czwartek, 21 marca 2019

Droga do domu (O prawdziwym skarbie Karkonoszy i Gór Izerskich)

Siemka!
Zapraszam na recenzję niesamowitej książki!




Tytuł: ,,Droga do domu".
       O prawdziwym skarbie Karkonoszy i Gór Izerskich"
Autor: Przemysław Żuchowski
Ilość stron: 293
Rok wydania: 2015 (Wydanie II poprawione)










Fabuła:
      Akcja dzieje się w 1675 r. w Karkonoszach (na obecnym terenie Szklarskiej Poręby i jej okolic). Walon jest poszukiwaczem skarbów; dobry z niego człowiek, który kocha góry i szanuje przyrodę. Dla mężczyzny najważniejsza jest pomoc dla sąsiadów, nie boi się nawet narażać swojego życia, aby tylko uratować dzieci ze wsi. 
      W górach grasują wilki - podzielone na watahy, nie wszyscy przywódcy stada są zwierzętami o pozytywnym usposobieniu, ale Prok i Arma to przyjazne istoty, pomimo tragedii, jaka ich spotkała. W osadzie rozpoczyna się organizacja polowania na wilki, które podchodzą do osad. Czy Walonowi uda się ocalić zwierzęta? Czy Duch Gór naprawdę istnieje? Kim są strażnicy walońscy?

      Książkę poleciła mi koleżanka z pracy, która podobnie jak ja uwielbia góry. Zachwalała lekturę bardzo, aż początkowo wydało mi się podejrzane, że ,,Droga do domu" jest aż takim hitem, lecz gdy zaczęłam ją czytać... od razu przepadłam.
    Powieść została napisana przez Przemysława Żuchowskiego - ratownika medycznego. Jestem pod ogromnym wrażeniem talentu autora książki! Pochłaniając kolejne stronice egzemplarza, nie mogłam nadziwić się rewelacyjnym opisom przyrody, zostały one przedstawione tak plastycznie, obrazowo, że czułam się jakbym była w samym centrum przygód, a dookoła mnie szumiały drzewa i pachniały zioła. Podkreślę także, że jestem zachwycona wiedzą Żuchowskiego z zakresu geografii i historii Karkonoszy. Czuć, że góry są pasją mężczyzny, który zna każdy ich szczegół.
    ,,Droga do domu była magiczna... dosłownie! Mogłam dowiedzieć się wielu ciekawostek o Liczyrzepie, poznałam kilka innych legend. Przygody nasycone były szczyptą baśni i dobrymi czarami. Fabuła bardzo mnie wciągnęła, kibicowałam głównemu bohaterowi z całych sił. Cieszę się, że finalnie opowieść zakończyła się tym, że dobro wygrywa ze złem. Ostatni rozdział bardzo mnie wzruszył i spowodował natłok refleksji. Walon zwierzył się młodemu chłopcu z największej tajemnicy - dom to nie obiekt, w którym mieszkamy lecz nasze serce i to co w nim skrywamy!
    Przyznam szczerze, że po lekturze nabrałam jeszcze większej chęci, aby jak najszybciej wrócić w Karkonosze i wyruszyć traktem opisywanych malowniczo szlaków. Tej zimy zdobyłam już Śnieżkę i zwiedziłam Karpacz, teraz nastał czas na Szklarską Porębę! Książka spodoba się wszystkim miłośnikom historii, sympatykom gór oraz wielbicielom baśni. ,,Droga do domu" to moje odkrycie ostatnich miesięcy, bardzo polecam. Oceniam: 10/10. Nie mogę się już doczekać, aż dorwę drugą część :)

wtorek, 19 marca 2019

Za zamkniętymi drzwiami

Siemanko!
Zapraszam na recenzję znakomitego thrillera psychologicznego!





