czwartek, 23 marca 2017

Ścigając marzenia. W pogoni za złotem.

Hejka!
Dzisiaj zapraszam na recenzję książki. Niedawno udało mi się przerwać niemoc czytelniczą, a pomogła mi w tym lektura pana Śliwy. Jest to już druga propozycja od polskiego geologia; tutaj możecie przeczytać recenzję wcześniejszej książki, którą także polecam. 




  Tytuł: ,,Ścigając marzenia. W pogoni za złotem"
  Autor: Andrzej Śliwa
  Okładka: miękka
  Ilość stron: 243
  Rok wydania: 2016










Nie omieszkam pochwalić się także autografem :)


               Poprzednia książka autora pozostawiła mi lekki niedosyt; okazało się, że kolejne dzieło pana Śliwy zawierało już wszystko to, czego brakowało mi w poprzedniej części - czyli w: ,,Notatkach geologa. Szmaragdach, złocie i ... smaku przygody".
                ,,Ścigając marzenia. W pogoni za złotem" od razu zauroczyło mnie swoją okładką. Lektura została podzielona na kilka działów, a te na podrozdziały. Na końcu książki można obejrzeć zdjęcia autora, które pozwalają jeszcze bardziej wczuć się w klimat pracy geologa.
           Dzieło pana Śliwy to zbiór jego własnych przemyśleń, opisów przygód i obliczeń statystycznych dotyczących złóż. W lekturze nie zabrakło odwołań do geografii czy historii, poznałam wiele ciekawostek, które zainspirowały mnie do bardziej wnikliwego zagłębienia się w temacie. Książkę czytałam powoli i uważnie. Doświadczenia życiowe autora wzbudzały mój podziw, opowieści często rozśmieszały bądź zmuszały do refleksji. 
            Przyznam szczerze, że nie sądziłam, iż zagadnienia związane z górnictwem potrafią być aż tak fascynujące. W szkole uczyliśmy się podstawowych pojęć z zakresu geologii, ale nauczyciele prowadzili zajęcia bez entuzjazmu - w sposób nudny, niechętnie odrabiałam zatem zadania domowe typu: gdzie i jak wydobywa się na świecie poszczególne rodzaje złoża. 
              Pan Śliwa rozwinął swoje zapiski, które prowadził od lat podczas wyjazdów służbowych. Autor pracował na kilku kontynentach - zatem środowisko, w którym prowadził badania poznał na wskroś. Nieobce mu były zarówno ogromne koncerny jak i małe przedsiębiorstwa. Czytelnik miał szansę dowiedzieć się, że geologia to szanowany zawód, przynoszący zyski, ale wiążący się z harówką i umiejętnościami w każdej kategorii, chociaż cudowne widoki krajobrazów są w stanie wynagrodzić najgorsze niedogodności.
            Dzięki książce poznałam legendy o najsłynniejszym złożu, przeanalizowałam najbardziej znane gorączki złota czy historię poszukiwań. Co więcej, zgłębiłam swoją wiedzę o rodzajach kamieni szlachetnych: dowiedziałam się, że obok złota, diamentów i szmaragdów - najpopularniejsze są rubiny i szafiry (aż żałuję, że o nich nie było więcej informacji). Zainteresował mnie również szalenie temat górniczego fałszerstwa sprzed 20 lat. Było to sławne wydarzenie, które geolog ciekawie opisał w swojej książce. Mocno zdziwiłam się, kiedy pan Śliwa wysłał do mnie e-maila, iż na ekranach kin pojawił się w piątek film nawiązujący do tej sytuacji. ,,Gold" w roli głównej z Matthew Mcconaughey już obejrzałam, podobał mi się, a więcej informacji  na jego temat uwzględnię w następnej notce. Książkę szczerzę polecam, warto ją przeczytać :) Moja ocena: 8/10.

wtorek, 14 marca 2017

Zdobycze 32

Siemka!
Dzisiaj zapraszam na post z mojej ulubionej serii, czyli co ostatnio (chociaż jeszcze w zeszłym roku) otrzymałam :D

