poniedziałek, 15 lutego 2016

Podsumowanie roku 2015

Siemanko!
Nadszedł najwyższy czas na podsumowanie zeszłego roku. Tak na marginesie, moje wspomnienia z dwóch ubiegłych lat można zobaczyć tutaj i tutaj. Ostrzegam, że notka będzie długa z dużą porcją zdjęć :))

Styczeń
- Chętnie spacerowałam po łonie natury m.in. w towarzystwie małej Beatki :)


- Wraz z przyjaciółką Ewelinką rozpoczęłam częste wizyty w pobliskiej knajpie, gdzie barmanki od roku cieszą się niezmiernie na nasz widok :D


- Będąc w pobliskiej Bielawie, wstąpiłam do Muzeum Regionalnego.


- Wraz z mamą uczestniczyłam w koncercie zespołu Raz Dwa Trzy, byłam zachwycona rewelacyjnym występem!


Luty
- Moja babcia (mama taty) poważnie zachorowała, niestety od tego czasu było już z nią tylko gorzej.
- Podczas rodzinnych spotkań, zawsze jestem oddelegowana do zabaw z dziećmi ;] 


- Wybrałam się do kina na genialny film ,,Carte Blanche".
- We Wrocławiu wzięłam udział w niezapomnianym koncercie Mroza. Ah, co to były za emocje, oczywiście pamiątkowe zdjęcie musiałam mieć :)



- Końcem miesiąca odbyły się Międzynarodowe Targi Turystyczne we Wrocławiu. W sobotę pierwszym gościem specjalnym była Beata Pawlikowska.


Podróżniczkę zawsze lubiłam, ale po raz kolejny zraziła mnie do siebie swoim zachowaniem. 2 lata wcześniej zrezygnowała ze zdjęć z fanami, bo nie miała czasu (więc po co przyjeżdżała?), tym razem było podobnie. Kobieta żyje w innym świecie, przekonana o swojej wyjątkowości. Podczas wykładu gadała bzdury, następnie z łaską podpisywała książki, nie podnosząc nawet głowy, aby zobaczyć czytelników. Ponownie odmawiała fotek, gdyż się śpieszyła. Cóż... dla niektórych jak widać zaczął się liczyć tylko fejm i budżet oraz publikowanie książek na akord. Mój entuzjazm co do jej osoby znacznie osłabł. A szkoda, bo analizując choćby moje dwa spotkania z Cejrowskim, mam inne wspomnienia. Podróżnik dla każdego fana oddawał swój wolny czas, był uśmiechnięty, chętnie pozował do zdjęć - to jest szacunek dla czytelnika.


- Drugim gościem specjalnym Międzynarodowych Targów Turystycznych był Aleksander Doba. Mężczyzna zdobył tytuł Podróżnika Roku 2015 na stronie National Geographic. Głosowali na niego ludzie z całego świata. Polak przepłynął Ocean Atlantycki z kontynentu na kontynent kajakiem (samotnie) - jedynie dzięki sile swoich mięśni. Podziw budzi szczególnie fakt, że Doba w tym roku skończy 70 lat :) Do zaproszonego gościa kolejka ciągnęła się aż do końca hali. Mężczyzna miał jednak czas i cierpliwość (nie jak naburmuszona Pawlikowska), z każdą osobą robił sobie zdjęcia, zagadywał, do książek wpisywał dedykacje od serca, ściskał fanom dłonie i życzył wszystkiego najlepszego. Mega pozytywna postać :)


Marzec
- Pierwszy dzień nowego miesiąca rozpoczęłam z Ewelinką, ponownie odwiedzając Międzynarodowe Targi Turystyczne. Brałyśmy udział w konkursach, wygrałyśmy suweniry, próbowałyśmy różnych przysmaków :D Tego dnia gościem specjalnym był himalaista Krzysztof Wielicki. Wykładu wysłuchałam z zainteresowaniem, bardzo żałuję, że nie kupiłam jego książki, bowiem kasę straciłam dzień wcześniej na nową publikację Pawlikowskiej, której nie przeczytałam po dziś dzień, bo jakoś nie mam ochoty ;/


- Moja koleżanka Kasia zrobiła mi niespodziankę i zaprosiła mnie do siebie na weekend. Najpierw poszłyśmy do wrocławskiego ZOO ^^


Moim ulubionym zwierzątkiem jest osiołek, którego odwiedziłam ponownie po 4 latach. Jak widać na zdjęciu oboje się zestarzeliśmy :)


- Kolejnym udanym aspektem wrocławskiego weekendu było wieczorne wyjście do kina z Kasią. Film ,,Body/Ciało" podobał mi się, polecam!
- Moja babcia Marysia (mama mamy) skończyła 80 lat. Urządziliśmy jej na sali przyjęcie. Obowiązkowo musiało zostać zrobione zdjęcie z jej wszystkimi wnukami i 3 prawnuczkami. Mam liczne grono kuzynostwa :)


Przy okazji dorwałam do zdjęcia moją energiczną chrześnicę Lenkę :D


- Z Hiszpanii przyjechała na święta wielkanocne kuzynka Iwona.

