wtorek, 27 maja 2014

Listy miłości

Hej!
Dzisiaj podzielę się z Wami spostrzeżeniami na temat książki, którą otrzymałam w prezencie od mojej  koleżanki Kasi :)



   Tytuł: ,,Listy miłości"
   Autor: Maria Nurowska
   Okładka: miękka
   Ilość stron: 224
   Rok wydania: 2012









Fabuła:
      Lektura składa się ze zbioru listów Elżbiety Elsner. Ela jest Żydówką. Nadejście II wojny światowej przewraca do góry nogami życie 14 letniej dziewczyny. Wraz z ojcem musi przenieść się do getto. Artur Elsner traci swoją pracę, jego córka musi zdobyć pieniądze na dalszą egzystencję, zostaje prostytutką. Kilka lat później Elżbiecie udaje się uciec pod przybranym nazwiskiem: Krystyna Chylińka. Młoda dziewczyna zakochuje się w żonatym mężczyźnie. Czy ich związek ma szansę przetrwać? Czy prawdziwa tożsamość Krysi zostanie zdemaskowana? 

      Książka jest portretem psychologicznym Żydówki. Ela pisze swoje listy do ukochanego Andrzeja. Wyznaje mu w nich grzechy młodości. Czytelnik zapoznaje się z życiorysem Elżbiety, która przedstawia swoje tragiczne dzieciństwo, następnie okres dojrzewania, a kończy swoje zapiski będąc już starszą panią. 
       Kobieta pogubiła się w swojej tożsamości, męczą ją wyrzuty sumienia, każdej nocy miewa koszmary. Wierzy, że uratować może ją tylko miłość kochanka. Listy są oczyszczeniem ciemnej strony duszy Żydówki.
       Postać Eli jest złożona. Współczułam jej - smutnej młodości, ale często nie rozumiałam wyborów Elsner. Uwiodła Andrzeja, którego chora żona wymagała opieki po powrocie z obozu koncentracyjnego. Współczuła Marysi i pomagała jej, ale nie przejmowała się obecnością kobiety za ścianą podczas nocnych igraszek z Andrzejem. Kilka lat później nie zawahała się zdradzić ukochanego z dwójką mężczyzn. Partner Elżbiety czytał jej listy, więc wiedział o postępowaniu konkubiny, ale mimo to tolerował zachowanie wybranki. Fabuła przybrała scenariusz brazylijskiej telenoweli :)
      Początek lektury trochę nużył, na szczęście po kilkudziesięciu stronach ,,Listy miłości" nabrały tempa i wciągnęły mnie bez reszty. Aczkolwiek końcowe rozdziały były trochę przesadzone, a nawet nierealne. Elka często denerwowała mnie swoim zachowaniem, ale starałam się zrozumieć jej wybory. Lektura nie jest gruba objętościowo, więc osoby, które lubią czytać o kobietach pogubionych w życiu, egzystujących w tle koszmarów II w wojny światowej, powinny sięgnąć po powieść Marii Nurowskiej. Moja ocena to 7/10.

Książka bierze udział w wyzwaniu:  POLACY NIE GĘSI II

Tymczasem zapraszam na pyszny shake bananowy :)


30 komentarzy:

  1. Mam niezbyt dobre wspomnienia z twórczością Nurowskiej, dlatego obawiam się, że powyższa książka niebyt przypadnie mi do gustu. W każdym razie jakoś nie mam na nią ochoty, ale cieszę się, że tobie się podobała.

    OdpowiedzUsuń
  2. Nie znam tej książki, ale podeślę ją koleżance. Ona lubi takie powieści :).

    OdpowiedzUsuń
  3. dopisuję tą książkę do mojej listy, którą muszę przeczytać :P

    OdpowiedzUsuń
  4. podoba mi się okładka tej książki ;-) narobiłas mi smaka na banany!

    OdpowiedzUsuń
  5. Shake'a bym się napiła :) Fabuła książki wydaje się interesująca, a postać Elżbiety ciekawa, więc chętnie przeczytam :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Nie słyszałam o niej, choć brzmi ciekawie. Lubię takie trudniejsze lektury, więc będę się za nią rozglądać. :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Lubię skomplikowane postaci, więc lektura powinna przypaść mi do gustu.

    OdpowiedzUsuń
  8. Mam tę książkę w domu rodzinnym i w ogóle o niej zapomniała, dopiero niedawno ją odkryłam ponownie. Pamiętam, że bardzo mi się podobała i planuję do niej wrócić :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Ja parę dni temu robiłam koktajl bananowo-truskawkowy :D

    OdpowiedzUsuń
  10. Czytałam ją lata temu i wtedy podobała mi się bardzo. Z jednej strony ciekawe, jak odebrałabym ją teraz, ale z drugiej jakoś nie mam ochoty sprawdzać;)

    OdpowiedzUsuń
  11. Mam ochotę na inną książkę tej autorki. Zabójca, czy jakoś tak.

    OdpowiedzUsuń
  12. Wpisuję na listę - mam ochotę przeczytać.

    OdpowiedzUsuń
  13. Lubię książki nakreślające choć w małym stopniu realia życia tamtych lat. Nurowskiej jeszcze nie miałam okazji czytać, a ta książka kusi. Pozdrawiam ciepło;)

    OdpowiedzUsuń
  14. shake wygląda smakowicie :)

    OdpowiedzUsuń
  15. Czytałam dość dawno temu i mam dobre wspomnienia związane z tą lekturą :D

    OdpowiedzUsuń
  16. Niestety, nie przepadam za książkami, które opierają swoja fabułę na relacjach płynących z listów. Tym razem podziękuję, choć z chęcią bym poznała inne tytuły autorki:)

    OdpowiedzUsuń
  17. Ależ mi smaka narobiłaś na takiego SHAKE'A :p

    OdpowiedzUsuń
  18. Zapraszasz? Będę dzisiaj wieczorem ;P!

    OdpowiedzUsuń
  19. Chyba mogłabym ją przeczytać :)

    OdpowiedzUsuń
  20. Nie znam tej książki ale nie wiem czy by mi się spodobała.

    OdpowiedzUsuń
  21. Nie przepadam za takimi książkami, zdecydowanie wolę kryminały albo jakaś akcja :) Ale moja mama od zawsze czytała takie książki.

    OdpowiedzUsuń
  22. Uwielbiam książki o tematyce około- wojennej z miłosnym wątkiem.

    OdpowiedzUsuń
  23. Może kiedyś po nią sięgnę, zapowiada się ciekawie :)

    OdpowiedzUsuń
  24. Koniecznie muszę po nią sięgnąć, tematyka niezwykle mnie interesuje i czytam wszystko, co związane z Żydami i ich losami w trakcie i po II wojnie światowej.

    OdpowiedzUsuń
  25. Twórczość Nurowskiej jest jeszcze dla nie wielką niewiadomą. Wiem, że jedni są nią oczarowani, a inni znudzeni. Ciekawa jestem swoich wrażeń po zapoznaniu się z jakąkolwiek jej powieścią:)

    OdpowiedzUsuń
  26. Lubię taką tematykę książek :)

    OdpowiedzUsuń
  27. Lubię powieści w formach listów. Tematyka też mi odpowiada, a i okładka bardzo intryguję. Nie pozostaje mi nic innego jak kiedyś po nią sięgnąć.
    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  28. Czytałam kilka książek Nurowskiej i przypadły mi do gustu, sądzę więc, że z tą lekturą będzie podobnie.

    OdpowiedzUsuń