Tytuł: ,,Za zamkniętymi drzwiami"
Autor: B.A. Paris
Okładka: miękka ze skrzydełkami
Rok wydania: 2017











Fabuła:
         Grace ma niesamowite szczęście, bowiem spotyka idealnego mężczyznę ze swoich marzeń. Jack jest bogatym adwokatem (broniącym dobra maltretowanych kobiet), traktuje Grace jak księżniczkę i nie przeszkadza mu absolutnie fakt, że jego ukochana ma upośledzoną siostrę, którą musi się zajmować. Przyjaciele z zazdrością spoglądają na perfekcyjną parę i wzdychają na myśl o ich doskonałym życiu, które zdarza się przecież tylko w bajkach. Czy jednak wzorcowe małżeństwo nie jest jedynie iluzją? Co kryje się za zamkniętymi drzwiami ich domu?

            Przyznam szczerze, że już dawno nie czytałam tak niesamowitego thrillera psychologicznego. Książkę połknęłam w ciągu dwóch wieczorów, nie mogłam się od niej w ogóle oderwać. Akcja działa się na dwóch płaszczyznach - ,,kiedyś" i ,,teraz", co podwajało element napięcia. Zakończenie spodobało mi się, obstawiałam kilka rozwiązań; to które wybrała autorka bardzo przypadło mi do gustu i cieszę się, że własnie w taki sposób zostały rozwiązane losy głównych bohaterów. Podczas lektury byłam niesamowicie poddenerwowana i gryzłam paznokcie ze strachu. Pomimo tego, że książka nie zawierała drastycznych wątków, gra psychologiczna była na najwyższym poziomie i sprawiała, że bałam się szalenie. Książka jest naprawdę udana ze względu na realizm sytuacyjny, przeraża fakt, że podobne historie mogą naprawdę rozgrywać się w niektórych domach i nikt nie wie, co dzieje się za zamkniętymi drzwiami. Niedawno czytałam ,,Nieodnalezioną" Mroza, gdzie został poruszony podobny wątek i widać jaka przepaść dzieli pisarzy. Mróz powinien się uczyć od najlepszych, zanim wyda kolejne byle co, które zostanie okrzyknięte fenomenem - tylko ze względu na jego wypracowane nazwisko. Jestem pełna podziwu dla autorki, gdyż ta książka, jest debiutem B.A. Paris, która napisała ten bestseller w wieku 56 lat (wcześniej wydała jedynie kilka książek dla dzieci)! Moja ocena 10/10.

wtorek, 12 marca 2019

Zdobycze 41

Siemanko!
Zapraszam na post z mojej ulubionej serii, czyli co ostatnio otrzymałam od dobrych ludzi! :)

1. Wydawnictwo Publicat wysłało mi niespodziankę :)


2. Takie gadżety dostałam z pracy:


3. Mama mojego Lubego przywiozła mi z Niemiec:


4. Przy zakupach w Yves Rocher otrzymałam bonusy w postaci:


5. Uzbierałam punkty na portalu granice.pl dzięki czemu dostałam wybraną książkę:


6. Przyjęłam oświadczyny i zostałam narzeczoną :) A mój piękny pierścionek prezentuje się tak:


Co ostatnio miłego dostaliście? :)

czwartek, 7 marca 2019

Kicia Kocia. Witaminowe przyjęcie + Kicia Kocia w pociągu

Hejka!
Zapraszam na recenzję książeczek ze znanej serii dla dzieci :)



Tytuł: Kicia Kocia. Witaminowe przyjęcie
Autor: Anita Głowińska
Rok wydania: 2017
Ilość stron: 24






         Kicię Kocię odwiedza jej przyjaciel Pacek. Dzieci zajadają mnóstwo słodyczy, co źle kończy się dla ich organizmów. Następnego dnia dziewczynka postanawia zastąpić niezdrowe przekąski witaminami i przygotowuje przepyszne przyjęcie.
         Książeczka przekazuje najważniejsze dla najmłodszych wzorce. Autorka przekonuje, że warzywa i owoce są smaczne, a przede wszystkim zdrowe. Lektura obfituje w fantastyczne ilustracje i zawiera ważne przesłanie. Uważam, że maluchy powinny się przy tej historii nieźle bawić, a przy tym uczyć zasad wartościowego jedzenia. Moja ocena: 10/10.




