wtorek, 15 września 2015

Żyć nie umierać

Cześć!
Dzisiejsza recenzja dotyczyć będzie polskiego filmu, który ostatnio obejrzałam w kinie.




  Tytuł: ,,Żyć nie umierać"
  Reżyseria: Maciej Migas
  Rok produkcji: 2015
  Gatunek: komedia, dramat obyczajowy
  Czas trwania: 1.25 h









Fabuła:
         Polski celebryta dowiaduje się, że ma nowotwór płuca i pozostały mu tylko 3 miesiące życia. Bartosz Kolano chce wykorzystać ostatnie chwile ziemskiej egzystencji na przyjemności oraz naprawę relacji z rodziną oraz przyjaciółmi. Czy mężczyzna zdąży pogodzić się z najbliższymi? Czy dawne grzechy zostaną mu przebaczone?

        Postaci kreowane przez Tomasza Kota bardzo lubię. Świetnie zagrał główne role w ,,Skazanym na bluesa" czy ,,Bogowie". Uważam, że w ,,Żyć nie umierać" aktor także spisał się doskonale. W zasadzie to on uratował film, bowiem scenariusz był niestety beznadziejny. Na początku filmu zdenerwował mnie już wątek homoseksualny. Zaczynam mieć naprawdę dość poprawności politycznej. Czy w każdej kolejnej produkcji lub nowej książce muszą występować geje/lesbijki? Ogarnia mnie lekka irytacja...
        Generalnie fabuła nie miała ani ładu ani składu. Kilka motywów było niepotrzebnych, akcja wlokła się niemiłosiernie. Po wyjściu z seansu nie miałam żadnych refleksji. Moim zdaniem ,,Żyć nie umierać" to jeden z tych filmów, o których szybko się zapomni. Co prawda, podobno dzieło inspirowane jest historią zmarłego w 2009 aktora Tadeusza Szymkówa, lecz zasadnicze różnice w życiorysach nie przekonały mnie do kinowej opowieści.
        Jedynie kilka fragmentów przypadło mi do gustu m.in. nawiązanie do alkoholizmu (strasznej choroby) czy braku rodzinnego porozumienia - na pojednanie często jest już za późno. Do produkcji idealnie pasuje cytat z wiersza ks. Twardowskiego ,,Śpieszmy się kochać ludzi tak szybko odchodzą, zostaną po nich buty i telefon głuchy...". Dopiero kiedy umrzemy, do najbliższych dotrze, że nigdy już z nami nie będą mogli porozmawiać, wybaczyć. Przerażający jest fakt, że zazwyczaj dzieci mając tragiczny obraz awantur w domu, popełniają błędy rodziców i jako partnerów znajdują sobie osoby podobnie skłonne do uzależnień, więc ich piekło się powtarza.
         Podobała mi się doborowa obsada. Najciekawsze role zagrali znakomici polscy aktorzy: Janusz Chabior, Jacek Braciak, Ireneusz Czop, Magdalena Walach, Adam Woronowicz, Agnieszka Wosińska, Ewa Gawryluk. Uważam, że ,,Żyć nie umierać" to film ciekawy, jednak charakteryzuje do zmarnowany potencjał, więc jest po prostu przeciętny. Moja ocena: 5/10.

30 komentarzy:

  1. szkoda ze tak słabo :/ Sama miałam na niego ochotę, bo lubię taką tematykę :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Liczyłam na lepszy film... choć i tak bym chętnie kiedyś obejrzała ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. W takim razie dobrze, że odpuściłam sobie wizytę w kinie. Tak jakoś po zwiastunie przeczuwałam, że to raczej będzie słaby film, mimo utalentowanego Kota.
    Chabiora ostatnio coraz bardziej doceniam :)
    Pozdrawiam,
    http://magiel-kulturalny.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  4. Uwielbiam Kota, dla mnie jest wyjątkowym aktorem, bardzo się wyróżniającym. Ale na ten film akurat nie mam ochoty :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Raczej sobie odpuszczę. Nie mój gust.