Kwiecień
- Niespodziewanie zmarła moja ciocia, z którą od kilku lat miałam bardzo dobry kontakt. Przesiedziałam z nią wiele godzin w przychodniach zdrowia, bo traciła wzrok. Nagle odeszła na serce. Zdążyłam się z nią jeszcze pożegnać w szpitalu. Przyznam, że do tej pory nie mogę uwierzyć, że już jej z nami nie ma... Święta były smutne i depresyjne, w dodatku mama przebywała w szpitalu, a za oknem powróciła zima.


- Spotkałam się z moją najlepszą koleżanką Asią ze studiów magisterskich.
- Pojechałam z kuzynką Iwoną odebrać mamę ze szpitala w Głuchołazach. Pozwiedzałam miasteczko i przy okazji dostałam prawie mandat za parkowanie.


- Leczyłam stresy nad pobliskim stawem obserwując zaprzyjaźnione ptactwo :)


Maj
- W Empiku odbyło się spotkanie z Andrzejem Piasecznym, na którym nie mogło mnie zabraknąć. Menadżerka wokalisty nie pozwalała robić zdjęć, ale Piasek oczywiście się zgodził, gdy go uprzejmie poprosiłam :D


- Wygrałam 2-osobowe zaproszenie do opery na ,,Halkę". Poszłam oczywiście z Ewelinką, spektakl był wspaniały! Pierwszą wizytę w operze uznaję za udaną.


 - Wygrałam 2-osobowe zaproszenie na koncert Maleńczuka :D Moją wierną towarzyszką była Ewelina, a występ piosenkarza szalenie mi się podobał!


- Wraz z kuzynką Iwoną często spacerowałam, ciesząc się majem.


- Pojechałam na wycieczkę do Kamieńca Ząbkowickiego, którego głównym zabytkiem jest niesamowity pałac.





- Po raz pierwszy byłam na lotnisku haha - poważnie. Pojechałam z Iwoną, która kupowała bilet powrotny do Hiszpanii.
- Poszłam na koncert zespołu Hey. Niestety, publiczność zepsuła mi dobry humor.


- Wraz z kuzynką Moniką pojechałam do Świdnicy. Obowiązkowym punktem było wjechanie na punkt widokowy ratusza.


- Komunia Beatki zakończyła maj. Na lewym zdjęciu Beata i Julka, a na prawym chrześnica Lenka!


Z kuzynkami (Dominiką i Weroniką) też musiałam sobie cyknąć pamiątkowe foto :D


Czerwiec 
- Pojechałam do Eweliny, aby spędzić weekend w doborowym towarzystwie :D Pływałyśmy po Odrze na rowerkach wodnych. Oczywiście odwrotnie ubrałam kamizelkę ekhmm :D


 - Przyjaciółka zafarbowała mi tradycyjnie końcówki włosów na czerwono :)


 - Pojechałam z Eweliną na wycieczkę do Głogowa, było bardzo upalnie, ale przyjemnie. W dodatku trafiłyśmy na dni miasta i koncert Bednarka.




- Kuzynka Ania wzięła ślub. 



 - Wyjazd roku: Łeba! Wraz z Ewelinką wsiadłam w nocny pociąg, który dostarczył nam jak widać wiele  dziwnych przygód...


- W Łebie obejrzałyśmy w kinie ,,Dziewczyna warta grzechu".

Lipiec
- Rozkoszowałam się naszym pięknym Bałtykiem ^^


- Do Łeby dojechały koleżanki: Monika i Iza!


- To były jak zawsze niezapomniane chwile z nieogarniętymi imprezami :D


- Po powrocie do domu, spotkałam się z dziewczynami z bloga http://sisters92.pl/ Na zdjęciu z Martynką!


