poniedziałek, 24 lipca 2017

Denko 42 - listopad

Siemanko!
Czas najwyższy na pokazanie denka kosmetycznego z... listopada :D


 
1. Szampon koloryzujący Schwarzkopf Palette nr 317 orzechowy blond
Cena ok 15 zł. Na moje ówczesne długie włosy zużyłam dwa opakowania. Uzyskany kolor był naturalny, nie spłukiwał się szybko. Zauważyłam, że zawsze gdy mam problemy z barwą moich włosów (bo za bardzo kombinuję) to ten szampon niezmiennie mi pomaga. To dla mnie bezpieczny produkt, z którego jestem zadowolona.
Czy kupię ponownie? Tak




2. Szampon z minerałami z Morza Martwego Isana Med - 200 ml
Cena ok 5 zł. Naczytałam się pozytywnych opinii na temat tego szamponu i go kupiłam. Niestety, w ogóle nie przypadł mi do gustu. Nie pienił się i obciążał włosy, które po umyciu wyglądały na tłuste. W dodatku raz zapomniałam zastosować odżywki i fryzury nie dało się rozczesać, była jednym ogromnym kołtunem.
Czy kupię ponownie? Nie!


3. Odżywka przywracająca blask z wyciągiem z nagietka Yves Rocher



Cena ok. 20 zł. Odżywka ułatwiała rozczesanie włosów i dodawała im blasku, pięknie pachniała! Miałam jednak uczucie, że moja fryzura nie otrzymała dostatecznej dawki nawodnienia.
Czy kupię ponownie? Nie wiem



4. Nawilżający płyn micelarny bebeauty 2w1 - usuwa wodoodporny makijaż i nawilża 200 ml

 
Cena ok. 5 zł. Kiedyś używałam go systematyczne, ale ostatnio nie było mi z nim jakoś po drodze. Zawsze byłam zadowolona z niskiej ceny biedronkowego micelka i nienagannego działania, które chwaliłam. Tym razem rozczarowałam się dawnym ulubieńcem. Okazał się być mało wydajny, a w dodatku nie czułam obiecanego nawilżenia i uczucia komfortu! Może po prostu moja cera potrzebuje od niego odwyku.


Czy kupię ponownie? Nie wiem






5. Eveline Spa Professional Trawa Cytrynowa Bio-Regenerujący Peeling do Ciała
Cena ok. 15 zł. 0% parabenów, mikropełki rozświetlające - biologiczna rewitalizacja. Ten peeling to zwykły przeciętniak, prawidłowo złuszczał martwy naskórek, ale innych pozytywnych działań nie zauważyłam - m.in. ujędrnienia ciała czy redukcji cellulitu (jak obiecywał producent na opakowaniu). W dodatku nie podobał mi się zapach kosmetyku - przypominał mi kostkę do wc. Ucieszyłam się, gdy produkt dobił dnia.


Czy kupię ponownie? Nie













6.  Krem glicerynowo - aleoesowy do rąk Anida (z witaminą A+E)
 

Cena ok. 3 zł. Przebadany dermatologicznie. Bardzo dobrze nawilżał skórę, super się wchłaniał. Często do niego powracam, chociażby ze względu na jego niską cenę.

Czy kupię ponownie? Tak






7. Zmywacz do paznokci z olejkiem pielęgnacyjnym (migdałowy zapach) 250 ml
Cena ok. 7 zł. Zmywacz usuwał lakier bez zastrzeżeń, nie niszczył płytki paznokcia, był wydajny.
Czy kupię ponownie? Tak



8. Zmysłowa woda toaletowa 100 ml wanilia Yves Rocher
Cena promocyjna ok. 25 zł. Uwielbiam słodki, ciepły i otulający waniliowy zapach tej wody, który długo utrzymuje się na skórze ^^ To już moja kolejna skończona buteleczka produktu.
Czy kupię ponownie? Tak



9. Sudocrem 60 g. krem barierowo - ochronny dla dzieci i dorosłych z problemami skóry
Cena ok. 12 zł. Mój jedyny i niezastąpiony pomocnik w walce z pryszczami. Po posmarowaniu nim niedoskonałości, szybko mogę nacieszyć się z powrotem piękną i gładką cerą. Szkoda, że nie wszystkim pomaga, ale dla mnie jest to KWC od niemal 5 lat!
Czy kupię ponownie? Tak


10. Lakier do paznokci Wibo - efekt brokatowego piasku
Kosmetyk wygrałam. Jego kolor szalenie mi się podobał i byłam mega zadowolona z jego działania. Produkt charakteryzował się cienkim pędzelkiem. Pomalowane nim paznokcie prezentowały się doskonale, lakier nie wysychał szybko, nie odpryskiwał, był trwały, nie śmierdział. Ponadto, nie miałam problemów z jego zmyciem - wystarczył zwykły zmywacz z Isany (chociaż na pewno zużyłam więcej wacików). 
Czy kupię ponownie? Tak!

11. Maszynki do golenia Bic twin lady (5 sztuk)
Cena ok. 6 zł. Maszynki całkiem w porządku, szybko się nie tępiły, a rączki nie łamały (jak to kiedyś miałam nieprzyjemność z innymi firmami).
Czy kupię ponownie? Tak



12.  Płatki kosmetyczne bebeauty - nowa struktura plastra miodu (120 sztuk)
Cena ok. 2.50 zł. Bardzo lubię te płatki, nie rozwarstwiają się, są mięciutkie. 