1. Podczas jednego z wrocławskich koncertów złapałam koszulkę.


2. Kuzynka Karolina przywiozła mi z Grecji drobne suweniry.


3. Kuzynka Iwona natomiast odwiedziła mnie, niosąc w ręku prezent z Hiszpanii.


4. Na fanpage profilu Dolnego Śląska wygrałam kilka gadżetów związanych z moim województwem.


5. Na fanpage Wrocławskich Targów Dobrych Książek udało mi się wygrać następującą lekturę:


8. Od Pana Autora dostałam poniższą lekturę, której recenzję przedstawię w następnej notce.


9. Dziewczęta z bloga http://sisters92.pl/ przesłały mi paczuszkę z przyjemną zawartością:


10. Gratisy z YR zawsze spoko, biżuteria i torba na pewno się przydadzą.


11. Kasia przywiozła mi z Niemiec kosmetyczne prezenty Balea: 


Dziękuję wszystkim raz jeszcze :** A co Wy ciekawego ostatnio otrzymaliście? :)

piątek, 10 marca 2017

Denko 39 - sierpień

Hejka!
Jakoś nie potrafię wbić się ponownie do blogosfery na stałe, nie wiem jak to się dzieje, lecz nie mogę znaleźć wolnego czasu, a szkoda, bo właśnie w swoich starych postach zauważyłam nieopublikowane denko kosmetyczne z sierpnia :O Fakt, było to trochę dawno temu, ale może systematycznie uda mi się nadrobić zaległości haha!


1. Szampon do włosów z ekstraktem z bawełny (bez silikonów) Mariza, 400 ml. 
 
Cena ok. 17 zł. Delikatny zapach szamponu długo utrzymywał się na włosach; po jego stosowaniu stawały się mięciutkie i łatwo się rozczesywały. Produkt cechował się wydajnością, używałam go 2 miesiące. Jego znak szczególny to pompka - ułatwiająca wydobycie szamponu (ani razu się nie zacięła). Kosmetyk służył mi doskonale, gdy używałam pierwszego opakowania. Druga butelka z płynem, niestety zadziałała już na mnie dużo gorzej, pojawiły się na skórze głowy krosty, których długo nie mogłam wyleczyć. Cóż... chyba co za dużo - to niezdrowo, więc zrobię sobie dłuższy odwyk od szamponu tej firmy.
Czy kupię ponownie? Nie wiem






2. Suchy szampon Batiste
Cena ok 15 zł. Produkt sprawdził się u mnie bez zarzutu, nie pozostawiał siwych pasm na moich blond włosach. Szampon był wydajny, chociaż stosowałam go rzadko, podczas awaryjnych sytuacji. Czasami był również pomocny przy zwiększeniu objętości fryzury. Zapachu sobie nie przypominam, więc raczej bez szału (w porównaniu do np. kokosowego, którego stosuję obecnie).
Czy kupię ponownie? Nie wiem


3. Olejek arganowy 8 w 1 do każdego rodzaju włosów La Luxe 




Cena ok. 12 zł. Produkt pozytywnie wpłynął na moje włosy, które po jego użyciu były mięciutkie i pachnące. Nie powodował przetłuszczania (aczkolwiek moja fryzura jest aktualnie przesuszona od ciągłego rozjaśniania). Włosy doskonale się rozczesywały, olejek nadał im blasku. Minusów kosmetyku nie dostrzegłam.




         Czy kupię ponownie? Tak

















4. Nawilżający płyn micelarny bebeauty 2w1 - usuwa wodoodporny makijaż i nawilża 200 ml
Cena ok. 5 zł. Kiedyś używałam go systematyczne, ale ostatnio nie było mi z nim jakoś po drodze. Zawsze byłam zadowolona z niskiej ceny biedronkowego micelka i nienagannego działania. Tym razem rozczarowałam się dawnym ulubieńcem. Okazał się być mało wydajny, a w dodatku nie czułam obiecanego nawilżenia i uczucia komfortu!




















Czy kupię ponownie? Nie


5. Dezodorant Nivea Ekstrakt z Avocado
Cena ok. 7 zł. 48 godzinna ochrona - haha jasne - szkoda,że nie tygodniowa! Zapach całkiem przyjemny, ale bez szału.
Czy kupię ponownie? Nie

6. Krem do rąk: glicerynowy nawilżający (aloes, zielona herbata) - skóra sucha - Cztery pory roku
Cena ok. 5 zł. Produkt świetnie nawadniał dłonie, nie powodował efektu lepkości. 