- Wybrałam się na wycieczkę do Strzegomia:


- Zwiedziłam Muzeum Obozu Koncentracyjnego Gross Rosen


Sierpień
- Spotkałam się z moją najlepszą koleżanką z licealnej ławki: Olą.
- Nie mogłam nie uczestniczyć w koncercie Tomka Makowieckiego - mojego idola z czasów gimnazjum.


Oczywiście musiałam mieć z Makowcem pamiątkowe zdjęcia :D




















- Ogółem miło wspominam ten dzień, to była dobra impreza z darmowymi piwami :))


- Uczestniczyłam na pierwszym w swoim życiu meczu futbolu amerykańskiego! 


- Przyjechała do mnie koleżanka Asia i pojechałyśmy na wycieczkę do Świdnicy. Najładniejsze zdjęcia oczywiście zawsze są na wieży :D P.S. Zafarbowałam włosy na rudo, ale marzyłam jednak o innym odcieniu!


- Upalny sierpień dawał się we znaki. W słońcu było nawet ponad 50 stopni! Na szczęście Ewelinka wiedziała, co do mnie przynieść na ochłodę :)) Trochę Łeby w domu!


- Monia zaprosiła mnie do rodzinnego domu na Dni Jawora. Tyleż ciekawych wspomnień pozostało. Dziękuję ^^


- Pozytywnym akcentem na zakończenie sierpnia był koncert Mroza!


Wrzesień
- Siedziałam w komisji wyborczej na referendum. Okazało się, że świat jest mały i moją popołudniową towarzyszką została córka wychowawczyni z gimnazjum. 
- Pojechałam do kina w Świdnicy na film ,,Żyć nie umierać".
- Wybrałam się na wycieczkę do pobliskiej Jedliny Zdrój.


- W moim mieście z okazji prezentacji koncert zagrał fantastyczny jak zawsze Krzysztof ,,Zalef" Zalewski!


- Drugiego dnia wystąpił zespół Lemon.


Październik
- Pojechałam.. do Inowrocławia, gdzie czekały na mnie dziewczęta z bloga http://sisters92.pl/ .Wspólnie zwiedziłyśmy uzdrowiskowe miasteczko, było bosko! 


- Martyna i Paulina zaprosiły mnie do Torunia. Miasto szalenie mi się podobało, a blogerki tak serdecznie mnie ugościły, że moja wdzięczność jest niedopisania :))


- Kolejnego dnia dziewczyny zaplanowały wycieczkę do Bydgoszczy. Nie spodziewałam się, iż to miasto ma w sobie tyle uroku! Najbardziej było mi żal, Twardowskiego, który został zabrany do zreperowania, więc nie wychylał się z okna, na co najbardziej czekałam.. Ale to znak, że muszę tam jeszcze powrócić :D


- Za ostatni cel naszej podróży obrałyśmy Solec Kujawski. W Parku Dinozaurów czułam się jak w raju ^^


- Po powrocie na Dolny Śląsk, spotkałam się z kumpelą Olą i bawiłam się z jej małym synkiem :P
- Pojechałam odwiedzić koleżankę Asię, która opowiadała mi o swojej podróży do Tajlandii ^^
- Wdrożyłam w życie mini dietę i ćwiczenia z Mel B (do końca roku schudłam 6.5 kg).
- Miałam nieprzyjemne przygody z moimi włosami. Chciałam uzyskać średni blond, a w efekcie otrzymałam zieloną czerń :( Musiałam wybrać się do fryzjera na dekoloryzację. Generalnie nowy kolor spodobał mi się, ale jednak żal mi było długich włosów, które trzeba było ściąć, bo strasznie się zniszczyły. Szkoda, bo zapuszczałam je dwa lata.


- Siedziałam w komisji wyborczej, lecz tym razem w innym okręgu.
- Z Hiszpanii przyjechała ponownie kuzynka Iwonka.

Listopad
- Kasia wzięła ślub. Zdążyłam z nią cyknąć jeszcze pamiątkowe foto, kiedy była panienką :) Liczę na marzec kochana, nie mogę się doczekać, aż potańczymy w rytmie naszej ulubionej muzy :D :D


-  Moja babcia skończyła 91 lat, ale nie była już w zasadzie tego świadoma...
- W Świdnicy zgłosiłam się na wolontariat Festiwalu Filmowego Spektrum. To było wspaniałe doświadczenie z niecodziennym klimatem, pomimo kilku gaf, których oczywiście nie uniknęłam :D


- Podczas Spektrum miałam możliwość obejrzenia wybranych przez siebie filmów. Zdecydowałam się na ,,Przesilenie letnie", ,,Mustang" i krótkometrażową ,,Arenę".
- Ewelinka wygrała dwa bilety na koncert Andrzeja Piasecznego. Postanowiła zabrać mnie ze sobą ^^ Występ wokalisty był fantastyczny, do tej pory mam dreszcze. Dla wiernych fanów Piasek cierpliwie pozował do zdjęć :D



Grudzień
- Kasia zaprosiła mnie do siebie na pożegnalny weekend tuż przed jej wyjazdem do Niemiec :( Poszłyśmy na Wrocławskie Targi Dobrych Książek, gdzie gościem specjalnym był Wojciech Mann.