Czy kupię ponownie? Tak




13. Pasta do zębów Colgate Propolis
Cena ok. 5 zł. Pasta dobrze się pieniła, miała przyjemny smak, nie podrażniała dziąseł. Była wydajna.
Czy kupię ponownie? Tak

14. Chusteczki nawilżające babydream, 15 sztuk
Cena ok. 2 zł. Z dodatkiem rumianku i aloesu, ph naturalne dla skóry, nie zawierają barwników i alkoholu. Jestem bardzo zadowolona z tych chusteczek. Dobrze nawilżały skórę, sprawdzały się przy czyszczeniu rąk, ścieraniu makijażu, przecieraniu butów. Nie pozostawiały efektu lepkości, nie wysychały szybko jak z innych firm.

 
Czy kupię ponownie? Tak




15. Chusteczki pielęgnacyjne babydream, 20 sztuk
Cena ok. 3 zł. Są nasączone łagodną emulsję z ekstraktami z aloesu i rumianku. PH neutralne. Bez barwników i alkoholu. Praktyczne w podróży. Charakteryzowały się praktycznym opakowaniem, mieściły w torebce, więc miałam je zawsze przy sobie. Ładnie pachniały, nie kleiły rąk.
Czy kupię ponownie? Tak 

W listopadzie wydałam na nowe kosmetyki 52 zł, uważam, że to niezły wynik. Czy znacie coś z mojego powyższego denka? :)

środa, 12 lipca 2017

Kicia Kocia poznaje strażaka + Kicia Kocia nie może zasnąć

Siemka!
Dzisiaj chętnie przedstawię recenzje książeczek dla dzieci (od 2 do 6 lat).




   Tytuł: ,,Kicia Kocia poznaje strażaka"
   Autor: Anita Głowińska
   Okładka: miękka
   Rok wydania: 2012
   Liczba stron: 24
   Wydawnictwo: Media Rodzina








Fabuła:
          Kicia Kocia czeka na wizytę strażaka. Jest zawiedziona, gdy poznaje pana Jacka, który przychodzi do jej domu w cywilnym ubraniu. Główna bohaterka nie ukrywa rozczarowania nowym sąsiadem. Nieoczekiwanie, Kicia Kocia wpada w tarapaty. Czy komendant pomoże jej rozwiązać problemy?

        Lektura sprawiła mi wiele radości. Przeczytałam ją podczas podróży autobusem, pasażerowie dookoła spoglądali na mnie z dziwnym uśmiechem, ale co tam! 
         Z zachwytem przyglądałam się ciekawym, kolorowym ilustracjom, młodszym dzieciom na pewno przypadną one do gustu. Historia Kici Kociej podobała mi się, tekst zawierał mądrą treść i ważne przesłanie - aby nie oceniać pochopnie ludzi, którzy prywatnie wyglądają zupełnie inaczej niż w pracy. 
        Książeczka zawierała wiele informacji o zawodzie strażaka m.in. jaki jest jego oficjalny strój, co należy do jego zakresu obowiązków czy jakim sprzętem posługuje podczas akcji ratunkowych. Autorka podkreśliła, że praca funkcjonariusza publicznego jest bardzo istotna i odpowiedzialna. Do publikacji dołączono 2 naklejki z wizerunkiem Kici Kociej. Moja ocena 10/10.





Tytuł: ,,Kicia Kocia nie może zasnąć"
Autor: Anita Głowińska
Okładka: miękka
Rok wydania: 2013
Liczba stron: 24
Wydawnictwo: Media Rodzina








Fabuła:
          Kicia Kocia żegna się z przyjaciółmi po całym dniu zabawy. Kiedy zakłada piżamkę i czeka na sen, ogarniają ją straszne wizje koszmarów i lęk przed potworami! Czy mama pomoże Kici Kociej w zaśnięciu? Jak poradzi sobie ze strachem główna bohaterka i czy uda jej się ostatecznie wpaść w objęcia Morfeusza?

        Tę książkę również przeczytałam w autobusie. Spodobały mi się barwne ilustracje i mądry przekaz publikacji. Historia jest zabawna i urocza. Ponadto, uważam, że lektura może pomóc dzieciom mającym problemy z zasypianiem, zawiera pozytywne treści i subtelne rozwiązania w walce z nocnym strachem.
         Seria o Kici Kociej coraz bardziej mi się podoba, chętnie poznam kolejne części o tej wspaniałej bohaterce, bo jestem nią zachwycona. Moja ocena 10/10!

środa, 5 lipca 2017

Masa o kobietach polskiej mafii

Siemanko!
Dzisiaj nadszedł czas na post książkowy.




  Tytuł: ,,Masa o kobietach polskiej mafii"
  Autor: Autor: Artur Górski, Jarosław ,,Masa" Sokołowski
  Okładka: miękka ze skrzydełkami
  Rok wydania: 2014
  Ilość stron: 231







Fabuła:
         Dziennikarz Artur Górski przeprowadza wywiad z byłym gangsterem mafii pruszkowskiej. Jarosław Sokołowski o pseudonimie Masa (ze względu na swoją tuszę) zdradza sekrety życia znanych bandytów z perspektywy świadka koronnego. 
        Ta książka jest pierwszą częścią wspomnień Sokołowskiego. Drugą (,,Masa o pieniądzach polskiej mafii") przeczytałam znacznie wcześniej. Spodziewałam się, że wywody o kobietach będą ciekawsze, niestety obie lektury zawierają podobne elementy, wiele historii Sokołowski powtarza.

