środa, 26 lutego 2020

Zdobycze 45

Siemka!
Najwyższy czas żeby pochwalić się swoimi urodzinowymi prezentami ^^ Grudzień już dawno minął, a zdjęcia czekają na publikację :)

1. Od koleżanki z pracy Asi :


2. Od koleżanki z pracy Ani:


3. Od koleżanek z pracy: Pauliny, Justyny i Małgosi. Bon do fryzjera już wykorzystany, dawno myślałam o ścięciu włosów!


4. Od mamusi:


 5. Od narzeczonego:


6. Od przyjaciółki Ewelinki:


7.  Od https://pojedztam.pl/ : 


Wszystkim bardzo dziękuję! W otoczeniu takich super ludzi nawet kolejne urodziny nie były straszne :)

Ciekawe, co wy fajnego dostaliście ostatnio? :)

piątek, 21 lutego 2020

5 języków miłości. Najpopularniejszy na świecie poradnik dla małżeństw

Hejka!
Dzisiejszym tematem dnia będzie recenzja poradnika :)




Tytuł: ,,5 języków miłości. Najpopularniejszy na świecie poradnik dla małżeństw"
Autor: Gary Chapman
Ilość stron: 233
Okładka: miękka











       Nie przepadam specjalnie za poradnikami. ,,5 języków miłości..." wpadło mi przypadkiem w ręce w bibliotece, kiedy ktoś oddawał tę książkę. Niedługo zamierzam wziąć ślub, więc z ciekawości postanowiłam wypożyczyć książkę i zobaczyć, co ciekawego dla małżeństw proponuje autor. 
        Skończyłam kurs przedmałżeński w kościele. Wykłady mężczyzny, który go prowadził były beznadziejne - nic nie wnoszące to mojego życia i stresujące, a metodę analizowania kalendarzyka uważam za kretyński pomysł. Mamy przecież teraz nowoczesne warianty liczenia dni płodnych, aplikacje w telefonie czy w komputerze robią to za nas, ale niektórzy zatrzymali się w średniowieczu i nie zauważają, że współczesnymi problemami małżeństw nie jest brak dzieci lecz błędy w wzajemnej komunikacji. Książka została naprawdę super napisana i zawiera wiele ciekawych wskazówek; szkoda, że w Polsce kursy przedmałżeńskie nie są prowadzone z takimi kompetentnymi ludźmi jak Gary Chapman. 
       Dzięki lekturze dowiedziałam się, że istnieje pięć języków miłości: język afirmacyjny, dobry czas, podarunki, drobne przysługi i dotyk. Każdy z nas mówi innym językiem, dlatego często nie możemy się porozumieć, bo druga strona nie wie, jak do nas najlepiej trafić. Autor książki zawarł w poradniku przykłady z życia, Gary Chapman jest terapeutą i pastorem, sam miał problemy w swoim związku, więc udowodnił tezę, że idealne związki nie istnieją. Mężczyzna pomógł wielu parom przejść trudności, najważniejszym punktem podczas kryzysu musi być chęć współpracy i rozmowy oraz wysłuchanie drugiej osoby. Jeśli poznamy jaki język miłości dotyczy naszego partnera, będzie nam łatwiej żyć, wtedy napełnianie naszych zbiorników miłości będzie proste. Na końcu książki jest test dla kobiet i mężczyzn. Chętnie go rozwiązałam i dałam mojemu narzeczonemu. Okazało się, że moim językiem miłości jest dobry czas, a lubego dotyk. W poszczególnych rozdziałach każdy język został opisany, więc łatwiej go praktykować. Lekturę przeczytałam szybko, miło spędziłam z nią wolne chwile; myślę, że wskazówki terapeuty przydadzą mi się w życiu. Moja ocena: 8/10.

czwartek, 30 stycznia 2020

Denko 55 - styczeń

Hejka!
Zapraszam na denko kosmetyczne styczniowe :)


1. Szampon koloryzujący do 24 myć - Schwarzkopf Palette (317 orzechowy blond)
Cena ok. 9 zł (w promocji). Farba nie śmierdziała, ku mojej radości była bezzapachowa. Niestety, do zestawu nie dołączono odżywki w saszetce. Uzyskany kolor wyszedł ładny, naturalny - taki jak na opakowaniu. Barwa po 3 tygodniach spłukała się  i z powrotem ujrzałam swój jaśniejszy blond. Włosy przy farbowaniu nie uległy zniszczeniu. 
Czy kupię ponownie? Tak






