niedziela, 9 listopada 2014

Wilk z Wall Street

Hej!
Dzisiaj notka książkowa o słynnym, światowym oszuście :)





     Tytuł: ,,Wilk z Wall Street"
     Autor: Jordan Belfort
     Ilość stron: 512
     Okładka: miękka ze skrzydełkami
     Rok wydania: 2014








Fabuła:
       Jordan Belfort wychowany w żydowskiej dzielnicy, dobrze znał smak biedy, jednak dzięki swojej inteligencji i umiejętnościom, mając 24 lata został przyjęty do pracy na giełdzie Wall Street. Mężczyzna sukcesywnie awansował, uzyskując ostatecznie tytuł maklera. 19 października 1987 r. wskaźniki akcji natychmiast spadły, a czarny poniedziałek spowodował ogromny wzrost bezrobocia, rzesza ludzi straciła pracę.
       Belfort znalazł zatrudnienie w niewielkiej firmie - inwestującej w akcje śmieciowe. Następnie, założył własny zakład: Stratton Oakmon, gdzie kariera maklera nabrała ekspresowego tempa. Broker zajmował się sprzedażą fałszywych akcji, oszukując bogatych biznesmenów. Belfort prowadził intensywne życie: nagminnie zdradzał drugą żonę z prostytutkami, pił alkohol, brał narkotyki, zakładał kolejne konta bankowe w Szwajcarii. W wieku 35 lat aresztowało go FBI, multimiliarder otrzymał wyrok: 1 rok i 8 miesięcy pozbawienia wolności.

      Znany biznesmen wielokrotnie powtarzał, że był biedny i bogaty, więc nigdy nie zgodzi się ze stwierdzeniem, że pieniądze szczęścia nie dają, gdyż to nie prawda. Belfort miał wszystko, czego tylko zapragnął, bo zarobki maklera oscylowały w ciągu jednego tygodnia ok. 1 miliona dolarów! Niestety, w jego środowisku prochy były równie popularne jak czekolada, więc młody chłopak bardzo szybko uzależnił się od narkotyków. Po 10 latach ćpania z kumplami z branży, broker stracił rozsądek. Wszystkich dookoła podejrzewał o zdradę, spiski, ciągle się bał, nawet ogromne porcje prochów przestały mu wystarczać. 

      Książka została podzielona na 4 księgi, z których każda zawiera kilkanaście krótkich (ok. 10 stronicowych) rozdziałów. Lekturę przeczytałam bardzo szybko w stosunku do obszerności egzemplarza, bo zaledwie w ciągu 4 dni. Belfort napisał biografię prostym językiem, który jest łatwy w odbiorze. Autor nie stronił od przekleństw czy wulgarnych relacji. 
      Postać maklera trudno zdefiniować. Mężczyzna dał pracę młodym osobom, które tylko poprosiły go o wsparcie. Z drugiej strony zarabiane miliony nie były uczciwe, a narkotyki systematycznie odbierały Belfortowi wolność i wrażliwość. Pomimo ogromnego dostatku, na jaki mógł sobie pozwolić broker (kilka domów, służba, wymarzone samochody, odrzutowiec, jacht itd.), jego szczęście rodzinne rozsypało się po kilku latach. 
      Makler docenił swoje idealne życie, dopiero kiedy udało mu się wyjść z nałogu. Był niezwykle mądrym człowiekiem i genialnym mówcą. Już jako mały chłopiec miał problemy z zasypianiem, w głowie pojawiały mu się cyfry, które chętnie liczył. Ciekawostką jest fakt, że mężczyzna osiągnął sukces bez niczyjej pomocy, co zdarza się rzadko, bowiem większość młodych biznesmenów dostaje ojcowskie firmy w prezencie.
       Po przeczytaniu książki zauważyłam jak wiele szczęścia miał sławny oszust. Przeżył w jachcie potężny sztorm na morzu, na haju prowadził samochód, którym spowodował kolizje, ilości narkotyków jakie zażywał przez 10 lat były przerażające i... śmiertelne.