        Gangster stwierdza, że dla mafiozów najważniejsze były samochody i kobiety. Żony z Pruszkowa dzieliły się na te, które udawały, że nie wiedzą o przestępczym życiu partnerów oraz spokojnie zajmowały się domem i dziećmi oraz na te, co chętnie włączały się do brudnego świata. 
         Najistotniejszym ogniwem dorastania bandytów były ich matki. Większość z nich dawała latoroślom złe przykłady. Później, często mamy rozpierała duma, że ich synowie stawali się miliarderami, budzącymi dookoła strach. Matula Sokołowskiego wychowywała dziecko sama, bo jej mąż postanowił opuścić rodzinę. Kobieta nie żałowała sobie alkoholu, zarobione pieniądze inwestowała jedynie w siebie, nie wstydziła się także seksu z nowymi znajomymi przy małym Jarku. Masa mając 16 lat wyprowadził się z domu i zamieszkał u swojej 14 letniej dziewczyny, która za kilka lat została jego żoną.
         Mafiozi z Pruszkowa niemal codziennie zdradzali swoje małżonki. Jeździli do burdelów, klubów go-go, dyskotek. Największe przerażenie budzi fakt, że młode dziewczyny chętnie same przychodziły do bandytów i oferowały im swoje usługi. Pragnęły pieniędzy i kariery. Zdarzały się sytuacje, że kobiety piszczały... widząc gangsterów, chwaliły się koleżankom - intymnymi relacjami z mafiozami. Mężczyźni wyszukiwali pięknych dziewcząt w rożnych miejscach. Znajdowali je za kasą w MacDonaldzie, na ulicy, za barem, w kawiarni. Niektórzy recydywiści byli tak brutalni, że aż ciężko o tym wspominać. Realizowali swoje chore fantazje, często gwałcąc młode dziewczyny spotkane nawet na ulicy, bo tak im się po prostu podobało. 
         Ciekawy rozdział dotyczył polskich miss. Dziewczęta tak bardzo chciały uzyskać tytuł, że nie zwracały uwagi na swoją godność. Konkursy ustawiano, koronę otrzymywały wcześniej wytypowane kobiety, które oddawały swoje ciało nie tylko pojedynczym osobom, ale nieraz całemu hotelowi. Mafia z Pruszkowa należała do organizatorów różnych festiwalów piękności - tych światowych, ale również regionalnych. Nastolatki godziły się na wszystkie warunki, aby dostać mały dyplom mokrego podkoszulka. Relacje funkcjonowania takich konkursów są straszne; z jednej strony sceny występujące na niej kabarety, śpiewający piosenki Krzysztof Krawczyk i prowadzący uroczystość Zygmunt Chajzer, a za kulisami sodoma i gomora, prawdziwe orgie przyszłych missek. 
        Dziewczęta w zamian za seks, otrzymywały propozycję ról w serialach, filmach. Ze światem przestępczym powiązanych jest mnóstwo sędziów, policjantów, polityków, celebrytów. Służba mundurowa potwornie bała się mafiozów, więc funkcjonariusze w samochodach nie trąbili na nich - nawet widząc nawet zieloną sygnalizację, a już broń boże nie legitymowali pasażerów, lecz mijali ich z prawej strony chodnikiem, aby nie przeszkadzać uzbrojonym chłopakom w rozmowie. W zamian za pozytywne stosunki, bandyci kupowali policjantom radiowozy. Warto wspomnieć, że do grona znajomych chłopaków z Pruszkowa należeli m.in. Dariusz Michalczewski, Andrzej Gołota czy ... Daniel Olbrychski, któremu gangsterzy pomagali odzyskać skradzione auto.
         Wielu ze starszych mafiozów już nie żyje, inni siedzą w więzieniach, a ich miejsce zajęli młodsi członkowie. Książkę przeczytałam bardzo szybko, charakteryzuje ją duży druk i prosty styl pisania. Wiele opowieści jest bulwersujących, szokujących i obrzydliwych. Naprawdę aż żal wspominać o łatwych kobietach traktowanych przedmiotowo - jak towar. Moja ocena 6/10.

niedziela, 2 lipca 2017

Denko 41 - październik

Hej!
Moje tempo nadal zawrotne, ale w końcu udało mi się ogarnąć denko kosmetyczne z października. Oto i ono:



















1.  Szampon koloryzujący Schwarzkopf Palette nr 317 orzechowy blond
Cena ok 15 zł. Czułam się już niekomfortowo z poprzednim, kolorem fryzury, bowiem, bardzo mi się ona zniszczyła od rozjaśniania. Z uzyskanego odcienia byłam zadowolona, włosy wyglądały w końcu naturalnie, dużo zdrowiej, ładnie błyszczały. Podobno trwałość produktu to 24 mycia, ale szampon spłukiwał się wolniej. To bezpieczny produkt, który nie dostarczył żadnych przykrych niespodzianek. Zauważyłam, że zawsze do niego wracam, kiedy mam problemy z włosami i nie wiem jak je ratować. Ten szampon wiele razy mi pomógł, polecam!