2. Szampon Timotei z 100% naturalnym wyciągiem z zielonej herbaty
Cena ok. 7 zł (w Biedronce na promocji). Szampon bez parabenów, silikonów i barwników. Pienił się jak szalony (przez co proces jego spłukiwania był długi), przyjemnie pachniał, ładnie nabłyszczał włosy, był wydajny. Zauważyłam jeden minus, niestety doprowadzał do szybszego przetłuszczania mojej fryzury.
Czy kupię ponownie? Nie wiem



3. Plastry rozgrzewające na bóle menstruacyjne (2 sztuki) Facelle
Cena ok. 7 zł. Plastry są dla mnie fantastycznym rozwiązaniem na noc! Świetnie rozgrzewają i niwelują ból. Zauważyłam, że utrzymują ciepło nawet do 10 h. Minusem jest fakt, że zauważyłam więcej upływającej krwi, ale jeśli ktoś ma równie bolesne miesiączki jak ja to naprawdę polecam!

Czy kupię ponownie? Tak





4. Krem do ciała i twarzy Eldena (z aloesem) 150ml
Cena ok. 6 zł. Kosmetyk pachniał aloesem. Używałam do ciała, do twarzy jednak bym się nie odważyła. Dobrze się wchłaniał i poprawnie nawilżał.


Czy kupię ponownie? Nie wiem










5. Pasta do zębów Blend-a-med 7 Complete
Cena ok. 8 zł. Pasta dobrze się pieniła, nie podrażniała dziąseł. Nie zauważyłam efektu wybielania.
Czy kupię ponownie? Nie wiem

6. Zmywacz do paznokci Essence (o zapachu papai i kokosu) 150ml
Cena ok. 5 zł. Dobrze zmywał lakiery, był wydajny, nieźle pachniał i nie niszczył płytki paznokcia. Byłam zadowolona z jego działania.
Czy kupię ponownie? Tak

7. Balsam do ciała (Coconut Caress) Forbidden Body by PartyLite
Kosmetyk otrzymałam w prezencie. Balsam ładnie pachniał, dobrze nawilżał skórę, ale jakoś specjalnie mnie nie zachwycił. Opornie szło mi  jego zużywanie.
Czy kupię ponownie? Nie

8. Odżywka do włosów Beaver Hydro
Produkt dostałam. Nie przypadł mi do gustu. Pachniał niespecjalnie, włosów nie nabłyszczał, jedynie ułatwiał rozczesywanie.
Czy kupię ponownie? Nie

9. Próbka odżywki do włosów Quilibra
Bez parabenów, barwników, alergenów, zawierająca witaminę E. Odżywkę bardzo polubiłam, super pachniała, nawilżała włosy i sprawiała, że cudownie lśniły. Chętnie wypróbuję produkt pełnowartościowy. 
Czy kupię ponownie? Tak



10. Odżywka pogrubiająca strukturę włosa Acai&Volume Pro Hair Genic (próbka)
Kosmetyk pięknie pachniał, dobrze dociążał włosy i nadawał im blask, ułatwiał rozczesywanie. Czy jest w stanie pogrubić strukturę włosa? Szczerze wątpię. Ale mała saszetka to zbyt mało produktu, by móc go ocenić, więc chętnie wypróbuję produkt pełnowartościowy.  

Czy kupię ponownie? Tak




11. Próbka fluidu matującego Bielenda
Byłam zadowolona z jego działania. Podkład był mięciutki, dobrze się rozprowadzał i wchłaniał, nie ciemniał na twarzy i nie uczulał. Na początku matował cerę, ale po jakimś czasie - moja skóra mająca tendencje do świecenia się i tak robiła                                      swoje. Chętnie wypróbuję produkt pełnowartościowy.
Czy kupię ponownie? Tak

12. Lakier do paznokci Wibo (czerwony)
Cena ok. 6 zł. Kosmetyk miał ładny kolor, dobrze krył, nie śmierdział i był tani. Niestety, barwił płytkę paznokcia i w ogóle nie był trwały - wystarczyło jedno mycie naczyń, a już do połowy go nie było...
Czy kupię ponownie? Nie

13. Chusteczki do higieny intymnej Bella (10sztuk)
Dostałam gratis do jakiegoś produktu. Chusteczki mokre warto mieć w torebce, ale w te raczej nigdy nie zainwestuję. Mają mnóstwo parabenów!
Czy kupię ponownie? Nie



14. Płatki kosmetyczne bebeauty (60 sztuk)
Cena ok. 3 zł. Płatki charakteryzowały się dużą powierzchnią, były mięciutkie i nie rozwarstwiały się.