 












Czy kupię ponownie? Tak



7. Krem do rąk Anida - glicerynowo - aleosowy, z witaminą A + E
 
Cena ok. 3 zł. Przebadany dermatologicznie. Bardzo dobrze nawilżał skórę, super się wchłaniał. Często do niego powracam.
Czy kupię ponownie? Tak 








8. Zmywacz do paznokci (mleczko z proteinami jedwabiu + witamina) Ewa Schmitt
Cena ok 7 zł. Cóż.. oczekiwałam efektu wow, bo moje paznokcie były ostatnio w kiepskim ostatnio stanie. Nie zauważyłam poprawy, a do tego gęste mleczko średnio zmywało lakier i nie cechowało się wydajnością. Przeciętniak.



Czy kupię ponownie? Nie




9. Wata  bawełniano wiskozowa Bella - 200 g.
Cena: 4.50 zł. Przeznaczona do celów opatrunkowych, higienicznych i kosmetycznych. Produkt był miękki i delikatny, służył mi pomocą przy demakijażu bądź zmywaniu lakieru z paznokci.
Czy kupię ponownie? Tak

Na kosmetyki w sierpniu wydałam 79 zł. Ciekawa jestem czy miałyście coś z mojego denka? Pozdrawiam!

wtorek, 10 stycznia 2017

Podsumowanie roku 2016

Witam serdecznie w nowym roku :)
Nie było mnie w blogosferze ponad 4 miesiące, mam nadzieję, że ktoś mnie jeszcze pamięta.. Nie wiem jak to się stało, że druga połowa roku zleciała tak prędko. Kompletnie nie mogłam znaleźć wolnego czasu :O Nie mniej jednak, obiecuję poprawę i niedługo koniecznie nadrobię zaległości - przeczytam notki pisane przez ulubionych blogerów oraz opublikuję swoje z ,,lekkim opóźnieniem" :D 

Tymczasem zapraszam na podsumowanie mojego ubiegłego roku. Jak zawsze będzie dużo informacji oraz zdjęć, także ostrzegam, że może być nudno :) Tradycyjnie odsyłam do analiz poprzednich lat, gdzie można zobaczyć jak bardzo się postarzałam -->; 2013 , 2014 , 2015 :D

Styczeń 
-  Pierwszą połowę nowego roku spędziłam we Wrocławiu u mojej przyjaciółki Ewelinki . Przyjechał do nas kolega Kamil, z którym ucztowałyśmy przez kilka dni :D


Święto Trzech Króli przywitało nas mrozem, więc zwiedzanie stolicy Dolnego Śląska nie udało się tak jak planowaliśmy, ale wszyscy miło spędziliśmy czas :)


Ponadto, wybraliśmy się do 2 pokojów zagadek - ,,Kino" oraz ,,Porwanie".


Kolejne wieczory minęły nam na grach w Pubquizie i śpiewaniu karaoke :D


- Na kilka dni wróciłam do domu rodzinnego, ponieważ zbliżał się Dzień Babci. Została mi już tylko jedna babcia, o którą trzeba dbać, więc razem z kuzynkami (Weroniką i Dominiką) kupiłyśmy dla niej bilet na koncert Tercetu Egzotycznego. Zabawa była fantastyczna, klimat niezapomniany, ale najważniejsze, że babcia ucieszyła się z prezentu. Piosenkarka przebierała się dwa razy, cudownie tańczyła, machała do publiczności oraz z dumą przedstawiła swoje utalentowane i piękne córki. Chętnie wybiorę się jeszcze kiedyś na występ wrocławskiego zespołu, zapewniam, że warto.


Oczywiście po koncercie, stałyśmy chwilkę w kolejce do wokalistki - Izabeli Skrybant Dziewiątkowskiej, aby zrobić sobie z nią pamiątkowe zdjęcie :)




- Kilka dni później pojechałam ponownie do Wrocławia na koncert Cochise, z którego niestety niewiele zapamiętałam. Pozytywnym akcentem było jednak uczestnictwo w festiwalu pizzy w Pizza Hut oraz odwiedzenie kolejnego pokoju zagadek ,,Night Clubu".