Czy kupię ponownie? Tak

2. Ekspresowa odżywka regeneracyjna (włosy podatne na rozdwajanie) Gliss Kur - Schwarzkopf
Cena ok. 13 zł. Kosmetyk znacznie ułatwiał rozczesywanie moich kołtunów, włosy po jego zastosowaniu pięknie lśniły i  były mięciutkie.


Czy kupię ponownie? Tak



3. Tonik żelowy z kwasem migdałowym Norel Dr Wilsz
Produkt wygrałam. Był on przeznaczony do każdego rodzaju cery, również delikatnej, naczyniowej czy z przebarwieniami. Producent zapewniał, że tonik pomaga w usunięciu ubumarłych komórek i ujednolica cerę. Ogólnie kosmetyk dobrze z kwasem oczyszczał skórę i nie podrażnił mnie. Zauważyłam jednak po jego stosowaniu wysyp nowych pryszczy. Oczekiwałam rozjaśnienia blizn, ale nie spostrzegłam poprawy. Litery na opakowaniu szybko się zmyły.

Czy kupię ponownie? Nie

 

4. Żel oczyszczający z kwasem migdałowym Norel Dr Wilsz
Produkt wygrałam. Obietnice producenta były interesujące, ale w sumie żel jakoś specjalnie mnie nie zachwycił, może dlatego, że spodziewałam się mocno spektakularnych efektów. Zaobserwowałam jedynie każdego poranka.. więcej małych pryszczy. Kosmetyk był wydajny; literki z opakowania prędko sie zmyły, ale w mniejszym stopniu niż w przypadku toniku.

Czy kupię ponownie: Nie





5. Krem z kwasem migdałowym Norel Dr Wilsz
Produkt wygrałam z powyższym zestawem. Używałam go na oczyszczoną cerę, wcześniej umytą żelem i tonikiem. Wykończyłam go najszybciej z całej serii. Nie uczulił mnie - skóra mnie nie szczypała, nie piekła. Zalet żadnych w zasadzie nie zauważyłam. Krem jak krem, a ja czekałam na jakieś cudotwórcze działanie. Na opakowaniu kosmetyku nie pozostała żadna literka.
Czy kupię ponownie? Nie

6. Masło do ciała - wygładzające (Marcepan + omega-6) Perfecta
Masło wygrałam. Byłam zadowolona z jego działania. Kosmetyk super pachniał, dobrze nawadniał moją skórę, która szybko stawała się mięciutka, nie pozostawiał tłustej powłoki i nie uczulał. Wątpię jednak, aby zapobiegał pojawianiu się rozstępów czy cellulitu, jak sugerują treści producenta.



Czy kupię ponownie? Tak





7. Krem glicerynowo - aleoesowy do rąk Anida (z witaminą A+E)
 

Cena ok. 3 zł. Przebadany dermatologicznie. Bardzo dobrze nawilżał skórę, super się wchłaniał. Często do niego powracam, chociażby ze względu na jego niską cenę.

Czy kupię ponownie? Tak





8.  Podkład Revlon Colorstay do cery normalnej i suchej - 220 natural beige
Cena ok. 22 zł (w Empiku - po zamówieniu online dostarczają do wybranego sklepu). Pełne krycie, nawilżenie skóry, trwałość do 24 h. Zapewnia uczucie lekkości i komfortu, nie zatyka porów. To dla mnie najlepszy fluid na świecie, super kryje, jest leciutki, nie zapycha i nie uczula.
Czy kupię ponownie? Tak!

9. Lakier do paznokci 012 Radiance - Astor (no light)
Cena ok 15 zł. Lakier kupiłam na wesele kuzynki, dzielnie wytrwał całą noc na paznokciach. Kolor mi się podobał. Kosmetyk szybko się nie zdzierał, nie śmierdział podczas malowania i wysychał prędko, a co najważniejsze: nie barwił płytki paznokcia, Produkt charakteryzował się cienkim pędzelkiem.
Czy kupię ponownie? Tak

 
10. Matujący krem Isana Young
Cena ok. 10 zł. Był to jeden z najgorszych kremów jakich używałam. Miał ciężką konsystencję, trudno się wchłaniał, cery nie nawilżał w ogóle (miałam wrażenie ciągłej suchości)! W dodatku w ogóle nie matowił. Byłam szczęśliwa, kiedy dobił dna. Bubel!
Czy kupię ponownie? Nie!!








11. Szczoteczki do zębów Colgate Max White (1+1 gratis) 
Cena ok. 10 zł. Czas ich zużycia był dłuższy niż tańszych odpowiedników, więc ostatnimi czasy właśnie to w nie wolę inwestować.
Czy kupię ponownie? Tak

12. Pasta do zębów Colgate Propolis
Cena ok. 5 zł. Pasta dobrze się pieniła, miała przyjemny smak, nie podrażniała dziąseł. Była wydajna.
Czy kupię ponownie? Tak

13. Chusteczki nawilżające babydream
Cena ok. 3 zł. 15 sztuk, z dodatkiem rumianku i aloesu, ph naturalne dla skóry, nie zawierają barwników i alkoholu. Jestem bardzo zadowolona z tych chusteczek. Dobrze nawilżały skórę, sprawdzały się przy czyszczeniu rąk, ścieraniu makijażu, przecieraniu butów. Nie pozostawiały efektu lepkości, nie wysychały szybko jak z innych firm. Jestem na tak.

