niedziela, 4 października 2015

Wolny strzelec

Hej!
Dzisiaj zapraszam na recenzję filmową.




    Tytuł: ,,Wolny strzelec"
    Reżyseria: Dan Gilroy
    Gatunek: dramat, kryminał
    Czas trwania: 1.57 h
    Rok produkcji: 2014









Fabuła:
        Louis Bloom bezskutecznie szuka pracy. Mężczyzna postanawia zostać nocnym paparazzo, nagrywającym krwawe wypadki i zbrodnie. Swoje filmiki oferuje lokalnej telewizji, która oczekuje od pracownika coraz bardziej przerażających materiałów, mających przyciągnąć rzesze widzów przed telewizory. Główny bohater nie przestrzega zasad etycznych i moralnych, dla kariery zrobi dosłownie wszystko. Czy Bloom dostanie nauczkę za swoje naganne postępowanie? Czy spiralę nienawiści uda się ostatecznie zatrzymać?

          ,,Wolny strzelec" to film doskonały, najlepszy jaki widziałam w tym roku. Podczas seansu byłam przerażona zachowaniem głównego bohatera. Nie mniej jednak, zauważyłam smutne odniesienie do dzisiejszych czasów, kiedy pseudo dziennikarze nie mając żadnych skrupułów wykonują żałosną pracę. Bloom nagrywał ociekające krwią ofiary, podsuwał im kamerę niemal pod nos, aby zdobyć jak najmocniejszy materiał. Mężczyzna nie cofnął się nawet przed udokumentowaniem wypadku kolegi, który bardzo cierpiał. Ponadto, nie posiadał żadnych wyrzutów sumienia, w ogóle nie sprawiło mu problemu przesunięcie ciała zmarłego mężczyzny, aby... mieć lepsze światło do filmowania. Główny bohater nie lubił ludzi, dbał jedynie o własne interesy, swojego stażystę traktował jak śmiecia. Kiedy, dokumenty Blooma uzyskały popularność, paparazzo zaangażował się w prowokowanie śmiertelnych wypadków, aby być zawsze pierwszym na miejscu zbrodni. Mężczyzna zdawał się odczuwać satysfakcję ze swojej pracy, adrenalina działała na niego uspokajająco.
          Jestem pod ogromnym wrażeniem debiutu reżyserskiego Gilroy'a. Podczas momentu kulminacyjnego moje emocje sięgnęły zenitu, obgryzłam z nerwów wszystkie paznokcie. Film wbił mnie w kanapę i długo wpatrywałam się w napisy końcowe nie mogąc się poruszyć. Produkcja cechowała się perfidną brutalnością; skłaniała do wielu refleksji - dlaczego przemoc uzyskała w teraźniejszych czasach taką sławę w mediach. 
          Główne oskarżenia kierowane są zazwyczaj w kierunku: prasy i telewizji. Niedawno jeden z polskich tabloidów zaprezentował czytelnikom okładkę ze zdjęciem zmasakrowanej dziewczynki zabitej siekierą w Kamiennej Górze. Poczynania gazety bardzo skrytykowano, jednak brukowce nigdy by nie istniały gdyby nie ich liczni czytelnicy! Jak to się dzieje, że ludzie kupują magazyny, w których sensacje są zwykłym stekiem bzdur bądź totalnym przegięciem pseudo dziennikarzy nie dbających o uczucia bliskich ofiar lecz o własne dobro materialne. Bohater filmu ,,Wolny strzelec" był dopingowany przez szefową, która prosiła go o jak najbardziej krwawe materiały. Okazuje się, że największą popularność media zawdzięczają tragicznym wiadomościom. Zabawne czy pozytywne informacje interesują tylko garstkę odbiorców. Ludzie nakręcają się w labiryncie strachu, z przerażeniem czekają na kolejne straszne wiadomości z kraju i świata. Można zauważyć, że czytelnicy chętniej sięgają po biografie morderców czy osób ze środowiska przestępczego niż uczciwych postaci. Obecny świat przesiąknięty jest nienawiścią, oskarżeniami. Zabójstwa czy śmiertelne wypadki występowały równie często w przeszłości, jednak nikt nie bał się ich tak bardzo jak obecnie. To wpływy mediów, które bazując na psychice człowieka, piorą jego mózg i zmniejszają chęć do przetworzenia optymistycznych treści.
          Podobała mi się fabuła i genialne tempo akcji. Przypadła mi do gustu idealna muzyka. Swój sukces zawdzięcza film niesamowitej obsadzie. Jake Gyllenhaal zagrał genialnie! Kreację socjopaty jaką zaprezentował śniła mi się po nocach. Tajemniczy paparazzo powoli odkrywał cechy wrednego charakteru. Na początku współczułam mężczyźnie, który zdawał się być życiowym nieudacznikiem kradnącym złom, jednak z biegiem czasu zrozumiałam, że Bloom to bezwzględny i podły człowiek potrafiący wykorzystać najbliższe mu osoby do przebiegłej gry. Riz Ahmed jako Rick, towarzysz głównego bohatera zyskał moją sympatię, chłopak nie chciał pracować według zasad szefa, ale nie miał innych perspektyw, jego naiwność okazała się być dla niego zgubna. Rene Russo w roli Niny Rominy sprawdziła się fenomenalnie. Dyrektorka lokalnej telewizji łamała wszystkie zasady etyki, aby tylko móc utrzymać słupki popularności swojej stacji. Marzenia realizowała zasadą ,,po trupach do celu", nie liczyła się ze zdaniem innych. Kobieta nie miała kręgosłupa moralnego, budziła obrzydzenie.
           Według mnie ,,Wolny strzelec" jest filmem wybitnym, ukazującym prawdę współczesnego świata. Produkcja nakłania do wielu przemyśleń. Serdecznie polecam. Moja ocena 10/10.