    OdpowiedzUsuń
  6. Na przeciętny film szkoda mi pieniędzy na bilet do kina. Może za kilka lat będą go emitować w telewizji, to obejrzę.

    OdpowiedzUsuń
  7. Szkoda, że tak słabo :( Ale ze względu na Kota i tak obejrzę :)

    OdpowiedzUsuń
  8. To mnie zaskoczylas,po zapowiedziach sadzilam,ze to bedzie dobry film, ktory zostanie w pamieci na dlugo :-(

    OdpowiedzUsuń
  9. Kot jest świetnym aktorem, ale "Żyć nie umierać" sobie podaruję, bo to jakoś nie moje klimaty.

    OdpowiedzUsuń
  10. Liczyłam na coś więcej niż przeciętne. A skoro scenariusz był beznadziejny, to filmu nie oglądnę.

    OdpowiedzUsuń
  11. Kolejna niepochlebna recenzja :) Szkoda, myślałam, że mimo wszystko obejrzę, ale tracę ochotę. Zwłaszcza, że tak mało czasu znajduję na film :) Pozdrawiam ciepło :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Jeszcze czeka w kolejce: filmy do obejrzenia :)

    OdpowiedzUsuń
  13. O ja z nieba spadłaś z tą recenzją, chciałam iść do kina, teraz sama nie wiem, poczekam na dvd :)

    OdpowiedzUsuń
  14. Widziałam tylko zwiastun tego filmy i wydawał się być nawet ciekawy. Szkoda, że okazał się być przeciętny.

    OdpowiedzUsuń
  15. Z chęcią bym go obejrzała, bo naprawdę bardzo lubię Tomasza Kota. "Bogowie", "Skazany na Bluesa" to moje ulubione filmy!

    OdpowiedzUsuń
  16. Obejrzę ze względu na Kota i śmierć, która ostatnio jest mi bliska....

    OdpowiedzUsuń
  17. Mam ochotę na ten film. Podoba mi się gra Tomasza Kota.

    OdpowiedzUsuń
  18. Kurcze, bazując na dotychczasowych recenzjach, myślałam, że i Ty bardzo dobrze go ocenisz ;). Co by nie było, na pewno obejrzę dla Kota :-).

    OdpowiedzUsuń
  19. Ech. Obawiałam się takiej opinii. :/

    OdpowiedzUsuń
  20. Uwielbiam pana Tomasza w jego rolach - jest fenomenalny, on nie tylko wciela się w dane postacie - on po prostu on nimi jest. Chociaż "Żyć nie umierać" wypada przeciętnie to ja jednak z sympatii dla Tomasza Kota zapoznałabym się z nim ;)

    OdpowiedzUsuń
  21. Film obejrzę dla samego aktorstwa Kota:)

    OdpowiedzUsuń
  22. Chciałam się wybrać na ten film, ale chyba jednak nie warto

    OdpowiedzUsuń
  23. Kot to dobry aktor i może właśnie ze względu na niego warto obejrzeć ten film ?

    OdpowiedzUsuń
  24. Szczerze mówiąc nie lubie polskich filmów. I raczej go nie obejrzę.;//

    http://krainaksiazek0.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  25. A to w takim razie szkoda mi czasu na średniaczka :)

    OdpowiedzUsuń
  26. Mam podobne odczucia do Twoich - dobry pomysł na fabułę, dobrzy polscy aktorzy, jednakże zabrakło tego "czegoś ", co sprawiłby, że spodobałby mi się ten film. Jeśli miałabym oceniać, to również dałabym mu maksymalnie 5 punktów.

    OdpowiedzUsuń
  27. Byłam również w kinie na tym filmie i muszę powiedzieć , że mnie on urzekł miał w sobie coś z komedii oraz dramat w tle. Naprawdę miło go wspominam ;)

    OdpowiedzUsuń
  28. Na pewno będę chciała obejrzeć. Przede wszystkim dla Tomasza Kota ;]

    OdpowiedzUsuń