sobota, 13 grudnia 2014

W śnieżną noc

Hej!
Ostatnio zakupiłam w po promocyjnej cenie w Biedronce bardzo polecaną przez blogerów książkę. Poniżej moja opinia na temat lektury.




  Tytuł: ,,W śnieżną noc"
  Autorzy: Maureen Johnson, John Green, Lauren Myracle
  Okładka: miękka ze skrzydełkami
  Ilość stron: 336
  Rok wydania: 2014









Fabuła:
       3 świąteczne opowiadania na temat miłości. Historie nastolatków, którzy zimą odważyli się wyznać swoje uczucia ukochanej osobie. Akcja dzieje się w amerykańskim miasteczku Gracetown, a losy głównych bohaterów łączą się pod koniec powieści. 

      Po książkę sięgnęłam zachęcona jej pozytywnymi opiniami na blogosferze. Niestety, treść lektury mocno mnie rozczarowała.
    ,,W śnieżną noc" zostało napisane przez 3 autorów. Pierwsza część ,,Podróż wigilijna" autorstwa Maureen Johnson nawet mi się spodobała. Druga historia wymyślona przez John'ego Green'a średnio przypadła mi do gustu, natomiast ostatnie opowiadanie opracowane przez Lauren Myracle bardzo mnie zmęczyło.
     Plusem zimowego dzieła był magiczny śnieg. Wielka śnieżyca szalejąca w Ameryce stworzyła fascynujący klimat, tym bardziej, że w Polsce białego, mięciutkiego puchu w tym roku jeszcze nie widziałam. Książkę czyta się niezwykle szybko, charakteryzuje ją duży druk i krótkie rozdziały, styl pisania autorów jest młodzieżowy. Ponadto, od razu zwróciłam uwagę na cudowną okładkę lektury.
     ,,W śnieżną noc" na pewno zachwyciłoby mnie 10 lat temu, kiedy byłam nastolatką. Obecnie, miłosne opowieści wydały mi się zbyt słodkie, banalne i naciągane, a główni 16 - letni bohaterowie irytujący. Wiele stron było przegadanych. Chciałam spędzić miło czas z zachwalanym dziełem, ale zamiast zapewnianego relaksu - otrzymałam niespodziewaną nudę. Szkoda... nie rozumiem jednak współczesnej młodzieży, która woli spędzać świąteczny czas np. w Starbucksie zamiast w gronie rodzinnym. W zasadzie, gdyby nie obficie padający śnieg, nie domyśliłabym się nawet, że akcja działa się podczas Bożego Narodzenia. Moja ocena 5/10.

31 komentarzy:

  1. Nie kusi mnie ta książka, bo już samo nazwisko Greena odstrasza ;D

    OdpowiedzUsuń
  2. Szkoda, że lektura tej książki tak mocno cię rozczarowała. Mam nadzieję, że w moim przypadku będzie inaczej, ale o tym przekonam się niebawem, bo książkę już nabyłam.

    OdpowiedzUsuń
  3. ja ostatnio nawet nie mam czasu na czytanie takich ksiązek dla rozrywki. licencjat goni..

    OdpowiedzUsuń
  4. I aż sama nie wiem, czy przeczytam :/

    OdpowiedzUsuń
  5. Ja dzięki długim zimowym wieczorom znów zaczęłam czytać.

    OdpowiedzUsuń
  6. Miałam zamiar przeczytać,ale teraz się zastanawiam, bo lektura może nie być już dla mnie.

    OdpowiedzUsuń
  7. Widziałam ją w Biedronce, ale szczerze mówiąc było mi szkoda tych pieniędzy, aby ją kupić. Szkoda, że się zawiodłaś, tym bardziej, że też widzę niemal same pozytywne recenzje.

    OdpowiedzUsuń
  8. Okładka i tytuł mnie zachęca, ale fabuła już mniej :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Kupiłam, przeczytałam, i jestem bardzo podobnego zdania :] wkrótce recenzja u mnie :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Szkoda, że Cię rozczarowała. Ja z reguły nie lubię opowiadań więc dlatego bym po nią nie sięgnęła.

    OdpowiedzUsuń
  11. Śliczna okładka, szkoda, że nic poza tym... Nie przepadam za opowiadaniami, a nastoletnim targetem tej książki nie jestem już od jakiegoś czasu, więc mówię pas.