Tytuł: Kicia Kocia w pociągu
Autor: Anita Głowińska
Rok wydania: 2013
Liczba stron:24






       Kicia Kocia po raz pierwszy wsiada do pociągu. Dziewczynka jedzie wraz z tatą do cioci. Główna bohaterka poznaje tajniki działania pojazdu oraz zasady zachowania w komunikacji.
         Książeczka pozytywnie przedstawia wnętrze pociągu i pasażerów. Dzieci dowiadują się, że podczas jazdy trzeba być grzecznym i szanować innych podróżników. W sposób kolorowy i bardzo prosty, lecz szczegółowy, autorka opisała funkcjonowanie pociągów. Na pewno wielu maluchów - tuż po przeczytaniu lektury będzie chciało wybrać się na przejażdżkę pociągiem, co może stanowić nie lada atrakcję. Moja ocena: 10/10.

Jeśli macie dzieci bądź potrzebujecie kupić jakimś maluchom w prezencie ciekawe i wartościowe książeczki to polecam serię ,,Kici Kociej". Jakie jeszcze inne cykle rekomendujecie? :)

sobota, 2 marca 2019

Denko 52 - październik

Siemanko!
Nadszedł czas na kosmetyczne denko z października.


1. Farba do włosów Schwarzkopf Palette - Perłowy blond (315)
Cena ok. 15 zł. Mam już długie włosy, więc potrzebowałam dwóch opakowań. Byłam zadowolona z koloru, jaki nadała mi farba, ponadto nie spłukiwała się ona, nie pozostawiła żółtych tonów, nie zniszczyła mi włosów. Raczej nie wrócę już jednak do tej barwy, bo lubię zmiany na swojej głowie.
Czy kupię ponownie? Nie



2. Szampon Schauma - odbudowujący - śródziemnomorska oliwa z oliwek i aloes
Dostałam go kiedyś gratis w Rossmannie na Dzień Kobiet. Byłam zachwycona tym produktem. Świetnie oczyszczał włosy i nadawał im blask, super się pienił i ułatwiał rozczesanie mojej niesfornej fryzury. Był całkiem wydajny. Pachniał przyjemnie aloesem, może nie tak wspaniale jak wersja miodowa, którą zużyłam w poprzednim miesiącu, ale i tak mnie pozytywnie zaskoczył.
Czy kupię ponownie? Tak



3. Suchy szampon Aussie - Beach Mate
Cena ok. 20 zł. Kupiłam szampon z ciekawości, ponieważ nigdy nie miałam jeszcze nic z tej słynnej firmy. Produkt szalenie mnie rozczarował. Miałam już wiele suchych szamponów różnych producentów, m.in. Schaumy, Batiste, Timotei. Aussie był najgorszym i najdroższym z nich! W ogóle nie odświeżał włosów, tłuścił je jeszcze bardziej i przylepiał do skóry; w dodatku tak okropnie śmierdział chemią, że nie można było wytrzymać! Kiedyś zgadałam się z kuzynką i okazało się, że ona miała podobną opinię na temat tego kosmetyku jak ja. Nie polecam!
Czy kupię ponownie? Nie!



4. Olejek do włosów i ciała Oil Therapy (argan&jojoba oil) Lotion - Spa&Beauty


Cena ok. 15 zł. Produkt nakładałam na noc na włosy i rano go spłukiwałam. Świetnie odżywiał moją fryzurę i nadawał jej blask. Pompka nie zacinała się, a po jakimś czasie zobaczyłam sporo nowych baby hair. Zapach olejku był przyjemny, a jego zaletą także skład (0%parabenów, 0%silikonów i 0%alergenów).


Czy kupię ponownie? Tak





5. Lakier do paznokci - The Garden of colour (kolor niebieski)
Kosmetyk dostałam. Kolor mi się podobał, zawierał brokatowe drobinki. Jednak był on bardziej stworzony do zdobienia niż malowania, ale samodzielnie też prezentował się ładnie (chociaż trzeba było nałożyć jego dużo warstw).
Czy kupię ponownie? Nie


6. Zmywacz do paznokci Bebeauty bez acetonu (natłuszczająco- ochronny: gliceryna, olejek kokosowy) 150 ml
Cena ok. 5 zł. Nie polubiłam się z tym zmywaczem. Co prawda, produkt dobrze zmywał lakiery, ale zacinała mu się pompka oraz strasznie wysuszał mi skórki! Wolę zmywacze z Isany.