       Na pewno większość z Was widziała film z Leonardo DiCaprio w roli głównej. Produkcja bardzo mi się podobała, jednak po lekturze Belforta zauważyłam w dziele Scorsese'a wiele nieścisłości. Mnóstwo niezwiązanych ze sobą akcji - połączono. Nie wspomniano nic o próbie samobójczej Belforta, jego wizycie w szpitalu psychiatrycznym czy leczeniu narkomanii. Zaskoczona byłam również chorobą syna głównego bohatera (urodził się z dwoma dziurami w sercu) oraz postaci Chińczyka, który w książce wcale nie był przyjacielem znanego maklera.. lecz wrogiem! Ponadto, w filmie zmieniono imiona istotnych postaci, co także mnie zdziwiło np. Nadine stała się Naomi, a Danny - Donnie.
      4 księga w dziele Belforta była naprawdę smutna. Autor opisywał w niej swoje nałogi, w szczególności narkotyki, które doprowadziły go do obłędu. Po udaniu się na kilka odwyków, makler postanowił zmienić swoje życie, zapragnął być trzeźwym. Od kiedy przestał ćpać, stracił większość znajomych, po aresztowaniu odsunęła się od niego także jego żona. Stratton Oakmon kierowana w późniejszych latach przez Danny'ego, (w filmie Belfort był szefem firmy do samego końca) rozpadła się. Główny bohater po wycofaniu się z własnego przedsiębiorstwa, zaangażował się w interesy ze Steve'm Maddenem z zakresu obuwniczego.

     Książka bardzo mi się spodobała, chociaż ciężko było mi rozgryźć wiele pojęć z tematyki giełdowej. Z ciekawością poznałam życiorys słynnego oszusta. Morał sugeruje, że niesprawiedliwość zawsze zostanie ukarana, bowiem wszyscy fałszerze otrzymali wyroki więzienia. Czy jednak 10 lat prania brudnych pieniędzy (miliardów w ciągu roku) oceniono adekwatnie? Wszak niecałe 2 lata pobytu w obozie karnym nie prezentują się wcale najgorzej. Podobno pierwszy milion trzeba ukraść, a następne wpływają już na konto same. Moja ocena ,,Wilka z Wall Street" to 8/10. Uważam, że tę historię naprawdę warto znać. Teraz poluję na drugą część przygód Belforta :)

33 komentarze:

  1. było głośno o filmie, książkę bym przeczytała

    OdpowiedzUsuń
  2. Film znam, pora na książkę:)

    OdpowiedzUsuń
  3. Film oczywiście widziałam, jednak na książkę chyba się nie zdecyduję, pomimo Twojej pozytywnej relacji.

    OdpowiedzUsuń
  4. Książki nie czytalam,ale film obejrzałam. Bylam pod wielkim wrazeniem jego historii.

    OdpowiedzUsuń
  5. Słyszałam o tej książce i widziałam urywek filmu, ale całej historii nie znam, więc muszę nadrobić zaległości w tej kwestii.

    OdpowiedzUsuń
  6. Chętnie przeczytam bo jak na razie widziałam tylko film :) A był dobry :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Mam w planach. Najpierw przeczytać książkę, a potem obejrzeć film.

    OdpowiedzUsuń
  8. Film widziałam, książki nie czytałam. Bardzo dobrze czytało mi się Twoją recenzję. Myślę, że w przyszłości skuszę się na książkę :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Wcześniej wydawało mi się, że tematyka "Wilka..." to zupełnie nie moje klimaty, ale po Twojej recenzji zmieniam zdanie :) Zastanawiam się tylko czy najpierw sięgnąć po książkę, czy po film.

    OdpowiedzUsuń
  10. O filmie słyszałam i kiedyś mam zamiar obejrzeć ale nawet nie wiedziałam, że jest taka książka :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Według mnie to rewelacyjna książka, ale bez takiego bohatera na pewno by się nie udała ;) Poza tym autor potrafi świetnie manipulować czytelnikiem. Gorąco polecam drugi tom :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Okładkę ma bardzo fajną :) Sądzę, że treść by mnie zaciekawiła :P

    OdpowiedzUsuń
  13. Bardzo chciałabym zapoznać sie z tą historią tym bardziej, że piszesz, że naprawdę warto.

