piątek, 25 kwietnia 2014

Baśnie dla dzieci i dorosłych

Witajcie :)
Dzisiejszego wieczoru zapraszam Was na ostatnią w tym miesiącu recenzję przeczytanej przeze mnie dzisiaj książki.



   
    Tytuł: ,,Baśnie dla dzieci i dorosłych"
    Autor: Beata Pawlikowska
    Rok wydania: 2013
    Ilość stron: 250
    Okładka: twarda









          Pawlikowska przedstawia czytelnikowi 3 interesujące historie. Baśnie opowiada jej domowy kot - Krzysztof Kolumb, a podróżniczka tylko je zapisuje, aby czytelnicy mogli zapoznać się z tak ciekawymi legendami.
         Pierwsza baśń związana jest ze Złotym Ptakiem. Dawno temu, żył magiczny ptak, który obdarzał ludzi, zwierzęta i rośliny - szczęściem. Pewnego dnia, człowiek o imieniu Hieronim postanowił odnaleźć radosną krainę, bo zapragnął otrzymać od słynnego bohatera trochę szczęścia. Niestety, żyjąc w ciągłym strachu, codzienny uśmiech i zauważanie piękna świata nie jest możliwe, dlatego mając magiczny dar w sobie, Hieronim nie umiał go wykorzystać. Mężczyzna porwał ptaka, który pod wpływem smutku - zmienił swoją postać. Autorka, w tej części opowiadania, porusza ważny temat jakim jest szczęście. Następnie informuje odbiorców książki o systemie pieczątek umieszczonych na jajkach.
        Druga baśń dotyczy Walecznego Groszka. Zielona kulka postanowiła wyskoczyć z bezpiecznego strączka, aby poznać wspaniały cud natury. Warzywko bardzo bało się zmienić swoje monotonne życie, ale dzięki przygodom odkryło, że jego mieszkanie w strączku jest najwspanialsze na świecie, a wydarzenia jakie go spotkały sprawiły, że Mały Groszek nabył wiele umiejętności. Dziennikarka podczas tej opowieści zauważa jak ważna jest odwaga i podejmowanie stanowczych decyzji. Następnie, Pawlikowska przedstawia właściwości wielu warzyw, których wartości odżywczych nie doceniamy, chociaż są nam one potrzebne do zdrowego funkcjonowania. Pisarka proponuje odbiorcom lektury: smaczną, zieloną dietę bogatą w mnóstwo witamin. Namawia odbiorców do zrezygnowania z jedzenia fast - foodów, batoników, cukierków itd., bo te produkty tylko osłabiają naszą odporność organizmu.
         Trzecia baśń opowiada do młodej Indiance - Leśnym Dzbanku. Dziewczynka nigdy nie lubiła zajmować się tymi samymi czynnościami, co wszyscy. Kiedy inne dzieci uczyły się jak prawidłowo przyrządzić zupę, Leśny Dzbanek tworzyła ozdoby z muszelek. Wszyscy znajomi śmiali się z Indianki, że woli swoją pasję od szukania chłopaka, a jej ubrania są bardzo niemodne. Tymczasem brat dziewczynki został uderzony rogiem przez renifera. Okazało się, że przeżył tylko dzięki duszy artystycznej siostry. Leśny Dzbanek stała się sławna na całą okolicę, a Indianki nikt już nie krytykował. Pawlikowska namawia czytelnika do spełniania swoich marzeń. Nie należy przejmować się opinią innych ludzi, bo najważniejszym darem na świecie jest odnalezienie własnego szczęścia.