Czy kupię ponownie? Nie



7. Pasta do zębów Lacalut white&repair
Cena ok. 20 zł. Po droższej paście spodziewałam się super efektów, ale zawiodła mnie. Mało się pieniła, może lekko wybieliła odcień szkliwa, ale jak się skończyła, to kolor zębów wrócił do stanu poprzedniego. W dodatku w składzie pasty były parabeny.
Czy kupię ponownie? Nie

8. Krem CC Bourjois Paris - 123 Perfect
Kosmetyk dostałam. Zawierał połączenie 3 pigmentów (białego, zielonego i morelowego). Służył mi dobrze i długo, nie uczulił, nie rolował się na twarzy, dobrze krył, chociaż trochę ciemniał.
Czy kupię ponownie? Nie wiem

9. Płatki kosmetyczne Bella - 120 sztuk
Cena ok. 5 zł. Płatki wykonane ze 100% bawełny, kupiłam je w aptece. Były mięciutkie nie rozwarstwiały się. 
Czy kupię ponownie? Nie wiem

10. Animal Mask. Maska uspokajająca do twarzy. Panda (zawiera ekstrakt z miodu, kamelii japońskiej, wody lawendowej)



Cena ok. 13 zł. Maskę w płacie trzymałam na twarzy ok. 20 minut. Po jej zastosowaniu moja skóra była super nawilżona i pełna blasku, chociaż nie uspokoiła mnie szczególnie. Maseczka nie uczuliła i nie pozostawiła uczucia lepkości. Śmiesznie było na chwilkę zamienić się w pandę, z maseczką zaznałam przyjemnego relaksu i zabawy. Na opakowaniu jest sudoku, które można rozwiązać.


Czy kupię ponownie? Tak (ale inne zwierzątko)




W październiku na kosmetyki wydałam 31 zł. Znacie coś z mojego denka?

sobota, 23 lutego 2019

Zdobycze 40

Hejka!
Czas na przedstawienie moich ostatnich kolejnych otrzymanych niespodzianek ^^ To lubię :D

1. Rossmann obdarował mnie próbkami:


2. Z Yves Rocher też wyszłam z suwenirami:


3. Na koleżanki weselu każdy dostał świetną przypinkę. Spodobał mi się ten pomysł :)


4. Mój Luby, widząc moją rozpacz związaną z wypadającymi włosami, podarował mi Biotebal:


5. Szwagier przywiózł mi z wakacji pocztówki i magnesik:


6. Mamusia także przyjechała z upominkiem dla mnie znad morza:


7. Od koleżanki z pracy otrzymałam boskie kolczyki:


8. Od drugiej koleżanki z pracy również dostałam cudne kolczyki :D


9. Moja przyjaciółka dała mi smakowitą kawę i kolczyki ^^


A co Wy ciekawego otrzymaliście ostatnio ? Pochwalcie się :)

środa, 13 lutego 2019

Denko 51 - wrzesień

Hej!
Nadszedł najwyższy czas na denko kosmetyczne wrześniowe!


1. Szampon Schauma - wzmacniający ekstrakt z miodu i olej z opuncji figowej
Cena 8zł. Byłam zachwycona tym produktem. Świetnie oczyszczał włosy i nadawał im blask, super się pienił, fantastycznie pachniał i ułatwiał rozczesanie mojej niesfornej fryzury. Był całkiem wydajny. 

Czy kupię ponownie? Tak



2. Odżywka wzmacniająca Oil Repair 3 do włosów zniszczonych, suchych, łamliwych Garnier Fructis
Cena ok. 11 zł. Jak dla mnie ten kosmetyk to hit. Był wydajny, dobrze odżywił moje włosy, które po jego zastosowaniu idealnie się rozczesywały. Odżywka wzmocniła fryzurę, a co najważniejsze miała cudowny zapach!

Czy kupię ponownie? Tak




3.  Krem do rąk z aloesem Eldena
Cena ok 5 zł. Kremik dobrze nawadniał moje dłonie, szybko się wchłaniał i nie uczulał oraz pięknie pachniał.


