środa, 18 lutego 2015

Grand Budapest Hotel

Cześć!
Postanowiłam, że w najbliższym czasie będę oglądać filmy nominowane w tym roku do Oscara. Do tej pory widziałam jedynie ,,Idę". Dzisiaj wybrałam zwycięzcę Złotych Globów w kategorii ,,Komedia lub Musical".


     



    Tytuł: ,,Grand Budapest Hotel"
    Reżyseria: Wes Anderson
    Czas trwania: 1.40 h
    Gatunek: komedia
    Rok produkcji: 2014









Fabuła:
       Akcja ma miejsce gdzieś w Sudetach w Republice Żubrówki. Zero Moustafa opowiada przyjezdnemu do hotelu pisarzowi swoją historię. W XX w. tuż przed nadciągającą wojną, Zero został zaufanym lobby boy'em konsjerża Gustave, który odziedziczył majątek po zmarłej Madame D. Pana Gustave oskarżono o morderstwo oraz kradzież wartościowego obrazu ,,Chłopiec z jabłkiem". Pracownicy hotelu wpadli w ogromne tarapaty, gra o ich życie stała się emocjonująca.

       Republika Żubrówki to państwo w rzeczywistości nie istniejące, chociaż przypomina trochę Austro-Węgry. Zbliżający się konflikt zbrojny podobny jest do II wojny światowej, ale to nie jest to samo wydarzenie. 
     Anderson stworzył kolorową, surrealistyczną produkcję, w której mnóstwo jest zabawnych dialogów i czarnego humoru. Forma przekazu momentami jest bajkowa, jednak nie brakuje również wątków gangsterskich, bowiem w komedii pojawiło się kilka trupów. Film absolutnie mnie nie nudził, wiele groteskowych fragmentów spowodowało, że śmiałam się przez kilka minut. W produkcji pojawiło się także dużo przekleństw, absurdalnych sytuacji i mrocznych postaci. Przyznam, że ,,Grand Budapest Hotel" jest pierwszym dziełem w reżyserii Andersona, które zdecydowałam się obejrzeć. Filmowy styl skojarzył mi się trochę z nowatorskimi konwencjami Tarantino. Chętnie obejrzę wcześniejsze produkcje Andersona.
       Oprócz oryginalnej fabuły plusem filmu jest doborowa obsada. Tony Revolori jako Zero Mustafa zagrał swoją rolę genialnie! Aktor ma dopiero 18 lat, a jego talent artystyczny zrobił na mnie ogromne wrażenie. Jako sierota - uchodźca z kraju ogarniętego wojną znalazł swoje miejsce w Republice Żubrówki, gdzie zaprzyjaźnił się z Gustave, w którego wcielił się fenomenalny Ralph Fiennes. Obaj panowie rozśmieszali mnie co chwilę, jednak scena ze zjeżdżającymi na sankach głównymi bohaterami tak mnie rozbawiła, że długo nie mogłam się uspokoić. Na ogromne brawa zasługuje także gra: Adrien'a Brody, Willem'a Daffoe, Edward'a Nortona, Saoirse Ronan, Tildy Swinton, Jude Law czy Owena Wilsona.
         Co więcej, mój zachwyt wzbudziła niesamowita scenografia i zdjęcia. Seans z ,,Grand Budapest Hotel" był dla mnie ucztą dla oczu. Warto wspomnieć, że miejsce kręcenia obrazów do filmu odbyło się w Czechach, Niemczech i Polsce. Doceniam również pracę kostiumologów, charakteryzatorów i fryzjerów, gdyż finalny efekt wizualny postaci fascynował.
       Dzieło Andersona otrzymało 9 nominacji do Oscara. Produkcja jest zbiorem obłędnych absurdów, które należy traktować z przymrużeniem oka. To film przy którym można się świetnie zrelaksować. Moja ocena: 9/10.

33 komentarze:

  1. może kiedyś obejrzę ten film, idę też mam dopiero przed sobą.

    OdpowiedzUsuń
  2. Oglądałam :) Można się przy nim dobrze rozerwać :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Ja jakoś nie uważam, że to świetny film, może to po prostu nie mój styl i produkcja niezbyt mi się podobała, jest w porządku, ale dla mnie raczej męcząca.