    OdpowiedzUsuń
  14. Miałam w planach obejrzeć film, ale jakoś wypadło mi to z głowy, ale tym postem mi przypomniałaś o nim :) Książkę sobie daruję, ale film obejrzę.

    http://pasion-libros.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  15. Książka czeka już na półce na swoją kolej :)

    OdpowiedzUsuń
  16. Nie oglądałam filmu ani nie czytałam książki, ale to pewnie wina tego, ze nie przepadam za opowieściami o życiu konkretnych osób. Ale każdy z nas ma jakieś lubię i nie lubię, które może się zmieniać na przestrzeni lat, sama mam za sobą lata zaczytywania się historiami Rasputina, Hitlera, Cesarzy rzymskich itd. :-)

    OdpowiedzUsuń
  17. film oglądałam kilak razy, ksiązki nie miałam okazji czytać.

    OdpowiedzUsuń
  18. Brzmi bardzo zachęcająco! Ale cieszę się, że film widziałam wcześniej, bo pewnie po lekturze oceniłabym go gorzej, ze względu na te wszystkie nieścisłości.

    OdpowiedzUsuń
  19. Nie czytałam książki, ale jakoś mnie do niej nie ciągnie. Widziałam film, który poza genialną rolą Leo nie zrobił na mnie większego wrażenia.

    OdpowiedzUsuń
  20. Jeżeli książka przypadła Ci do gustu, myślę, że i ja byłbym zadowolony jej lekturą ;)

    OdpowiedzUsuń
  21. Zastanawialam sie nad tą książką, bo film mega mi się podobał, ryczałam ze śmiechu jak ranny łoś. Ale nie dziwię się, że reżyser połączył wątki, i to nie będą nieścisłości, a natura filmu jako medium. I tak był długi, a jakoś trzeba było zrobić z fabuły książki jedną całość.

    OdpowiedzUsuń
  22. Ciekawie bardzo brzmi, jestem ciekawa tej książki, może przeczytam, jak będę miała więcej czasu, bo widzę, że jest obszerna.

    OdpowiedzUsuń
  23. Kurcze, tyle się mówi o tej książce oraz o wersji sfilmowanej a ja - aż wstyd się przyznać - z ani jednym, ani z drugim się nie zapoznałam. :/

    OdpowiedzUsuń
  24. Ta historia średnio mnie pociągała i z rozmysłem obejrzałam film bez czytania książki. I nie żałuje. Film był taki sobie, nie rozumiem jego fenomenu i myślę, że książka byłaby zaledwie niewiele lepsza :)

    OdpowiedzUsuń
  25. Czekam na tę książkę w kolejce w bibliotece. Może w końcu się doczekam :)

    OdpowiedzUsuń
  26. Może się kiedyś skuszę, chociaż trcohę mnie ta książka odpycha. Filmu nie oglądałam i zastanawiam się, czy się nie zachęcić do książki właśnie ekranową wersją. Ostatnio trochę odstępuję od świętej zasady najpierw książka, a potem film. I jak na razie wychodzi mi to na dobre ;)

    OdpowiedzUsuń
  27. Film obejrzałam - ba! nawet kupiłam na DVD! - dlatego też niewątpliwie przysiądę również nad książką ;)

    OdpowiedzUsuń
  28. Tak szczerze...książka nie interesuje mnie na tyle, żeby ją przeczytać. Za to film mogłabym obejrzeć;)

    OdpowiedzUsuń
  29. Ja się zabieram do oglądania filmu i jakoś zabrać się nie mogę :D Ale w czasie któregoś z jesiennych długich wieczorów nadrobię już na pewno zaległości :)

    OdpowiedzUsuń
  30. Mam tę książkę, muszę się wreszcie za nią zabrać. A potem obejrzę film ;)

    OdpowiedzUsuń
  31. O ile zazwyczaj nie oglądam filmu, zanim nie przeczytam książki, to tutaj zrobiłam wyjątek. I nie jestem pewna czy mam teraz czas i ochotę sięgać po tę lekturę. Właściwie to kiedyś, gdy na liście do przeczytania pojawi się mniej tytułów może po Wilka sięgnę. To mogłoby być ciekawe przeczytać jak autor przedstawił siebie i to, co przez lata robił.

    OdpowiedzUsuń