       Przyznam, że spodziewałam się innej treści lektury, ale to wcale nie znaczy, że rozczarowałam się zawartością książki. Tym, którzy lubią charakterystyczny styl pisania Pawlikowskiej ,,Baśnie dla dzieci i dorosłych" na pewno przypadną do gustu. Propozycje podróżniczki dają mi dużo nadziei i napełniają optymizmem, dlatego zawsze chętnie je czytam. Powyższa lektura nauczyła mnie jak umiejętnie rozróżniać jajka. Nie znałam skali przybijania pieczątek na skorupkach, dlatego z uwagą śledziłam styl życia kur według nabijanych numerów. Na pewno wykorzystam tę wiedzę w przyszłości. Autorka namówiła mnie do częstego spożywania warzyw i owoców. Zapomniałam jak ważne są witaminy, a sporadyczne jedzenie zdrowych produktów nie pomoże naszemu organizmowi w walce z nadchodzącą chorobą. Zatem już jutro biegnę do sklepu po marchewkę! Na szczęście już dawno zrezygnowałam z picia napojów gazowanych, a jedzenie fast - foodów zdarza mi się bardzo rzadko. Oprócz tych ciekawostek, podróżniczka wskazuje na zalety szczęścia, co większość fanów Pawlikowskiej odszukało już zapewne w każdej poprzedniej przeczytanej książce autorki.
        Lektura została pięknie wydana. Jej format namawia czytelnika do pozostania z baśniami w domu, bowiem książka jest dosyć ciężka, nie nadaje się do noszenia w torebce i czytania w autobusie czy tramwaju. Dzieło Pawlikowskiej zawiera mnóstwo pięknych ilustracji, które stworzył były wychowawca dziennikarki w szkole średniej - plastyk Ryszard Dąbrowski. Dzięki niemu, pisarka została dopuszczona do matury, ponieważ głównym zajęciem autorki w czasach szkolnych stały się wagary, a profesor postanowił usprawiedliwić uczennicy niemal 300 godzin nieobecności. W lekturze nie brakuje również zdjęć kota - Krzysztofa Kolumba. We wstępie można zobaczyć także 2 pamiątkowe fotografie Pawlikowskiej z dzieciństwa.
       Podsumowując, książka bardzo mi się spodobała, jednak przeszkadzały mi trochę rozmowy autorki z jej domowym zwierzakiem w środku baśni. Moim zdaniem, pisarka mogła umieścić takie dialogi pomiędzy kolejnymi rozdziałami, a nie w najważniejszych momentach legend. Niewątpliwym plusem lektury jest także dodatek w postaci zakładki do książki z wizerunkiem dziennikarki. Oceniam ,,Baśnie dla dzieci i dorosłych" na 7.5/10.

Lektura bierze udział w wyzwaniu POLACY NIE GĘSI II

A poniżej jeszcze kilka zdjęć robionych podczas mojej ostatniej pieszej wycieczki na sąsiednią wieś :)

Pierwsza tęcza, jaką widziałam w tym roku!



Zawsze chciałam się pobujać w takich chmurkach jak bohaterowie ,,Muminków" ^^


 Pobliski staw :))


 Atrakcja okolicy :D

36 komentarzy:

  1. "Baśnie dla dzieci i dorosłych" muszę koniecznie przeczytać.Ciekawa sprawa :) Ujęty głębszy przekaz na temat wartości i zasad jakimi kierować się w życiu , a dodatkowo przyziemne i praktyczne wskazówki jak te dotyczące jajek czy diety :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Nie znam tych baśni.
    Zdjęcia bardzo fajne chociaż zastanawia mnie to ten łabędź ma na szyi...

    OdpowiedzUsuń
  3. o, lubię takie książki, chętnie gdzieś zdobędę :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Styl Pawlikowskiej nie za bardzo mi odpowiada, korcą mnie trochę te baśnie, ale raczej podziękuję.

    OdpowiedzUsuń
  5. Musze tą ksiazke kupic i poczytac mojemu dziecku jak podrosnie :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Widziałam ją wielokrotnie, ale nigdy nie kupiłam, bo było mi szkoda pieniędzy:)

    OdpowiedzUsuń
  7. Czego ta Pawlikowska jeszcze nie napisała? Chyba tylko wierszy...:)

    OdpowiedzUsuń
  8. Jestem bardzo ciekawa tej lektury, nie miałam pojęcia, że Pawlikowska napisała coś takiego. Zachęciłaś mnie lekkim skrótem tematów, które będą poruszane, szczęście, oddanie się pasjom itd musi dawać motywację i napawać optymizmem :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Te wstawki autorki rzeczywiście mogą irytować, ale i tak chętnie bym się z nią zapoznała!

