środa, 30 czerwca 2021

Morderstwo na śniadanie

Cześć!

Pewnie jak już zauważyliście jestem miłośniczką przede wszystkim thrillerów i kryminałów. Oczywiście czytam też różne inne gatunki książek, ale zazwyczaj podczas stresujących dni sięgam po powieści trzymające w napięciu. Ostatnio modne stały się komedie kryminalne, których do tej pory poznałam niewiele. Dlatego też z chęcią przystałam na propozycję wydawnictwa oferującego mi książkę o jakże ciekawym tytule ,,Morderstwo na śniadanie".



Tytuł: ,,Morderstwo na śniadanie"

Autor: Iwona Banach

Rok wydania: 2021

Gatunek: komedia kryminalna

Ilość stron: 353




Fabuła:

           Aspirant Andrzej Balicki musi rozwiązać tajemnicę śmierci listonosza. Matka policjanta nie może poradzić sobie z papugą Pindą, która rezygnując z powtarzania przekleństw, niespodziewanie zaczyna szczekać. W dodatku w Głuszynie otwarty zostaje Instytut Kosmitologiczny. Ludzie z wioski obawiają się najazdu kosmitów. W miejscowości dochodzi do wielu dziwnych zdarzeń. Czy mieszkańcom uda się odzyskać spokój i rozwikłać zagadkę dotyczącą zatrutego pączka? Czy Głuszyn faktycznie przygotowany jest na przyjazd obcych z innej planety? 

         Książka charakteryzuje się krótkimi rozdziałami, co bardzo lubię. ,,Morderstwo na śniadanie" okraszone jest specyficznym humorem, satyrą i żartem sytuacyjnym. Banach nie boi się ironizować i drwić z bohaterów, których zachowanie jest momentami tak głupie, że aż śmieszne. Lektura jest drugą częścią Serii z papugą, ale absolutnie nie przeszkadzało mi to w jej odbiorze. Pierwszej części nie czytałam, lecz w tej nawiązano do wydarzeń z poprzedniego tomu, więc miałam wrażenie, że nic nie ważnego przegapiłam. Postaci występujące w książce zainteresowały mnie do tego stopnia, że ciekawa ich dalszych perypetii, sięgnę po następną część serii jak tylko się ukaże. Najbardziej polubiłam papugę Pindę, z niecierpliwością czekałam na fragmenty tekstu dotyczące jej szalonych przygód. Komedie kryminalne zdecydowanie różnią się od zwykłych kryminałów, ale z chęcią czasem sięgnę dla odmiany właśnie po ten gatunek. ,,Morderstwo na śniadanie" ma piękną, przyciągającą wzrok okładkę. Moja ocena 7/10. Zapraszam do lektury, która właśnie ma dzisiaj premierę ;)

Za książkę serdecznie dziękuję Wydawnictwu Dragon. 





Pierwszy raz oprócz egzemplarza do recenzji dostałam też miłe dodatki. Byłam zdziwiona dlaczego paczka jest tak ciężka, więc gdy zajrzałam do środka, z radości oniemiałam. Plus dla wydawnictwa za super reklamę!



Lubicie komedie kryminalne? Po książki jakich autorów sięgacie najchętniej?

sobota, 8 maja 2021

Gra Pozorów

Hejka!

Dzisiaj zapraszam na recenzję kolejnego przeczytanego przeze mnie kryminału :)



Tytuł: ,,Gra pozorów"

Autor: Kerry Wilkinson

Ilość stron: 336

Gatunek: kryminał

Cykl: Detektyw Jessica Daniel




Fabuła:

          Sierżant Jessica Daniel jest świadkiem wypadku samochodowego, w którym ginie mężczyzna. Okazuje się, że ofiara przewoziła w bagażniku zwłoki dziecka. Główna bohaterka dąży do odkrycia brutalnej prawdy związanej z tajemniczym morderstwem. Czy uda jej się wyjaśnić trudną zagadkę, kim było zaginiony chłopiec? Czy Jessica Daniel poukłada w końcu swoje życie prywatne?

