środa, 11 marca 2015

Niebko

Cześć!
Dzisiaj recenzja książki, którą kupiłam u autorki na wrocławskich targach w grudniu.





   Tytuł: ,,Niebko"
   Autor: Brygida Helbig
   Okładka: twarda
   Ilość stron: 317
   Rok wydania: 2013










Fabuła:
       Marzena poznaje ze szczegółami zagmatwaną historię ukochanej rodziny. Jej rodzice - Basia i Waldek opowiadają córce o smutnych przeszłościach swoich rodów. Wybuch drugiej wojny światowej zmienił ich losy na zawsze, niespodziewanie połączył drogi Polaków i Niemców.

      ,,Niebko" otrzymało nominację do Nike 2014. Po egzemplarz sięgnęłam z nieukrywanym zainteresowaniem. Przyciągnęła mnie hipnotyzująca okładka, ładne wydanie i zachęcający opis z tyłu książki, który brzmiał bardzo tajemniczo. Spodziewałam się mrocznych sekretów, jednak trochę się zawiodłam.
      Helbig interesująco przedstawiła historię bohaterów ,,Niebka". Basia mieszkała na terenie dzisiejszej Białorusi, podczas wojny wywieziono ją wraz z rodziną do Kazachstanu, ostatecznie Drzewuccy otrzymali lokum po wypędzonych Niemcach na terenie Ziem Odzyskanych. Mały Willi miał obywatelstwo Polskie, lecz z pochodzenia był Niemcem. Jego dom znajdował się na pograniczu polsko - ukraińskim. Familia Kellerów dostała rozkaz zajęcia mieszkania Polaków w Wielkopolsce, Willi miał obowiązek służenia w Hitlerjunge, a propaganda führera odnosiła pozytywne zdaniem dyktatora skutki i mieszała ludziom w głowach. Po wojnie, role zwyciężonych i poszkodowanych szybko odwróciły się, tym razem to Polacy wprowadzili się do domów Niemców, a zachodni sąsiedzi stali się ich parobkami. Willi zmodyfikował swoje imię i nazwisko, postanowił pozostać w rodzinnym kraju, pomimo tego, że zaznał wiele krzywd w obozie, a jego brat zachęcał go do przeprowadzki do prawdziwej ojczyzny. Losy Basi i Waldka połączyły się w Szczecinie.
         Dzięki autorce poznałam dzieje Polaków na Wschodzie, z zaciekawieniem czytałam o ich tradycjach. Dowiedziałam się, że nasi rodacy żyli na Kresach w przyjaźni z Niemcami, Żydami, Ukraińcami, Rosjanami. Niestety, Hitler zniszczył pozytywne więzi, wcześniejsi sąsiedzi zostali wrogami, jego demagogiczne przemowy i przerażająca bieda w społeczeństwie stały się wyznacznikiem nienawiści. Po wojnie, Stalin pogłębił szerzącą się agresję.
        Bohaterowie ,,Niebka" całe życie ciężko pracowali i zapomnieli o drobnych radościach życia. Dzięki harówce stawali się coraz bogatsi - pierwsi w okolicy mieli radio, czarno biały telewizor, trabanta, jednak nie dysponowali wolnym czasem dla dzieci, nie nauczyli się odpoczywać.
           Książka przekonuje czytelników jak ważne są więzi rodzinne. Szczególnie dziadkowie odgrywają w życiu istotną funkcję, dopiero po śmierci najbliższych docenia się ich cichą obecność. Helbig zarysowała obraz egzystencji w szarym PRL - u, który wcale nie był taki bezbarwny. Dzieci bawiły się razem na podwórku, młodzież wspólnie odgruzowywała miasta - wśród tańców i śpiewów w ramach wolontariatu odbudowywano zniszczone przez wojnę miejsca. Ulicami pędziły konie, a pchanie trabanta traktowano jako niecodzienną rozrywkę. Osoby, które spędziły większość życia na wsi, nie umiały odnaleźć się wśród blokowisk (zamknięci w małych mieszkaniach tęsknili za wolnością lasów, bezkresem pól). Dodatkowo, nigdy nie brakowało zboczeńców, pedofilów, ekshibicjonistów, jednak nikt nie nagłaśniał ich działań tak systematycznie jak dzisiaj.

       Dzieło nie jest pozbawione wad. Pomimo jej niewielkiej objętości, lekturę czytałam przez kilka wieczorów. Treść momentami nużyła, a nawet męczyła. Wewnętrzna forma książki również średnio przypadła mi do gustu - rozdziały zawierały pomieszane losy głównych bohaterów, wspomnienia zmiksowane były z czasami teraźniejszymi; często nie wiedziałam już, o której postaci aktualnie czytam. Styl pisania autorki był dziwny, zniechęcały mnie często obcojęzyczne zdania (nieprzetłumaczone na język polski). Pomysł na fabułę Helbig miała ciekawy, ale jego wykonanie mnie jednak nie zachwyciło.