Czy kupię ponownie? Tak




15. Płatki kosmetyczne Cleanic (80sztuk)
Cena ok 3 zł. Lubię te płatki, są częstym gościem w moim domu, nie rozwarstwiają się i są mięciutkie.

Czy kupię ponownie? Tak







Na zakupy w styczniu wydałam 44 zł. Niezły wynik :) Znacie coś z mojego denka? :)

sobota, 25 stycznia 2020

Martwe dziewczyny

Hejka!
Zapraszam na recenzję thrillera.





Tytuł: ,,Martwe dziewczyny"
Autor: Graeme Cameron"
Rok wydania: 2019
Ilość stron: 303











Fabuła:
       Alisha Green zostaje poważnie ranna podczas próby schwytania niebezpiecznego psychopaty. Po dwóch miesiącach od wypadku kobieta powraca do swojej pracy. Jest detektywem i musi dorwać seryjnego mordercę podejrzanego o zabójstwa kilku kobiet. Trupów ciągle przybywa, a śladów po podejrzanym nie ma żadnych. Czy Ali poradzi sobie ze złapaniem przestępcy? 

      Książka od dawna patrzyła na mnie z półki. Widziałam, że chce, abym ją przeczytała, więc w końcu nadszedł na nią czas. Niestety, lektura mocno mnie zawiodła, już dawno nie czytałam tak słabej pozycji. 
      Wątek ścigania psychopaty był nudny jak flaki z olejem. Nie zostałam wciągnięta w wir wydarzeń ani trochę. Nie ciekawiły mnie toczące się ślimaczo wydarzenia, non stop ziewałam. Wiele fragmentów zostało napisanych niepotrzebnie, nic nie wnosiły do powieści, inne były powielane. Myślałam, że kryminał w końcu się rozkręci, ale nie doczekałam się bardziej interesującego wątku. ,,Martwe dziewczyny" to książka niedopracowana i chaotyczna. Denerwowała mnie główna bohaterka, która uważała się za alfę i omegę i była irytująca. Nie mogłam się doczekać końca lektury. Nie polecam. Moja ocena: 3/10.

wtorek, 21 stycznia 2020

Na skraju załamania

Hejka!
Nadszedł czas na recenzję kolejnej książki B.A.Paris.





Tytuł: ,,Na skraju załamania"
Autor: B.A. Paris
Ilość stron: 352
Rok wydania: 2018










Fabuła:
           Cass Anderson jadąc podczas burzy przez las, mija podejrzenie zaparkowane w zatoczce auto. Kobieta zastanawia się, czy wysiąść z pojazdu, aby sprawdzić, czy kierowca nie potrzebuje pomocy, ale ostatecznie przegrywa ze strachem i wraca do domu. Następnego dnia, główna bohaterka dowiaduje się, że osoba siedząca w samochodzie została zamordowana. Cass zaczynają dręczyć wyrzuty sumienia; żałuje, że nie uratowała ofiary. Jej smutki i lęki pomału przeradzają się w obłęd. Kobieta popada w paranoję, boi się, że zabójca zapoluje teraz na nią. Bliscy bohaterki twierdzą, że postradała zmysły, martwią się o jej zdrowie. Ale czy Cass jest naprawdę chora? Czy wytwory jej wyobraźni to tylko fantazja? Komu kobieta tak naprawdę może zaufać?

