niedziela, 19 października 2014

Gorzka czekolada

Cześć!
Dzisiaj zapraszam na recenzję ciekawej książki :)




    Tytuł: ,,Gorzka czekolada. Społeczne aspekty uprawy kakao w
                Wybrzeżu Kości Słoniowej"
    Autor: Błażej Popławski, Katarzyna Szeniawska
    Okładka: miękka ze skrzydełkami
    Ilość stron: 458
    Rok wydania: 2013







         Lektura leżała na moim stosiku ponad rok, aż w końcu postanowiłam ją przeczytać. Żałuję, że tak długo zwlekałam z sięgnięciem po egzemplarz promowany przez Polską Akcję Humanitarną, bowiem przez niecałe dwa tygodnie zapoznawania się z treścią, moja wiedza o Afryce Zachodniej gwałtownie wzrosła. Obawiałam się, że ,,Gorzka czekolada..." będzie trudna w odbiorze, lecz szczerze zafascynowana wertowałam kolejne stronice książki popularnonaukowej. 
         W 2011 r. miała miejsce II wojna domowa w Wybrzeżu Kości Słoniowej. Większość z nas czytała o Arabskiej Wiośnie - konfliktach w Libii czy Egipcie. Mass media przekazywały na bieżąco informacje o śmierci Kaddafiego. Czy jednak ktoś z Was słyszał o walkach, które wydarzyły się w tym samym czasie w Wybrzeżu Kości Słoniowej?

        Była kolonia francuska odzyskała niepodległość w 1960 r. (rok Afryki). Od tej pory Wybrzeże Kości Słoniowej stało się wzorem dla swoich sąsiadów. W ciągu 20 lat uzyskało pozytywne wyniki gospodarcze, było państwem świetnie rozwijającym się pod względem ekonomicznym, nazywano je lokomotywą Afryki.
      Kakao zostało odkryte przez Krzysztofa Kolumba, który zauważył je podczas swojej podróży do Meksyku. Indianie przekazali magiczne nasiona europejczykom, a ci postanowili zasadzić plony w swoich koloniach. Obecnie, Wybrzeże Kości Słoniowej jest głównym producentem ,,czarnego złota" - 1/3 światowych zbiorów kakao pochodzi z tego państwa. 
       Po odzyskaniu niezależności, afrykański kraj chciał być liderem w globalnym rolnictwie. Mieszkańcy zakładali farmy, gdzie zasadzali nasiona kakao i czekali 3 lata, aż owoc będzie nadawał się do zerwania. Współcześnie, wyhodowano nową odmianę kakaowca, która wydaje plony już po 1,5 r. i jest przedmiotem kontrowersji. 
       Społeczeństwo Wybrzeża Kości Słoniowej nie narzekało na brak pieniędzy aż do lat 90. Wówczas umarł ich totalitarny prezydent, a plemiona zaczęły ze sobą walczyć o tożsamość i pieniądze. Kiedy afrykańskie państwo było kolonią, rządy francuskie uzależniały od siebie ludność. Po upragnionym otrzymaniu niepodległości, mieszkańcy Wybrzeża Kości Słoniowej zauważyli nagły wzrost problemów. Do ich kraju zaczęli przybywać biedniejsi imigranci z Burkina Faso i Mali. Podczas I wojny domowej - obecność innych plemion przyczyniła się do konfliktów o ziemię. Oskarżano obcokrajowców o bycie rolnikiem nie w swoim państwie, iworyjczykom nie podobało się, że imigranci czerpali korzyści z ich farm. Dodatkowo, kolejni prezydenci kłócili się o władzę dla pieniędzy, nie interesował ich los społeczeństwa. 

