piątek, 20 lutego 2015

Whiplash

Cześć!
Kontynuując przygodę z filmami nominowanymi w 2015 r. do Oscara skusiłam się na seans z ,,Whiplash".





    Tytuł: ,,Whiplash"
    Reżyser: Damien Chazelle
    Czas trwania: 1. 43 h
    Gatunek: dramat muzyczny
    Rok produkcji: 2014








Fabuła:
        19 letni Andrew spełnia swoje marzenie - zostaje przyjęty do najlepszej akademii muzycznej w kraju. Bohater ciężko ćwiczy grę na perkusji każdego dnia. Kiedy poznaje wymagającego nauczyciela, chce udowodnić całemu światu, że jest wybitnym uczniem. Pasja chłopaka przeradza się w krwawą determinację zrealizowania fantazji o międzynarodowej karierze.

        Niemal dwie godziny siedziałam na kanapie zahipnotyzowana wpatrując się w ekran. Film trzymał mnie w napięciu do ostatniej sekundy mocniej niż niejeden thriller. Rytmicznie uderzałam palcami o kolana i machałam głową do taktu. Każdy moment produkcji pozytywnie mnie zaskakiwał. 
       Jednym z moich niespełnionych marzeń jest gra na perkusji. ,,Whiplash" rewelacyjnie przedstawił kulisy morderczej pracy muzyka. Stukanie pałeczkami absolutnie nie jest tak łatwe jak może się tylko wydawać. Aby zostać mistrzem w danej dziedzinie niezbędny jest talent ale przede wszystkim upór, wiara we własne siły. Główny bohater zdecydował się poświęcić życie dla pasji. Głównym celem Andrew była kariera, nie potrzebował przyjaciół, dziewczyny. Nie mógł znieść myśli, że któryś z kolegów może być lepszy od niego, co wyzwoliło w nim negatywne emocje. 27 letni Miles Teller doskonale wcielił się w rolę egoistycznego ucznia. Ze źródeł wyczytałam, że aktor w większości scen sam przedstawił genialną grę na perkusji, tym większe brawa należą się artyście.
        Nie mniej jednak, to J.K. Simmons jako Terence Fletcher stał się moim filmowym faworytem. Wybitny aktor idealnie zaprezentował surowego nauczyciela, który chcąc zmotywować uczniów nierzadko ich obrażał, dręczył psychicznie, szantażował. Mam nadzieję, że za swoją perfekcyjną grę aktor zostanie uhonorowany zasłużonym Oscarem.
       Niewątpliwym plusem produkcji jest jazzowa muzyka. Nie mogę przestać słuchać cudownego soundtracku, jestem nim zauroczona. Utwory są fenomenalne, magiczne.
        Jestem zaskoczona wysokim poziomem dzieła Chazelle'a. Zorientowałam się, że reżyser skończył dopiero 30 lat, a ,,Whiplash" już zakwalifikowano do grona arcydzieł! Fabuła dramatu wydaje się być banalna, lecz wcale taka nie jest. Scenariusz opisuje trudne dążenie do perfekcji, którą można uzyskać jedynie poprzez krew, pot i łzy. Realizowanie swojej pasji kosztuje dużo zdrowia i nerwów, a osoby słabe psychicznie odpadną już na początku wyścigu. Treningi przekształcą pasjonatów w mistrzów, ale dalsza ich kariera możliwa będzie przede wszystkim dzięki pomocy wymagających nauczycieli. Moja ocena 9/10.

33 komentarze:

  1. Czytałyśmy już gdzieś o tym filmie dobrą recenzje i nam samym spodobała się fabuła. Musimy koniecznie to zobaczyć, bo produkcja ma wspaniałe przesłanie i jest bardzo motywująca :)
    http://gangetpolska.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  2. Pierwszy raz słyszę o tym filmie, ale przedstawia się naprawdę interesująco, dlatego będę mieć go na uwadze.

    OdpowiedzUsuń
  3. Nie słyszałam jeszcze o tym filmie, ale zaciekawił mnie :-)

    OdpowiedzUsuń
  4. Oglądałam w tym tygodniu, jak dla mnie bardzo dobry film:) Byłam pod dużym wrażeniem pasji bohatera i jego determinacji w dążeniu do celu. Serdecznie znienawidziłam za to jego wykładowcę, no jak tak można?! :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Oglądałam z siostrą i całkiem mi się podobał. Fakt faktem, film ma świetne przesłanie. Za jazzem nie przepadam, ale lubię perkusistów. ;P

    OdpowiedzUsuń
  6. muzyką jazzową ujęłam mnie i muszę obejrzeć ten film!

