Zapraszam na recenzję książki pod moim patronatem ;)
Tytuł: ,,Nad Śnieżnymi Kotłami"
Autor: Krzysztof Koziołek
Okładka: miękka ze skrzydełkami
Rok wydania: 2019
Gatunek: Kryminał retro
Ilość stron:352
Fabuła:
Akcja dzieje się tuż przed II wojną światową w sierpniu 1939 r. Anton Habicht zostaje przeniesiony do placówki Szklarskiej Poręby. Lada moment dostaje wezwanie do hotelu górskiego ,,Nad Śnieżnymi Kotłami", aby pomóc w rozwiązaniu zagadki kradzieży biżuterii. Niespodziewanie, z okna budynku wypada żona miejscowego urzędnika. Splot dziwnych wydarzeń nawarstwia się, z każdym dniem przybywa kolejnych trupów. Czy tajemnice Szklarskiej Poręby wyjdą na jaw? Kto czyha na życie asystenta kryminalnego? Jaki minerał nazywany jest złotem głupców?
Kocham nasze polskie góry, szczególnie Karkonosze. Wiele osób wyjeżdża za granicę, np. w Alpy, nie doceniając tego co jest pod bokiem. W lutym zdobyłam szczyt Śnieżki. Brodząc wydeptanymi trasami czułam się jak w zimowej baśni, z każdej strony otaczały mnie tunele śnieżne. Tuż po przyjeździe przeczytałam wspaniałą książkę ,,Droga do domu". O prawdziwym skarbie Karkonoszy i Gór Izerskich", dzięki której poznałam wiele ciekawostek o Karkonoszach. Ucieszyłam się, gdy kilka dni temu przyszła mi do domu paczka, w której znajdował się nowy kryminał Koziołka. Ciągle mogłam pozostać w temacie moich ukochanych gór!
,,Nad Śnieżnymi Kotłami" to kolejne przygody asystenta kryminalnego Antonego Habichta. Nie czytałam jeszcze ,,Góry Synaj", książki nie są ze sobą powiązane, więc nie trzeba zaczynać od pierwszej części. Fabuła była dosyć zawiła, więc lektura na pewno trafi w gusta bardziej wymagających odbiorców, którzy nie lubią prostych rozwiązań. Główny bohater to postać bardzo wyrazista, przyznam szczerze, że od razu ją polubiłam! Kilka działań Habichita mocno mnie rozśmieszyło.
Po raz kolejny jestem pod ogromnym wrażeniem pracowitości autora. ,,Nad Śnieżnymi Kotłami" to nie jest zwykły kryminał osadzony w latach współczesnych. Przeniesienie akcji do ubiegłego stulecia wymagało ogromnej znajomości terenu pod względem historycznym i geograficznym. Koziołek opisał Szklarską Porębę tak szczegółowo, że czułam jej przedwojenny klimat. Poza tym, doceniam poruszenie w książce ważnego tematu - eksperymentów medycznych na upośledzonych dzieciach nazistowskich. Widać, że autor nie boi się trudnych zagadnień, co zdążył udowodnić w ,,Nie pozwól mi umrzeć", gdzie zajął się problematyką szczepionek. Dodam jeszcze, że bardzo podoba mi się okładka, która przyciąga wzrok. Cała seria charakteryzuje się fantastycznymi obwolutami!
Po raz kolejny jestem pod ogromnym wrażeniem pracowitości autora. ,,Nad Śnieżnymi Kotłami" to nie jest zwykły kryminał osadzony w latach współczesnych. Przeniesienie akcji do ubiegłego stulecia wymagało ogromnej znajomości terenu pod względem historycznym i geograficznym. Koziołek opisał Szklarską Porębę tak szczegółowo, że czułam jej przedwojenny klimat. Poza tym, doceniam poruszenie w książce ważnego tematu - eksperymentów medycznych na upośledzonych dzieciach nazistowskich. Widać, że autor nie boi się trudnych zagadnień, co zdążył udowodnić w ,,Nie pozwól mi umrzeć", gdzie zajął się problematyką szczepionek. Dodam jeszcze, że bardzo podoba mi się okładka, która przyciąga wzrok. Cała seria charakteryzuje się fantastycznymi obwolutami!