        Książkę przeczytałam bardzo szybko, w ciągu dwóch wieczorów. Pomimo, że jest to czwarta część cyklu, nie trzeba czytać tej serii po kolei, bo każda jest o czymś innym. Bohaterka Jessica wzbudziła moją sympatię, bo zauważyłam, że mamy pewne cechy charakteru bardzo do siebie podobne. Kryminał nie był drastyczny, pełno w nim było sekretów i różnych poplątanych wątków. Trochę spodziewałam się zakończenia jakie wybrał autor, bo dosyć szybko wpadłam na pewną teorię, więc finał aż tak mnie w sumie nie zaskoczył. Lektura przypadnie do gustu osobom, które nie lubią krwawych intryg, lecz interesują się takimi, gdzie można pogłówkować i rozpracować typy podejrzanych osób. Moja ocena 6.5/10.

Za książkę serdecznie dziękuję Wydawnictwu Dragon. 



niedziela, 25 kwietnia 2021

Opowieść podręcznej

Hej!

Ostatnio miałam okazję przeczytać książkę ,,Opowieść podręcznej". Jeśli jesteście ciekawi, czy mi się spodobała, to zapraszam do mojej opinii poniżej ;)




Tytuł: ,,Opowieść podręcznej"
Autor: Margaret Atwood
Ilość stron: 368
Gatunek: Literatura piękna







Fabuła: 

        Sytuacja w USA - przerobionych w Republikę Gilead - została całkowicie zmieniona. Dotychczasowe życie społeczeństwa przekształciło się w koszmar. Kobiety podzielono na różne kategorie, główna bohaterka Freda jest Podręczną. Dziewczyny z tego sektora muszą nosić czerwony kostium z białymi skrzydłami na głowie, ich zadaniem jest rodzenie dzieci Komendantom. Czy Freda z wraz z upływem lat przystosuje się do nowych zasad i zapomni o swojej rodzinie? Jakie kary otrzymują ludzie łamiący obowiązujące w Republice Gilead prawo? Czy wizja autorki ma szansę spełnić się w Polsce?


        Książka zaskoczyła mnie bardzo pozytywnie. Czasami obawiam się lektur, które są mocno reklamowane, ale tym razem fabuła spodobała mi się. Początkowo ,,Opowieść Podręcznej" ciężko mi się czytało, ponieważ historia toczy się głównie wokół wewnętrznych rozważań Fredy, mało jest w niej dialogów, ale z każdą kolejną stroną powieść coraz mocniej wciągała mnie w mroczny świat Republiki Gilead. 

        Wizja przyszłości według Atwood przeraziła mnie dlatego, że wydała mi się być wyjątkowo realna. Daleko jestem od popierania którejś partii politycznej w Polsce, ponieważ żadna nie jest mi bliska, natomiast nie podoba mi się to, że w czasach epidemii nagle złamano kompromis aborcyjny. Boję się, że każde kolejne kroki rządu będą coraz bardziej niebezpieczne dla nas kobiet. Z racji tego, że jest ogromny niż demograficzny, a pieniądze rodzinne nie wpływają na więcej urodzeń dzieci, nie wiadomo co może przyjść do głowy obecnie panującym bądź przyszłym partiom. W książce zauważyć można, że ludziom zostały wyprane mózgi, a nauki głoszone przez nadrzędnych brzmią jak zasady sekty. Reżim i ortodoksja to jedyne prawo nie znoszące sprzeciwu w nowo ogłoszonym państwie. Lektura zrobiła na mnie ogromne wrażenie. Oby nigdy współczesnych kobiet (nie tylko w Polsce) nie spotkało to, co bohaterkę powieści Atwood. Otwarte zakończenie także wywołuje mnóstwo refleksji. Chętnie sięgnę po drugą część ,,Testamenty". Moja ocena: 9/10.

piątek, 16 kwietnia 2021

Dylemat

Siemanko!
Zapraszam na recenzję książki, na którą miałam chrapkę już od momentu jej zapowiedzi!






Tytuł: ,,Dylemat"
Autor: B.A. Paris
Rok wydania: 2020
Ilość stron: 347









Fabuła:
       Livia od ponad dwudziestu lat planuje swoją idealną imprezę urodzinową. Kobieta nigdy nie miała wesela, więc postanowiła, że 40 lat skończy w gronie całej rodziny i wszystkich przyjaciół. Nic nie może popsuć jej marzenia, dlatego z każdym dniem coraz ciężej ukrywać ciążącą jej tajemnicę.
      Tymczasem mąż Livii planuje zrobić ukochanej niespodziankę i nic nie mówi o przylocie córki na przyjęcie prosto z Hongkongu. Niestety, mężczyzna dowiaduje się o katastrofie lotniczej w Kairze, gdzie przesiadkę miała mieć Marnie. Czy dziewczyna leciała pechowym samolotem? Czy przyjęcie urodzinowe odbędzie się? Jak poradzą sobie z utrzymaniem sekretów Livia i Adam? 