Czy kupię ponownie? Tak





4. Pasta do zębów Lacalut white&repair
Cena ok. 20 zł. Po droższej paście spodziewałam się super efektów, ale zawiodła mnie. Mało się pieniła, może lekko wybieliła odcień szkliwa, ale jak się skończyła, to kolor zębów wrócił do stanu poprzedniego. W dodatku w składzie pasty są parabeny.
Czy kupię ponownie? Nie (po tym jak zużyję kolejne jej opakowanie, bo włożyłam do koszyka dwa)


5. Energizująca woda toaletowa (mandarynka&cytryna&cedr) 20ml
Cena ok. 20 zł. Świetne perfumki, charakteryzowały się orzeźwiającym, cytrusowym zapachem, który był trwały. 
Czy kupię ponownie? Tak


6. Sudocrem - krem barierowo-ochronny dla dzieci i dorosłych z problemami skórnymi 125g
Cena ok 20 zł. Jest to mój przyjaciel od lat i jak ciągle podkreślam KWC. Zawsze gdy mam pryszcze, szybko smaruję je Sudocremem, a one ekspresowo znikają. Nigdy mnie nie uczulił, ratował w awaryjnych sytuacjach, nawet tych najbardziej beznadziejnych. Słyszałam opinie, że u kilku osób się nie sprawdził, więc trzeba przekonać się o jego działaniu samemu. Dla mnie jest to produkt niezastąpiony. 
 

Czy kupię ponownie? Tak 







7. Skarpetki złuszczające Exclusive Cosmetics SPA z peelingiem AHA
Cena ok. 15 zł. Produkt spisał się lepiej niż używany przeze mnie wcześniej z Bielendy. Faktycznie efekt był niezły, odpadło mi trochę martwego naskórka. Nie mniej jednak, idealny wygląd stóp nie trwał długo, już po tygodniu wróciły do poprzedniego stanu. W kolejnych latach już chyba nie skuszę się na tego typu kosmetyki, jednak szkoda mi na nie pieniędzy.
Czy kupię ponownie? Nie







8. Animal Mask. Maska rozjaśniająca do twarzy. Lis (zawiera ekstrakt z kawy, witaminę C, korzeń lukrecji)
Cena ok. 13 zł. Maskę w płacie trzymałam na twarzy ok. 20 minut. Po jej zastosowaniu moja skóra była super nawilżona i pełna blasku, rozjaśnienia nie zauważyłam. Maseczka nie uczuliła i nie pozostawiła uczucia lepkości. Śmiesznie było na chwilkę zamienić się w liska, z maseczką zaznałam przyjemnego relaksu i zabawy. 
Czy kupię ponownie? Tak (ale inne zwierzątko)


9. Nawilżone chusteczki oczyszczające z aloesem do skóry suchej i wrażliwej Alterra - 25 sztuk
Cena ok. 3.50 zł. Mocno nasączone chusteczki dobrze zmywały makijaż bądź po prostu odświeżały twarz. Idealne do torebki.

Czy kupię ponownie? Tak

10. Maszynki do golenia Wilkinson Sword Essentials 2 - 5 sztuk
Cena ok. 11 zł. Niezłe maszynki, którym nie łamały się rączki, a ostrze nie tępiło szybko.
Czy kupię ponownie? Tak

11. Płatki kosmetyczne Isana 70 sztuk
Cena ok. 2 zł. Wykonane z bawełny - 100%. Nie rozwarstwiały się, były mięciutkie.
Czy kupię ponownie? Tak

We wrześniu poszalałam i wydałam na kosmetyki 176 zł :O Znacie coś z mojego denka?

wtorek, 12 lutego 2019

Nad Śnieżnymi Kotłami - Zapowiedź!

Dzień dobry!
Mam przyjemność zapowiedzieć nową książkę Krzysztofa Koziołka, która swoją premierę będzie miała już w marcu! ,,Nad Śnieżnymi Kotłami" stanowi wybuchową mieszankę kryminału i powieści szpiegowskiej w wyśmienicie zrekonstruowanych realiach na krótko przed wybuchem II wojny światowej. „Nad Śnieżnymi Kotłami” Krzysztofa Koziołka to kontynuacja cenionej przez czytelników serii, w której przełomowe historyczne wydarzenia stanowią tło dla ludzkich dramatów oraz namiętności.