 
Czy kupię ponownie? Tak




 

14. Płatki kosmetyczne bebeauty - nowa struktura plastra miodu (120 sztuk)
Cena ok. 2.50 zł. Bardzo lubię te płatki, nie rozwarstwiają się, są mięciutkie. 

Czy kupię ponownie? Tak 




W październiku wydałam 98 zł. na kosmetyki. Udało mi się wytrwać w postanowieniu i nie przekroczyć 100 :D Czy znacie coś z mojego denka? :)

czwartek, 29 czerwca 2017

Zdobycze 34

Siemanko!
Dzisiaj zaprezentuję posta z serii moich ulubionych... czyli, co ciekawego ostatnio otrzymałam :)

1. Ciocia wróciła z Anglii i obdarowała mnie super prezentem:


2.  Będąc w sklepie Yves Rocher otrzymałam gratis szampon:


3. Od Pauliny dostałam kilka długopisów ^^


4. Zamieniłam punkty na książkę na portalu granice.pl i wybrałam:


5. Będąc w informacji turystycznej w Głuchołazach - miły pan dał mi książkę:


6. Koleżanka Kasia przekazała mi taką o to niespodziankę:


A co Wy ostatnio otrzymaliście ciekawego? :D

niedziela, 25 czerwca 2017

Wenezuela

Hej!
Zapraszam na recenzję książki podróżniczej :)





   Tytuł: ,,Wenezuela" (mini seria ,,Kobieta na krańcu świata")
   Autor: Martyna Wojciechowska
   Okładka: miękka
   Ilość stron: 125
   Rok wydania: 2011








          Tym razem wybrałam się z Wojciechowską w podróż do Wenezueli. Dziennikarka jak zwykle zachwyciła mnie pięknymi zdjęciami wybranego kraju. Bardzo Lubię styl pisania autorki - prosty, a momentami dowcipny; szanuję opinie Wojciechowskiej - są obiektywne lecz za każdym razem trafne.
          Dziennikarka przedstawiła czytelnikom podstawowe informacje na temat amerykańskiego państwa, chętnie zapoznałam się z kulturą, geografią i historią w pigułce. Nazwa Wenezueli oznacza... ,,małą Wenecję". Podróżnik z Włoch - Amerigo Vespucci zorientował się, że wybudowane przy jeziorze na palach domy Indian przypominają wizerunek Wenecji. Od XVI w. Hiszpanie rozpoczęli kolonizację południowoamerykańskiego kraju, która w 1812 r. przekształciła się w Wielką Kolumbię (połączenie Kolumbii, Wenezueli i Ekwadoru). Kraj  w 1830 r. uzyskał niepodległość, a kilkadziesiąt lat później stał się celem dyktatury wojskowej. Pomimo tego, że od 1952 r. Wenezuelę uznano republiką demokratyczną - znane są kontrowersyjne rządy jednego z najbardziej sławnych polityków świata Hugo Chaveza (zmarłego w 2013 r.).
           Wojciechowska umieściła wiele ciekawostek dotyczących Wenezueli. W tym kraju panuje wieczna wiosna, temperatury oscylują ok. 25 stopni przez cały rok. Społeczeństwo bardzo poważnie traktuje ludzkie gesty, nie wolno wskazywać palcem ani podnosić kciuka do góry (symbol ,,ok"), bowiem te czynności uznane są tam za niegrzeczne. Stolicą państwa jest Caracas - jedno z pięciu najbardziej niebezpiecznych miast świata - każdego roku dokonanych tam zostaje ok. 150 morderstw. Pomimo powszechnej biedy i przestępstw, Wenezuelczycy należą do najbardziej szczęśliwych narodów świata. Amerykańskie państwo posiada największe złoża ropy naftowej na zachodniej półkuli (której litr jest tańszy nawet od butelki wody mineralnej) oraz znajdują się na drugim miejscu eksporterów gazu. W Wenezueli to dzieci decydują, kiedy chcą chodzić do szkoły - rano czy popołudniu, a nawet wieczorami.
           Podczas zwiedzania kraju koniecznie należy pojechać nad najwyższy na świecie wodospad Salto Angel znajdujący się na terenie Parku Narodowego Canaima. Warto zobaczyć najstarsze miasto zachodniej Wenezueli - Coro (wpisane na listę Unesco). Jednym z cudowniejszych miejsc jest także Archipelag Los Roques składający się z 350 koralowych wysp. Na liście do zwiedzenia znajduje się również niesamowita Delta Orinoko, Wyspa Margarita i oczywiście Caracas.
           Bohaterkami książki Wojciechowskiej są królowe piękności - kobiety uzależnione od operacji plastycznych. Wenezuela znana jest z najliczniejszej grupy dziewczyn wygrywających międzynarodowe konkursy miss. Już nawet 5-letnie dzieci zapisywane są do szkoły, gdzie uczą się pojęcia urody. Według mieszkanek kobieta piękna powinna być operowana już od najmłodszych lat. Rodzice często fundują 15 letnim córkom silikonowy biust, bo duże piersi to podstawa. Oprócz popularnego botoksu do upiększenia twarzy, mieszkanki Wenezueli chętnie wstrzykują sobie również silikon w pośladki, operują nosy czy łamią żebra, aby mieć cieńszą talię. Panowie natomiast stosują silikon w okolicach łydek, aby wyglądały one na bardziej umięśnione. Kanony piękna są różne, Wenezuelki lakierują sobie zęby na jasnoniebieski kolor, aby uśmiech doskonale prezentował się przed kamerami, ubierają się modnie i nie wychodzą z domu bez makijażu. Wojciechowska zadaje czytelnikom i sobie pytanie, czy konkursy miss mają w ogóle sens, skoro kandydatki z naturalnym pięknem nie mają nic wspólnego. Poza tym czy idealne opakowanie często nie jest powodem rozczarowania z powodu pustego wnętrza?