    OdpowiedzUsuń
  10. Moja siostra jest ogromną miłośniczką twórczości Pawlikowskiej, więc jej polecę powyższą pozycje. Jestem przekonana, że będzie zadowolona.

    OdpowiedzUsuń
  11. już mi się podoba ta książka :)
    - piękne zdjęcia :)

    OdpowiedzUsuń
  12. ja lubię charakterystyczny styl pisania Pawlikowskiej, więc pewno sięgnę jak tylko będę miała okazję ;) pooozdrawiam! =)

    OdpowiedzUsuń
  13. Widziałam książki Pawlikowskiej w miejscu poradników w Empiku, więc coś w tym optymizmie pewnie jest :)
    Zdjęcia chmur uwielbiam! ;)

    OdpowiedzUsuń
  14. Nie wiedziałam nawet, że Pawlikowska napisała taką książkę O,o. Polecam w 'Dżungli podświadomości'!

    OdpowiedzUsuń
  15. Mimo tych wstawek i tak mam ochotę na tę książkę:)

    OdpowiedzUsuń
  16. Aktualnie czytam w dżungli podświadomości tej autorki :)

    OdpowiedzUsuń
  17. W sumie masz rację z tymi wstawkami. Mogły też być dołączone jako aneks po prostu na zakończenie książki, czy coś w tym rodzaju :)
    Mam wrażenie, że Pawlikowska napisała już chyba każdy rodzaj książki :D

    OdpowiedzUsuń
  18. Ale piękne widoki!
    PS. Co ten łabądek sobie na szyje założył? ;)

    OdpowiedzUsuń
  19. Mój synek dostał tę książkę na gwiazdkę od babci i przymierzam się do niej już od jakiegoś czasu.

    OdpowiedzUsuń
  20. Nie czytałam jeszcze żadnej książki Pawlikowskiej, muszę to koniecznie zmienić :)
    Zapraszam do udziału w moich konkursach (na blogu i na facebooku :))

    OdpowiedzUsuń
  21. lubię Panią Beatę jej programy i książki.

    OdpowiedzUsuń
  22. słyszałam o tych baśniach, :))

    OdpowiedzUsuń
  23. Mi własnie jakoś tak styl Pawlikowskiej nie za bardzo pasuje . przeczytałam chyba jej dwie książki i żadna nie spodobała mi się w 100% i nie chce do nich wracać :) Za to jestem po lekturze Martyny Wojciechowskiej i w jej stylu po prostu się zakochałam ! :)

    OdpowiedzUsuń
  24. Drugie zdjęcie jest przepiękne! Ajjj rozmarzyłam się ;) A o książce jeszcze nie słyszałam ;P

    OdpowiedzUsuń
  25. u mnie też ostatnio bardzo często gości tęcza :)

    OdpowiedzUsuń
  26. najbardziej w pamięci utknął mi ten odcinek Muminków, kiedy się ganiali na chmurach :) i tak im tego zazdrościłam ;)

    OdpowiedzUsuń
  27. Chętnie przeczytam:-) ale masz fajne widoki:-)

    OdpowiedzUsuń
  28. Stwierdzam, że książka jest dość ciekawa, chętnie bym przeczytała w wolnej chwili.

    OdpowiedzUsuń
  29. Przyznam, że Pawlikowską i ja lubię, a ostatnio jakoś jej pełno we wszelkiego rodzaju poradnikach itp. I do tego jeszcze bajki dla dzieci... Nie wiem. Pewnie wartościowe...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też lubię tę autorkę, ale faktycznie za dużo jej ostatnio wszędzie. Czytam jej książki podróżnicze, psychologicznych nie lubię. Baśnie również przeczytałam i bardzo mi się podobały :)

      Usuń
  30. Chętnie ją przeczytam:) A zdjęcia piękne :)

    OdpowiedzUsuń
  31. Ciekawa książeczka. :)

    OdpowiedzUsuń
  32. Moja droga skontaktuj sie ze mna prosze na opiniuj.kosmetyki@wp.pl
    mam dla ciebie niespodziankę :)

    OdpowiedzUsuń