- Wraz z Eweliną i Magdą obejrzałam w kinie na oscarowy przebój ,,Zjawę".
- W tym miesiącu spotkałam się jeszcze we Wrocławiu  z koleżanką ze studiów licencjackich - Karoliną.
- Skasowałam konto na facebooku i utworzyłam nowe. Uznałam, że nazbierało mi się wiele pseudo znajomych, z którymi kontaktu utrzymywać już nie będę, więc zaprosiłam jedynie osoby warte zaufania (wszak nieważna jest ilość lecz jakość - sama elita) :)

Luty
- Dojrzałam również do decyzji zmiany numeru telefonu, o czym myślałam od dawna. Dobrze się stało, bo pewnych połączeń miałam już serdecznie dosyć, a teraz mam jedynie najbliższych mi ludzi, więcej nie potrzebuję :)
- Aby zmniejszyć trochę swojego doła postanowiłam zająć się hodowlą rzeżuchy, na kanapkach smakowała idealnie ^_^


- Spędzając czas u rodzinki bawiłam się z ulubionych pieskiem :D


- We Wrocławiu spotkałam się z koleżanką ze studiów: Asią oraz jej siostrą Sandrą.


Marzec
- Zza granicy wróciła moja najlepsza kumpela ze studiów licencjackich (Karina) i razem miło spędzałyśmy czas w Świdnicy, wielokrotnie wchodziłyśmy na wieżę widokową ratusza :)


- We Wrocławiu wybrałam się z wraz z Ewelinką do Teatru Muzycznego Capitol na spektakl ,,Trzej Muszkieterowie". Serdecznie polecam!


- Z Niemiec przyjechała Kasia, z którą znam się od gimnazjum. Jak za starych, dobrych czasów udałyśmy się razem na wycieczkę; za cel obrałyśmy Ząbkowice Śląskie, krzywa wieża z tego miasta znana jest w całej Polsce, a legenda o Frankensteinie do dzisiaj budzi lęk!


- Święta Wielkanocne minęły jak zawsze z rodzinką. Na zdjęciu z Isią.


- Przebiłam sobie po raz kolejny ucho. Mam łącznie 11 kolczyków :)
- Zaczęłam się odchudzać. Ćwiczyłam z Chodakowską, Mel B., starałam się również biegać. Do końca roku udało mi się zrzucić 10 kg i odzyskać radość ducha.

Kwiecień
- Nowy miesiąc rozpoczęłam wyjazdem do Ostrowa Wielkopolskiego. Wraz z ekipą pojechałam na koncert ,,Chemii".



- Kolejny przystanek miałam we Wrocławiu, gdzie grał zespół Hey.


- Następnie wzięłam udział w wolontariacie festiwalu podróżniczego ,,Równoleżnik Zero". Chciałabym kiedyś wystąpić po drugiej stronie i sama opowiadać o swoich podróżach :D


- Wraz z koleżanką Izą postanowiłam skosztować egzotycznych potraw: krokodyla i żabich udek, smakowały wyśmienicie!



- Często spotykałam się z Kariną w Świdnicy. Naszą tradycją stało się zamawianie oryginalnych lodów i rurek z kremem :))


- Miło spędzałam czas nad pobliskim stawem.


- Do Wrocławia przyjechał Jo Nesbo. Nie mogło mnie tam zabraknąć! Najpierw z zaciekawieniem wysłuchałam wykładu.


Następnie wybiegając z sali szybko rozpoznałam Anię z bloga https://soy-como-el-viento.blogspot.com/ oraz Weronikę http://literaturomania.blogspot.com/ .Podekscytowane czekałyśmy na autografy słynnego pisarza.


P.S. Tak ludzie nie czytają książek - kolejka do Nesbo ciągnęła się chyba przez pół miasta :)


W końcu udało mi się uzyskać autografy i pamiątkowe zdjęcie, które szybko zawisło na mojej ścianie.