      ,,Niebko" jest metaforą utraconego skarbu, upragnionego raju, wspomnieniem szczęśliwego dzieciństwa. To istota poszukiwania własnej tożsamości. Waldek ostatecznie sam już nie wiedział czy jest Niemcem czy Polakiem, zgubił własne ,,ja". Lektura opowiada o poplątanych dziejach kilku pokoleń, jest namiastką sagi rodzinnej. Oceniam książkę 6/10.

Książka bierze udział w wyzwaniu: POLACY NIE GĘSI III

27 komentarzy:

  1. Książka mnie zaciekawiła. Ostatnio coraz rzadziej sięgam po polskie książki i czas najwyższy to zmienić :)
    Zapraszam do siebie
    addictedtobooks.blog.pl

    OdpowiedzUsuń
  2. Interesująca tematyka książki. Szkoda, że styl nie idzie z nią w parze ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. Może dam się kiedyś skusić. Warto sięgać do własnych korzeni.

    OdpowiedzUsuń
  4. Lubię książki o wojnie, ale Twój wpis nie za bardzo mnie do niej przekonuje.

    OdpowiedzUsuń
  5. Książka z dedykacją od autora to jeszcze większy skarb. Póki co, sama się jeszcze takiego nie dorobiłam, ale mam nadzieję, że kiedyś to nastąpi. ;)
    Co do książki to zastanowię się, czy będę chciała ją przeczytać. Obecnie coraz częściej sięgam po powieści o tej tematyce. Dlatego nie wykluczam, że "Niebko" dołączy do moich zdobyczy. :D

    OdpowiedzUsuń
  6. nie słyszałam o niej jeszcze

    OdpowiedzUsuń
  7. Swego czasu wiele o niej słyszałam, ale później jakoś wypadła mi z głowy.
    Pora sobie ją odświeżyć;)

    OdpowiedzUsuń
  8. Zazdroszczę autografu, może przeczytam ;)

    OdpowiedzUsuń
  9. Z jednej strony ciekawi mnie ksiażka, która została nominowana do tak prestiżowej nagrody, z drugiej obawiam się jej. Nie chcę, by jak Cb mnie nużyła, ale poznać polskich twórców trzeba.

    Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  10. Mimo że nie Lubie polskich książek to ta akurat bardzo mnie zaciekawiła.:)

    OdpowiedzUsuń
  11. Podpisuję się gorąco pod rolą dziadków w rodzinie i straszne lubię książki, które kładą nacisk na więzi rodzinne.

    OdpowiedzUsuń
  12. A ja mam na nią oko, więc na pewno postaram się gdzieś ją wypatrzeć i przeczytać ;)

    OdpowiedzUsuń
  13. Wydaje się całkiem ciekawa :)

    OdpowiedzUsuń
  14. Nie za bardzo mnie ta książka zainteresowała ;)

    OdpowiedzUsuń
  15. Nie lubię nużących książek więc raczej nie sięgnę

    OdpowiedzUsuń
  16. Myślę,że większość z nas mogłaby powiedzieć,że przez tą ciągłą harówę tracimy radość z życia, z jego uroków, i nie dostrzegamy drobiazgów, które kiedyś dawały nam tyle radości..

    OdpowiedzUsuń
  17. Zaintrygowała mnie ta książka... Ciekawa jestem czy przypadłaby mi do gustu. Obecnie czytam "Życie trudne, lecz nie nudne" Władysława Bartoszewskiego.

    OdpowiedzUsuń
  18. nie znam tytułu, ale nie przepadam za taką zawoalowaną formułą...

    OdpowiedzUsuń
  19. W sumie wystarczyło mi, że napisałaś o nominacji do Nike. Ze mną jest tak, że im książka bardziej doceniana przez krytyków, tym gorzej z jej odbiorem. Pewnie więc skoncentrowałabym się na tym, co oceniłaś jako wady.

    OdpowiedzUsuń
  20. Też ją przeczytałam. Ze względu na tą nominację do Nike. Ale książka mnie troszkę rozczarowała. Nie wiem dlaczego, ale nie spodziewałam się takiej lektury u ciebie! Bardzo się cieszę, że mnie tak pozytywnie zaskoczyłaś :).

    OdpowiedzUsuń
  21. Już sama nominacja jest bardzo dobrą zachętą do sięgnięcia po ten tytuł :)

    OdpowiedzUsuń
  22. Podoba mi się to ukazanie jak wielkie znaczenie mają więzi rodzinne i jak w pogoni za dobrami materialnymi gubi się prawdziwą radość, którą dają te niematerialne rzeczy. Nie jest to w tej chwili tytuł, który mam w planach i obawiam się formy książki, która Tobie nie przypadła do gustu, ale nie mówię definitywnie nie.

    OdpowiedzUsuń
  23. Ciekawa pozycja, zapisuję na listę :)
    www.brulionspadochroniarza.pl

    OdpowiedzUsuń