, która przez wiele lat ciężko chorowała na gruźlicę, ale po wyjściu ze szpitala, rozpieszczała małą artystkę jak tylko mogła, pomimo tego, że w domu panowała ogromna bieda. Ojciec Kory umarł na zawał, niedługo po tym jak ona powróciła do domu po pobycie w sierocińcu (9 letnia wówczas dziewczynka pierwsza znalazła jego ciało). Olga wspomniała jeszcze o swoim rodzeństwie, obecnie żyje już tylko jej siostra (dwóch braci pokonała choroba alkoholowa), z dziećmi - z poprzedniego małżeństwa taty - nigdy nie miała kontaktu.
       Kora spędziła część swojego życia w domu dziecka, który prowadziły zakonnice. Określiła ten czas jako bardzo negatywny, oskarżyła siostry zakonne o przemoc i brak uczuć. Ich zachowanie ukształtowało jedynie w sercu wokalistki ujemny stosunek do kościoła. 
       Olga lubiła przebywać w rodzinnym mieszkaniu, które było ciasną klitką, uciekała z niego, kiedy tylko mogła. W okresie nastoletnim zafascynowała się ruchem hippisowskim i wybrała dla siebie nowe imię - dzięki niemu stała się później sławna na całą Polskę. Piosenkarka opisała w książce powstanie Maanamu, sukcesy i porażki zespołu, wszystkie rozdziały rozpoczynały teksty piosenek.   
       Kora przedstawiła sylwetki swoich mężów. Marka Jackowskiego poznała, gdy była młodziutką dziewczyną, jego uzależnienie do alkoholu wpłynęło na rozpad małżeństwa. Z Kamilem Sipowiczem zdradziła współzałożyciela Maanamu. Sipowicz wyjechał za granicę, nie czuł odpowiedzialności za bycie ojcem, więc Jackowski wychowywał syna jako swojego, nie wiedząc o oszustwie żony. Po powrocie do kraju, ojciec Szymona zmienił priorytety i postarał się o odbudowanie relacji z dzieckiem i pozyskanie miłości Olgi, co mu się naprawdę udało (był z małżonką, aż do jej śmierci).
      Piosenkarka opowiedziała nie tylko o karierze, ale też o ciężkim zawodzie mamy. Podkreśliła jak bardzo jest dumna, że wychowała Mateusza i Szymona na porządnych ludzi. Kora wspomniała także o przyjaciołach, m.in. o siostrze (z którą była w domu dziecka), o swoich ukochanych psiakach (któż nie zna Ramony?), uzależnieniach (głównie od marihuany, Olga gardziła alkoholem), o wpływie snów na jej życie, o niespotykanym hobby: zbieraniu figurek Madonny z całego świata, ukochanym mieście: Krakowie itd. 
       Przyznam, że po zapoznaniu się z biografią Kory, poczułam do niej ogromną sympatię i szacunek. Jestem pod wrażeniem, że mając takie trudne dzieciństwo, wokalistka nie zmarnowała swojego życia, lecz przetrwała ciężkie czasy i stała się jeszcze silniejszą osobą. Olga Jackowska była dla mnie niezwykle szczerą postacią na polskiej scenie, a co najważniejsze osobą oryginalną i barwną. Zawsze podziwiałam jej mądre teksty piosenek. Do moich ulubionych utworów zaliczam ,,Cykady na cykladach", ,,Szare miraże", ,,Lipstick on the glass", ,,Boskie buenos", ,,Kocham Cię, kochanie moje" i wiele innych. Nie wyobrażam sobie polskiej muzyki bez Maanamu. Cieszę się, że Kora nie kontynuowała swojej kariery za granicą, podkreślała zawsze jaką jest patriotką. 
      Książkę czyta się bardzo szybko, jak ktoś lubi biografie, to lektura będzie dla niego przyjemnością. Egzemplarz zawiera wiele zdjęć artystki oraz jej dyskografię i ulubione hity. Serdecznie polecam, 10/10.

niedziela, 11 listopada 2018

Denko 47 - maj

Siemanko!
Mknę z denkami kosmetycznymi jak burza :D Zapraszam na podsumowanie z maja!


1. Szampon Gliss Kur Oil-in z olejkiem Monoi do włosów suchych
Cena ok 10 zł. Kosmetyk mnie zachwycił. Fantastycznie nawilżał moje przesuszone i zniszczone farbowaniem włosy oraz nadawał im blasku. Ułatwiał rozczesywanie. Nie obciążał fryzury, która była w dotyku bardzo mięciutka.
Czy kupię ponownie? Tak


2. Próbka szamponu wzmacniającego przeciw wypadaniu włosów Quilibra 




Szamponik pięknie pachniał, dobrze się pienił, fryzura po jego użyciu była lśniąca i łatwa do rozczesania. Jedna próbka to jednak zbyt mało by stwierdzić, czy produkt faktycznie zmniejsza wypadanie włosów, chętnie zatem wypróbuję produkt pełnowartościowy.


