wtorek, 2 czerwca 2015

Halka

Witajcie!
Niedawno na portalu regionalnym udało mi się wygrać podwójne zaproszenie do Opery Wrocławskiej. W Internecie przeczytałam, że cena jednego biletu wynosiła 40 zł, więc byłam bardzo szczęśliwa, bo zapewne sama nie wpadłabym na pomysł spędzenia niedzielnego wieczoru w operze. Moja radość z nagrody dodatkowo wzrosła, ponieważ nigdy wcześniej nie uczestniczyłam w takim wydarzeniu. Nie mogłam doczekać się zatem obejrzenia słynnej ,,Halki".


Opera Wrocławska powstała w XIX w. wg projektu Carla Ferdinanda Langhansa (syna Carla Gottharda Langhansa - architekta m.in. berlińskiej Bramy Brandenburskiej). Moim zdaniem gmach jest przepiękny, w 2006 r. ukończono remont generalny budynku. Warto dodać, że tuż po II wojnie światowej, po reaktywacji działalności opery, pierwszą wystawioną sztuką była właśnie ,,Halka" Moniuszki. 



Wraz z moją przyjaciółką Eweliną znalazłyśmy wyznaczone miejsca na balkonie. Zajęło nam to kilka minut, bo opera okazała się mieć wiele bocznych drzwi z aż IV balkonami, dojście do celu było nie lada wyzwaniem. Wnętrze gmachu oczarowało mnie! Podczas występu nie wolno było używać aparatu, więc zrobiłam jedynie kilka zdjęć przed przestawieniem. W podłogowej wnęce ukryli się muzycy grający tak wspaniale, że moim zachwytom nie było końca. Na scenie występowali bohaterowie spektaklu, a ponad kurtyną wyświetlane były napisy, aby każdy mógł zrozumieć o czym jest śpiewana historia. 


,,Halka" to obok ,,Strasznego dworu" najsłynniejsza opera Stanisława Moniuszki. Jej premiera miała miejsce w 1848 r. w Wilnie. Autor znanego libretta do sztuki to polski poeta Włodzimierz Wolski.

Spektakl podzielono na 2 części. Połączono ze sobą akt I i II oraz III i IV. Przedstawienie trwało 2.5 h łącznie z 15 minutową przerwą.

Opis:
       Część I otwiera scena miłości pomiędzy dwoma głównymi bohaterami: Halką i Januszem. Niestety, biedna Halina porzucona zostaje przez ukochanego (dziedzica góralskich wiosek). Janusz wybiera Zofię, bogatszą pannę. Podczas zaręczyn młodej pary, goście słyszą nagle smutny głos zdesperowanej Halki noszącej w sobie dziecko wybranka. Janusz okłamuje Halinę, że jej nie porzucił i na pewno do niej wróci. Jontek - przyjaciel głównej bohaterki (bardzo w niej zakochany) tłumaczy Halce, że Janusz jest oszustem, ale Halina nadal żyje złudzeniami. Chce zapewnień od mężczyzny swoich snów o jego wierności. Janusz wyrzuca jednak Halkę i Jontka z dworu. 
       Część II rozpoczyna się w góralskiej wsi. Mieszkańcy zmęczeni tygodniową pracą zauważają ich koleżankę Halinę, która wpadła w obłęd. Tymczasem startują przygotowania do wesela Zofii i Janusza. Po zaślubinach ukochanego, zrozpaczona Halka zastanawia się nad podpaleniem kościoła. Wszyscy goście współczują tytułowej bohaterce życiowej tragedii i z niepokojem obserwują jej zachowanie. Halina postanawia rzucić się ze skały.

Opera bardzo mi się podobała! Muzyka skradła moje serce, a śpiew aktorów zahipnotyzował mnie. Główne role fantastycznie odegrali: Magdalena Molendowska (Halka), Michał Kowalik (Janusz), Zdzisław Madej (Jontek), Dorota Dutkowska (Zofia) i inni. Z zachwytem spoglądałam na przebrania bohaterów, do gustu przypadły mi piękne białe stroje bogatej szlachty występującej na weselu oraz skontrastowane czarna odzież wiejskich górali. Ponadto, ogromne wrażenie zrobiły na mnie tańce operowej młodzieży, dynamiczny Mazur spowodował, że nie mogłam wykrztusić żadnego słowa oprócz ,,Łaaaał"!

Chciałam zrobić zdjęcie przynajmniej kłaniającej się publiczności obsadzie, ale oczywiście zanim znalazłam aparat, aktorzy już schodzili ze sceny, nie zdążyłam ustawić parametrów jakości, więc fotografia nie prezentuje się zbyt dobrze :D 


,,Halkę" polecam wszystkim, to trzeba zobaczyć (a przede wszystkim usłyszeć)! Miłośnicy kultury na pewno będą ze spektaklu zadowoleni. Byliście kiedyś w operze? :)

33 komentarze:

  1. Byłam lata temu w operze, ale jakoś nie byłam wtedy zachwycona, ale było to naprawdę dawno temu. Teraz na pewno to niesamowite przeżycie.