     
      Sierpień 1939 roku. Asystent kryminalny Anton Habicht od kilku miesięcy przebywa w Schreiberhau (Szklarskiej Porębie), dokąd trafił, popadłszy w niełaskę przełożonych po poprzednim śledztwie. Polecenie rozwiązania zagadki kradzieży biżuterii w hotelu górskim „Nad Śnieżnymi Kotłami” odbiera jako kolejną szpilę wbitą przez szefa miejscowej żandarmerii. Rutynową wizytę przerywa wypadnięcie z okna żony urzędnika ze Schreiberhau. Habicht nie wierzy, że to wypadek, i rozpoczyna. Kiedy pojawia się kolejny trup – tym razem śmierć dosięga poszukiwacza cennych minerałów – asystent kryminalny intensyfikuje działania. Z każdym dniem odkrywa kolejne, skrzętnie skrywane tajemnice establishmentu. Wkrótce w mieście pojawiają się zagadkowi ludzie, sytuacja się komplikuje, a Habicht nabiera przekonania, że to, co do tej pory udało mu się odkryć, jest zaledwie wierzchołkiem góry lodowej.




    „Nad Śnieżnymi Kotłami” to trzecia – po „Górze Synaj” oraz „Wzgórzu Piastów” – część serii kryminałów retro Krzysztofa Koziołka. Tym razem akcja toczy się w sierpniu 1939 roku na terenie dzisiejszej Szklarskiej Poręby. Autor, dzięki bogatej wiedzy o ówczesnych realiach społeczno-kulturowych oraz znajomości szczegółów topograficznych, wprowadza czytelnika w atmosferę przedwojennej Polski, w której wyraźnie wyczuwa się nieuchronność zbrojnej napaści Niemiec. A ponieważ wszystko to okrasza solidną dawką doskonale skonstruowanej kryminalnej intrygi i ubarwia galerią wiarygodnych psychologicznie postaci, „Nad Śnieżnymi Kotłami” to powieść, która usatysfakcjonuje zarówno pasjonatów historii, jak i miłośników kryminalnych dociekań. 

     Miło mi poinformować, że mój blog objął najnowszą książkę Krzysztofa Koziołka patronatem :) Cieszę się ogromnie, bo bardzo lubię twórczość autora, którego kryminały wszystkim polecam. Kolejnym razem jadąc w moje ukochane Karkonosze, na pewno będę szukać w nich śladów powieści! Przypomnę, że pod moim patronatem znajduje się także inna książka pisarza - thriller medyczny ,,Nie pozwól mi umrzeć" recenzja.

wtorek, 5 lutego 2019

Metoda krokodyla

Witam!
Zapraszam na notkę kryminału włoskiego :)





Tytuł: ,,Metoda krokodyla"
Autor: Maurizio De Giovanni
Ilość stron: 320
Rok wydania: 2019
Gatunek: kryminał









Fabuła:
     W Neapolu zostaje zastrzelony chłopak. Kiedy giną kolejne młode osoby, w umysły społeczeństwa wkrada się panika. Morderca pozostawia na miejscu zbrodni zawsze ten sam ślad - chusteczki mokre od łez. Prasa tytułuje zbrodniarza mianem Krokodyla, bowiem to zwierzę w trakcie pożerania ofiary płacze. Inspektor Giuseppe Lojacono nie jest przekonany do wniosków policyjnych, że za zabójstwami stoi mafia. Stawia odważną tezę, którą popiera prokurator Laura Piras. Czy dwójce bohaterów uda się zapobiec kolejnym tragediom? Kim jest tajemniczy Krokodyl?

