poniedziałek, 26 stycznia 2015

Cała nadzieja w Paryżu

Cześć!
Dzisiaj post książkowy.





     Tytuł: ,,Cała nadzieja w Paryżu"
     Autor: Deborah McKinlay
     Okładka: miękka
     Ilość stron: 268
     Rok wydania: 2014








Fabuła:
        50 letni pisarz Jack postanawia odszukać w końcu sens swojej egzystencji, dojrzeć. Mężczyznę zostawiła druga już żona, jednak bohater nie potrafi żyć bez towarzystwa dam - myśli że bycie singlem przekreśla istnienie szczęścia. Pewnego dnia, Jack otrzymuje list od jednej z fanek jego twórczości. Mężczyzna odpisuje Eve, ich papierowa znajomość przemienia się w przyjaźń, dzięki wspólnej pasji - gotowaniu. Kobieta najchętniej spędza dnie z herbatką i książką, kiedy otaczają ją tłumy - miewa napady paniki. Jack proponuje Eve spotkanie w Paryżu. Czy bohaterowie poznają się w stolicy Francji? W jaki sposób odnajdą radość życia?

        Czasami mam wzmożoną chęć na lżejszą lekturę, dobrą obyczajówkę. ,,Cała nadzieja w Paryżu" spełniła moje oczekiwania, z dziełem McKinlay relaksowałam się dwa wieczory. Egzemplarz składa się z krótkich rozdziałów, cechuje go duży druk i prosty styl pisania. Minusem są literówki, odnalazłam ich w powieści kilka. 
        Ciepła, klimatyczna historia o poszukującym szczęścia dwojgu samotnych ludzi bardzo mi się spodobała. Świetnym pomysłem autorki było wprowadzenie wątku kulinarnego. Pyszne przepisy i smaczne opisy gotowania powodowały, że podczas czytania książki niesamowicie zgłodniałam! 
        Koniecznie muszę nawiązać również do tytułu lektury. Tych którzy spodziewają się, że dzieło McKinlay obfituje w opowieści o Paryżu - muszę rozczarować. Książka nawiązuje do stolicy Francji, ale nie w takim stopniu - jak sugeruje nagłówek. Nie należy się jednak dziwić, gdyż oryginalny tytuł powieści to ,,That part was true", więc to polski tłumacz wprowadził czytelników w błąd. ,,Cała nadzieja w Paryżu" trafi w gusta osób, które oczekują od książki prostej historii z sympatycznymi bohaterami oraz oryginalnym zakończeniem. Moja ocena 7.5/10.

Miłego popołudnia Wam życzę, ja wybieram się dzisiaj na koncert zespołu Raz Dwa Trzy :)

40 komentarzy:

  1. Sama czasami mam ochotę na coś lżejszego. Niestety tej pozycji nie czytałam

    OdpowiedzUsuń
  2. Przez długi czas miałam tę książkę w planach, ale już sama nie wiem, czy ją przeczytam...

    OdpowiedzUsuń
  3. Mam w planach, ale nie wiem kiedy przeczytam... ;)

    OdpowiedzUsuń
  4. Swego czasu głośno było o tej książce. Polecę siostrze, lubi takie klimaty.

    OdpowiedzUsuń
  5. To jedna z niewielu obyczajówek, po które sięgnęłam i nawet mi się podobała, chociaż za mało Paryżu w niej było ;)

    OdpowiedzUsuń
  6. Na takie książki też mam czasem ochotę:)

    OdpowiedzUsuń
  7. Czytałem. Ciekawa książka chociaż na kolana nie powala.

    OdpowiedzUsuń
  8. Też czasem sięgam po lżejsze pozycje :) Na tę raczej się nie skuszę, ale wydaje mi się, że mogłaby się spodobać mojej mamie :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Jak wiesz, czytałam książkę i też mi się podobała, choć liczyłam na dużą ilość Paryża - miasta które <3

    OdpowiedzUsuń
  10. Czytałam i strasznie mi się ta książka nie podobała. Wynudziłam się okrutnie!

    OdpowiedzUsuń
  11. Ten tytuł to faktycznie zmyłka :) A książkę chętnie kiedyś przeczytam.

