środa, 28 listopada 2018

Nie pozwól mi umrzeć

Witam serdecznie:)
Dzisiaj zapraszam na recenzję książki pod moim patronatem medialnym!







Tytuł: ,,Nie pozwól mi umrzeć"
Autor: Krzysztof Koziołek
Okładka ze skrzydełkami
Ilość stron: 394
Rok wydania:2018
Gatunek: thriller medyczny










Fabuła:
           3 historie obcych dla siebie ludzi w pewnym momencie łączą się w przerażający element układanki. Damian Saran podejrzewa, że zniknięcie jego żony nie jest zwykłą jej ucieczką - jak sugeruje policja - lecz niepokojącą zagadką, którą postanawia rozwikłać. Dalia Chyba przeżywa trudne chwile w życiu prywatnym, więc kiedy zauważa możliwość rozwiązania tajemnicy śmierci bliskiej dla niej osoby, nie waha się ani chwili. Komisarz Ryszard Grodzki poproszony przez starego znajomego o zbadanie przyczyn wypadku pewnej kobiety, orientuje się, że nagły zgon mógł zostać zaplanowany. Potężny koncern farmaceutyczny wprowadza na rynek nową szczepionkę, która warta jest miliardy. Kto ma szansę wygrać w tej walce? Czy pieniądze są ważniejsze niż życie? Co odkryją bohaterowie książki?

             ,,Nie pozwól mi umrzeć" reprezentuje gatunek, który w Polsce dopiero raczkuje. Thrillery medyczne do tej pory kojarzyły mi się głównie z Tess Gerritsen czy Robinem Cookiem, dlatego też z ogromną radością, a także niemałym zaskoczeniem, przyjęłam wiadomość, że Krzysztof Koziołek podjął się napisania książki poruszającej poważny temat powiązany ze środowiskiem medycznym. 
              W dzisiejszych czasach koncerny farmaceutyczne są posiadaczami ogromnej fortuny, którą z każdą chwilą pomnażają. Na ostatnim wykładzie, w którym uczestniczyłam w ramach Dolnośląskiego Festiwalu Nauki, dowiedziałam się, że w aptekach najlepiej sprzedają się rzeczy reklamowane. Kupujący często nie zdają sobie sprawy, że leki mają skutki uboczne, tylko ślepo ufają propagandzie i wybierają, to co zobaczą w tv czy reklamówkach, wierząc, że są to produkty cudotwórcze. Przedsiębiorstwa bogacą się na naiwniakach, nie patrząc na to, że mogą wyrządzić komuś krzywdę, dla nich liczą się tylko interesy.
          Krzysztof Koziołek zgłębił dość kontrowersyjny ostatnio temat szczepionek. W mediach można dostrzec wiele dyskusji związanych ze szczepieniami. Cześć społeczeństwa ucieka od tego obowiązku, twierdząc, że szczepionki powodują autyzm u dzieci, więc nie chcą narażać swoich pociech na ewentualne działania uboczne. Natomiast, spora grupa szczepi się na każdą możliwą chorobę - nawet na grypę. Pytanie brzmi... czy faktycznie wszystkie szczepionki są potrzebne? Czy jesteśmy świadomi, tego co kryje w nich kryje? Czy warto narażać życie szczepiąc... a może nie szczepiąc? Koncerny farmaceutyczne zachęcają do korzystania z coraz to nowszych propozycji, reklamując choroby przed którymi teoretycznie można się ustrzec dzięki szczepieniom. Jak nie dać się naciągnąć cwanym przedsiębiorstwom, nie rujnując swojego zdrowia ani portfela?
         Książkę przeczytałam w ciągu dwóch dni, nie mogłam odłożyć egzemplarza dopóki nie poznałam rozwiązania intrygi. Pomysł na thriller przypadł mi do gustu, cieszę się, że autor nie bał się trudnego zagadnienia, dzięki swoim pomysłom ciągle się rozwija. Bardzo lubię, gdy w powieściach pojawiają się polskie miasta, więc uradowałam się, gdy akcja lektury miała miejsce m.in. w moim ukochanym Wrocławiu. Podoba mi się wydanie książki z prostą lecz sugerującą mroczną treść obwolutą. Uwagę przyciąga oryginalne wykonanie wnętrza okładek. Koziołek został polskim Bookmanem, a poznać go będzie można już na najbliższych Targach Dobrych Książek we Wrocławiu podczas zbliżającego się weekendu. Chętnie zobaczę pisarza w swoich charakterystycznym płaszczu, uszytym z okładek jego książek. Na Targi wybieram się w niedzielę, ciekawa jestem czy spotkam tam kogoś z Was? Możecie na swoich egzemplarzach otrzymać takie super autografy jak ja :) ,,Nie pozwól mi umrzeć" polecam, dziękuję za możliwość patronowania! Premiera książki.. już dzisiaj!