- W ramach kursu pilota wycieczek i rezydenta podróży pojechałam na integracyjny wyjazd po Dolnym Śląsku.


Swój pokazowy odcinek z mikrofonem przeprowadziłam w autobusie. Wieczorem w Kudowie Zdroju, gdzie spaliśmy, mieliśmy zabawy animacyjne, których na pewno długo nie zapomnę haha. Niektórzy postanowili przebrać się mocno do zimowego tematu ;]


- Będąc we Wrocławiu, wybrałam się z ekipą do Outroomu (co było częścią mojego wspaniałego prezentu urodzinowego). Udało nam się wyjść z pokoju ,,Horror Room" o czasie!


- Po raz pierwszy (w ramach kursu) byłam w kasynie. Spodobała mi się gra w ruletkę, szybko zaczęłam wspinać się w kierunku podium, niestety musieliśmy oddać żetony innej grupie, bo nasz czas już minął. Nie ma to jak pamiątkowe foto z zajęć.


- Spotkałam się z moją najlepszą koleżanką ze studiów licencjackich Kariną, która od roku mieszka w Rumunii i przyjechała tylko na święta ;/
- Święta spędziłam w elitarnym gronie. Z Dominiką i Weroniką postanowiłyśmy zrobić sobie zdjęcie na wzór z zeszłego roku! Może uda nam się je co wigilię powtarzać. 
- Grudzień był męczącym miesiącem, niewiele spałam. Obchodziłam 27 urodziny, a czułam się jakbym kończyła już z 50. Dwa dni później zmarła moja babcia Stasia, wszyscy byliśmy na to przygotowani, ale jednak był to szok. Pożegnałam się z nią w szpitalu, widziałam jak bardzo cierpiała.. 

Ogólnie rok 2015 nie był najlepszy. Odeszły 2 ważne osoby z mojej rodziny, pierwszą połowę roku rodzice spędzili na zmianę w szpitalu, szczególnie mama ciągle chorowała. Pod koniec listopada podłapałam mega doła, który ciągle gdzieś jeszcze we mnie siedzi, chociaż chyba trochę się już skurczył. Zaczęło denerwować mnie niemal wszystko, nawet włosy. To był straszny czas, jestem wdzięczna wszystkim, którzy wspierali mnie w trudnych chwilach, sama na pewno bym sobie nie poradziła... Przeczytałam 44 książki, bo na więcej nie miałam sił i ochoty (to jednak 12 mniej niż w roku ubiegłym ;/), obejrzałam tylko 33 filmy (rok wcześniej 55, straszny spadek formy), na szczęście aż 7 razy byłam w kinie. 

Szczególnie miło wspominam kilka wycieczek, koncertów, czy (grube) melanże haha. Dziękuję wszystkim bliskim mi osobom, które chcą utrzymywać ze mną nadal kontakty i moim kuzynkom, które zawsze potrafią podtrzymać mnie na duchu :** Szczególne podziękowania kieruję do przyjaciółki Eweliny, nieustannie trwającej przy mnie nie tylko w najlepszych, lecz przede wszystkim w najbardziej beznadziejnych momentach - eh, co ja bym bez Ciebie zrobiła :O :*:* Oczywiście pozdrawiam i dziękuję czytelnikom cierpliwie czekającym na nowe notki, których nie byłam w stanie napisać, ale postaram się wziąć w garść :) Wierzę, że 2016 r. okaże się być chociaż trochę weselszy... 

50 komentarzy:

  1. Lemon <3 też byłam i to u mnie wydarzenie roku normalnie ;D
    Carte blanche też obejrzałam w kinie i mega mi się spodobał :) Body też mam zamiar obejrzeć - może na dniach to zrobię jakby był na internecie :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Fajną, wspierającą rodzinkę masz i wiernych przyjaciół! Mam nadzieję, że 2016 rok będzie dla Ciebie bardziej udany.