        Kiedy przeczytałam ,,Za zamkniętymi drzwiami", zachwycił mnie styl pisania B.A. Paris. Uważam, że był to wybitny debiut, a thriller trafił do grona moich ulubionych książek. ,,Na skraju załamania" również przypadło mi do gustu. ,,Pozwól mi wrócić" także mi się podobało, chociaż już nie doznałam takich emocji jak przy lekturze jej poprzedniczek. Nie mogłam doczekać się spotkania z kolejnym thrillerem brytyjskiej autorki. W tym wypadku jednak się rozczarowałam.
       ,,Dylemat" był zupełnie inną książką niż poprzednie powieści B.A. Paris. Spodziewałam się trzymającego w napięciu thrillera psychologicznego, gdzie mrożąca w żyłach historia pełna zwrotów akcji nie pozwoli mi spać. Okazało się, że lektura była nudnawa, a akcja wlokła się do granic niemożliwości. Moim zdaniem nie był to żaden thriller lecz powieść obyczajowa/dramat. Marnie w moich oczach sprawiała wrażenie zimnej suki i manipulatorki krzywdzącej bliskich, więc w zasadzie nie było mi jej nawet żal. Książkę cechowała średnia jakość, nie wzbudziła we mnie większych wrażeń, więc nawet nie wiem, co miałabym więcej o niej napisać. Mam nadzieję, że następnym razem B.A. Paris wróci do dawnej formy sprzed lat i zaskoczy mnie kolejnym świetnym thrillerem. ,,Dylemat" dostaje ode mnie ocenę 6/10. 

piątek, 2 kwietnia 2021

Elżbieta, Filip, Diana i Meghan. Zmierzch świata Windsorów

Hejka! 

Ostatnio przeglądając mojego e-maila znalazłam propozycję recenzji książki. Zastanawiałam się, czy ją przyjąć, bo ciągle cierpię na chroniczny brak czasu, ale po krótkiej analizie, doszłam do wniosku, że angielska dynastia bardzo mnie interesuje i nie mam na jej temat zbyt szerokiej wiedzy, więc wysłałam swoje zgłoszenie. 

Poniżej moja recenzja :)



Tytuł: ,,Elżbieta, Filip, Diana i Meghan. Zmierzch świata                                Windsorów"

Autor: Marek Rybarczyk

Rok wydania: 2021

Ilość stron: 334

Gatunek: Biografia 




        Lubię biografie, bo zawsze mogę dowiedzieć się z nich wielu istotnych informacji. O rodzinie Windsorów jest teraz cały czas głośno, więc książka jak najbardziej wpisała się w modny nurt. Przyznam szczerze, że pomimo że moja wiedza o brytyjskiej dynastii nie była zbyt imponująca, to Windsorowie towarzyszyli mi od dzieciństwa. Pamiętam głośną aferę związaną ze śmiercią Diany; ze wzruszeniem wspominam też czasy, gdy kupowałam magazyn Bravo i zbierałam wycinki o Britney Spears - w jednym wydaniu spodobała mi się ploteczka, gdy moją idolkę połączono z księciem Williamem (od razu zainteresował mnie ten chłopak haha). 

      Zawsze imponowała mi wiedza mojej koleżanki z pracy, która fascynuje się losami monarchii i zna wszystkie ciekawostki na temat Windsorów. Teraz już rozumiem jej zachwyt, dzięki książce otworzyły mi się oczy i gdy poznałam wewnętrzny świat znanych Anglików, zrozumiałam jak ważną pełnią oni rolę w historii.


       Lektura zawiera mnóstwo cennych informacji przede wszystkim o życiu królowej Elżbiety i księcia Filipa. Dowiedziałam się jak wyglądało dzieciństwo małej Eli oraz jak wielką fukcję w jej życiu odegrała polityka i kariera. Monarchini zakochała się w Filipie od pierwszego wejrzenia, niestety mężczyzna nie traktował jej nigdy poważnie i miał wiele romansów na boku. Nie mniej jednak książę Filip nie miał dobrych wzorców, bowiem gdy był jeszcze młodzieniaszkiem, w jego otoczeniu, faceci nigdy nie unikali zdrad. Nie ma co się zatem dziwić Filipowi i jego wyskokom, dla którego takie sytuacje były normalne. 

