sobota, 30 lipca 2016

Nienawistna ósemka

Hej!
Dzisiaj recenzja filmowa :)





Tytuł: ,,Nienawistna Ósemka"
Reżyseria: Quentin Tarantino
Rok produkcji: 2015
Czas trwania: 2.47 h.
Gatunek: Western








Fabuła:
          Dwóch łowców głów ucieka przed śnieżycą. Wraz z woźnicą, szeryfem i zbiegłą przestępczynią, mężczyźni zatrzymują się w gospodzie. W zacisznym schronieniu przebywa już czworo nieznajomych gości. Każdy z bohaterów chce dotrzeć do pobliskiego Red Rock, jednak plany wszystkich uczestników komplikują się. Kto rozpocznie krwawą jatkę i z jakiego powodu? Ile ostatecznie będzie ofiar w Pasmanteria Minnie?

          Lubię filmy Quentin Tarantino. Jego produkcje są wulgarne, groteskowe, brutalne, zawierające elementy czarnego humoru. Z niecierpliwością czekałam na kolejne dzieło amerykańskiego mistrza. Niestety, ,,Nienawistna Ósemka" to najsłabsza obejrzana przeze mnie do tej pory propozycja Tarantino. Pierwsza połowa westernu trochę nudziła, a dialogi średnio śmieszyły. Ostatnia godzina produkcji jednak wgniotła mnie w fotel i zrekompensowała początkowe ziewanie. Niemniej jednak, czegoś mi w ,,Nienawistnej Ósemce" zabrakło... rozwiązanie opowieści było interesujące, ale generalnie w historii zauważyłam nieścisłości, brak sensu, naciągane wątki. 
           Western podobał mi się ze względu na świetny soundtrack i genialne zdjęcia. Obsadę również oceniam pozytywnie. Byłam szczególnie pod wrażeniem gry Jennifer Jason Leigh, która wcieliła się w postać poszukiwanej zbrodniarki - przerażającej Daisy Domerque. Kobieta za swoją rolę otrzymała nominację do Oscara za najlepszą aktorkę drugoplanową. Ucharakteryzowana przestępczyni, kierująca się złymi emocjami i brakiem taktu budziła mój lęk i obrzydzenie. Doceniam także idealnie dobranych ,,nienawistnych" bohaterów czyli: Samuela L. Jacksona, Kurta Russella, Waltona Gogginsa, Demiana Bichir, Tima Rotha, Michaela Madsena, Bruce Derna. Zadziwił mnie widok Channinga Tatuna, który wypadł blado na tle swoich kolegów z branży. 
            Ogólnie film przypadł mi do gustu, ale spodziewałam się większego ,,wow". Fanom Tarantino oczywiście polecam. Zapewniam, że sceny są jak zawsze drastyczne, odpychające, a żarty skandaliczne. Moja ocena 6/10. 

34 komentarze:

  1. Mój tata uwielbia westerny, a ostatnio cierpiał na ich brak, więc po Twojej recenzji na pewno mu polecę "Nienawistną ósemkę". Jeszcze w reżyserii Tarantino!

    OdpowiedzUsuń
  2. Kiedyś lubiłam westerny, ale bez wulgaryzmów i brutalności i groteski.

    OdpowiedzUsuń
  3. Oglądałam i bardzo mi się ten film podobał. Fajne teksty, ciekawa fabuła i nietuzinkowe zakończenie. Ale fakt, trochę niespójny jest ten film. Ja bym jednak dała 8/10. :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Żeby oglądać tak długi film musi nas naprawdę wciągnąć. Czuję jednak, że w przypadku tej produkcji tak by się nie stało.

    OdpowiedzUsuń
  5. Zgadzam się z Tobą, mi też pierwsza część się dłużyła. Ale ogólnie całkiem mi się podobało :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Mój dziadek kocha takie filmy :) chyba mu ścigane i nagram :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Nie jestem fanką Terantino, więc film raczej nie dla mnie. Westernów też nie lubię, więc już całkiem odpada :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Nie lubię westernów, więc tym razem jednak spasuje.