wtorek, 20 czerwca 2017

Trzej Muszkieterowie

Hej!
W zeszłym roku po raz pierwszy byłam we wrocławskim Teatrze Muzycznym Capitol. Chętnie podzielę się z wami moimi wrażeniami o musicalu ,,Trzej Muszkieterowie" :)


Premiera wydarzenia miała miejsce 10 października 2015 r. Spektakl powstał na podstawie powieści Aleksandra Dumasa. Widowisko trwało niemal 4 h, ale nie nudziłam się ani chwili! Musical podzielony był na dwa akty.

       I akt rozpoczął się rozmową dawnego sługi muszkietera d'Artaniana z klientem, który przybył do jego zakładu krawieckiego. 20 lat po wydarzeniach opisywanych w książce, Planchet zmienił swój fach i zdegustowany zachowaniem niecierpliwego młodzieńca rozpoczął opowieść o niegdysiejszych wartościach: lojalności, honorze i przyjaźni. Jego historia była retrospekcją do lat 1625 - 1626 r. 18 letni d'Artanian opuścił rodzinne miasto, aby wstąpić do elitarnej formacji królewskich muszkieterów. Francją rządził wówczas Ludwik XIII, lecz o wpływy rywalizował także kardynał Richelieu. D'Artanian przyjechał do Paryża, gdzie poznał trzech muszkieterów: Atosa, Portosa i Aramisa. Mężczyźni szybko się zaprzyjaźnili. Główny bohater zakochał się w zamężnej Konstancji - pokojówce królowej Anny Austriaczki. Żona Ludwika XIII miała romans z premierem Anglii - Buckinghamem i podarowała mu na znak swojej miłości otrzymaną od męża biżuterię. Intrygant Richelieu pragnący władzy w kraju, chciał zdemaskować zdradę królowej i uknuł spisek. Pokój Francji i Anglii mógł się szybko rozpaść, lecz dzięki czterem dzielnym muszkieterom, niebezpieczeństwo zostało zażegnane. 
        II akt nawiązał do intrygantki Milady, która lubiła kusić mężczyzn, a potem ich zabijać. D'Artanian szybko zauroczył się tajemniczą uwodzicielką i spędził z nią noc, nie wiedząc, że jego kochanka jest wysłanniczką Richelieu. Milady pragnęła śmierci Buckinghama i Konstancji, nikt nie mógł powstrzymać przebiegłej kobiety, ponieważ potrafiła ona owinąć sobie wszystkich wokół palca. W tym samym czasie muszkieterowie bronili twierdzy protestanckiej pod La Roche. Nadciągała wojna.


       Scenariusz może wydawać się trochę zagmatwany, lecz fabułę przeczytałam już kilka dni wcześniej, więc doskonale orientowałam się we wspomnieniach Plancheta. Opowieść przedstawiała losy fikcyjnego bohatera na tle prawdziwych wydarzeń historycznych. D'Artanian był postacią pozytywną - odważną, szlachetną, chcącą walczyć o dobro ojczyzny, lecz ciągle wpadał w tarapaty. Chętnie przyglądałam się przedstawionym relacjom panującym na dworze królewskim XVII wiecznej Francji. Ku zadowoleniu publiczności, aktorzy kilkukrotnie powtarzali legendarne hasło, które stało się jednym z najsłynniejszych później cytatów ,,Jeden za wszystkich, wszyscy za jednego". 
        Widowiskiem byłam zachwycona! Nie mogłam napatrzeć się na przepiękne stroje: kołnierze, skórzane kaftany, płaszcze, wysokie buty, kapelusze u mężczyzn i efektowne sukienki u pań; całości dopełniały peruki. Jestem pod wrażeniem ciężkiej pracy krawcowych. Kostiumy pełniły ważną rolę, istotne były dodatki: koronki, kamyczki, zatrzaski. Do jednej z sukni przyszyto aż 253 guziczki! 
        Scenografię przygotowano fantastycznie. Za idealny pomysł uważam podwyższane sceny, niepotrzebnie obawiałam się, że siedząc na balkonie będę niewiele widzieć. Przedstawienie historycznej Francji szalenie mi się podobało. Mroczna knajpa, klimatyczne ulice, ponura twierdza zostały zaprezentowane doskonale.
         Moje serce skradła muzyka, którą napisał jeden z najwybitniejszych polskich kompozytorów muzyki filmowej: Krzesimir Dębski. Artysta spotkał się wcześniej ze wszystkimi aktorami, aby poznać skalę ich głosu. Dębski nawiązał do muzyki francuskiego baroku, zestawił ją z muzyką operową i kościelną; rewelacyjnym dopełnieniem zostały motywy jazzu, hip-hopu oraz muzyki poważnej. Na żywo perfekcyjnie zagrała orkiestra pod dyrekcją Adama Skrzypka.
         Aktorzy przedstawili swoje postaci znakomicie. Jestem pełna podziwu dla ich złożonych ról, kwestie przez nich wypowiadane były niezwykle trudne, aczkolwiek często nowoczesne i zabawne. Są to prawdziwi artyści, którym należą się wielkie brawa i szacunek, serialowi (mocno przeceniani) celebryci - znani w naszym kraju z dennych dialogów, mogą się tylko opalać w blasku doskonałości teatralnych kolegów, którzy będąc na scenie nie powinni w ogóle się pomylić, gdyż ujęć nie da się powtórzyć - jak w przypadku filmów.
          Dziwię się tylko rodzicom, którzy zabrali ze sobą małe dzieci. Spostrzegłam kilkulatków, na pewno nie wiele rozumiejących z przedstawienia, ale realizujących ambicję rodziców. Jeden ze smyków siedzący z tyłu płakał, inne dzieciaki ewidentnie się nudziły. 4 h to trochę za długo dla maluchów, poza tym fabuła nie była prosta, a czasami nawet niepokojąca (sceny śmierci czy seksu).


