sobota, 23 lutego 2019

Zdobycze 40

Hejka!
Czas na przedstawienie moich ostatnich kolejnych otrzymanych niespodzianek ^^ To lubię :D

1. Rossmann obdarował mnie próbkami:


2. Z Yves Rocher też wyszłam z suwenirami:


3. Na koleżanki weselu każdy dostał świetną przypinkę. Spodobał mi się ten pomysł :)


4. Mój Luby, widząc moją rozpacz związaną z wypadającymi włosami, podarował mi Biotebal:


5. Szwagier przywiózł mi z wakacji pocztówki i magnesik:


6. Mamusia także przyjechała z upominkiem dla mnie znad morza:


7. Od koleżanki z pracy otrzymałam boskie kolczyki:


8. Od drugiej koleżanki z pracy również dostałam cudne kolczyki :D


9. Moja przyjaciółka dała mi smakowitą kawę i kolczyki ^^


A co Wy ciekawego otrzymaliście ostatnio ? Pochwalcie się :)

środa, 13 lutego 2019

Denko 51 - wrzesień

Hej!
Nadszedł najwyższy czas na denko kosmetyczne wrześniowe!


1. Szampon Schauma - wzmacniający ekstrakt z miodu i olej z opuncji figowej
Cena 8zł. Byłam zachwycona tym produktem. Świetnie oczyszczał włosy i nadawał im blask, super się pienił, fantastycznie pachniał i ułatwiał rozczesanie mojej niesfornej fryzury. Był całkiem wydajny. 

Czy kupię ponownie? Tak



2. Odżywka wzmacniająca Oil Repair 3 do włosów zniszczonych, suchych, łamliwych Garnier Fructis
Cena ok. 11 zł. Jak dla mnie ten kosmetyk to hit. Był wydajny, dobrze odżywił moje włosy, które po jego zastosowaniu idealnie się rozczesywały. Odżywka wzmocniła fryzurę, a co najważniejsze miała cudowny zapach!

Czy kupię ponownie? Tak




3.  Krem do rąk z aloesem Eldena
Cena ok 5 zł. Kremik dobrze nawadniał moje dłonie, szybko się wchłaniał i nie uczulał oraz pięknie pachniał.


Czy kupię ponownie? Tak





4. Pasta do zębów Lacalut white&repair
Cena ok. 20 zł. Po droższej paście spodziewałam się super efektów, ale zawiodła mnie. Mało się pieniła, może lekko wybieliła odcień szkliwa, ale jak się skończyła, to kolor zębów wrócił do stanu poprzedniego. W dodatku w składzie pasty są parabeny.
Czy kupię ponownie? Nie (po tym jak zużyję kolejne jej opakowanie, bo włożyłam do koszyka dwa)


5. Energizująca woda toaletowa (mandarynka&cytryna&cedr) 20ml
Cena ok. 20 zł. Świetne perfumki, charakteryzowały się orzeźwiającym, cytrusowym zapachem, który był trwały. 
Czy kupię ponownie? Tak


6. Sudocrem - krem barierowo-ochronny dla dzieci i dorosłych z problemami skórnymi 125g
Cena ok 20 zł. Jest to mój przyjaciel od lat i jak ciągle podkreślam KWC. Zawsze gdy mam pryszcze, szybko smaruję je Sudocremem, a one ekspresowo znikają. Nigdy mnie nie uczulił, ratował w awaryjnych sytuacjach, nawet tych najbardziej beznadziejnych. Słyszałam opinie, że u kilku osób się nie sprawdził, więc trzeba przekonać się o jego działaniu samemu. Dla mnie jest to produkt niezastąpiony. 
 