    OdpowiedzUsuń
  2. Ja też byłam w operze już jakiś czas temu i bardzo chętnie bym to powtórzyła ;) "Halka" mogłaby być na to dobrym wyborem :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Ja chyba nigdy nie byłam w operze, ale mam zamiar się wybrać! :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Dla kogoś kto lubi to na pewno fajna sprawa, tym bardziej jak bilety wygrane :). Ja jakoś nie przepadam za operami :)

    OdpowiedzUsuń
  5. no niestety nie moje klimaty :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Jeszcze nigdy nie byłam w operze, warto by się wybrać...

    OdpowiedzUsuń
  7. wybiore sie kiedys na pewno:)

    OdpowiedzUsuń
  8. Na operze byłą tylko raz, ale to jakoś nie moje klimaty. Za to uwielbiam chodzić do teatru :)

    OdpowiedzUsuń
  9. wspaniałe przeżycie, a wnętrze prezentuje się naprawdę imponująco!

    OdpowiedzUsuń
  10. Gratuluję wygranej! Ja w operze jeszcze nie byłam i jak na razie jeszcze się na to nie zanosi.

    OdpowiedzUsuń
  11. Kulturalnie spędzasz czas ;)
    Ja miałam okazję być w operze i chociaż nie do końca przepadam za tego typu rozrywką uważam, że takie wydarzenia mają w sobie prawdziwego, wyniosłego ducha i warto to przeżyć. Do opery chętnie się jeszcze kiedyś wybiorę, tylko co za dużo, to nie zdrowo ;)

    OdpowiedzUsuń
  12. Niestety nie miałam okazji być w operze.

    OdpowiedzUsuń
  13. Nigdy nie byłam w operze :(( Bardzo Ci zazdroszczę tej wygranej i tak wspaniałego przeżycia (oczywiście pozytywnie) :))

    OdpowiedzUsuń
  14. Też nie byłam nigdy w operze :( Ale chodzę regularnie do Teatru Muzycznego w moim mieście i jestem często zachwycona musicalami :)

    OdpowiedzUsuń
  15. Ja byłam w operze raz w życiu, ale dosyć dawno i nie wiele z tego pamiętam. Teraz bym z chęcią się wybrała, jednak nie mogę znaleźć sobie na obecną chwilę żadnej osoby towarzyszącej, więc trochę te wyjście się odwleka.
    Musiało być niesamowicie :D
    Pozdrawiam ^^
    pusta-szklanka.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  16. Ale masz szczęście !!! Też bym poszła na opere, bardzo lubię taką formę muzyki i teatru. Jeden raz w życiu byłam w operze. I w sumie też dostałam bilet, bo kolega nie mógł już kupić wejściówki dla żony. Spotkaliśmy się przy kasie. Nie było już wolnych miejsc i bilet mi podarował.

    OdpowiedzUsuń
  17. Szkoda, że nigdy nie byłam w operze...

    OdpowiedzUsuń
  18. Nigdy nie byłam w operze, ale marzę, żeby kiedyś tam się dostać i posłuchać tej niebiańskiej muzyki.

    OdpowiedzUsuń
  19. Ja za operą niestety nie przepadam :( Ale gratuluję wygranej :)

    OdpowiedzUsuń
  20. wspaniale, ja nigdy nie byłam w operze :/

    OdpowiedzUsuń
  21. Koniecznie muszę się wreszcie wybrać do opery. Od dawna chcę, a ciągle to odkładam.

    OdpowiedzUsuń
  22. Ja jeszcze nigdy nie byłam w operze.

    OdpowiedzUsuń
  23. Cóż mogę powiedzieć, zazdroszczę no ! :)

    OdpowiedzUsuń
  24. O ale w operze to jeszcze nigdy nie byłam, nie jestem pewna czy by mi taki rodzaj rozrywki odpowiadał, ale kto wie. Z chęcią bym sprawdziła. I masz rację, wnętrze naprawdę robi wrażenie. :)

    OdpowiedzUsuń
  25. Ale fajnie :) Ja nigdy nie byłam w operze..

    OdpowiedzUsuń
  26. Ojj chętnie również spędziłabym w ten sposób niedzielne popołudnie, szkoda, że wszystkie weekendy spędzam w pracy. Ale w tygodniu do opery na szczęście też można się wybrać :)

    OdpowiedzUsuń
  27. Nigdy nie byłam w operze i jak na razie mnie nie ciągnie. Chociaż może kiedyś wybiorę się :) Zależy od chęci :)
    Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  28. Ja w operze byłam raz i to dawno dawno temu. Juz nie pamiętam ms czym. Ale nie dla mnie ta rozrywka. Wolę filharmonie ;)

    OdpowiedzUsuń
  29. Można pozazdrościć, naprawdę :)

    OdpowiedzUsuń
  30. Mam nadzieję, że kiedyś będę mogła się tam wybrać. :-)

    OdpowiedzUsuń
  31. Nigdy nie byłam w operze :( zazdroszczę Ci, to musiało być niesamowite przeżycie :)

    OdpowiedzUsuń
  32. Z wielką chęcią poszłabym do opery. Zazdroszczę ;)

    OdpowiedzUsuń