       Koncerny międzynarodowe chętnie czerpią zyski z pozyskiwania nasion kakaowca w Wybrzeżu Kości Słoniowej. Oczywiście, organizują oni szkolenia rolników, budują szkoły, studnie, szpitale, jednak wszystkie te zabiegi podyktowane są chęcią utrzymania dobrego wizerunku na arenie globalnej. Połowa mieszkańców Wybrzeża Kości Słoniowej jest niepiśmienna. Społeczeństwo z prężnie rozwijającego się kraju stało się państwem upadłym! Konflikty o miejsca w rządzie, walki pomiędzy plemionami, ujemne wyniki na arenie gospodarczej przyczyniły się do wzrostu ubóstwa w Wybrzeżu Kości Słoniowej. Rolnicy poznali smak biedy, codziennie obserwują szerzącą się korupcję. 
      Hodowcy kakao mają dwie możliwości. Mogą sprzedać swoje plony pośrednikom (są nimi zazwyczaj Libańczycy) albo zapisać się do spółdzielni. Jeśli skorzystają z tej drugiej opcji, mają szansę uzyskać więcej pieniędzy, ale muszą na nie czekać nawet do 3 tygodni. Kiedy jednak rolnicy żyją w nędzy - liczą każde sekundy, aby wygrać ze śmiercią - powierzają nasiona pośrednikom. Wówczas podarowane im wypłaty są dużo mniejsze od prawdziwych cen. Niestety, mieszkańcy nie mogą negocjować warunków, gdyż łącznicy szantażują hodowców, że nie kupią od nich kakao, ponieważ znajdą tańsze odpowiedniki w Ghanie. Mediatorzy wyśmiewają Iworyjczyków, że jeśli nie odpowiadają im proponowane kwoty pieniężne, mogą sprzedać swoje plony w Internecie.

       Społeczeństwo Wybrzeża Kości Słoniowej zniszczyło swój kraj, żeby zaspokoić potrzeby konsumentów z Północy. Rolnicy wycięli większość lasów tropikalnych, aby zakładać nowe poletka z kakaowcami! Na wskutek tych działań, państwo zaczęło zmagać się z suszą, chorobami. Farmy z nowymi nasionami zaatakowały wirusy, kakao zmodyfikowano - użyto do tego środków chemicznych.
       Światowe korporacje pomagają Iworyjczykom, lecz rolnicy nie mają wiele pieniędzy na przeżycie dla siebie i swoich rodzin. Spółdzielnie podpisują umowy, dzięki którym ich miejsce zostaje kojarzone m.in. z certyfikatem Fair Trade. Niewielu mieszkańców Europy kupuje produkty, na których znajduje się znak sprawiedliwego handlu. Zazwyczaj, klienci wybierają inne (tańsze) kawy czy czekolady - nie zwracając uwagi na ważny symbol.
     Warto podkreślić, że na plantacjach kakaowca w Afryce pracują dzieci. Są to głównie niewolnicy, którzy zostali kupieni (w Mali bądź Burkina Faso) obietnicami lepszej przyszłości. Kiedy oglądamy produkty czekoladowe, pamiętajmy o nieletnich spędzających na plantacjach całe dnie za darmo! Iworyjczycy nie mają pieniędzy na zatrudnienie dorosłych mieszkańców, więc wykorzystują ręce dzieci do pracy w ramach wolontariatu. Niestety, najmłodsi nie mają wówczas szans na kontynuowanie edukacji, a jeśli decydują się na ucieczkę z plantacji, kończą na ulicy żebrząc. 
      
       Ciekawostką jest, że nasze rodzime marki są zastępowane przez zagraniczne, pomimo tego, że skład czekolad jest identyczny! Dlaczego? Młodzież chce być trendy i idąc do supermarketu ściąga z półki rzeczy markowe i dużo droższe! Sugeruje się kolorowym opakowaniem i kształtem słodkości... Nie zapominajmy o polskich firmach jak m.in. Wawel, Mieszko, Solidarność, Goplana, Jutrzenka, gdyż te koncerny zakładają fundacje pomagające naszym rodakom np. wspierają chore dzieci. 
        Wyroby czekoladowe w Polsce są produkowane z ziaren kakao pochodzących z Wybrzeża Kości Słoniowej, a zakupionych na giełdzie w Londynie. Obecnie, główny wpływ na konsumpcje mają mass media (w umowie z korporacjami). Widząc statystyki opisujące starzejącego się społeczeństwa - zachęcają reklamami o zjadaniu zdrowej czekolady. Fakt, że kakao jest nie tylko hormonem szczęścia, ale także regularne zjadanie kilku kostek pomaga uniknąć nowotworów czy zawałów. Należy jednak pamiętać, że nadmierna konsumpcja może prowadzić do otyłości. 
         Stylowe stały się ostatnio kąpiele w czekoladzie, kosmetyki z dodatkami kakao. W Polsce mieszkańcy najczęściej konsumują czekolady mleczne, następnie gorzkie, a później nadziewane. Podczas Świąt Bożego Narodzenia i Walentynek można zauważyć wzrost sprzedaży bombonierek. Liderem produkcji czekoladowych smakołyków w Europie są Niemcy, najwięcej produktów ze znakiem Fair Trade kupują Anglicy. Zapotrzebowanie na czekoladę jest coraz popularniejsze w Indiach i Chinach.
          