Czy kupię ponownie? Tak 







7. Skarpetki złuszczające Exclusive Cosmetics SPA z peelingiem AHA
Cena ok. 15 zł. Produkt spisał się lepiej niż używany przeze mnie wcześniej z Bielendy. Faktycznie efekt był niezły, odpadło mi trochę martwego naskórka. Nie mniej jednak, idealny wygląd stóp nie trwał długo, już po tygodniu wróciły do poprzedniego stanu. W kolejnych latach już chyba nie skuszę się na tego typu kosmetyki, jednak szkoda mi na nie pieniędzy.
Czy kupię ponownie? Nie







8. Animal Mask. Maska rozjaśniająca do twarzy. Lis (zawiera ekstrakt z kawy, witaminę C, korzeń lukrecji)
Cena ok. 13 zł. Maskę w płacie trzymałam na twarzy ok. 20 minut. Po jej zastosowaniu moja skóra była super nawilżona i pełna blasku, rozjaśnienia nie zauważyłam. Maseczka nie uczuliła i nie pozostawiła uczucia lepkości. Śmiesznie było na chwilkę zamienić się w liska, z maseczką zaznałam przyjemnego relaksu i zabawy. 
Czy kupię ponownie? Tak (ale inne zwierzątko)


9. Nawilżone chusteczki oczyszczające z aloesem do skóry suchej i wrażliwej Alterra - 25 sztuk
Cena ok. 3.50 zł. Mocno nasączone chusteczki dobrze zmywały makijaż bądź po prostu odświeżały twarz. Idealne do torebki.

Czy kupię ponownie? Tak

10. Maszynki do golenia Wilkinson Sword Essentials 2 - 5 sztuk
Cena ok. 11 zł. Niezłe maszynki, którym nie łamały się rączki, a ostrze nie tępiło szybko.
Czy kupię ponownie? Tak

11. Płatki kosmetyczne Isana 70 sztuk
Cena ok. 2 zł. Wykonane z bawełny - 100%. Nie rozwarstwiały się, były mięciutkie.
Czy kupię ponownie? Tak

We wrześniu poszalałam i wydałam na kosmetyki 176 zł :O Znacie coś z mojego denka?

wtorek, 5 lutego 2019

Metoda krokodyla

Witam!
Zapraszam na notkę kryminału włoskiego :)





Tytuł: ,,Metoda krokodyla"
Autor: Maurizio De Giovanni
Ilość stron: 320
Rok wydania: 2019
Gatunek: kryminał









Fabuła:
     W Neapolu zostaje zastrzelony chłopak. Kiedy giną kolejne młode osoby, w umysły społeczeństwa wkrada się panika. Morderca pozostawia na miejscu zbrodni zawsze ten sam ślad - chusteczki mokre od łez. Prasa tytułuje zbrodniarza mianem Krokodyla, bowiem to zwierzę w trakcie pożerania ofiary płacze. Inspektor Giuseppe Lojacono nie jest przekonany do wniosków policyjnych, że za zabójstwami stoi mafia. Stawia odważną tezę, którą popiera prokurator Laura Piras. Czy dwójce bohaterów uda się zapobiec kolejnym tragediom? Kim jest tajemniczy Krokodyl?

      Kryminały bardzo lubię, ale po raz pierwszy miałam styczność z intrygą napisaną przez włoskiego pisarza. Po lekturze, mam co do niej mieszane uczucia. Fabuła spodobała mi się, motyw Krokodyla zainteresował mnie. Książkę przeczytałam w tempie ekspresowym ze względu na bardzo krótkie rozdziały, które też były zaletą powieści. W pewnym momencie jednak pogubiłam się w przeplatanych w kryminale wątkach - dwa zbieżne ze sobą zamieszały mi w głowie, bowiem myślałam, że są ze sobą powiązane, a jeden z nich był retrospekcją z perspektywy zupełnie innej osoby niż się spodziewałam. Podczas lektury nie nudziłam się, finał zagadki oceniam pozytywnie. Zapałałam sympatią do głównych bohaterów, z chęcią sięgnę po kolejny tom serii ,,Bękarty z Pizzofalcone", aby poznać losy inspektora Giuseppe. Uważam, że to przyjemny kryminał, z którym można miło spędzić czas podczas jednego wieczoru. Nie mniej jednak zabrakło mi jakiegoś elementu ,,wow", który wbił by mnie w fotel. Moja ocena: 6.5/10.