- Korzystając z pięknej pogody postanowiłam zwiedzić malownicze miasteczko Duszniki Zdrój. Szczególne wrażenie zrobiło na mnie Muzeum Papiernictwa, spędziłam w nim pół dnia :)


Maj
- Zorganizowałam wyprawę w moje ukochane Góry Sowie. Dzielnie towarzyszyła mi Karina.


Bez żadnej zadyszki zdobyłyśmy szczyt Wielkiej Sowy i weszłyśmy na wieżę widokową.


- W dniu imienin mamy wpadli w odwiedziny goście. Na zdjęciu z najmłodszym chłopakiem w rodzinie :)


- We Wrocławiu uczestniczyłam w festiwalu filmowym Docs Against Gravity w DCFie jako wolontariuszka. Wraz ze znaną mi już ekipą przyjemnie spędziłam wolny czas, chociaż trochę nerwów przysporzyły mi dzieci w bawialni :D Ponadto, udało mi się obejrzeć w kinie aż 11 produkcji dokumentalnych, kilka z nich wycisnęło ze mnie strumienie łez.



- Na majówkę zaprosiły mnie do siebie dziewczęta z http://sisters92.pl Była to dla mnie bez wątpienia podróż roku, więc jeszcze raz serdecznie dziękuję Martynie i Paulinie :*:* Przyznam, że przez te kilka wycieczkowych dni, zrobiłam tyle zdjęć, że nie wszystkie jeszcze posegregowałam, ale mam nadzieję, że do końca stycznia uda mi się to zrobić :D Wspomnień jest we mnie mnóstwo! Toruń ponownie skradł moje serce.


- 2 dni spędziłyśmy w Bydgoszczy. Nadal jestem pod wrażeniem tego pięknego miasta, skrywa ono w sobie tyle fantastycznych miejsc, że zachęcam wszystkich do wycieczek w głąb stolicy Kujawsko - Pomorskiego.

Udało mi się spełnić marzenie i zobaczyć wyglądającego z okna Twardowskiego. Świetna atrakcja! :)


- Następnie wraz z dziewczętami przeniosłam się do Wielkopolski i ich domu rodzinnego w Trzemesznie. Do tej pory z entuzjazmem wspominam fantastyczną grę ,,Kiwi - leć nielocie", jazdę bryczką, spotkanie harcerskie czy pomoc przy zawodach sportowych :)


-  Następnego dnia wybrałyśmy się do Gniezna. Byłam zafascynowana faktem, że mogłam zwiedzić pierwszą stolicę Polski!


- Jestem szalenie wdzięczna za zabranie mnie ze sobą do Zaurolandii -  Parku Dinozaurów w Rogowie. Czułam się tam fantastycznie, to miejsce w sam raz dla mnie :D


- Podobało mi się także w Biskupinie, chociaż trochę przeszkadzały mi tłumy turystów, przez co nie mogłam w spokoju obejrzeć wszystkich obiektów, ale mam nadzieję, że do tego miejsca jeszcze wrócę, chociaż najlepiej poza sezonem :)


- Ostatnim etapem naszej podróży była Wenecja. Muzeum Kolei Wąskotorowej i Zamek Diabła Weneckiego są godne polecenia i ja chętnie zagoszczę tam jeszcze w przyszłości :)


Czerwiec
- Będąc u rodzinki, bawiłam się z kochanym Ozim :))


- Spędzałam wolny czas z Kariną w Świdnicy.

 
- We Wrocławiu odbył się Festiwal Kryminalny. Z różnych stron Polski przybyli na niego Ania z http://soy-como-el-viento.blogspot.com/, Weronika i Łukasz z http://literaturomania.blogspot.com/ oraz Jagna z http://kawacappuccino.blogspot.com .Najpierw uczestniczyliśmy w spotkaniu z Brandonem Mull'em, którego książkę szczęśliwie wygrałam i rano odebrałam z Targów Książek dla Dzieci i Młodzieży (tam też nie mogło mnie zabraknąć). Na pamiątkę pozostało mi zdjęcie z autorem :D


Do Wrocławia przyjechała również Tess Gerritsen. Pisarka udzieliła ciekawego wywiadu, a następnie radośnie uśmiechała się do zdjęć z fanami.