    OdpowiedzUsuń
  3. Wspaniała migawka wspomnień. Raz pięknych, raz trudnych. Dla mnie 2015 rok również był bardzo trudny, straciłam najbliższą mi osobę. Ale, na szczęście, mamy już go za sobą, teraz może być już tylko lepiej i łatwiej. Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Zazdroszczę Ci zdjęcia z tym samotnym podróżnikiem!
    Współczuję w żałobie.
    27 lat to młody wiek, gdy człowiek uważa, że świat zdobędzie!!!! Ciesz się nim!!!!
    Ach. Na anno domini 2016 życzę Ci więcej książek i więcej filmów!
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  5. Miałas bardzo dobry rok, oby ten nowy był równie intrygujący! :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Bardzo aktywny rok.
    Trzymam kciuki za to, żeby 2016 okazał się zdecydowanie mniej obfity w trudne chwile.
    Aha, i zazdroszczę spotkania z Dobą. :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Ale u Ciebie sporo się dzieje! Zazdroszczę! Szczególnie marzę o zdjęciu z Piaskiem.

    OdpowiedzUsuń
  8. Bardzo fajne zdjęcia, widać że sporo się u Ciebie działo. :-)

    OdpowiedzUsuń
  9. Zazdro zdjęć z Piaskiem! :D

    OdpowiedzUsuń
  10. Tylko pozazdrościć tylu ciekawych zajęć ;-)

    OdpowiedzUsuń
  11. Widzę, że rok był pełen wrażeń! Nie masz pojęcia, jak mocno zazdroszczę Ci zdjęcia z Piasecznym, którego uwielbiam!

    OdpowiedzUsuń
  12. Ależ masz dużą rodzinę! :D Ale to super, ja też mam bardzo dużą i nie wyobrażam sobie, że miałaby być mniejsza. I podczas jakiś rodzinnych zjazdów również ja, lub moi bracia których dzieci po prostu uwielbiają, też zawsze bawimy się w niańkę! :D

    OdpowiedzUsuń
  13. Zastanawiałam się wiele razy, gdzie jesteś, jak Cię nie ma, teraz już wiem, Trzymam mocno kciuki, żeby ten rok był zwyczajnie szczęśliwszy:)

    OdpowiedzUsuń
  14. Widzę, że wiele się działo i to przyjemnie :)

    OdpowiedzUsuń
  15. Przykro nam z powodu śmierci Babci. Odnośnie Twardowskiego to znak, że musisz przyjechać ponownie. Zapraszamy, kiedy będziesz miała ochotę.

    OdpowiedzUsuń
  16. Dużo się działo! U mnie było podobnie i choć moja babcia zmarła 3 lata temu to nadal za nią tęsknię!
    Buziaki! :*
    http://cudowneksiazki.blogspot.com/
    PS obserwuję!

    OdpowiedzUsuń
  17. Piękne podsumowanie :) Tyyyle wycieczek, życzę tego by ten rok był bardziej łaskawy :)Trzymaj się cieplutko!

    OdpowiedzUsuń
  18. Ależ intensywny rok :) i ile zdjęć z wieży widokowej :) W Toruniu byłam bardzo dawno temu, ale pamiętam, że to przepiękne miasto. Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  19. Ojej, ale się u Ciebie działo. :-)) Wspaniały pomysł na podsumowanie roku opisowo i fotograficznie. Najbardziej spodobało mi się Twoje zdjęcie z Babcią, w gronie rodziny. Przeurocze. :-))

    OdpowiedzUsuń
  20. Miałaś ciekawy i intensywny rok :) Oby ten był taki sam :)

    OdpowiedzUsuń
  21. Widać bardzo ciekawy rok:) Tez zawsze na rodzinnych spotkaniach bawie sie z dziecmi;)

    OdpowiedzUsuń
  22. Genialne podsumowanie. W ciągu kilku chwil można dowiedzieć się jak spędziłaś cały poprzedni rok :)

    OdpowiedzUsuń
  23. Kochana życzę Ci z całych sił, aby był to dla Ciebie lepszy, łatwiejszy, weselszy i bardziej beztroski rok:*

    OdpowiedzUsuń
  24. Z tak intensywnym życiem nic dziwnego, że czujesz się jakbyś przeżyła dwa razy tyle ile żyjesz :) Zazdroszczę :)

    OdpowiedzUsuń
  25. Oby ten 2016 okazał się dla Ciebie weselszy i oczywiście zdrowszy dla całej Waszej rodzinki! Moja babcia również zmarła w ubiegłym roku... ciężkie przeżycie. Trzymaj się! :)

    OdpowiedzUsuń
  26. O jaaa ale genialny wpis, wiele się działo :) Raz Dwa Trzy sa świetni :)

    OdpowiedzUsuń
  27. Widzę, że miałaś bardzo aktywny rok 2015 :)

    OdpowiedzUsuń
  28. To był bardzo udany rok z tego co widać. ;)
    Oby i ten taki był. ;)

    OdpowiedzUsuń
  29. Widzę, że działo się u Ciebie. Współczuję z powodu śmierci babci. Ja w zeszłym roku straciłam dziadka :( Oby ten rok był lepszy!