środa, 21 listopada 2018

Kora, Kora, a planety szaleją

Hejka!
Zapraszam na recenzję książki!






Tytuł: ,,Kora, Kora, a planety szaleją"
Autor: Kamil Sipowicz
Okładka:Półtwarda
Ilość stron: 200
Gatunek: Biografia








         Lektura leżała na półce w bibliotece i kusiła mnie od kilku dni. Powtarzałam sobie, że nie mogę jej wziąć, bowiem mam za dużo książek do czytania i bez sensu dobierać kolejne. Jednak nie wytrzymałam i zabrałam egzemplarz do domu. To była super decyzja, gdyż przeczytałam lekturę w tempie ekspresowym!
        O Korze wiedziałam co nieco, lubię jej piosenki, ale dzięki książce poznałam życie piosenkarki bardziej dogłębnie. Olga Jackowska opisała swoją przeszłość etapowo, najpierw nawiązała do historii rodziców. Opowiedziała o wielkiej miłości do matki, która przez wiele lat ciężko chorowała na gruźlicę, ale po wyjściu ze szpitala, rozpieszczała małą artystkę jak tylko mogła, pomimo tego, że w domu panowała ogromna bieda. Ojciec Kory umarł na zawał, niedługo po tym jak ona powróciła do domu po pobycie w sierocińcu (9 letnia wówczas dziewczynka pierwsza znalazła jego ciało). Olga wspomniała jeszcze o swoim rodzeństwie, obecnie żyje już tylko jej siostra (dwóch braci pokonała choroba alkoholowa), z dziećmi - z poprzedniego małżeństwa taty - nigdy nie miała kontaktu.
       Kora spędziła część swojego życia w domu dziecka, który prowadziły zakonnice. Określiła ten czas jako bardzo negatywny, oskarżyła siostry zakonne o przemoc i brak uczuć. Ich zachowanie ukształtowało jedynie w sercu wokalistki ujemny stosunek do kościoła. 
       Olga lubiła przebywać w rodzinnym mieszkaniu, które było ciasną klitką, uciekała z niego, kiedy tylko mogła. W okresie nastoletnim zafascynowała się ruchem hippisowskim i wybrała dla siebie nowe imię - dzięki niemu stała się później sławna na całą Polskę. Piosenkarka opisała w książce powstanie Maanamu, sukcesy i porażki zespołu, wszystkie rozdziały rozpoczynały teksty piosenek.   
       Kora przedstawiła sylwetki swoich mężów. Marka Jackowskiego poznała, gdy była młodziutką dziewczyną, jego uzależnienie do alkoholu wpłynęło na rozpad małżeństwa. Z Kamilem Sipowiczem zdradziła współzałożyciela Maanamu. Sipowicz wyjechał za granicę, nie czuł odpowiedzialności za bycie ojcem, więc Jackowski wychowywał syna jako swojego, nie wiedząc o oszustwie żony. Po powrocie do kraju, ojciec Szymona zmienił priorytety i postarał się o odbudowanie relacji z dzieckiem i pozyskanie miłości Olgi, co mu się naprawdę udało (był z małżonką, aż do jej śmierci).
      Piosenkarka opowiedziała nie tylko o karierze, ale też o ciężkim zawodzie mamy. Podkreśliła jak bardzo jest dumna, że wychowała Mateusza i Szymona na porządnych ludzi. Kora wspomniała także o przyjaciołach, m.in. o siostrze (z którą była w domu dziecka), o swoich ukochanych psiakach (któż nie zna Ramony?), uzależnieniach (głównie od marihuany, Olga gardziła alkoholem), o wpływie snów na jej życie, o niespotykanym hobby: zbieraniu figurek Madonny z całego świata, ukochanym mieście: Krakowie itd. 
       Przyznam, że po zapoznaniu się z biografią Kory, poczułam do niej ogromną sympatię i szacunek. Jestem pod wrażeniem, że mając takie trudne dzieciństwo, wokalistka nie zmarnowała swojego życia, lecz przetrwała ciężkie czasy i stała się jeszcze silniejszą osobą. Olga Jackowska była dla mnie niezwykle szczerą postacią na polskiej scenie, a co najważniejsze osobą oryginalną i barwną. Zawsze podziwiałam jej mądre teksty piosenek. Do moich ulubionych utworów zaliczam ,,Cykady na cykladach", ,,Szare miraże", ,,Lipstick on the glass", ,,Boskie buenos", ,,Kocham Cię, kochanie moje" i wiele innych. Nie wyobrażam sobie polskiej muzyki bez Maanamu. Cieszę się, że Kora nie kontynuowała swojej kariery za granicą, podkreślała zawsze jaką jest patriotką. 
      Książkę czyta się bardzo szybko, jak ktoś lubi biografie, to lektura będzie dla niego przyjemnością. Egzemplarz zawiera wiele zdjęć artystki oraz jej dyskografię i ulubione hity. Serdecznie polecam, 10/10.