       W książce wiele wątków dotyczyło też księcia Karola, rodzice traktowali go ozięble i uważali za ciapę, ich faworytem był inny syn - Andrzej (znany ostatnio z innych afer). Przyszły król od początku kochał Kamilę, jednak uznano ją za ,,kobietą z przeszłością", więc nie mogła zostać jego żoną. Diana była najlepszą kandydatką dla Karola (nawet przebadano ją czy na pewno jest dziewicą). Karol, gdy brał ślub miał już ponad 30 lat i wiele kochanek (w tym jedną stałą - Kamilę), Diana była jeszcze niewinną nastolatką, którą zaczarowała bajkowa monarchia i myślała, że uda jej się zmienić męża. Niestety, małżeństwo z góry skazane było na porażkę. Gdy byłam młodsza myślałam, że za nieszczęście księżnej Diany odpowiadał jedynie Karol, dopuszczający się licznych zdrad jak jego ojciec. Po lekturze książki zrozumiałam, że wina leżała po środku. Diana cierpiała na depresję, bulimię, ale pomimo tego, że teoretycznie denerwowali ją paparazzi, uwielbiała o sobie czytać w mediach, kokietowała dziennikarzy, sama dostarczała im różnych informacji, a poza tym miała także licznych kochanków. 

       Kolejną osobą, której poświęcono w książce wiele miejsca była Meghan. Amerykanka przyniosła ostatnio dynastii spory rozgłos, kiedy namówiła Harrego na ucieczkę od rodziny. Meghan jest oceniana różnie, z jednej strony ludzie kochają ją za to, że potrafiła mieć swoje zdanie i przeciwstawić się tradycjom Windsorów, a z drugiej... ta kobieta jest aktorką, więc doskonale potrafi grać swoje emocje i działać na otoczenie według własnego uznania. Meghan porównuje się do księżnej Diany, którą ,,zabili" papparazzi i obawia się, że zbyt ostre zainteresowanie dziennikarzy jej osobą mogłoby ją wykończyć tak jak samo jak teściową. Owszem, celebrytka podobna jest do ,,królowej ludzkich serc", ale pod względem umiejętności manipulacji otoczenia oraz romansu z mediami. Meghan niby chce być zwykłą osobą, ale zależy jej na popularności i nie może żyć bez zainteresowania prasy, co jest ze sobą sprzeczne. 
          Marek Rybarczyk zastanawia się, czy kres sławy rodziny Windsorów jest już bliski. W dawnych czasach społeczeństwo nie miało bezpośredniego dostępu do mediów, więc cała Anglia pragnęła ciekawostek z życia monarchii. Dzisiaj, ze względu na powszechny dostęp do prasy, na każdym kroku można przeczytać o intymnych wydarzeniach z życia mnóstwa innych artystów bądź ludzi słynnych z bycia słynnymi z niczego (różni youtuberzy, tiktokerzy itd.). Internet jest przesycony plotkami z każdej strony, więc autor prognozuje, że Windsorowie znudzą się otoczeniu. Mam nadzieję jednak, że tak się nie stanie i doczekam czasów kiedy William zasiądzie na tronie :)
        Książka jest źródłem fascynujących informacji, dostałam ich całe mnóstwo, więc mogłabym pisać o niej godzinami... ale lepiej nie zdradzać wielu szczegółów, więc po prostu zachęcam Was do lektury, a królowej Elżbiecie życzę jeszcze wiele lat panowania w zdrowiu :) Moja ocena: 9/10.
P.S. Biografia zawiera mnóstwo wspaniałych zdjęć z życia monarchii.
P.S. 2. Ciekawe, co wy sądzicie o Windsorach i jaki jest wasz stosunek do monarchii czy samej Meghan?
P.S. 3. Za egzemplarz książki dziękuję Wydawnictwu MUZA

                                           

sobota, 27 lutego 2021

W szponach szaleństwa

Hejka!
Jestem świeżo po lekturze thillera napisanego przez znaną polską autorkę, zatem chętnie podzielę się moimi wrażeniami.