Tuż po zakończeniu lektury, od razu zrobiłam plan wycieczki do karkonoskiej miejscowości. Czekam aż się ociepli, aby ruszyć śladami asystenta kryminalnego. A może uda mi się również znaleźć cenne minerały? :) Pisanie kryminałów retro wymaga wielu przygotowań, dlatego bardzo podziwiam wysiłek autora włożony w książkę. Koziołek w każdej lekturze tło powieści umieszcza w różnych miejscowościach. Ostatnio przeczytałam ,,Wzgórze Piastów (gdzie akcja działa się w Zielonej Górze), której recenzję umieszczę niedługo; w pamięci mam ciągle rewelacyjny kryminał ,,Imię pani", dziejący się w Krzeszowie. Być może doczekam się kiedyś, aż pisarz umieści tło wydarzeń w moim mieście - przedwojennym Reichenbachu? :) Książkę serdecznie polecam wielbicielom kryminałów historycznych i nie tylko. Czekam z niecierpliwością na kolejny tom. Ponadto, dziękuję serdecznie za możliwość patronowania!
Gratuluję patronatu, ale wolę chyba współczesne kryminały :) Pozdrawiam, ELi https://czytamytu.blogspot.com
OdpowiedzUsuńCzasami mam chęć na kryminał w starym stylu (szczególnie ciekawie brzmią... Karkonosze! ;)), więc tytuł zapamiętam. No i szczerze gratuluję patronatu!
OdpowiedzUsuńNie przepadam za tymi czasami w książkach, ale szepnę o niej mojemu tacie, on pochłania wszystko co ma związek z górami, więc będzie szczęsliwy :D
OdpowiedzUsuńKryminały historyczne to raczej pasja mojej kuzynki. Przyznam, że nie słyszałam jeszcze o tym tytule, ale skoro polecasz, podszepnę jej przy okazji nazwę tej powieści :)
OdpowiedzUsuńSzukam od paru tygodni miejsca na wakacje i teraz już się Karkonoszom nie oprę:-)
OdpowiedzUsuńLubię retro kryminały, a połączenie historii z zagadką kryminalną i ciekawym umiejscowieniem akcji bardzo mnie przekonuje. Masz interesujący pomysł z tym planem wycieczki - książka to świetna inspiracja do podróży i zwiedzania. :)
OdpowiedzUsuńUwielbiam kryminały. :)
OdpowiedzUsuńKryminały to zdecydowanie jeden z moich ulubionych gatunków literackich. Ten zapowiada się ciekawie :)
OdpowiedzUsuńNie zdecydowałam się na tę książkę. Mimo iż lubię kryminały w stylu retro, to czułam, że ta pozycja jednak może mi się nie spodobać :)
OdpowiedzUsuńGratuluję patronatu! Książkę chętnie przeczytam, jestem ciekawa czy mi się spodoba. :)
OdpowiedzUsuńTo się ceni, gdy autor potrafi przenieść nas w odleglejsze czasy swoją znajomością szczegółów codzienności. :)
OdpowiedzUsuńMoże się zdecyduję na kryminał w takim wydaniu :)
OdpowiedzUsuńja nie mam czasu na czytanie ostatnio:(
OdpowiedzUsuńLubię kryminały dlatego z przyjemnością przeczytam tę pozycję :)
OdpowiedzUsuńGratuluję patronatu! Zastanawiałam się nad przeczytaniem tej książki, ale ze względu na brak czasu odpuściłam sobie i widzę, że nie była to dobra decyzja.
OdpowiedzUsuńZarys fabuły kojarzy mi się z lubianymi przeze mnie kryminałami z Herculesem Poirot w roli głównej, a osadzenie akcji w polskim mieście czyni lekturę jeszcze bardziej kuszącą. Rozejrzę się za tą powieścią przy najbliższej okazji :)
OdpowiedzUsuńGratuluję patronatu~!
Też kocham polskie góry. Przyjrzę się bliżej tej książce :)
OdpowiedzUsuńNie pamiętam kiedy ostatnio czytałam kryminał retro. Lubię od czasu do czasu poczuć klimat tamtych lat 😊
OdpowiedzUsuńGóry to nie moja bajka, ale być może się to zmieni po przeczytaniu tej książki ;)
OdpowiedzUsuńPrzyznam szczerze, że jeszcze nie miałam okazji czytać kryminału retro, ale ogólnie lubię powieści kryminalne. Uwielbiam też góry, a w Karkonoszach byłam w zeszłym roku, więc wspomnienia mam na świeżo :). Chętnie więc poznam tę historię, bo to mogą być moje klimaty czytelnicze ;)
OdpowiedzUsuńLubię takie retro klimaty. Zainteresowałaś mnie tą pozycją.
OdpowiedzUsuńBardzo podobała mi się ta książka.
OdpowiedzUsuńUwielbiam kryminały retro, będę więc musiała rozejrzeć się za tą książką :)
OdpowiedzUsuńTo idealny kryminał dla mnie, uwielbiam takie klimatyczne lektury...
OdpowiedzUsuń