środa, 13 stycznia 2021

Gambit królowej

Siemka!
Dzisiaj przedstawię swoją opinię na temat pierwszego serialu obejrzanego na Netflixie.





Tytuł: ,,Gambit królowej"
Reżyser: Alan Scott, Scott Frank,
Rok produkcji: 2020
Ilość odcinków: 7











Fabuła:
    Beth Harmon trafia do sierocińca. Dziewczynka zmaga się z uzależnieniem od tabletek, ale dzięki nim odkrywa talent do szachowych rozgrywek. Pobierająca u woźnego w ukryciu lekcje gry, główna bohaterka zdaje sobie sprawę, że ta rozrywka stała się jej pasją. Marzy o zostanie mistrzem w tej dyscyplinie. 

     Zawsze zastanawiałam się nad fenomenem seriali na Netflixie, wszyscy zachwycali się oglądanymi na tej platformie produkcjami. Mnie nigdy nie ciągnęło jakoś w stronę filmów wieloodcinkowych, wolę seanse nie mające kontynuacji, ale jako że mój mąż jest fanem szachów, już wiedziałam, że ,,Gambit królowej" trzeba będzie obejrzeć. 
      Fabuła serialu spodobała mi się, pierwszy odcinek, który obejrzeliśmy naprawdę nas zachwycił. Był trochę dziwny, ale przez to fascynująco oryginalny i zachęcał do jak najszybszego zapoznania się z dalszą częścią filmu. Każdy kolejny odcinek coraz mniej mi się podobał i nie chodzi o to, że nie znam się na szachach. Po prostu akcja w pewnym momencie przystopowała, zrobiła się nudna i przewidywalna, a główna bohaterka szalenie mnie irytowała. W głównej mierze zapamiętałam ,,Gambit królowej" jako drogę Beth Harmon po trupach do celu. Dla mnie była zimną, niesłowną osobą, która pomimo sporego majątku, jaki zdobyła, nigdy nie oddała długu pieniężnego - zaciągniętego u woźnego, a przecież bez tego jej kariera nigdy by nie ruszyła. Baaa... nigdy nawet nie odwiedziła swojego pierwszego nauczyciela gry w szachy, ani też przyjaciółki z sierocińca, myślała tylko o sobie. Scena, gdy olewa młodego chłopca podczas zawodów też mnie rozczarowała. 
    Uważam, że Anna Taylor-Joy to piękna kobieta i zapewne zagrała tak jak miała rozpisane w scenariuszu, jednak to inne role bardziej wzbudziły moją ciekawość. Oczywiście Marcin Dorociński jako Vasily Borgow podbił moje serce, pomimo tego, że nie wypowiadał zbyt wielu kwestii, czekałam na każdą kolejną minutę z jego udziałem w podekscytowaniu. Marienne Heller wcielająca się w Almę Wheatley była bardzo barwną postacią i to ona przykuła moją uwagę najbardziej w filmie jako osoba nieszczęśliwa, a jednak kibicująca swojej adoptowanej córce. Ponadto, lubiłam sceny z udziałem Moses Ingram, która grała Jolene. Oprócz głównej bohaterki denerwował mnie też Thomas Brodie-Sangster, kiedy widziałam, że zaraz pojawi się Benny Watts, nie mogłam już się doczekać się jego zniknięcia z ekranu. 
      Cóż, jak dla mnie serial był średni, super się zaczął i nieźle skończył, ale środkowe odcinki powodowały u mnie wzmożone ziewanie i scrollowanie na telefonie facebooka. Miałam też nieodparte wrażenie, że kilka scen było wzorowanych na jednej z moich ulubionych produkcji ,,Przerwana lekcja muzyki". Aczkolwiek rozumiem zachwyt nad filmem, który spowodował na nowo zainteresowanie szachami. Podziwiam osoby, które potrafią grać w tym sporcie, ponieważ to trudna pasja, potrzeba naprawdę szerokiego umysłu, wiele ćwiczeń i cierpliwości, aby zostać dobrym w owej dziedzinie. Mój mąż zaczął intensywniej grać w szachy, niestety na aplikacji zainstalowanej na komórce, ciągle przegrywa z postacią małoletniej Beth, ale chyba się nie poddaje (haha). Nie żałuję jednak romansu z Netflixem, mogłam dowiedzieć się o co chodzi z fenomenem ,,Gambitu królowej", jestem bardziej na topie i gdy czytelnik pytający o książki dotyczące szachów zadzwonił do biblioteki, mogłam z nim spokojnie porozmawiać o filmie i pochwalić się znajomością produkcji. Moja ocena serialu to 6.5/10, pomimo kilku minusów serial zapadł mi w pamięć.