                              Za egzemplarz książki dziękuję Wydawnictwu MUZA
                                           

sobota, 2 lutego 2019

Nie jestem potworem

Cześć!
Zapraszam serdecznie na recenzję thrillera hiszpańskiego!





Tytuł: ,,Nie jestem potworem"
Autor: Carme Chaparro
Rok wydania: 2019
Ilość stron: 382
Gatunek: thriller









Fabuła:
           W madryckim centrum handlowym ginie 4letni chłopiec Nicolas. Pomimo tłumu ludzi, nikt nie zauważył zniknięcia dziecka. Porywacz zostaje określony mianem Slendermana. Poszukiwania nie dają żadnego rezultatu, społeczeństwo pomału zapomina o tym przerażającym wydarzeniu.
          Mijają dwa lata, po raz kolejny w tej samej galerii handlowej zostaje zagubione dziecko, Enrique jest bardzo podobny do Nicolasa, więc Hiszpanie podejrzewają powrót Slendermana. Państwo przesiąka paniką, ponieważ policja znowu nie znajduje żadnego śladu porywacza. Kres wytrzymałości dosięga naród, gdy kilka dni później w tym samym miejscu, znika Pablo - z wyglądu przypominający dwóch poprzednich chłopców. 
         W akcję włączona jest dziennikarka Ines oraz nadkomisarz Ana. Czy uda im się w końcu zatrzymać niebezpiecznego Slendermana? Czy dzieci zostaną uratowane, a może pomoc nadejdzie już dla nich zbyt późno?

        Przyznam, że nigdy wcześniej nie czytałam thrillera hiszpańskiego, dlatego też szalenie ciekawa, sięgnęłam po ,,Nie jestem potworem". Miałam, co do książki wysokie oczekiwania. Początek lektury zaczął się bardzo obiecująco, wzbudził moje zainteresowanie. Niestety, wertując kolejne kartki, mój entuzjazm słabł. Akcja trochę się wlekła, do powieści wkradła się monotonia, a mnie zaczęło się nudzić. Uważam, że kilka scen zostało zbyt bardzo rozwleczonych, a niektóre rozdziały umieszczone całkiem niepotrzebnie, bo nic nie wnosiły do fabuły, np. historia babci Any, która zajęła 10 stron. 
         Na szczęście, mniej więcej w połowie książki, nastąpił przełom w akcji, która potoczyła się szybciej. Szeroko otworzyłam oczy, śledząc dalszy ciąg wydarzeń. Napięcie zaczynało narastać, a moje poddenerwowanie rosło. W fabule pojawiło się wiele nieoczekiwanych wątków, a moje typy zakończenia powieści nie sprawdziły się. Finał mną wstrząsnął i doprowadził do wielu refleksji, o których rozmyślałam w nocy, nie mogąc zasnąć. To przykre, że media mają tak ogromny wpływ na ludzi, a celebryci są złym wzorem do naśladowania. Niepokoi mnie także fakt, że galerie handlowe rządzą światem i są alternatywą spędzania wolnego czasu dla całych rodzin oraz realia, jak w jednej chwili może zniknąć dziecko wśród otaczającego go tłumu osób.
          Dzięki książce poznałam kilka hiszpańskich smaczków historycznych. ,,Nie jestem potworem" to debiut pisarski Care Chaparro, dlatego jestem w stanie wybaczyć pisarce tych kilka książkowych mankamentów. Czekam z niecierpliwością na jej kolejny thriller. Moja ocena to: 7/10.

Za egzemplarz książki dziękuję Wydawnictwu MUZA