       Mam nadzieję, że ,,Trzej muszkieterowie" to nie ostatni spektakl, jaki zobaczyłam w Capitolu. Oglądaliście kiedyś jakiś musical na żywo? Jeśli nie, to serdecznie polecam, jest to wspaniałe przeżycie! Moja ocena ,,Trzech muszkieterów" to 10/10.

środa, 7 czerwca 2017

Denko 40 - wrzesień

Hejka!
Czas na pokazanie moich zużyć kosmetycznych z.. września. Tak wiem, moje tempo jest wprost komiczne, ale w końcu dokończyłam roboczą notkę :D




1. Cena ok. 8 zł. Kupiony w Rossmannie
Używałam go, gdy odcień włosów wpadał mi w żółty. Szampon usuwał niechciany kolor, wypłukiwał go. Byłam zadowolona z jego działania, pewnie jeszcze nie raz do niego wrócę, gdy tylko zdecyduję się zafarbować włosy ponownie na jasny blond - a wyjdą niechciane żółtawe refleksy. 
Czy kupię ponownie: Tak 



 


2. Odżywka ochronna - Garnier Ultra Doux (olejek arganowy i żurawina) włosy farbowane lub z pasemkami
Cena ok. 9 zł. Będąc w Biedronce, kupiłam pierwszą z brzegu odżywkę; nie spodziewałam się, że produkt wybrany pod wpływem impulsu tak przypadnie mi do gustu. Nie mam nic do zarzucenia zdenkowanemu kosmetykowi, sprawdził się u mnie znakomicie. Włosy po jego zastosowaniu pięknie się błyszczały i pachniały oraz łatwo się rozczesywały, a co największe nie były obciążone. 


Czy kupię ponownie: Tak



3. Paski wybielające Rapid White (samorozpuszczalne)
Produkt wygrałam, wypróbowałam go tuż przed weselem kuzynki, gdzie byłam świadkową. W pudełku znajdowało się 14 saszetek oraz akcelerator, którym należało posmarować ząbki przed nałożeniem pasków. Proces wybielania szkliwa przeprowadzałam systematycznie dwa razy dziennie. Efekty zadowoliły mnie, moje zęby nie ucierpiały - nie zostały podrażnione. Faktycznie, szkliwo ładnie się wybieliło, z przyjemnością przeglądałam je co chwilę w lusterku. Niestety, po zakończeniu doświadczenia, zęby szybko wróciły do poprzedniego stanu. Nie narzekam specjalnie na naturalny kolor szkliwa, chociaż wiadomo, że chciałabym aby reklamowa biel utrzymywała mi się do końca życia, ale nagminne picie kawy i herbaty to uniemożliwia. Kupno pasków polecam, gdy chcemy poprawić swoje oblicze przed ważnym wydarzeniem.

 




Czy kupię ponownie: Nie wiem



 
4. Łagodzący płyn micelarny Yves Rocher
Normalna cena to 33 zł, ja kupiłam go w promocyjnej. Kosmetyk nie wywarł na mnie pozytywnego wrażenia. Był mało wydajny, zmywał makijaż niedokładnie, słabo nawilżał cerę. W życiu nie zapłaciłabym za niego pełnej kwoty. 
Czy kupię ponownie: Nie 





5.  Nawilżający krem do rąk z olejkiem macadamia Bebeauty (wygładza, nawilża)

Cena ok. 5 zł. Używam zawsze mnóstwo kremów, bo ciągle narzekam na przesuszone dłonie. Powyższy produkt spisał się u mnie poprawnie, dobrze nawadniał moje ręce, skóra stawała się napięta i mięciutka. Kosmetyk Bebeauty zdecydowanie mogę pochwalić, tym bardziej, że dużo nie kosztuje.