- Szczegółowo zwiedziłam Srebrną Górę, takie wycieczki lubię najbardziej :)


- W czerwcu miało miejsce jedno ze śmieszniejszych spotkań z Eweliną, podczas którego dołączyli do nas w barze niewidzialni przyjaciele ^_^
- Odwiedziny u Piotrka.


- Pojechałam z mamą do babci i pozowałyśmy w takich samych koszulkach :D


- Po raz pierwszy byłam w pobliskim Zagórzu Śląskim i zwiedziłam Zamek Grodno.. dwa razy (najpierw z przewodnikiem, a potem spokojnie bez tłumów) :)


- Euro 2016, wielkie emocje i kibicowanie Polsce!
- WrocLove Fest - Noc Świętojańska we Wrocławiu. Wygrałam bilety na koncerty, które odbyły się w Hali Stulecia. Wystąpili: Zakopower, Golec uOrkiestra oraz Enej, zabawa była przednia!


Lipiec
- Śledziłam na bieżąco wizytę papieża Franciszka w Polsce.
- Spotkałam się z koleżanką ze studiów Asią i dostałam zaproszenie na jej wesele.
- Wolny czas często spędzałam w kuchni, korzystając z najnowszych przepisów kulinarnych :)

Sierpień  
-  Kolejne spotkanie z Kariną w Świdnicy i wejście na wieżę :)


Przy okazji znalazłyśmy w końcu polecane regionalne ciastko Gryz Bolka - pycha :D


- Wybrałam się z Kariną w Góry Bardzkie. Chciałyśmy zdobyć należącą do korony Gór Polskich: Kłodzką Górę. Niestety, szlaki całkiem zarosły, oznakowanie było kiepskie. Obranej za cel góry nie znalazłyśmy, udało nam się przypadkiem trafić na Szeroką Górę. Czuję jednak niedosyt i chciałabym niebawem wrócić w tamte rejony, aby skutecznie odszukać upragnioną Kłodzką Górę.


Przy polnej drodze zrobiłyśmy sobie jeszcze małą sesję, w zasadzie już pożegnalną, bo Karina w sierpniu opuściła Polskę i na stałe wyprowadziła się do Portugalii. Szkoda, że jest tak daleko, bo za nią tęsknię...







- Z Anglii przyleciała moja kuzynka Ania, po raz pierwszy zobaczyłam jej małą córeczkę: Amelkę.
- Z Niemiec przyjechała Kasia, musiałyśmy się spotkać koniecznie chociaż na chwilę!


- Z kuzynką Karoliną, jej narzeczonym Wojtkiem i jego kolegą Nikodemem pojechałam do Kudowy Zdroju. Poznany Niko miał towarzyszyć mi na zbliżającym się weselu Kiny :D

Pierwsze nasze wspólne zdjęcie z Nikodemem prezentowało się tak :P


- Tymczasem zbliżał się wieczór panieński kuzynki w Wałbrzychu. Jako, że byłam świadkową trochę się stresowałam, żeby jej ostatnia impreza jako singielki wypadła pomyślnie, ale na szczęście rodzinnie miło spędziłyśmy sobotę. Najpierw grałyśmy w kręgle, drugą rundę nawet wygrałam :D


Następnie udałyśmy się potańczyć do A Propos. Powrotna droga do domu okazała się być baaaardzo długa :)


- Byłam pilnym ogrodnikiem na działce w zastępstwie za rodziców, którzy odpoczywali nad morzem.
- We Wrocławiu odbył się koncert Spragnieni Lata 2016, zaśpiewali Tymon Tymański, Krzysztof Zalewski i Natalia Przybysz. Udało mi się złapać koszulkę rzuconą w tłum :)


- Pod koniec sierpnia, kiedy upały były największe, miał miejsce wieczór panieński Joasi. Spędziłyśmy go nad Jeziorem w Januszkowicach. Spałyśmy w domkach - wigwamach. Impreza dość szybko się skończyła, bo panna młoda i świadkowa prędko odpłynęły, ale i tak było miło :)



Wrzesień
- Ślub kuzynki. Poniżej pamiątkowe zdjęcia z Karoliną i moją mamą :)



















Pełne skupienie w kościele :D



A to już przed sanktuarium, wyszłam twarzowo :D Następnie nowożeńcy przyjmują życzenia :)







W końcu dojechaliśmy do Świdnicy, gdzie znajdowała się sala. Państwo młodzi i świadkowie!



















