czwartek, 27 marca 2014

Blondynka na Czarnym Lądzie

Siemanko!
Dzisiejszego dnia witam Was recenzją książki znanej podróżniczki.





     Tytuł: ,,Blondynka na Czarnym Lądzie"
     Autor: Beata Pawlikowska
     Okładka: twarda
     Rok wydania: 2012
     Ilość stron: 300








       Pawlikowska zabiera czytelników we wspólną podróż po Afryce. Tym razem, dziennikarka jeździ terenowym samochodem, zwiedzając ziemię tanzańską. Wraz z autorką w wyprawie uczestniczą tubylcy - wspaniały kucharz Florian i kierowca David oraz para Szkotów i rodak Michał. Wszyscy turyści podziwiają piękną sawannę, korzystając z uroków safari - mają okazję zobaczyć z bliskiej odległości mnóstwo drapieżnych i niebezpiecznych zwierząt. Pawlikowska przedstawia wady i zalety podróży w mało komfortowych warunkach - bez wody, toalety, środków czystości. Czasem może się jednak okazać, że zwiedzanie świata w tak mało higieniczny sposób może przynieść więcej radości i spokoju ducha niż spanie w najbardziej ekskluzywnych hotelach. Autorka instruuje w jaki - prosty sposób można docenić własne życie, zdobyć odwagę - poprzez walkę z własnymi słabościami i przeciwnościami losu. Felietonistka zwraca uwagę na ludzi, którzy marnotrawią swoje pieniądze na markowe ubrania. Krytykuje osoby zakładające okulary z widocznym logo firmy. Czy obywatele chwalący się drogimi metkami są lepsi od ich skromniejszych znajomych? Nie, chcą być postrzegani jako znawcy mody, a stają się ich ofiarami, bo tracą swoje oszczędności, które mogliby wykorzystać w inny - ciekawszy sposób.
        Pawlikowska opisuje swoje afrykańskie przygody. Z zainteresowaniem przeczytałam o kontaktach dziennikarki z tanzańskimi plemionami, poznałam kilka ciekawostek historycznych i geograficznych. Przyznam, że lektura przypadła mi do gustu. Książka jest formatu kieszonkowego i czas z nią spędzony upłynął mi bardzo szybko. Podobało mi się, że pisarka nie wstawiła wielu swoich filozoficznych przemyśleń, które znalazłam w kilku innych dziełach podróżniczych jej autorstwa. Lektura składa się z krótkich rozdziałów i charakterystycznych dla Pawlikowskiej rysunków. Minusem książki jest brak zdjęć (być może znajdują się one w większym wydaniu).
        Jeśli chcecie wiedzieć, jakie szczęśliwe istoty wydają odgłosy przypominające zbliżającą się betoniarkę... Które afrykańskie zwierzę jest najbardziej niebezpieczne (nie, to nie lew!)... Jakie zwyczaje panują w wioskach tubylców... Co to jest język kliknięć, nie możecie przeoczyć ,,Blondynki na Czarnym Lądzie" :) Moja ocena lektury to 8/10.

Książka bierze udział w wyzwaniach POLACY NIE GĘSI II oraz Odkrywamy białe plamy.

31 komentarzy:

  1. Bardzo lubie własnie takie książki ; ) Nie miałam jeszcze jej , ale chętna jestem ją zakupić ; ) Obserwuję i zapraszam do siebie : http://spelniaj-swoje-marzenia.blogspot.com/ Pozdrawiam ; *

    OdpowiedzUsuń
  2. Bardzo lubię książki Pawlikowskiej i chętnie poczytam w wolnym czasie :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Moja siostra jej wielką miłośniczką tej Pani, więc jej polecę ową książkę.

    OdpowiedzUsuń
  4. Z takich książek można się dowiedzieć naprawdę dużo fajnych rzeczy :D

    OdpowiedzUsuń
  5. mam spore zaległości w czytaniu książek Pani Beaty

    OdpowiedzUsuń
  6. Ach, Beata! Jej książki podróżnicze są super!

    OdpowiedzUsuń
  7. Po ostatnim spotkaniu z książką pani Beaty na razie muszę odpocząć od jej twórczości. Pani Beata imponuje mi swoja odwagą, spostrzegawczością, ale język i styl jej książek niestety mnie denerwuje.

    OdpowiedzUsuń
  8. Po opisie widzę, że jest godna uwagi ;)

    OdpowiedzUsuń
  9. Bardzo lubię książki traktujące o plemionach. Z chęcią bym się dowiedziała, jakie przygody spotkały Pawlikowską :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Oooo...to może być coś dobrego dla mnie! :]

    OdpowiedzUsuń
  11. Pawlikowskiej czytałam tylko rozmówki, ale podróżniczą też bym mogła.

    OdpowiedzUsuń
  12. nie przepadam za literaturą podróżniczą ;)

    OdpowiedzUsuń
  13. "Odgłosy przypominające zbliżającą się betoniarkę" - pani Pawlikowska ma specyficzny styl. :D

    OdpowiedzUsuń
  14. lew nie jest najgroźniejszy? zaciekawiłaś mnie:)

    OdpowiedzUsuń
  15. Uwielbiam podróżnicze opowieści Pawlikowskiej.

    OdpowiedzUsuń
  16. Choć nie lubię książek podróżniczych to tą chętnie przeczytam

    OdpowiedzUsuń
  17. Z jej książek, jak dla mnie, ta akurat była na średnim poziomie. Dużo bardziej mi się ta o Kubie podobała.

    OdpowiedzUsuń
  18. Jakoś do tej pory nie było mi po drodze z Pawlikowską, ale mam jej książkę w formie e-booka, więc za jakiś czas wreszcie się to zmieni. :)

    OdpowiedzUsuń
  19. Czytałam tę pozycję, ale nie przypadła mi do gustu. Kiedy czytałam miałam wrażenie, że Pawlikowska spisała te relacje dla dzieci, a nie dla dorosłych....i dzieci:)
    Pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń
  20. Ostatnio na czytanie czasu brak, lecz marzy mi się tak na spokojnie usiąść i zagłębić się w lekturze :)

    OdpowiedzUsuń
  21. Witaj! Czytałam parę ksiązek B. Pawlikowskiej i mi się podobały. Szybko i łatwo idzie :)

    OdpowiedzUsuń
  22. A ja jeszcze nie miałam okazji bliższego spotkania z autorką, ale bardzo żałuję i mam nadzieję szybko to nadrobić :)

    OdpowiedzUsuń
  23. Jestem bardzo ciekawa tych odgłosów przypominających betoniarkę, więc bardzo chętnie książkę przeczytam:)

    OdpowiedzUsuń
  24. Ja raczej takich podróżniczych nie czytam, to mojego M klimat ;)

    OdpowiedzUsuń
  25. Uwielbiam takie książki, bo poznawanie innych kultur i obyczajów może być bardzo pasjonujące :) Z chęcią przeczytam.

    OdpowiedzUsuń
  26. Osobiście bardzo lubię Pawlikowską

    OdpowiedzUsuń