środa, 4 maja 2016

Arena

Hejka!
Dzisiaj notka z ostatniego filmu, jaki widziałam na festiwalu filmowym Spektrum w ubiegłym roku w Świdnicy.




 Tytuł: ,,Arena"
 Reżyseria: Martin Rath
 Rok produkcji: 2013
 Gatunek: etiuda
 Czas trwania: 23 min.









         Młody autostopowicz postanawia zatrzymać się w Bieszczadach. Pracuje w męskim towarzystwie przy wyrębie drzew. Surowa natura i bezwzględne podejście do życia kolegów - przewracają do góry nogami uporządkowany świat bohatera. Mężczyzna pragnie akceptacji grupy, zastanawia się, czy jest w stanie udowodnić swoją siłę. Na kolejne działania autostopowicza ma wielki wpływ jego psychika. Czy wyznawane wcześniej wartości bohatera zostaną zepchnięte na dalszy plan?

          Przyznam, że bardzo rzadko oglądam filmy krótkometrażowe. Niestety, nie jest to powód do dumy. ,,Arena" to produkcja z ukrytym przekazem, nad którym długo się zastanawiałam. Etiuda porusza temat zamkniętej społeczności - żyjącej według własnych praw. 
        Marcin Kowalczyk (doskonale zagrał Magika w ,,Jesteś Bogiem") idealnie wcielił się w rolę autostopowicza. Ukazał szereg emocji, jakie towarzyszyły mężczyźnie podczas podjęcia trudnych decyzji. Bieszczadnicy zafascynowali bohatera swoją oryginalnością i charyzmą, dlatego też to zachodnią część Beskidów Wschodnich - podróżnik wybrał jako arenę, gdzie mógł zademonstrować swoją skrywaną siłę. 
          Szalenie podobały mi się niesamowite zdjęcia przyrody, widoki gór skradły moje serce. Oczarowały one jednak przede wszystkim autostopowicza, który starał się zwalczyć możliwość zaspokojenia pierwotnych instynktów. Mężczyzna pragnął nadać swojej obecności w Bieszczadach głębszy sens. 
          Film skłania do przemyśleń, czy odporność na bodźce zewnętrzne tak naprawdę może przynieść ulgę, a może wyrzuty sumienia? Czy prezentowanie komuś swojej odwagi ma szansę coś zmienić? ,,Arena" otrzymała wiele wyróżnień i nagród. Czy warto ją obejrzeć? Przekonajcie się sami. Ja oceniam film: 6/10, nie wstrząsnął mną tak dogłębnie jak tego oczekiwałam. Jestem ciekawa, czy zdarza wam się oglądać produkcje krótkometrażowe? Jaką etiudę widzieliście ostatnio? Pozdrawiam!

24 komentarze:

  1. Nie miałam okazji oglądać tego filmu, ale czuje się zaciekawiona :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Nie znam się na filmach krótkometrażowych, ale od czegoś trzeba zacząć. Może skuszę się na ten tytuł. :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Też nie jestem z siebie dumna, jeżeli chodzi o filmy krótkometrażowe... Nie słyszałam, o tym filmie :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Rzadko oglądam krótkometrażowe filmy ;)

    OdpowiedzUsuń
  5. Dobrze, że pojawiają się filmy z taką tematyką :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Ja mam podobnie mało kiedy oglądam tego typu film. W sumie nie pamiętam kiedy ostatnio.. Muszę to zmienić :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Brzmi naprawdę ciekawie chociaż krótkometrażowe oglądam rzadko. :-)

    OdpowiedzUsuń
  8. Bardzo rzadko sięgam po filmy krótkometrażowe, nie pamiętam, kiedy widziałam etiudę po raz ostatni. Szkoda, że film Cię nie porwał.

    OdpowiedzUsuń
  9. Też bardzo sięgam po filmy krótkometrażowe, ale tym mnie jakoś niesamowicie zainteresowałaś.

    OdpowiedzUsuń
  10. Oj, czuję, że i mnie zdjęcia by się spodobały :)Ja w ogóle mało filmów oglądam, więc podobnie jest z etiudami :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Szczerze mówiąc jakoś nie przepadam za tego typu filmami i daaaawno nie widziałam krótkometrażowego :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Raczej mało filmów oglądam. Nawet nie pamiętam kiedy oglądałam jakiś krótkometrażowy. Mogłabym się na jakiś skusić, ale niekoniecznie na "Arenę". Raczej by mi się nie spodobał.

    OdpowiedzUsuń
  13. Dla samych widoków chętnie bym obejrzała. :)

    OdpowiedzUsuń
  14. Ja nawet lubię filmy krótkometrażowe, albo te z ukrytym przesłaniem, psychologiczne, kiedy czasami przez cały film padnie tylko kilka zdań. Niestety prawie ich nie oglądam, bo mój narzeczony z którym mieszkam nie lubi takich filmów, on lubi jak coś się dzieje na ekranie :D

    OdpowiedzUsuń
  15. Nie jestem miłośniczką takich krótkich filmów, więc się nie skuszę ;)

    OdpowiedzUsuń
  16. dziś go chętnie obejrzę, też rzadko oglądam filmy krótkometrażowe.

    OdpowiedzUsuń
  17. Ostatnio zastanawiałam się nad tym, czy aby przyjdzie mi jeszcze kiedyś zobaczyć jakiś film z Marcinem Kowalczykiem. Podziwiam go za to, jak odegrał rolę "Magika". No i proszę, mam odpowiedź. Chociaż film nie powalił Cię na kolana, muszę go obejrzeć. Chociażby ze względu na rolę Marcina :)

    OdpowiedzUsuń
  18. Kocham Bieszczady, choćby z tego powodu z chęcią bym obejrzała tą krótkometrażówkę :)

    OdpowiedzUsuń
  19. Bieszczady... Moje klimaty. Nie słyszałam wcześniej o tym filmie, ale to pewnie dlatego, że na produkcjach krótkometrażowych znam się jak wilk na gwiazdach. Tytuł jednak zapisuję i postaram się zobaczyć w przyszłości. :)

    OdpowiedzUsuń
  20. Ja też bardzo rzadko oglądam filmy krótkometrażowe, nad czym w sumie bardzo ubolewam, bo bardzo często mają one celne przesłania i są dużo bardziej wartościowe od tradycyjnych obrazów.

    OdpowiedzUsuń
  21. Ciekawy, nie słyszałam o nim... :)

    OdpowiedzUsuń
  22. Właściwie prawie wcale nie sięgam po filmy krótkometrażowe, nie wiem dlaczego. W "Arenie" chyba bardziej niż fabuła, zaintrygowało mnie pokazanie przyrody - to na pewno chciałabym zobaczyć.

    OdpowiedzUsuń
  23. Lubie krótkometrażowe ale o tym nie słyszałam. Na pewno obejrzę :)

    OdpowiedzUsuń