Foto grupowe nowożeńców i wszystkich moich kuzynek.


Nie mogło zabraknąć zdjęcia z chrześnicą Lenką oraz Nikodemem.



















Niestety, na niewielu zdjęciach z wesela wyglądam dobrze, także nie mam za bardzo, co wstawić :D
- Poprawiny. Z kolegą Michałem, który był świadkiem.


Poniżej z Karoliną, Michałem i dwoma Wojtkami.


Z Niko i kuzynkami:

Rodzinka :*

- Kilka kolejnych dni spędziłam nadal w Świdnicy jako wolontariuszka na festiwalu Okiem Młodych. Korzystając z okazji obejrzałam dwa filmy: ,,Brakujące zdjęcie" i ,,Optymistki".


- Z Hiszpanii przyleciała moja kuzynka Iwonka. Wybrałyśmy się do Bożkowa, gdzie warto zwiedzić zabytkowy pałac, w którym w końcu prowadzone są remonty.


- Pojechałam do Wrocławia do Eweliny z jej chrześniakiem. Było śmiesznie, obejrzeliśmy bajkę ,,Zwierzogród", która najbardziej podobała się oczywiście mnie :D Rano tradycyjnie śniadanko, u przyjaciółki smakuje zawsze najlepiej ^_^


- Ewelinka jak zawsze przepięknie mnie uczesała i wyruszyłam do Strzelec Opolskich na wesele Asi. Imprezę wspominam miło, niestety na większości zdjęć wyglądam tragicznie :D


- Do Wrocławia przyjechały bliźniaczki z http://sisters92.pl .Zjadłyśmy obiad w naszym ulubionym miejscu i prędko wspięłyśmy się na Mostek Czarownic!


- Pojechałam do Opola, aby spotkać się z koleżankami ze studiów licencjackich: Karoliną oraz Agnieszką, która zamieszkała na stałe w Niemczech z chłopakiem (Jeremy'm).


Październik
- Udałam się ( wraz z Nikodemem) do świdnickiego kina na ,,Wołyń". To mocny film, ale zapewniam, że wart obejrzenia. Zafarbowałam włosy na ciemny blond, bo od rozjaśniania bardzo mi się zniszczyły końcówki.
- Tydzień późnień ponownie zawitałam w Świdnicy, tym razem już z Niko jako oficjalnie moim chłopakiem :D Szkoda, że pogoda nie sprzyjała spacerom, ale oczywiście nie obyło się bez wejścia na wieżę widokową i wirtualnej pocztówki!


- Z Niemiec przyjechała Kasia. Razem z nią i Nikodemem wybrałam się do... Świdnicy na koncert Various Manx. Kasia Stankiewicz dała czadu, jej występ bardzo mi się podobał.


- Korzystając z uroków kolorowej jesieni, wyruszyłam z Nikodemkiem na wycieczkę do Krzyżowej :*


- Pojechałam do Wrocławia. Spałam u kochanej Kasi, która dzielnie zaopiekowała się mną, gdy lekko zachorowałam :D :* Na zdjęciu także siostra Katarzyny - Marta!


- W Arkadach Wrocławskich obejrzałam z Kasią i Martą w kinie film ,,Sekretne życie zwierzaków domowych". Cóż.. najlepszym momentem w tej bajce był jej trailer :]
- Wiem, że jestem trochę monotematyczna, ale nic nie poradzę, że uwielbiam Świdnicę :D Także korzystając z wolnego czasu, pojechałam tam z Katarzynką, aby pokazać jej ciekawe miejsca. Tradycyjnie, musiałam wejść na wieżę ^_^ Później podziwiałyśmy piękną, złotą, polską jesień w parkach i nad jeziorem.