Czy kupię ponownie? Tak













3. Krem regenerujący dla skóry wrażliwej, podrażnionej Avene Cicilfate
Kosmetyk dostałam. Myślałam, że będzie świetnym ratunkiem dla mojej suchej skóry (skoro bogaty w wodę termalną). Krem był bardzo wydajny, myślałam, że nigdy się nie skończy, miałam go już serdecznie dosyć. Był twardy, nie chciał się rozsmarować. W dodatku wcale nie czułam upragnionego nawilżenia. 



Czy kupię ponownie? Nie













4. Próbka kremu Nivea Care
Lubię produkty Nivea. Kremik dobrze się wchłaniał, doskonale nawadniał cerę, nie uczulał. Oceniam go pozytywnie.

Czy kupię ponownie? Tak



5. Zmysłowy balsam do ciała - egzotyczny ananas Soraya




Cena ok. 10 zł. Kosmetyk przypadł mi do gustu. Świetnie nawilżał moją skórę oraz wspaniale pachniał ananasem. Był dosyć wydajny. Niestety, zawierał w składzie parabeny.


Czy kupię ponownie? Nie wiem











6. Płatki kosmetyczne bebeauty - nowa struktura plastra miodu (120 sztuk)
Cena ok. 2.50 zł. Bardzo lubię te płatki, nie rozwarstwiają się, są mięciutkie. 
Czy kupię ponownie? Tak





7. Pasta do zębów Elmex
Cena. ok 10 zł. Mam mieszane uczucia, co do tej pasty. W zasadzie jest ona przeznaczona do nadwrażliwych zębów, moje takie nie są. Nie jest ona mocna, wręcz przeciwnie bardzo łagodna, nie mniej jednak wybielenia zębów nie zauważyłam. Pieni się średnio.
Czy kupię ponownie? Nie wiem



8. Ochronny krem do rąk - Cytryna - Gracja
Cena 4.50 zł. Kosmetyk dobrze nawilżał moje dłonie, nie uczulał. Trochę przeszkadzał mi jego zapach przypominający kostkę do WC. 


Czy kupię ponownie? Nie wiem



9. Zmywacz do paznokci z olejkiem pielęgnacyjnym (migdałowy zapach) 250 ml
Cena ok. 7 zł. Zmywacz usuwał lakier bez zastrzeżeń, nie niszczył płytki paznokcia, był wydajny.
Czy kupię ponownie? Tak 

10Sudocrem - krem barierowo-ochronny dla dzieci i dorosłych z problemami skórnymi 125g
Cena ok 20 zł. Jest to mój przyjaciel od lat i jak ciągle podkreślam KWC. Zawsze gdy mam pryszcze, szybko smaruję je Sudocremem, a one ekspresowo znikają. Nigdy mnie nie uczulił, ratował w awaryjnych sytuacjach, nawet tych najbardziej beznadziejnych. Słyszałam opinie, że u kilku osób się nie sprawdził, więc trzeba przekonać się o jego działaniu samemu. Dla mnie jest to produkt niezastąpiony. 
 

Czy kupię ponownie? Tak 






11. Woda toaletowa Forbidden fruit by Partylite - Coconut Caress
Produkt dostałam. Zapach był super kokosowy i trwały. Dozownik się nie zacinał.
Czy kupię ponownie? Nie wiem



12. Maska metaliczna (detox & nawilżenie) - cera sucha i wrażliwa Bielenda
Cena ok. 3 zł. Producent zapewniał mnie o zbawiennych dla cery efektach po zastosowaniu tej maski. Miałam chwilę radości, gdy mogłam wcielić się w smerfa. Kosmetyk nie był drogi. Nie mniej jednak, nie zauważyłam, żeby ta maska robiła coś konkretnego, oprócz tego, że przy jej zmywaniu zabrudziłam cały zlew, którego nie mogłam domyć. Uczucie nawilżenia jakie mi towarzyszyło było minimalne i krótkotrwałe. Twarz pozostała szara i zmęczona. Te wszystkie teksty o opóźnianiu procesów starzenia to można między bajki włożyć.
Czy kupię ponownie? Nie








13. Ultra naprawcza maseczka na dobranoc (całonocne nawilżenie i regeneracja) każdy rodzaj cery, również wrażliwa Eveline
Cena ok. 4 zł. Moja skóra chyba jest ostatnio bardziej wymagająca, bowiem maseczka średnio się spisała. Była lepsza od powyższej z Bielendy, ale i tak bez szału. Wystarczyła na 3 użycia, wieczorem wklepywałam ją zamiast kremu i czekałam, aż się wchłonie. O poranku spektakularnych efektów nie zauważyłam. Nawilżenie było przeciętne, rano musiałam jak codziennie nałożyć na twarz dużo kremu. Na pewno nie naprawiła uszkodzeń wywołanych przez stres i smog jak twierdzi reklama na opakowaniu. Jak dla mnie to przeciętniak, szukam czegoś lepszego.


Czy kupię ponownie? Nie








W maju wydałam na kosmetyki 65 zł. Znacie coś z mojego denka?