       Czytając tę książkę miałam niesamowitą chęć na słodycze. Wybrałam się do sklepu i spojrzałam na półkę zapełnioną przysmakami. Porównałam składy i wybrałam rarytasy z największą ilością kakao. Okazało się, że opakowanie i cena są jedynie iluzją lepszej jakości wyrobów, bo podstawowego składnika zawierają niewiele... 
         Kupując czekoladowe produkty pamiętajmy o mieszkańcach Wybrzeża Kości Słoniowej. To państwo znane jest ze świetnej drużyny piłki nożnej oraz... największej bazyliki na świecie (która jest miejscem kultu wielu pielgrzymów, lecz przyczyniła się do bankructwa kraju). Dzieci pochodzące z zachodniej Afryki biorą udział w produkcji czekolady. Starannie sortują nasiona kakaowca, suszą, wkładają do worków, a następnie noszą je na chudych ramionach do samochodów. Ziarna trafiają do Europy, gdzie formowane są w tabliczki, pakowane do papierków i sprzedawane marketom. Rolnicy w Wybrzeżu Kości Słoniowej są zrozpaczeni minimalnymi pensjami, żyją na granicy ubóstwa, nie mają możliwości wysyłania swoich potomków do szkół. Najmłodsi nigdy nie widzieli gotowej czekolady! Przysmaki są jedynie dostępne dla najbogatszych Iworyjczyków w sklepach u Libańczyków, jednak słodycze... pochodzą z Europy! Najwięksi na świecie producenci kakao nie mogą docenić walorów tego owocu, bowiem w ich kraju nie istnieją lokalne firmy pracujące przy wytwarzaniu czekolad. 
         Jeśli chcecie poznać ciekawostki geograficzne, historyczne, polityczne czy ekonomiczne o Wybrzeżu Kości Słoniowej to zachęcam do lektury. Mnie najbardziej zainteresował rozdział opisujący modę na czekoladę :) Książka zawiera wiele danych statystycznych, tabel oraz zdjęć (niestety w kolorze czarno - białym). Moja ocena to 8/10.

,,Gorzka czekolada. Społeczne aspekty uprawy kakao w Wybrzeżu Kości Słoniowej" bierze udział w wyzwaniu: Odkrywamy białe plamy.

29 komentarzy:

  1. Uwielbiam czekoladę i zawsze kupuję Wedla, więc dobre i to. Na temat opisany w książce wiem niewiele, więc z chęcią bym ją przeczytała.

    OdpowiedzUsuń
  2. nad ksiązką mozna podumać,ma glęboki sens.ja czekoladę kocham,ale ze względu na to ze moja cera nie toleruje-nie jem,dlatego nie wspomagam tego biznesu

    OdpowiedzUsuń
  3. Uwielbiam czekoladę ale wolę białą, słodką niż gorzką :D Dla miłośników musi być to super książka :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Książka dla mnie - zarówno jeśli chodzi o informacje o mojej ulubionej czekoladzie, jak i o Afryce. Już sobie zapisuję tytuł :)

    OdpowiedzUsuń
  5. jadam tylko gorzką z największą zawartością kakao
    a książka widzę jest bardzo interesująca :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Wydaje mi się, że to całkiem przyzwoita literatura i na poziomie. Przyjrzę się jej bliżej :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Straszne co się tam dzieje. Wyzysk, nic innego. Książka jest na pewno bardzo ciekawa. Ja czekoladę uwielbiam co nie wpływa zbyt dobrze na moją figurę.