niedziela, 11 listopada 2018

Denko 47 - maj

Siemanko!
Mknę z denkami kosmetycznymi jak burza :D Zapraszam na podsumowanie z maja!


1. Szampon Gliss Kur Oil-in z olejkiem Monoi do włosów suchych
Cena ok 10 zł. Kosmetyk mnie zachwycił. Fantastycznie nawilżał moje przesuszone i zniszczone farbowaniem włosy oraz nadawał im blasku. Ułatwiał rozczesywanie. Nie obciążał fryzury, która była w dotyku bardzo mięciutka.
Czy kupię ponownie? Tak


2. Próbka szamponu wzmacniającego przeciw wypadaniu włosów Quilibra 




Szamponik pięknie pachniał, dobrze się pienił, fryzura po jego użyciu była lśniąca i łatwa do rozczesania. Jedna próbka to jednak zbyt mało by stwierdzić, czy produkt faktycznie zmniejsza wypadanie włosów, chętnie zatem wypróbuję produkt pełnowartościowy.


Czy kupię ponownie? Tak













3. Krem regenerujący dla skóry wrażliwej, podrażnionej Avene Cicilfate
Kosmetyk dostałam. Myślałam, że będzie świetnym ratunkiem dla mojej suchej skóry (skoro bogaty w wodę termalną). Krem był bardzo wydajny, myślałam, że nigdy się nie skończy, miałam go już serdecznie dosyć. Był twardy, nie chciał się rozsmarować. W dodatku wcale nie czułam upragnionego nawilżenia. 



Czy kupię ponownie? Nie













4. Próbka kremu Nivea Care
Lubię produkty Nivea. Kremik dobrze się wchłaniał, doskonale nawadniał cerę, nie uczulał. Oceniam go pozytywnie.

Czy kupię ponownie? Tak



5. Zmysłowy balsam do ciała - egzotyczny ananas Soraya




Cena ok. 10 zł. Kosmetyk przypadł mi do gustu. Świetnie nawilżał moją skórę oraz wspaniale pachniał ananasem. Był dosyć wydajny. Niestety, zawierał w składzie parabeny.