27 komentarzy:

  1. Ojej, ale wysoka ocena! Dużo dobrego słyszałam, może się skuszę.

    OdpowiedzUsuń
  2. "Wolnego strzelca" miałam na swojej liście "do obejrzenia", ale jakoś zwlekałam z seansem. Chyba jednak zabiorę się za niego jak najszybciej :)

    OdpowiedzUsuń
  3. A ja jakos njgdy nie slyszalam o tej produkcji. Aktora grajacego glowna postac bardzo lubie, tak wiec film zdecydowanie obejrze w wolnym czasie :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Wydaje mi się, że kiedyś czytałam już o tym filmie. Muszę koniecznie obejrzeć.

    OdpowiedzUsuń
  5. Oglądałam ten film wczoraj. Główny bohater i ten jego uśmiech mnie przerażał. Gyllenhaal zagrał świetnie. Scena, gdy przesuwał zwłoki wstrząsnęła mną i ta, w której nagrywał śmierć współpracownika.

    OdpowiedzUsuń
  6. Rola Gyllenhaala była świetna, owszem, jednak sam film nie przypadł mi do gustu. Jego przerysowanie momentami mnie denerwowało, a fabuła nieuchronnie dążyła do tego, czego można było spodziewać się od samego początku. Dla mnie raczej dobre kino, ale widzę, że film ma bardzo wielu oddanych fanów :) A jeśli jesteś fanką Gyllenhaala to polecam film "Wróg" - niesamowicie symboliczny i duszny.

    OdpowiedzUsuń
  7. Ależ wysoka ocena! W takim razie chyba powinnam znaleźć czas i nadrobić braki ;)

    OdpowiedzUsuń
  8. Chętnie bym obejrzała, na początku myślałam, że to będzie coś średniego. Jednak po przeczytaniu widzę, że może mi się spodobać :). Zapiszę sobie.

    OdpowiedzUsuń
  9. Słyszałam juz o tym filmie, jednak do tej pory nie obejrzałam. W weekend nadrobie zaległości ;)

    OdpowiedzUsuń
  10. Też mi się bardzo podobał. Świetnie budowane napięcie, sama fabuła genialna, a do tego PRZEBOSKI Jake ! Naprawdę warty obejrzenia.
    Pozdrawiam,
    http://magiel-kulturalny.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  11. Film jest rewelacyjny, jeden z lepszych, które w ogóle oglądałam.

    OdpowiedzUsuń
  12. Filmu nie widziałam, ale bardzo lubię piosenkę z niego I'd love to change the world :)

    OdpowiedzUsuń
  13. Nie jestem jakimś zapalonym kinomanem, ale muszę przyznać że wzbudziłaś moją ciekawość. Chętnie obejrzę ten film, skoro jest tak dobry.

    OdpowiedzUsuń
  14. Chyba już wiem, jaki film obejrzę z moim facetem następnym razem jak najdzie nas ochota na kinowy wieczór ;)

    OdpowiedzUsuń
  15. Muszę go obejrzeć, zwłaszcza, że uwielbiam Jake Gyllenhaala <33 :)

    OdpowiedzUsuń
  16. To bardzo aktualny i naprawdę wstrząsający film, jeden z tych, który przeraża po prostu prawdą. No i uważam, że gra Gyllenhaala jest perfekcyjna, chyba nigdy nie zapomnę tego specyficznego wyrazu twarzy, którego nie zmienia chyba w żadnej scenie... Brr!

    OdpowiedzUsuń
  17. Kompletnie nieznany mi tytuł :)

    P.S. Ostatnio wciągnęłam się ( a to wszystko za pomocą blogosfery:P ) w serial o tytule Reign (Nastoletnia Maria Stuart). Po prostu rewelacja - już się nie mogę doczekać 3 sezonu - po prostu zwariuję chyba :P

    OdpowiedzUsuń
  18. Patrząc na plakat, nie spodziewałam się niczego specjalnego, a tu taki zachwyt. Cóż mogę powiedzieć? Muszę obejrzeć. :)

    OdpowiedzUsuń
  19. Nie oglądałam, ale fajnie patrzeć jak J.Gyllenhall się rozwija jako aktor. Ostatnio widziałam z nim "Do utraty sił"-świetny.

    OdpowiedzUsuń
  20. bardzo przeżywam wszystkie dramaty i wolę nie oglądać tego typu filmów, choć kryminały bardzo lubię ale te kończące się dobrze

    OdpowiedzUsuń
  21. Podpisuję się, genialny totalnie :)

    OdpowiedzUsuń
  22. Nie widziałam, nie słyszałam wcześniej o tym tytule. Ale skoro tak dobry, to zapisuję do obejrzenia. :-)

    OdpowiedzUsuń
  23. Wiem, że pewnie nie obejrzę go w najbliższym czasie, bo lista filmów do zobaczenia jest u mnie porównywalna z liczbą książek do przeczytania, ale zapamiętam, że warto poznać tę produkcję.

    OdpowiedzUsuń
  24. Również oglądałam ten film i podobnie, jak Ty nie żałowałam tego:)

    OdpowiedzUsuń
  25. Byłam bardzo pozytywnie zaskoczona tym filmem ale przede wszystkim byłam zachwycona kreacją aktorską Gyllenhaala, to była naprawdę rola na miarę Oscara. Wielka szkoda, że aktor nie otrzymał za nią nawet nominacji do Nagrody Akademii... Pozdrawiam ;)

    OdpowiedzUsuń