      Kryminały bardzo lubię, ale po raz pierwszy miałam styczność z intrygą napisaną przez włoskiego pisarza. Po lekturze, mam co do niej mieszane uczucia. Fabuła spodobała mi się, motyw Krokodyla zainteresował mnie. Książkę przeczytałam w tempie ekspresowym ze względu na bardzo krótkie rozdziały, które też były zaletą powieści. W pewnym momencie jednak pogubiłam się w przeplatanych w kryminale wątkach - dwa zbieżne ze sobą zamieszały mi w głowie, bowiem myślałam, że są ze sobą powiązane, a jeden z nich był retrospekcją z perspektywy zupełnie innej osoby niż się spodziewałam. Podczas lektury nie nudziłam się, finał zagadki oceniam pozytywnie. Zapałałam sympatią do głównych bohaterów, z chęcią sięgnę po kolejny tom serii ,,Bękarty z Pizzofalcone", aby poznać losy inspektora Giuseppe. Uważam, że to przyjemny kryminał, z którym można miło spędzić czas podczas jednego wieczoru. Nie mniej jednak zabrakło mi jakiegoś elementu ,,wow", który wbił by mnie w fotel. Moja ocena: 6.5/10.

                              Za egzemplarz książki dziękuję Wydawnictwu MUZA
                                           

sobota, 2 lutego 2019

Nie jestem potworem

Cześć!
Zapraszam serdecznie na recenzję thrillera hiszpańskiego!





Tytuł: ,,Nie jestem potworem"
Autor: Carme Chaparro
Rok wydania: 2019
Ilość stron: 382
Gatunek: thriller









Fabuła:
           W madryckim centrum handlowym ginie 4letni chłopiec Nicolas. Pomimo tłumu ludzi, nikt nie zauważył zniknięcia dziecka. Porywacz zostaje określony mianem Slendermana. Poszukiwania nie dają żadnego rezultatu, społeczeństwo pomału zapomina o tym przerażającym wydarzeniu.
          Mijają dwa lata, po raz kolejny w tej samej galerii handlowej zostaje zagubione dziecko, Enrique jest bardzo podobny do Nicolasa, więc Hiszpanie podejrzewają powrót Slendermana. Państwo przesiąka paniką, ponieważ policja znowu nie znajduje żadnego śladu porywacza. Kres wytrzymałości dosięga naród, gdy kilka dni później w tym samym miejscu, znika Pablo - z wyglądu przypominający dwóch poprzednich chłopców. 
         W akcję włączona jest dziennikarka Ines oraz nadkomisarz Ana. Czy uda im się w końcu zatrzymać niebezpiecznego Slendermana? Czy dzieci zostaną uratowane, a może pomoc nadejdzie już dla nich zbyt późno?

        Przyznam, że nigdy wcześniej nie czytałam thrillera hiszpańskiego, dlatego też szalenie ciekawa, sięgnęłam po ,,Nie jestem potworem". Miałam, co do książki wysokie oczekiwania. Początek lektury zaczął się bardzo obiecująco, wzbudził moje zainteresowanie. Niestety, wertując kolejne kartki, mój entuzjazm słabł. Akcja trochę się wlekła, do powieści wkradła się monotonia, a mnie zaczęło się nudzić. Uważam, że kilka scen zostało zbyt bardzo rozwleczonych, a niektóre rozdziały umieszczone całkiem niepotrzebnie, bo nic nie wnosiły do fabuły, np. historia babci Any, która zajęła 10 stron. 
         Na szczęście, mniej więcej w połowie książki, nastąpił przełom w akcji, która potoczyła się szybciej. Szeroko otworzyłam oczy, śledząc dalszy ciąg wydarzeń. Napięcie zaczynało narastać, a moje poddenerwowanie rosło. W fabule pojawiło się wiele nieoczekiwanych wątków, a moje typy zakończenia powieści nie sprawdziły się. Finał mną wstrząsnął i doprowadził do wielu refleksji, o których rozmyślałam w nocy, nie mogąc zasnąć. To przykre, że media mają tak ogromny wpływ na ludzi, a celebryci są złym wzorem do naśladowania. Niepokoi mnie także fakt, że galerie handlowe rządzą światem i są alternatywą spędzania wolnego czasu dla całych rodzin oraz realia, jak w jednej chwili może zniknąć dziecko wśród otaczającego go tłumu osób.
          Dzięki książce poznałam kilka hiszpańskich smaczków historycznych. ,,Nie jestem potworem" to debiut pisarski Care Chaparro, dlatego jestem w stanie wybaczyć pisarce tych kilka książkowych mankamentów. Czekam z niecierpliwością na jej kolejny thriller. Moja ocena to: 7/10.

Za egzemplarz książki dziękuję Wydawnictwu MUZA