- Ostatniego dnia października wybrałam się na Ślężę z Niko i jego kuzynką - Moniką. Szybko się ściemniło, więc droga powrotna lasem była dosyć przerażająca!


Listopad
- To był trochę spokojniejszy miesiąc, upłynął pod znakiem spotkań w barach, m.in. z Ewelinką świętując jej urodzinki :D
- W Świdnicy ponownie brałam udział w festiwalu filmowym jako wolontariuszka. Tym razem była to druga edycja Spektrum. Obejrzałam z Nikodemem genialny film ,,Jak Bóg da"!
- Pojechałam z Niko do Wałbrzycha do Karoliny i Wojtka, którzy nas bardzo ugościli. Wybraliśmy się także do pokoju zagadek ,,Złoty pociąg" ( to jeden z lepszych pokojów, w jakim byłam)!


Grudzień
- Trochę się nawróciłam dzięki ,,gregoriankom" za moją babcię. W tym miesiącu uczestniczyłam w kościele w 28 mszach, opuściłam tylko dwie :O
- Pierwszy weekend spędziłam we Wrocławiu. Udałam się z Eweliną do Zoo. Było dosyć zimno, ale chętnych do zwiedzania nie brakowało! Najbardziej podobały nam się pingwiny, kotiki oraz zagroda z kozami :D


- Nie mogłam przegapić Wrocławskich Targów Dobrych Książek! Spotkałam się na nich z Asią, wysłuchałyśmy wykładu Marka Kamińskiego, a następnie zdobyłyśmy z nim pamiątkowe zdjęcie!


- Tydzień później miałam 28 urodziny. Spędziłam je we Wrocławiu w elitarnym gronie z Eweliną, Moniką i Nikodemem :*** Najpierw wybraliśmy się do Hydropolis - Muzeum Wody,  następnie do pokoju zagadek ,,Piraci", a potem na piwko!


- Nie minęło kilka dni, a ja znowu trafiłam do Wrocławia. Ekipowo rozgromiliśmy pokój zagadek ,,Czarny Motylek".
- 16 grudnia nadszedł dzień, na który długo czekałam. Enrique Iglesias po 15 latach nieobecności w Polsce, przyjechał do Krakowa. Wsiadłam z Ewelinką i Monią do Polskiego Busa i wybrałyśmy kierunek stolicy województwa małopolskiego. Koncert był niesamowity, na pewno długo go zapamiętam!


My - wierne fanki ^_^


- Nocka w Krakowie była dosyć dziwna, obfitowała w nieprzewidziane sytuacje, więc rano wstałam trochę bardzo niewyspana, dziewczyny podobnież :D Korzystając z braku smogu, zwiedziłyśmy jeszcze najważniejsze zakątki miasta, pomimo tego, że było szalenie zimno.


Nad Wisłą zawsze najlepiej :)


- Święta Bożego Narodzenia tradycyjnie upłynęły w rodzinnym gronie. Wigilijny wieczór był sympatyczny, ale i tak najfajniej wspominam 26 grudnia, kiedy liczne grono kuzynostwa zgromadziło się w moim pokoju :*


- Ostatni dzień starego roku spędziłam w doborowym towarzystwie. Przygotowywałam sylwestra i cieszyłam się, że mogłam mieć przy sobie najbliższe mi osoby! Niestety, na wszystkich zdjęciach wyglądam okropnie, więc wklejam najlepsze, chociaż i tak lekko rozmazane haha


2016 rok obfitował w wiele interesujących zdarzeń i przygód. Oceniam go pozytywnie - chociaż ominęło mnie kilka wycieczek czy oczekiwanych koncertów, nie przeczytałam wielu książek i nie obejrzałam filmów, jakie miałam w planach (lecz 18 produkcji zobaczyłam w kinie, więc jakiś progress jest)! Najważniejsze, że 12 ostatnich miesięcy przeżyłam w gronie ważnych dla mnie osób, które chcą nadal ze mną utrzymywać kontakt, pomimo mojego ciężkiego charakteru. Dziękuję wszystkim, którzy współtworzyli ze mną 2016 rok i odnajdują się na zdjęciach :D Przebywać z Wami to sama przyjemność :* Tymczasem wracam do blogosfery XOXO