    OdpowiedzUsuń
  9. Tarantino - i już robi sie ciekawiej

    OdpowiedzUsuń
  10. Nie za bardzo lubię ten gatunek :-) ale mój mąż bardzo :-)

    OdpowiedzUsuń
  11. Mój chłopak był bardzo zachwycony tym filmem ;)

    OdpowiedzUsuń
  12. widziałam, niestety mam podobne wrażenia co Ty. najbardziej podobała mi się muzyka, a film... początek mnie nudził, humor nie śmieszył, zrobiło się ciekawiej dopiero pod koniec, ze względu na wylane litry krwi. pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  13. Ja Tarantino nie lubię, więc nie oglądałam i nie obejrzę-no chyba, że ktoś mnie zmusi:)

    OdpowiedzUsuń
  14. Uwielbiam Tarantino, ale tego filmu jeszcze nie oglądałam :)

    OdpowiedzUsuń
  15. Mój facet był zachwycony tym filmem, ja jeszcze go nie oglądałam ;)

    OdpowiedzUsuń
  16. Miałam iść na maraton filmowy poświęcony Tarantino, ale nie dotarłam, a szkoda, bo moja koleżanka, która miała okazję zobaczyć na nim premierę Nienawistnej, była po prostu zachwycona tym filmem. A jak nadal go nie obejrzałam :D
    Pozdrawiam i dodaję do obserwowanych.
    http://tamczytam.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  17. Też lubię filmy Tarantino. Mają ten swój klimat, rozpryskująca się krew itp. Tego jeszcze nie widziałam, więc mam co nadrabiać :)

    OdpowiedzUsuń
  18. Nie jestem fanką Tarantina :) mój narzeczony nad tym boleje :D

    OdpowiedzUsuń
  19. Zupełnie nie mój gatunek, jednak muszę polecić tacie - on co niedzielę ogląda jakiś western. :D

    OdpowiedzUsuń
  20. Oglądałam i polubiłam..aczkolwiek kilku niedociągnięć ze strony reżysera nie dało się nie zauważyć ;-)

    OdpowiedzUsuń
  21. Nie do końca podobał mi się, wolę inne filmy tego reżysera ;)

    OdpowiedzUsuń
  22. Film idealnie wpasował się w moje gusta. Oglądałam go razem z chłopakiem i oboje stwierdziliśmy, że nas nie zawiódł! Przyznam szczerze, że teraz z chęcią obejrzałabym go jeszcze raz.
    Pozdrawiam serdecznie.

    OdpowiedzUsuń
  23. Groteska, czarny humor... - brzmi nieźle, jednak chyba wolałabym obejrzeć inne filmy Tarantino.

    OdpowiedzUsuń
  24. Tarantino to zdecydowanie moje klimaty :) Szkoda, że "Nienawistna ósemka" nie do końca Cię usatysfakcjonowała - mi bardzo przypadła do gustu :)

    OdpowiedzUsuń
  25. Otóż to, ja też się spodziewałam większego "wow". Dłuuuuugo się rozkręca, dla mnie za długo. Ale druga połowa świetna! :D

    OdpowiedzUsuń
  26. Nie widziałam, ale i za westernami jakoś szczególnie nie przepadam.

    OdpowiedzUsuń
  27. Mi się ten film w ogóle nie podobał, spodziewałam się czegoś lepszego
    Pozdrawiam! :)
    http://literacki-wszechswiat.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  28. Oglądałam w styczniu i choć nie będzie to mój ulubiony film reżysera, to jednak mi się podobał :) Oczywiście dużo zrobiła ścieżka dźwiękowa i druga połowa :D

    OdpowiedzUsuń
  29. A ja nawet nie słyszałam o tym filmie. A ciekawa go jestem... W filmach Tarantino jakoś mi te jatki nie przeszkadzają. Nie potrafię określić dlaczego...

    OdpowiedzUsuń