Tytuł: ,,W szponach szaleństwa"
Autor: Agnieszka Lingas - Łoniewska
Rok wydania: 2017
Liczba stron: 285











Fabuła:
         Ewa Barska jest 32 letnią policjantką, mającą znaczne sukcesy na swoim koncie zawodowym. Tym razem kobieta ma za zadanie znaleźć mordercę grasującego we Wrocławiu, który zabija młode, uzdolnione dziewczęta - po czym je okalecza. Wszystkie tropy prowadzą w kierunku Bieszczadów, gdzie wiele lat temu funkcjonowała groźna sekta. Ewie nie jest łatwo odgadnąć kolejne kroki bestii, tym bardziej, że zakochuje się w przystojnym doktorze z uczelni (powiązanym ze śledztwem). Jak pani komisarz poradzi sobie z czyhającym na nią niebezpieczeństwem? Ile osób musi jeszcze zginąć zanim zabójca zostanie odnaleziony? Co kierowało umysłem złoczyńcy, że dopuścił się tak haniebnych zbrodni?

     Do tej pory czytałam dwie książki Agnieszki Lingas-Łoniewskiej. Nie zachwycałam się nimi, ale potraktowałam je jako lektury z lżejszej półki, z którymi można miło spędzić czas, nie wymagając od ich wiele. ,,W szponach szaleństwa" to dość mroczny thriller, który tak mnie wciągnął, że przeczytałam go jednego wieczoru. Akcja powieści toczyła się szybko, także nie miałam czasu na nudę. Nie czułam dreszczu strachu, ani dużego napięcia, ale książka zainteresowała mnie, więc oceniam ją w miarę pozytywnie. Zakończenie było dla mnie zaskakujące, obstawiałam kilka typów morderców, ale rozwiązanie jakie przyjęła autorka było ciekawe. Ponadto, sięgnęłam po dany tytuł, ponieważ w zeszłym roku na wakacjach byłam w Bieszczadach, a Wrocław darzę ogromnym sentymentem, więc tło wydarzeń wydało mi się być idealną dla mnie formą rozrywki w aktualnym momencie. Mój wzrok przyciągnęła także makabryczna okładka, zwracająca uwagę na piekielne tajemnice skrywające się w powieści. Myślę, że nie zostanę fanką Agnieszki Lingas-Łoniewskiej, jej język wydaje mi się być dość banalny, a treść często bywa powtarzalna, ale od czasu do czasu chętnie przeczytam jakąś jej proozycję. ,,W szponach szaleństwa" nie jest wybitnym thrillerem, ale myślę, że ocenę 6.5/10 mogę mu postawić.

wtorek, 9 lutego 2021

Żmijowisko - serial

 Cześć :)

      Minęły już ponad dwa lata odkąd przeczytałam bestseller Chmielarza. ,,Żmijowisko" to jeden z moich ulubionych thrillerów psychologicznych, który zachwycił mnie bez reszty. Długo nie mogłam znaleźć w tym gatunku nic tak równie dobrego, co ścięło by mnie z nóg. Po kilku latach jednak fabuła lekko mi się rozmyła, chociaż oczywiście pamiętałam jej zarys, więc uznałam, że to dobry moment, aby obejrzeć serial i ocenić go obiektywnie. 





Tytuł: ,,Żmijowisko"
Reżyseria: Łukasz Palkowski
Ilość odcinków: 7
Gatunek: Kryminał 
Rok produkcji: 2019









Fabuła:
        Czwórka przyjaciół ze studiów przyjeżdża ze swoimi rodzinami do letniska w Żmijowisku na wczasy. Pewnego dnia, znika ślad po córce Kamili i Arka. Czy ktoś z urlopowiczów jest zamieszany w zaginięcie Ady? A może któryś z członków rodziny gospodarzy ma coś na sumieniu? Gdy rok później w Żmijowisku ginie kolejne dziecko, niebezpieczna gra nabiera rozpędu. Kto umrze? Kto zostanie oskarżony o przestępstwa? Czy psychopata przyzna się do swoich czynów? A może sprawców zbrodni jest więcej? 