         Niedawno przeczytałam ,,Za zamkniętymi drzwiami" B.A. Paris i byłam tą lekturą zachwycona. Postanowiłam zatem sięgnąć po kolejną książkę autorki. ,,Na skraju załamania" przemówiła do mnie z półki, gdy wróciłam bardzo zmęczona z pracy i nie miałam już na nic siły. Bijąc się z myślami, czy iść spać czy może jednak zajrzeć do wybranej lektury, zaryzykowałam spędzenie wieczoru z thrillerem. Okazało się, że był to strzał w dziesiątkę, 352 strony powieści połknęłam w ciągu czterech godzin, nie mogłam się od lektury w ogóle oderwać.
       B. A. Paris zagwarantowała mi mnóstwo emocji, byłam cała rozdygotana, bo nie wiedziałam jak zakończy się książkowa zagadka. Kibicowałam Cass i życzyłam jej odzyskania równowagi psychicznej; z każdą kolejną kartką akcja rozkręcała się, a napięcie sięgało zenitu. ,,Na skraju załamania" to świetny thriller przy którym można zapomnieć o swoich zmartwieniach, bo czym one są w porównaniu z kłopotami głównej bohaterki. Moja ocena: 9/10. Już nie mogę się doczekać, kiedy dorwę kolejną książkę brytyjskiej pisarki!

niedziela, 5 stycznia 2020

Będę Cię szukał, aż Cię pokocham

Hejka!
Mam przyjemność zaprosić na recenzję książki pod moim patronatem :)





Tytuł: ,,Będę Cię szukał, aż Cię pokocham"
Autor: Krzysztof Koziołek
Ilość stron: 474
Rok wydania: 2019











Fabuła:
           Wally, Kesja i Ina pracują dla Międzynarodowej Agencji do Spraw Nadprzyrodzonych. Ich zdolności we właściwy sposób wykorzystują Sara Bednarz i Andrzej Sokół. Niespodziewanie, fabryka, w której trwają ważne badania, zostaje zniszczona w wyniku katastrofy kolejowej, Sokół uważa, że to nie mógł być przypadek i zaczyna przeprowadzać własne śledztwo. Wally i Kesja przechodzą kryzys w związku, Ina - od dawna podkochująca się w Wespazjanie ma nadzieję na to, że chłopak nareszcie ją zauważy. Czy dziewczyna dostanie w końcu swoją szansę w miłości? Czy dziennikarz śledczy rozwiąże skomplikowane tajemnice? Kto stoi na drodze spisku, mającego zmienić oblicze całego świata?

          ,,Będę Cię szukał, aż Cię pokocham" to druga część serii. Powieść można czytać bez znajomości pierwszego tomu, chociaż osobiście polecam ,,Będę Cię szukał, aż Cię odnajdę".
           Najnowsza książka Koziołka to prawdziwa mieszanka wybuchowa gatunków, która zawierała wątki fantastyczne, kryminalne, sensacyjne i romansowe. Jestem pod wrażeniem pomysłów autora, bowiem naprawdę nie było to łatwe połączenie, a autor tak wszystko ze sobą sprytnie powiązał, że lektura powinna się spodobać miłośnikom literatury różnych kategorii. 
         Przyznam - może kolokwialnie lecz całkiem szczerze, że treść fabuły często ryła mi beret. Do tego stopnia, że gdy byłam w połowie lektury i poszłam spać, książka śniła mi się w nocy. Nie mogłam dojrzeć odpowiedzi na gnębiące mnie pytanie, czy jest czwarte Medium czy może nie ma, a jeśli jest to kto nim jest? Nad ranem, obudziłam się pełna niepokoju z głową pełną sprzecznych myśli i od 5.00 w wolną od pracy niedzielę, kiedy wyjątkowo miałam szansę dłużej pospać, zaczęłam czytać dalszą część powieści. Już dawno żaden bohater nie działał mi na nerwy tak jak Wally, w pewnym momencie miałam serdecznie dosyć tego niezdecydowanego chłopaka. 
          Jak zawsze, jestem pod wrażeniem wiedzy historycznej Koziołka. Uważam, że aby do tak bogatej w gatunki książki wpleść także wątki dotyczące II wojny światowej i pozytywnie namieszać tym w głowie odbiorcy lektury, trzeba mieć naprawdę wielki talent. W pewnym momencie zaczęłam zastanawiać się, czy wizje pisarza są fikcją... czy mogą stać się rzeczywistością, a może już nią są? Aby mój umysł dostał odpowiedzi na różne pytania, niestety muszę poczekać aż do premiery kolejnej części. Jestem ciekawa, jaki tym razem oryginalny tytuł wymyśli autor. Może ,,Będę Cię szukał, aż Cię uratuję?" albo ,,Będę Cię szukał, aż Cię zabiję?". Czym tym razem zaskoczy mnie wyobraźnia autora? :)