Czy kupię ponownie? Nie wiem











6. Płatki kosmetyczne bebeauty - nowa struktura plastra miodu (120 sztuk)
Cena ok. 2.50 zł. Bardzo lubię te płatki, nie rozwarstwiają się, są mięciutkie. 
Czy kupię ponownie? Tak





7. Pasta do zębów Elmex
Cena. ok 10 zł. Mam mieszane uczucia, co do tej pasty. W zasadzie jest ona przeznaczona do nadwrażliwych zębów, moje takie nie są. Nie jest ona mocna, wręcz przeciwnie bardzo łagodna, nie mniej jednak wybielenia zębów nie zauważyłam. Pieni się średnio.
Czy kupię ponownie? Nie wiem



8. Ochronny krem do rąk - Cytryna - Gracja
Cena 4.50 zł. Kosmetyk dobrze nawilżał moje dłonie, nie uczulał. Trochę przeszkadzał mi jego zapach przypominający kostkę do WC. 


Czy kupię ponownie? Nie wiem



9. Zmywacz do paznokci z olejkiem pielęgnacyjnym (migdałowy zapach) 250 ml
Cena ok. 7 zł. Zmywacz usuwał lakier bez zastrzeżeń, nie niszczył płytki paznokcia, był wydajny.
Czy kupię ponownie? Tak 

10Sudocrem - krem barierowo-ochronny dla dzieci i dorosłych z problemami skórnymi 125g
Cena ok 20 zł. Jest to mój przyjaciel od lat i jak ciągle podkreślam KWC. Zawsze gdy mam pryszcze, szybko smaruję je Sudocremem, a one ekspresowo znikają. Nigdy mnie nie uczulił, ratował w awaryjnych sytuacjach, nawet tych najbardziej beznadziejnych. Słyszałam opinie, że u kilku osób się nie sprawdził, więc trzeba przekonać się o jego działaniu samemu. Dla mnie jest to produkt niezastąpiony. 
 

Czy kupię ponownie? Tak 






11. Woda toaletowa Forbidden fruit by Partylite - Coconut Caress
Produkt dostałam. Zapach był super kokosowy i trwały. Dozownik się nie zacinał.
Czy kupię ponownie? Nie wiem



12. Maska metaliczna (detox & nawilżenie) - cera sucha i wrażliwa Bielenda
Cena ok. 3 zł. Producent zapewniał mnie o zbawiennych dla cery efektach po zastosowaniu tej maski. Miałam chwilę radości, gdy mogłam wcielić się w smerfa. Kosmetyk nie był drogi. Nie mniej jednak, nie zauważyłam, żeby ta maska robiła coś konkretnego, oprócz tego, że przy jej zmywaniu zabrudziłam cały zlew, którego nie mogłam domyć. Uczucie nawilżenia jakie mi towarzyszyło było minimalne i krótkotrwałe. Twarz pozostała szara i zmęczona. Te wszystkie teksty o opóźnianiu procesów starzenia to można między bajki włożyć.
Czy kupię ponownie? Nie








13. Ultra naprawcza maseczka na dobranoc (całonocne nawilżenie i regeneracja) każdy rodzaj cery, również wrażliwa Eveline
Cena ok. 4 zł. Moja skóra chyba jest ostatnio bardziej wymagająca, bowiem maseczka średnio się spisała. Była lepsza od powyższej z Bielendy, ale i tak bez szału. Wystarczyła na 3 użycia, wieczorem wklepywałam ją zamiast kremu i czekałam, aż się wchłonie. O poranku spektakularnych efektów nie zauważyłam. Nawilżenie było przeciętne, rano musiałam jak codziennie nałożyć na twarz dużo kremu. Na pewno nie naprawiła uszkodzeń wywołanych przez stres i smog jak twierdzi reklama na opakowaniu. Jak dla mnie to przeciętniak, szukam czegoś lepszego.


Czy kupię ponownie? Nie








W maju wydałam na kosmetyki 65 zł. Znacie coś z mojego denka?

poniedziałek, 5 listopada 2018

Śmierć urzędnika i inne opowiadania

Hej!
Zapraszam na notkę z zakresu literatury :)




  Tytuł: ,,Śmierć urzędnika i inne opowiadania"
  Autor: Antoni Czechow
  Okładka: miękka
  Ilość stron: 32