Czy kupię ponownie? Tak






6. Zmywacz do paznokci Isana 125 ml.
Cena ok. 5 zł. Zmywacz spełniał swoje funkcje skutecznie, usuwał nawet brokatowe lakiery. Często do niego wracam.
Czy kupię ponownie? Tak



7.  Krem koloryzujący CC z ekstraktem z granatu i mago Miyo
Kosmetyk wygrałam. Spisał się średnio. Dobrze maskował niedoskonałości, nie zapychał cery, lecz jego kolor po nałożeniu na twarz - robił się ciemniejszy i co najgorsze.. skóra bardzo się po nim świeciła. 
Czy kupię ponownie? Nie

8. Lakier do paznokci (01 I love summer break) Essence
Lakier wygrałam, podobał mi się jego brokatowy kolor, nie miałam problemu z jego zmyciem, był dosyć trwały, nie śmierdział.
Czy kupię ponownie? Tak

9. Sudocrem - krem barierowo-ochronny dla dzieci i dorosłych z problemami skórnymi 125g
Cena ok 20 zł. Jest to mój przyjaciel od lat i jak ciągle podkreślam KWC. Zawsze gdy mam pryszcze, szybko smaruję je Sudocremem, a one ekspresowo znikają. Nigdy mnie nie uczulił, ratował w awaryjnych sytuacjach, nawet tych najbardziej beznadziejnych. Słyszałam opinie, że u kilku osób się nie sprawdził, więc trzeba przekonać się o jego działaniu samemu. Dla mnie jest to produkt niezastąpiony. 

 

Czy kupię ponownie? Tak 






 
10. Płatki kosmetyczne bebeauty - nowa struktura plastra miodu (120 sztuk)
Cena ok. 2.50 zł. Bardzo lubię te płatki, nie rozwarstwiają się, są mięciutkie. 

Czy kupię ponownie? Tak




 


11. Próbka podkładu Match Perfection Rimmel
Fluid dobrze ukrywał niedoskonałości, nie zapychał skóry. Nie podobało mi się jednak uczucie błyszczenia, czułam się z tym niekomfortowo.

Czy kupię ponownie? Nie wiem





12. Chusteczki do demakijażu bebeauty Clean z płynem micelarnym, 20 sztuk

Chusteczki sprawdziły się u mnie idealnie, nosiłam je w torebce i używałam podczas nagłych sytuacji. Były doskonale nawilżone, ładnie pachniały, absolutnie nie uczulały.
Czy kupię ponownie? Tak



13. Gąbeczki do nakladania makijażu for your Beauty - 6 sztuk
Cena ok. 9 zł. Opakowanie gąbeczek wystarczyło mi na bardzo długo. Były miękkie, nie kruszyły się, doskonale pomagały w wykończeniu makijażu.
Czy kupię ponownie? Tak 

14. Pasta do zębów Colgate Max Fresh 
Cena ok. 9 zł. Dobrze oczyszczała zęby, nie podrażniała dziąseł, miała mocno miętowy smak (z chłodzącymi kryształkami), lecz nie wybielała.
Czy kupię ponownie? Nie wiem

15. Polerka do paznokci for your Beauty
Cena ok 6 zł. 3 fazowa: wyrównuje, wygładza i nabłyszcza płytkę paznokcia. Po długim czasie stosowania - w końcu się zużyła, ale służyła mi najlepiej jak mogła. Efekt jaki dzięki niej uzyskałam był zadowalający, nie wstydziłam się nikomu pokazywać moich niepomalowanych paznokci, bo bez tego także wyglądały na zadbane. 

 
16. Maszynki do golenia dla mężczyzn Skino (10 sztuk)
Cena ok. 6 zł. 2 ostrza - aloes + witamina E. Niestety, maszynki szybko stępiły się. Daleko im do perfekcyjnych Gillette. 
Czy kupię ponownie? Nie


17.  Maszynki do golenia Bic twin lady (5 sztuk)
Cena ok. 6 zł. Maszynki całkiem w porządku, szybko się nie tępiły, a rączki nie łamały (jak to kiedyś miałam nieprzyjemność z innymi firmami).
Czy kupię ponownie? Tak

18. Róż Shimmer Shades Collection
Kosmetyk dostałam w prezencie, był fantastyczny. Długo utrzymywał się na skórze, rozświetlał ją, ponadto cechował się ładnym - delikatnym kolorem.
Czy kupię ponownie? Tak
 
19. Maseczka przeciwzmarszczkowa Dermaglin (Zielona Glinka Kambryjska + miłorząb+zielona herbata+jojoba), nieperfumowana
Produkt otrzymałam w prezencie, w sumie to zwykły przeciętniak. A obietnice producenta, że wygładza zmarszczki, ujędrnia i uelastycznia można między bajki włożyć. Po zmyciu kosmetyku czuć chwilową radość cery, że została odżywiona, ale dość szybko się ona kończy.
Czy kupię ponownie? Nie






 
20. Maseczka Royal Velvet Oriflame
Wygrałam ją w konkursie. Niestety, nie ma na produkcie żadnej informacji o składzie. Maskę szybko zużyłam i o niej zapomniałam, być może przyniosła chwilę nawilżenia dla cery, ale nic poza tym. Nie jest to kosmetyk wart polecenia.
Czy kupię ponownie? Nie

We wrześniu wydałam na kosmetyki 91 zł, udało mi się zmieścić w stówie :D Ciekawa jestem, czy znacie coś z mojego denka? :)