    OdpowiedzUsuń
  30. rok pełen wrażeń :)

    Pozdrawiam i życzę udanego weekendu :)
    Anru,

    OdpowiedzUsuń
  31. Rok radości i smutków :) mam nadzieję, że rok 2016 będzie rokiem samych radości! :)

    OdpowiedzUsuń
  32. sporo koncertów i widzę że masz szczęście do wygrywania :) pozdrawiam i zapraszam ;)

    OdpowiedzUsuń
  33. Wspaniale spędziłaś poprzedni rok. Kiedy Cię odwiedzam zawsze odnoszę wrażenie, że często coś wygrywasz- serdecznie gratuluję, ale też ogromnie zazdroszczę :)

    Przyjemnego następnego roku :)

    Pozdrawiam :)

    E.

    OdpowiedzUsuń
  34. Naprawdę wiele podróżujesz!

    OdpowiedzUsuń
  35. Osiołek powalił mnie na kolana - ale post mega mi się podobał - ale musiałaś długo nad nim pracować - gratuluję!

    OdpowiedzUsuń
  36. co to był za rok,intensywny rok!
    oby kolejny przyniósł Ci wiele radości z podróżowania :)

    OdpowiedzUsuń
  37. Intensywny rok! Mam nadzieję, że kolejny przyniesie ci również wiele miłych chwil.

    Pozdrawiam i zapraszam do mnie :*
    http://klaudiaczytarecenzuje.blogspot.com/
    Klaudia

    OdpowiedzUsuń
  38. Jak miło się ten post oglądało i czytało :)
    Zazdroszczę wakacji nad morzem :) Może w tym roku mi się uda tam pojechać :)

    OdpowiedzUsuń
  39. fajne zdjęcia, w Twoim życiu sporo się dzieje:)

    OdpowiedzUsuń
  40. Widzę,że w pełni korzystasz z życia. Zazdroszczę wakacji nad morzem. Pozdrawiam i obserwuję :)
    zapoczytalna.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  41. Oby w tym roku było jak najwięcej tych radosnych chwil oraz wrażeń i minimum smutków. Żebyś przeskakiwała doły i zawsze był obok, ktoś, kto w razie potrzeby poda rękę :)

    OdpowiedzUsuń
  42. Mam nadzieję, że ten rok oszczędzi Ci tylu smutków i będzie pełen pozytywnych chwil, no i będzie obfitował w jeszcze więcej podróży z przyjaciółmi :)

    OdpowiedzUsuń
  43. Lubię te Twoje podsumowania. Wiele ciekawych wydarzeń miało miejsce, w których chętnie sama wzięłabym udział. Trudnych momentów także nie brakowało, dlatego życzę Ci, aby ten rok był dla Ciebie duuużo lepszy.

    OdpowiedzUsuń
  44. Cudowne i szczegółowe podsumowanie roku. Taki ułamek Twojego życia w jednym poście. Zazdroszczę tych spotkań z gwiazdami. Pawlikowska, jak zawsze, nie zrobiła dobrego wrażenia. Coraz bardziej zaczynam się do niej zrażać.
    I jestem pod wrażeniem tego meczu futbolu. Genialne! Też chciałabym spróbować.

    OdpowiedzUsuń
  45. Trzymam kciuki, żeby ten rok okazał się dużo lepszy :)Wiem, że utratę bliskich osób trudno zestawiać z atrakcjami i rozrywkami, ale jak przeczytasz swój post raz jeszcze to przekonasz się, że w 2015 r. spotkało Cię też dużo dobrego :) I oby było tylko lepiej :)

    OdpowiedzUsuń
  46. miałaś bardzo aktywny rok :) szkoda że chwilami smutny :(
    zazdroszczę tych koncertów i wycieczek :)

    OdpowiedzUsuń
  47. Maleńczuka to lubię, miałam okres słuchania jego twórczości w kółko:)

    OdpowiedzUsuń