         Cieniutka lektura składa się z 4 opowiadań. Pierwsze z nich ,,Śmierć urzędnika" to klasyk, który na pewno mnóstwo osób kojarzy z lekcji licealnych. Główny bohater - Czerwiakow podczas spektaklu kichnął tak niefortunnie, że obryzgał szanowanego generała. Zażenowany swoim zachowaniem mężczyzna nagminnie przepraszał Brizżałowa, który już dawno zapomniał o pechowym incydencie. Dla Czerwiakowa zgryzota okazała się być tragiczna w skutkach. Morał opowieści sugeruje czytelnikom, że nie warto przejmować się błahostkami, bo zazwyczaj nikt ich nie zauważa - tylko my sami.
         Druga historia spodobała mi się najbardziej. Bohater ,,Smutku" to dorożkarz, który niewiele zarabiał, w dodatku było mu tak zimno, że niemal zamarznął czekając bez ruchu (zimową aurą) na klientów. Jona niezwykle cierpiał, bowiem zmarł jego jedyny syn. Niestety nikt nie chciał wysłuchać jego pełnych boleści zwierzeń. Uroniłam łezkę, kiedy przeczytałam zakończenie, gdy mężczyzna postanowił opowiedzieć o swojej tragedii jedynej przyjaznej mu istocie - konikowi. ,,Smutek" skłonił mnie do refleksji, że często wśród tłumu jesteśmy tak samotni, że tylko zwierzęta będą zawsze wiernie przy nas trwać.
         ,,Gruby i chudy" to opowiadanie o dwóch kolegach, którzy spotkali się przypadkiem po wielu latach na dworcu kolejowym. Pomimo tego, że panowie przyjaźnili się w szkole, nagle stali się zupełnie obcy, gdy dowiedzieli się o własnych sukcesach. Kumple pozazdrościli sobie osiągnięć, a przechwałki doprowadziły do tego, że pożegnanie nastąpiło prędzej, niż mogli się tego spodziewać. Ten rozdział to gorzka historia o tym jak przyjaźń może zostać zrujnowana przez zawiść.
         ,,Kameleon" to opowieść ponadczasowa. Naczelnik policji maszerując ulicami miasteczka zauważył małe zamieszanie - pies ugryzł w palec złotnika. Oczumiełow ciągle zmieniał swoje zdanie, uznając najpierw za winnego sytuacji awanturnika: Chriukina, a następnie oskarżył psa. Urzędnik jak typowy kameleon dopasowywał się do otoczenia według swoich korzyści. Rozdział przypomniał mi o tym, jak często ludzie są skłonni zmienić swoje poglądy, natychmiast gdy tylko chcą się komuś podlizać; ich zachowanie jest żałosne, ale przebiegły charakter pozwala im zachować wysoką pozycję w branży (jak to np. polscy politycy.
          Książeczka jest niewielkich rozmiarów, a zawiera tak wiele mądrych treści, że koniecznie musicie ją przeczytać! Moja ocena to 10/10, bardzo polecam.

sobota, 3 listopada 2018

Zdobycze 37

Hejka!
Zapraszam na post z serii moich ulubionych, czyli co cudownego dostałam. Jest to bardzo stara notka, bowiem jeszcze z zeszłego roku, ale już niebawem przedstawię aktualności :D Dziękuję zatem z opóźnieniem ;)

1. Na jarmarku świątecznym w Świdnicy, biblioteka zorganizowała świetną akcję - wymianę książek. Zaniosłam swoją jedną niepotrzebną i nieużywaną, która leżała i się kurzyła (bowiem nie trafiła w moje gusta) i wybrałam sobie:


2. Na portalu granice.pl zebrałam sporo punktów, które wymieniłam na następującą lekturę:


3. W sklepie Yves z okazji urodzin dostałam suweniry:


4. Mama podarowała mi urodzinowo - świąteczny upominek:


5. Ciocia zawitała do mnie z urodzinowym prezentem:


6. Koleżanka Kasia przywiozła mi z Niemiec:


7. Od chłopaka dostałam urodzinowo:


8. Przyjaciółka Ewelinka uroczyła mnie prezencikiem:


9. Dziewczęta z blogu: https://pojedztam.pl/ obdarowały mnie urodzinową paczką:


A co wy ciekawego dostaliście ostatnio? :)