sobota, 3 września 2016

Lo i stało się. Zaduma nad światem w sieci.

Hej!
Dzisiaj przedstawię Wam recenzję filmu otwierającego festiwal ,,Millennium 13th Docs against gravity", w którym uczestniczyłam jako wolontariuszka. Wczoraj miała miejsce jego premiera w kinach.


Tytuł: ,,Lo i stało się. Zaduma nad światem w sieci".
Reżyseria: Werner Herzog
Czas trwania: 1.37 h
Rok produkcji: 2016
Gatunek: dokumentalny




       Na dzieło Herzoga przybyły tłumy zainteresowanych gości, wszyscy byli ciekawi polecanej produkcji. Pierwszego dnia nie miałam już jednak siły na żaden seans, gdyż spędzałam dyżur z dziećmi w bawialni, które mnie wykończyły, na szczęście w tygodniu zdecydowano się jeszcze na powtórkę filmu - cieszył się on dużą popularnością, więc chętnie się udałam do sali kinowej.
        Dokument podzielony został na rozdziały, niektóre ciekawiły mnie bardziej, a inne wcale. A wszystko zaczęło się od 1969 r., kiedy wysłano pierwszego e-maila. Wiadomość miała brzmieć ,,Log in", lecz komputer zawiesił się i świat otrzymał nietypowy komunikat - ,,Lo" (stąd też tytuł filmu). Produkcja trochę mnie zdołowała. Zaczęłam zastanawiać się, czy świat nie byłby piękniejszy bez ery internetowej. Okazało się, że technologia uzależnia, cywilizacja ciągle jest o krok do przodu, trwają prace nad robotami, które prawdopodobnie za kolejne lata zastąpią prawdziwych piłkarzy na boisku. Co więcej, bardzo możliwe, że niedługo będziemy zdolni nawet do tweetowania własnych myśli. 
          Społeczeństwo pogubiło się w codziennym wyścigu szczurów. Mnóstwo ludzi uzależniło się od gier komputerowych, które wielokrotnie doprowadziły do tragedii (koreańska para zagłodziła swoje 2letnie dziecko, bo grała non stop.. w simsy tworząc wirtualną rodzinę). Szczególnie w Azji, popularne jest przesiadywanie w miejscach z automatami do gier, młodzież potrafi nie spać, nie jeść i siedzieć w pampersach, aby nie tracić czasu na toaletę, bo wtedy można stracić ważne punkty. Wiele osób umiera poprzez wyczerpanie organizmu. Powstają ośrodki dla uzależnionych od Internetu, pacjenci przebywają na łonie natury pozbawieni dostępu do technologii, aby mogli docenić piękno otaczającego nas świata. Z rozwojem cywilizacji wiążą się zdecydowanie ujemne aspekty, o których nie możemy zapominać. Dokument przedstawił historię amerykańskiej rodziny, której córka zginęła w wypadku samochodowym. Hieny (bo ciężko nazwać takich osobników ludźmi) żerujące na nieszczęściu innych, bez wyrzutów sumienia zrobiły zdjęcia zmasakrowanym zwłokom i znęcały się nad rodzicami i siostrami ofiary - wysyłając makabryczne fotki na prywatne skrzynki pocztowe czy mailowe, podpisane przerażającymi wyzwiskami. Warto dodać, że reżyser odnalazł również nadwrażliwców, którzy czują ogromny fizyczny ból, gdy znajdują się w pobliżu elektroniki. Podsumowując, film naprawdę mnie zasmucił i skłonił do przemyśleń o współczesnym świecie, w którym tak naprawdę dominuje samotność.
          Jednak szczerze.. Spodziewałam się większych wrażeń. Dla mnie produkcja była trochę za długa, momentami przysypiałam już znudzona, być może był to skutek przemęczenia, ale mimo wszystko miałam względem dokumentalnego hitu większe oczekiwania. Każdy ma jednak inny gust, więc nie zdziwiłam się, gdy koleżanki wychodzące z kina, zachwycały się filmem i twierdziły, że według nich był to fenomen tegorocznego festiwalu. Cóż, ja oszalałam jednak na punkcie innego filmu, przedstawię go w innej notce. Moja ocena dla ,,Lo i stało się. Zaduma nad światem w sieci" to 5/10.

Przepraszam za zaległości na blogu, ale sierpień był dosyć gorącym i zabieganym miesiącem. Brałam udział w dwóch wieczorach panieńskich, a dzisiaj wybieram się na wesele mojej kuzynki, gdzie jestem świadkową. W najbliższym czasie postaram się odwiedzić Wasze blogi! Pozdrawiam, miłego weekendu!