środa, 16 października 2019

Zbuntowana

Hej!
Dzisiejsza notka będzie dotyczyła książki ^^





 Tytuł: ,,Zbuntowana"
 Autor: Diana Palmer
 Okładka: miękka
 Ilość stron: 240
 Gatunek: romans, literatura obyczajowa











Fabuła:
         Matka Abby i ojciec Calhouna giną w wypadku samochodowym dwa dni tuż przed swoim wymarzonym ślubem. Abby nie zna dalszej rodziny, więc Calhoun i jego brat Justin postanawiają zaopiekować się młodszą dziewczynką, która oficjalnie zostaje ich przybraną siostrą. Wraz z upływem lat Abby uświadamia sobie, że jest zakochana w Calhounie. Czy mężczyzna odwzajemni uczucia głównej bohaterki? A komu swoje serce odda Justin? 

          Lekturę przeczytałam bardzo szybko podczas podróży pociągiem. Książka należy to tego typu powieści przy których nie trzeba myśleć, można się przy nich fantastycznie zrelaksować. W zasadzie od początku wiedziałam jak romans się skończy, ale pomimo wszystko spędziłam ze ,,Zbuntowaną" miły czas. 
        Abby i Calhoun momentami mnie denerwowali, moją uwagę przyciągnęli przede wszystkim bohaterowie drugoplanowi. Postać Justina polubiłam od razu, byłam ciekawa jak potoczy się jego dalsze życie. 
          Powieść charakteryzowała się zasadami gry w kotka i myszkę. Czy piękna, młoda dziewczyna doczeka się w końcu wyznania miłości przybranego brata czy może jednak nie? Czy przystojny Calhoun odważy się zmienić dotychczasowe zachowanie, a może nadal będzie uciekał przed głosem rozsądku? Treść lektury podkreślała idealne życie, jakie wiodła Abby - była piękna, młoda, rozsądna i pracowała w biurze u swoich opiekunów. Jej przystojny wybranek wyglądał jak typowy kowboj, miał firmę, a jego hodowla bydła rozrosła się rangą do największej w Texasie! Istna sielanka! Polecam przede wszystkim dziewczętom czytającym romanse lub osobom, które chcą odpocząć od poważniejszych powieści, bowiem słodka akcja na pewno Was nie zawiedzie! Moja ocena 6.5/10.

17 komentarzy:

  1. Nie przepadam jakoś specjalnie za twórczością tej autorki.

    OdpowiedzUsuń
  2. Powinna mi się podobać na jakiś ponury, jesienny wieczór :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Takie książki to dla mnie doskonały przerywnik pomiędzy innymi, bardziej angażującymi lekturami.

    OdpowiedzUsuń
  4. Wydaje mi się, e czytałam kiedyś coś autorki i chyba średnio mi się podobało ;)

    OdpowiedzUsuń
  5. Lubie takie lekkie książki na ciężkie wieczory po pracy :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Kojarzę nazwisko autorki, ale to nie mój klimat ;)
    Pozdrawiam
    https://subjektiv-buch.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  7. Już raczej nie czytam takich romansów, ale faktycznie mogą być ciekawą odskocznia.

    OdpowiedzUsuń
  8. Bardzo popularna autorka, ale nigdy nie czytałam jej książek ;)

    OdpowiedzUsuń
  9. Czasem lubię lekkie książki, więc nie mówię nie :-)

    OdpowiedzUsuń
  10. Czasami lubię sięgać po lżejsze lektury, ale do tej mnie mimo wszystko nie ciągnie. Czuję, że nic szczególnego bym z niej nie wyniosła :)

    OdpowiedzUsuń
  11. "Książka należy to tego typu powieści przy których nie trzeba myśleć, można się przy nich fantastycznie zrelaksować" ;D Ale czasem i ja lubię takie klimaty :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Nadal pozostaję wierna kryminałom. Z romansami mi jakoś nie po drodze. (Jakkolwiek to brzmi :P ).

    OdpowiedzUsuń
  13. Bardzo lubię autorkę i poszukując czegoś lżejszego często sięgam po jej książki.

    OdpowiedzUsuń
  14. Nie znam twórczości tej autorki, ale z tego, co piszesz wnioskuję, że książka lekka, idealna do zresetowania się.

    OdpowiedzUsuń
  15. Takie niezbyt wymagające książki sprawdzają się po ciężkim dniu 😊

    OdpowiedzUsuń