         Oceny serialu na filmwebie są słabe, dlatego też trochę obawiałam się produkcji. Przyznam szczerze, że akcja kryminału tak mnie (wraz z mężem) wciągnęła, że gdybym nie musiała wstać rano do pracy, to chyba obejrzałabym cały seans od razu. Niestety, wizja budzika o świcie była przerażająca, więc film rozłożyłam na dwa wieczory. 
         Wiele osób skarży się na mnogość bluzgów w filmie. To prawda jest ich mnóstwo, więc wrażliwych widzów uczulam, że język w serialu może ich zbulwersować. Przypominam jednak, że ,,Żmijowisko" to ekranizacja książki Chmielarza, który w swoich powieściach używa dużo wulgaryzmów, więc w sumie nie ma się czemu oburzać. Inni narzekają na pokręconą akcję, która jest przecież największą zaletą zarówno lektury jak i filmu, to sprawia, że fabuła jest oryginalna i kiedy myślimy, że rozwiązaliśmy już zagadkę, jesteśmy w szoku, że była ona całkiem inna. Koniec serialu (podobnie jak książka) był sztosem. Ja znałam zakończenie, ale mój mąż był w szoku, gdy wszystkie elementy układanki wskoczyły już na swoje miejsce i zrozumiał, co tak naprawdę wydarzyło się w Żmijowisku. Serial składał się z kilku scen czasowych, zadbano o różne retrospekcje (tak jak w książce), co budowało napięcie. 
       Podobały mi się kolory filmu, tło było przygnębiające: zamglone, stonowane i nie charakteryzowało się normalnymi, kolorowymi scenami, co tylko potęgowało uczucie niepokoju. W końcu nie miałam też problemu z nagłośnieniem; zazwyczaj dialogów w polskich produkcjach nie rozumiem i zawsze zastanawiam się, kto jest odpowiedzialny za dźwięk. W tym przypadku byłam zadowolona, bo większość scen w końcu mogłam dobrze usłyszeć! 
      Przypadła mi do gustu obsada filmu. W Żmijowisku nie było dobrych ludzi, wszyscy mieli potworne charaktery, dlatego też aktorzy dobrze wcielili się w swoje role ukazując fałszywe i wredne twarze granych przez nich postaci. Paweł Domagała jako Arek wypadł dla mnie przekonująco, aczkolwiek lubię tego artystę, więc moja opinia może być subiektywną. Zaskoczył mnie Piotr Stramowski, bowiem za tym aktorem nie przepadam, a Roberta zagrał super. Role: Agnieszki Żulewskiej (Kamila), Wojciecha Zielińskiego (Krzysztof), Marty Malinowskiej (Joanna), Joachima Lamży (Szuwar), Małgorzaty Klary (Michalina) zapadły mi w pamięć, oceniam je pozytywnie. Na pewno dużego plusa mogę dać Cezaremu Pazurze za grę Kajetana Rybaka oraz Tamarze Arciuch wcielającej się w jego żonę. Ta dwójka artystów stworzyła świetne kreacje; święcący triumfy w filmach - wiele lat wstecz, Pazura wykazał się ogromnymi umiejętnościami aktorskimi w roli gangstera, a Arciuch idealnie zagrała postać drugoplanową - bogatą alkoholiczkę. Oczywiście i zaginiona Aga - w tej roli Hanna Koczewska, została przedstawiona idealnie jako znudzona i pogubiona nastolatka. Bardzo podobały mi się także role innych młodych aktorów. Kamila Urzędowska jako Kamila Rybak i Stanisław Cywka jako Damian, grali tak przekonująco zdeprawowaną, cyniczną młodzież, że miałam ochotę ich wziąć za fraki, a potem porządnie potelepać. Davina Reeves-Ciara to ładna kobieta, ale jej rola Adaomy nie zachwyciła mnie, chociaż powstrzymam się od mocniejszej krytyki, bo jej osoba aż tak mi nie przeszkadzała. 
      Podsumowując, Żmijowisko to serial przesiąknięty złem ludzi, którzy są manipulantami i nie wahają się dokonywać haniebnych czynów. Bohaterowie są nieuczciwi i bezwzględni. Oczywiście, serial nie dorównał książce, ale był całkiem niezły, wciągnął mnie bez reszty, mężowi także bardzo się spodobał. Jako ciekawostkę dodam, że w pierwszym odcinku na chwilę pojawił się sam autor książki - Wojciech Chmielarz. Moja ocena: 7/10.