24 komentarze:

  1. Mnie zdecydowanie rozczarował i nudził :D

    OdpowiedzUsuń
  2. Ciekawa jestem czy mi serial się spodoba, ale najpierw chciałabym jednak przeczytać książkę. ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. Fajnie w końcu przeczytać opinie o tym serialu, która nie zawiera samych ochów i achów, jaki to jest wspaniały :D Mam go w planach obejrzeć i ciekawa jestem jaka będzie moja opinia :D

    OdpowiedzUsuń
  4. Mój mąż ma w planach oglądanie tego serialu. Czytałam o nim całkiem dobre recenzje.

    OdpowiedzUsuń
  5. Nie znam tego serialu, no nie wiem czy by mi się spodobał...

    OdpowiedzUsuń
  6. Tez miałyśmy okazję obejrzeć. Dla mnie było za mało innej fabuły oprócz gry w szachy, ale Paulinie bardziej przypadł do gustu.

    OdpowiedzUsuń
  7. Coraz częściej czytam o tym serialu. Być może kiedyś uda mi się go obejrzeć.

    OdpowiedzUsuń
  8. my oglądaliśmy i nam się bardzo podobał:)

    OdpowiedzUsuń
  9. Oglądałam, ale chętnie sięgnęłabym też po książkę dla porównania.

    OdpowiedzUsuń
  10. Wraz z mężem zakochaliśmy się w tym serialu. ;)

    OdpowiedzUsuń
  11. Oglądałam, książkę zaś chciałabym nadrobić :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Książkę chciałabym przeczytać, dużo już słyszałam opinii i chętnie wyrobie sobie własną :)

    OdpowiedzUsuń
  13. Dużo się o nim mówi, ale mnie jakoś mocno nie ciągnie. Nie zarzekam się, że nie obejrzę, ale nie jest wysoko na mojej liście :)

    OdpowiedzUsuń
  14. Również sporo o tym serialu słyszałam, ale mnie do niego nie ciągnie. Nie tylko dlatego, że słabo sobie radzę z szachami 😉

    Pozdrawiam
    subjektiv-buch.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  15. MAm w planach, zarówno książkę, jak i serial...
    Szkoda tylko, że szachy tak bardzo kojarzą mi się z Dziadkiem, który zmarł niedawno...

    OdpowiedzUsuń
  16. To ciekawe, że oceniasz serial jako średni, bo dużej ilość osób bardzo się podobał. Muszę w końcu nadrobić i przekonać się, czy mi także się spodoba, czy jednak nie :)

    OdpowiedzUsuń
  17. Coraz bardziej czuje się zachęcona do tego, żeby wreszcie skorzystać z Netflixa:-)

    OdpowiedzUsuń
  18. Jak dla mnie, jest serial wart obejrzenia :)

    OdpowiedzUsuń
  19. Wszyscy szaleją za tym serialem, a mnie zupełnie do niego ne ciągnie :p

    OdpowiedzUsuń
  20. Sporo osób się tym serialem zachwyca. Ja się jeszcze nie skusiłam, ale może kiedyś obejrzę.

    OdpowiedzUsuń
  21. Z szachami nie mam za wiele wspólnego, dlatego do tego serialu podeszłam z małym zainteresowaniem, ale z każdym odcinkiem mnie wciągał. Podobał mi się i ja go oceniam pozytywnie i polecam innym.

    OdpowiedzUsuń
  22. Nie mam Netflixa, ale może to i lepiej, bo jak ja bym to wszystko pogodziła - książki i seriale 😁 Ale nie powiem, ciekawa jestem

    OdpowiedzUsuń
  23. Mnie się podobał, zwłaszcza gra głównej aktorki🤗💝

    OdpowiedzUsuń
  24. Szalenie mi się podobała ta historia, o wiele bardziej, niż mogłabym się spodziewać.

    OdpowiedzUsuń