    OdpowiedzUsuń
  7. Od jakiegoś czasu mam go w planach, ale pewnie zobaczę dopiero po Oscarach.

    OdpowiedzUsuń
  8. Nie kojarzę tego filmu, ale obejrzę, bo brzmi ciekawie.

    OdpowiedzUsuń
  9. Nie znam tego filmu, ale muszę go obejrzeć ! :)

    Proszę o kliknięcie -->
    TUTAJ

    OdpowiedzUsuń
  10. Pierwszy raz słyszę o tym filmie.

    OdpowiedzUsuń
  11. Nie przepadam za muzycznymi filmami ;)

    OdpowiedzUsuń
  12. Nie lubię muzycznych filmów, ale dla tego dążenia do perfekcji i ogromnej ambicji może bym obejrzała.

    OdpowiedzUsuń
  13. Obejrzę z tego powodu, że tak pięknie o nim piszesz :)

    OdpowiedzUsuń
  14. nie przepadam za muzycznymi filmami, ale ten może być całkiem niezły, tak ładnie o nim napisałaś :)

    OdpowiedzUsuń
  15. Bardzo lubię filmy, historie, opowieści o ludziach i ich wyjątkowych pasjach.

    OdpowiedzUsuń
  16. Jak na razie "Whiplash" to mój faworyt w wyścigu po Oscary :)

    OdpowiedzUsuń
  17. Filmy muzyczne oglądam rzadko, ale dzięki Twojej opinii pozytywnej opinii zapamiętam tytuł. ;)

    Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  18. Również marzyło mi się kiedyś granie na perkusji ;) Dążenie do celu, za wszelką cenę, wręcz po trupach kojarzy mi się z baletem. Kiedyś oglądałam film dokumentalny, w którym małe dziewczynki chciały tańczyć perfekcyjnie (albo rodzice chcieli). Spędzały długie godziny trenując, później wieczorami ściągały zakrwawione baletki..

    OdpowiedzUsuń
  19. Już czytałam gdzieś recenzję tego filmu i muszę go koniecznie zobaczyć.

    OdpowiedzUsuń
  20. Jeden z lepszych filmów jakie ostatnio widziałam :D Na wielki plus tutaj zaliczam świetną muzykę :) Takie filmy to ja mogę oglądać :)

    OdpowiedzUsuń
  21. oo Chętnie bym obejrzała, bo mało jest takich filmów, przy których człowiek siedzi jak "zahipnotyzowany"

    OdpowiedzUsuń
  22. ja wczoraj byłam na maratonie filmów nominowanych do Oscarów : Snajper, Birdman, Gra o tron, Joanna, Ida i oglądałam również Boyhood w domu :)

    Pozdrawiam serdecznie i życzę udanego weekendu :)
    Anru

    OdpowiedzUsuń
  23. Nigdy bym nie przypuszczała, że ten film jest aż tak wciągający - muszę koniecznie obejrzeć :)

    OdpowiedzUsuń
  24. Mi marzyła się gra na skrzypcach :) A film chętnie zobaczę ze względu na grę aktorską, soundtrack i sam zamysł ukazania tak usilnego dążenia do celu.

    OdpowiedzUsuń
  25. Chętnie obejrzę w szczególności, że to dramat muzyczny :)

    OdpowiedzUsuń
  26. Zdecydowanie jeden z grona filmów, które jeszcze w tym roku muszę obejrzeć.

    OdpowiedzUsuń
  27. Whiplash był absolutnie fantastyczny, bez dwóch zdań. To chyba najlepszy film, jaki ostatnio widziałam w kinie. Intensywny, wciągający, psychicznie i fizycznie dotykający człowieka muzyką i poświęceniem. Wyszłam miękkimi nogami i biącym sercem:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. *"wyszłam z miękkimi nogami", oczywiście;)

      Usuń
  28. Rzadko oglądam filmy, więc raczej się nie skuszę.

    OdpowiedzUsuń
  29. Film oceniłam nieco niżej, co nie zmienia faktu, że J.K. Simmons w pełni zasługiwał na otrzymaną statuetkę :) Świetna rola! No i ta perkusja :)

    OdpowiedzUsuń