    OdpowiedzUsuń
  8. Książka zapowiada się interesująco :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Nie wiem zbyt wiele o Wybrzeżu Kości Słoniowej, dlatego chętnie przeczytałabym tę książkę :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Lubię takie książki o innych częściach świata niż ta, az której pochodzę. Chętnie przeczytam.

    OdpowiedzUsuń
  11. Wyczerpująca recenzja. Niestety książka nie jest w moim stylu. Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Zupełnie nie czytałam nic na temat Wybrzeża Kości Słoniowej, więc dzięki tej publikacji mogłabym poszerzyć swoją wiedzę na ten temat.

    OdpowiedzUsuń
  13. nie znam tej książki, ale nie wiem vzy bym dała radę ją 'ogarnąc'

    OdpowiedzUsuń
  14. Widzisz, czasem sami nie wiemy jakie cuda mamy na półce ;)

    OdpowiedzUsuń
  15. Rekomendacja PAH-u jest dla mnie wystarczającą zachętą, choć Twoja recenzja również zrobiła swoje. Na pewno przeczytam ,,Gorzką czekoladę".

    OdpowiedzUsuń
  16. Jak większość uwielbiam czekoladę :) Najbardziej mleczną. Co do książki to nie miałam okazji czytać, ale bardzo ciekawa tematyka.

    OdpowiedzUsuń
  17. Że tak powiem... wolę jeść czekoladę, niż o niej czytać :)

    OdpowiedzUsuń
  18. Na pewno ta powieść wzmaga chęć na czekoladę :). Książka wydaje mi się ciekawa, może się skuszę.. tak jak na czekoladę :)

    http://pasion-libros.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  19. W liceum przygotowywałam prezentację na ten temat, szkoda że nie miałam wtedy takiej książki przy sobie. I cóż powiedzieć, słodycze uwielbiam, szczególnie te Niemieckie. A co do firm, w sumie nie ma się co dziwić, że ludzie wybierają markowe produkty, bo wiedzą, że na nich się nie zawiodą. Ja już nie raz pokusiłam się tańszą czekoladę, która była niejadalna. Ale polskie firmy doprawdy produkują całkiem niezłe słodycze :)

    OdpowiedzUsuń
  20. Ja zawsze jeśli kupuję czekoladę to milkę, bo tę uwielbiam, ale... następnym razem poczytam składy i zastanowię się nad czymś innym.
    Myślę, że niektóre ciekawostki z tej książki i mnie mogłyby zainteresować, tylko ile czekolad zje się w trakcie jej czytania ;p

    OdpowiedzUsuń
  21. Kolejna ciekawa propozycja książkowa :)

    OdpowiedzUsuń
  22. Uwielbiam książki z danymi statystycznymi, więc z przyjemnością przeczytam :)

    OdpowiedzUsuń
  23. Szczerze mówiąc, w ogóle bym nie zwróciła na tę książkę uwagi. ;)

    OdpowiedzUsuń
  24. Nie słyszałam jeszcze o tej książce.

    OdpowiedzUsuń
  25. Tematycznie książka mnie nie zaciekawiła, więc nie będę na siłę się do niej przekonywać.

    OdpowiedzUsuń
  26. Smakowita publikacja! Nie musisz mnie dłużej namawiać :)

    OdpowiedzUsuń
  27. Mam tą książkę:))) Natomiast jeszcze jej nie czytałam. Jeszcze będzie musiała poczekać, bo mam tyle innych pozycji, na które mam ogromną chrapkę:)

    OdpowiedzUsuń
  28. Brzmi bardzo interesująco. Teraz chyba sporo osób unika książek o Afryce, żeby o eboli nie myśleć, ale książka pewnie warta przeczytania :).

    OdpowiedzUsuń