    OdpowiedzUsuń
  12. Nigdy nie czytałam i w sumie chyba się nie skuszę.

    OdpowiedzUsuń
  13. Będę omijać szerokim łukiem :(

    OdpowiedzUsuń
  14. i tak mam ochotę przeczytać tą książkę:)

    OdpowiedzUsuń
  15. Podobnie jak Ty widziałam ta książkę ostatnio w Biedronce i maiłam nawet ją kupić jednak coś mnie powstrzymało. Myślę, że to dobrze, ponieważ wydałabym niepotrzebnie pieniądze na książkę, która kompletnie by mi się nie spodobała.

    OdpowiedzUsuń
  16. Ta książka to zdecydowanie nie moje klimaty :). Ja zdecydowanie wolę horrory, jakieś mroczne historie, duchy czy jakieś inne paranormalne :D

    OdpowiedzUsuń
  17. Sama nie wiem, co myśleć o tej książce :)

    OdpowiedzUsuń
  18. Nie dla mnie, nie tym razem. :-)

    OdpowiedzUsuń
  19. No kurczę, kupiłam książkę dwa dni temu. Ale jestem nastolatką, więc może mi się spodoba. Ja tam wolę spędzać czas świąteczny z rodziną:)

    OdpowiedzUsuń
  20. Pewnie głównie do nastolatek jest kierowana i to najprawdopodobniej one się nią najbardziej w blogach zachwycają... ;)
    Pozdrawiam
    Sol
    PS. My wróciliśmy do dawnej nazwy bloga "Podróże Dwóch Włóczykijów", bo na krótki czas wywaliliśmy słowo "dwóch" z tytułu... ;P

    OdpowiedzUsuń
  21. Mi pewnie też by się nie spodobało, więc podziękuję. :)

    OdpowiedzUsuń
  22. Kiedy ja miałam 16 lat byłam okropną buntowniczką. Sprzeciwiałam się wszystkiemu i wszystkim.. ale święta zawsze spędzałam z rodziną. Fakt faktem na pasterkę chodziłam z przyjaciółmi :) Książka nie przypadłaby mi do gustu coś czuję.

    OdpowiedzUsuń
  23. Szczerze mówiąc z tego co czytam o książkach tego autora, to nie rozumiem jego fenomenu:/

    OdpowiedzUsuń
  24. Tak to jest z lekturami dla nastolatek i z Greenem... Ja odpuściłam i widzę, że to dobrze ;)

    OdpowiedzUsuń
  25. Uuu słabiutko, a miałam nadzieję na coś fajne, mimo opowiadań... ^^

    OdpowiedzUsuń
  26. Jeśli o mnie chodzi, to poznałam już Greena i wiem, że jego twórczość jak najbardziej podoba mi się, a przede wszystkim do mnie dociera. Może jestem jeszcze trochę taką nastolatką, która kocha takie banalne i słodkie historyjki (i mam wrażenie, że nigdy mi to nie przejdzie). Więc ja i tak z pewnością sięgnę jeszcze po tę książkę :)

    OdpowiedzUsuń
  27. dzięki za recenzję. zastanawiałam się nad jej zakupem, a Twoja szczera opinia, odwiodła mnie od tego :)

    OdpowiedzUsuń
  28. Podoba mi się, że akcja dzieje się podczas Świąt ale nic poza tym ;) Książka raczej nie dla mnie, sam śnieg mnie do niej nie przekona ;)

    OdpowiedzUsuń
  29. Słyszałam właśnie, że trzecie opowiadanie jest zdecydowanie najsłabsze. Ale przyznam, że z czystej ciekawości w dalszym ciągu chciałabym przeczytać tę książkę, ot tak dla odprężenia:)

    OdpowiedzUsuń
  30. Już myślałam, że usunęłaś bloga! Na szczęście to tylko zmiana adresu. :) Słyszałam tyle o tej książce, ale jakoś nie zdziwiła mnie Twoja negatywna recenzja. Kolejna książka, która wyszła tylko po to, żeby zadziałać jak maszynka do robienia pieniędzy.

    OdpowiedzUsuń
  31. Mam ją w planach i na pewno kiedyś przeczytam :)

    OdpowiedzUsuń