    PS. Od jakiegoś miesiąca Twoje nowe posty nie pojawiają się na moim bloggerze... :/

    OdpowiedzUsuń
  12. Jak tylko skończy mi się sesja, to chętnie sięgnę po tą książkę!

    OdpowiedzUsuń
  13. A już myślałam, że będzie opowieść pełna paryskich elementów, ale i tak mnie zaciekawiła

    OdpowiedzUsuń
  14. A ja bym chętnie przeczytała :)
    Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  15. Książki nie znam, a Tobie życzę odjazdowego koncertu :]

    OdpowiedzUsuń
  16. Nie bardzo przypadła mi do gustu ta książka, była taka jakaś nijaka ;)

    OdpowiedzUsuń
  17. Szkoda, że mało w niej Paryża, bo to pewnie znacznie wzbogaciłoby książkę ;) Może kiedyś się skuszę, nie mówię nie ;)

    OdpowiedzUsuń
  18. Ja też czasami lubię poczytać coś lżejszego, tak dla odpoczynku od kryminałów, które czytuję na co dzień :) Książki obyczajowe lubię, więc tą bardzo chętnie przeczytam :)

    OdpowiedzUsuń
  19. Jeśli będę miała okazję to chętnie sięgnę :)

    OdpowiedzUsuń
  20. Jakoś nie mam przekonania do tej książki, ale nie skreślam jej całkowicie.

    OdpowiedzUsuń
  21. Może kiedyś natrafię na tę lekturę, z pewnością przeczytam :-)

    OdpowiedzUsuń
  22. jestem ciekawa jak było na koncercie - czekam na relację :)

    OdpowiedzUsuń
  23. Okładka cudna! Szkoda, że obiecuje nieco inną treść.

    OdpowiedzUsuń
  24. Mimo że naczytałam się już niezbyt pozytywnych recenzji tej książki i tak dalej mam na nią ochotę ;)

    OdpowiedzUsuń
  25. Za każdym razem jak tu zaglądam czeka coś naprawdę dobrego i niesamowitego :) Sam tytuł już zachęca do przeczytania, a że to obyczaj to czemu by sobie odmawiać takiej przyjemności. Uwielbiam klimat Francji w książkach :)

    OdpowiedzUsuń
  26. Książkę czytałam i zrobiła na mnie miłe wrażenie. Spodziewałam się jednak czegoś bardziej wyrazistego...

    OdpowiedzUsuń
  27. To chyba jednak nie typ książki dla mnie..

    OdpowiedzUsuń
  28. Chętnie bym przeczytała tę powieść. Coś na zimowe wieczory. Kocyk, herbatka i książka ;)

    OdpowiedzUsuń
  29. Książka jak najbardziej w moim typie. Całkiem niedawno czytałam podobną książkę o Włoszech więc teraz kolej na Francję! :)

    OdpowiedzUsuń
  30. Przy książce można się zrelaksować, aczkolwiek odczuwałam po niej głód stolicy Francji. :)

    OdpowiedzUsuń
  31. Obyczajówki lubię, ale do tego tytułu trochę zniechęciły mnie raczej negatywne opinie, które zazwyczaj czytałam.

    OdpowiedzUsuń
  32. Przyjemnie spędziłam czas w jej towarzystwie

    OdpowiedzUsuń
  33. Bardzo ładną ma okładkę :)

    OdpowiedzUsuń
  34. W ramach relaksu, bez specjalnych oczekiwać - czemu nie :) Czuję, że polubiłabym Eve :)

    OdpowiedzUsuń
  35. Rozejrzę się za nią, bo lubię mieć w zanadrzu przyjemną obyczajówkę, kiedy odrzuca mnie od innych "trudniejszych" książek.

    OdpowiedzUsuń
  36. Dobra, przeczytam! Kiedyś miałam mnóstwo bodźców do zwiększania mojej wiedzy o Paryżu i byłam zakochana w tym miejscu, choć nigdy w nim nie byłam. Teraz moja pasja na nowo odżywa i pewnie chwycę książkę, którą poleciłaś. Ocena całkiem dobra, a i opis przaśny, więc nie ma na co czekać, ino czytać, tej! ; )

    OdpowiedzUsuń