    OdpowiedzUsuń
  4. chciałabym mieć czas na oglądanie filmów ;)

    OdpowiedzUsuń
  5. Widziałam ten film w zapowiedziach reklamowych., gdy byłam kiedyś w kinie. Miałam się na niego wybrać, ale jakoś się nie złożyło. Mam w panach jego obejrzenie.

    OdpowiedzUsuń
  6. Bardzo lubię Andersona, pasuje mi jego styl i jego humor. Zgadzam się, "Grand Budapest Hotel" to bardzo dobry i fajny film :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Mam w planach ten film, też lubię oglądać nominacje Oscarowe ;)

    OdpowiedzUsuń
  8. Ten film również bardzo mi przypadł do gustu :-)

    OdpowiedzUsuń
  9. Jakiś czas temu oglądałam "Kochanków z księżyca" Andersona i myślę, że również by Ci się spodobał. Grand Budapest Hotel mam w planach do obejrzenia.

    OdpowiedzUsuń
  10. Nie oglądałam ale chętnie oglądnę :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Czytałam już kilka pochlebnych opinii co do tego filmu. Z chęcią również go obejrzę, skoro można się przy nim świetnie zrelaksować :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Dobry plan z oglądaniem nominowanych filmów. Mam nadzieję, że trafisz na same dobre tytuły. Ja natomiast muszę obejrzeć ten skoro warto. :)

    OdpowiedzUsuń
  13. Jak tylko usłyszałam o tym filmie nie mogłam się doczekać, aż go obejrzę i nie zawiodłam się. Ja uwielbiam czarny i absurdalny humor. Takie komedie zazwyczaj bardziej mnie bawią niż te typu Kac Vegas :) też jestem oczarowana stworzonym świtem, bajkową konwencją, kostiumami. I również jestem pod wrażeniem gdy młodziutkiego aktora :)
    Z czarnych komedii czekam, aż będę mogła obejrzeć ten film kojarzysz?

    http://www.filmweb.pl/film/Co+robimy+w+ukryciu-2014-707286

    OdpowiedzUsuń
  14. Podobał mi się ten film, w ogóle lubię produkcje Andersona, ale ilość nominacji do Oscara trochę mnie zaskoczyła :)

    OdpowiedzUsuń
  15. Oj, oglądając chichotałam jak głupia, klepałam się po udach i szeroki banan nie schodził mi z ust:) Świetny film!

    OdpowiedzUsuń
  16. Jakoś nie mogę się zabrać za oglądanie, chociaż mam ten film od dłuższego czasu na komputerze :)

    OdpowiedzUsuń
  17. Zapisuję tytuł i w sobotę obejrzę. :)

    OdpowiedzUsuń
  18. kiedyś na pewno przyjdzie czas w którym obejrzę ten film :)

    OdpowiedzUsuń
  19. Uśmiałam się na tym filmie do łez. uwielbiam taki humor... :). Pozdrawiam (i zapraszam "do siebie").

    OdpowiedzUsuń
  20. Nie słyszałam o tym filmie, ale jakoś nie wzbudził on mojego zainteresowania.

    OdpowiedzUsuń
  21. Koniecznie muszę obejrzeć ten film. Wzbudziłaś moje zainteresowanie na wielu poziomach.

    OdpowiedzUsuń
  22. Nie oglądałam, ale czuję, że nie są to moje klimaty :)

    OdpowiedzUsuń
  23. Aż tak dobry ten film? Nie spodziewałabym się. :)

    OdpowiedzUsuń
  24. Bardzo dobry film! Oglądałam już jakiś czas temu. Może nie na Oskara w kategorii najlepszego filmu, ale oglądało się przyjemnie. :)

    OdpowiedzUsuń
  25. Obejrzałam ten film w styczniu i bardzo podobał mi się od strony scenografii i kostiumów. Fabuła też nie była zła, ale pewne rzeczy mnie odpychały. Niemniej jednak całkiem przyjemnie spędziłam swój czas przy tej produkcji. :)

    OdpowiedzUsuń
  26. uwielbiam ten film! ta gra absurdów to coś co lubię :)

    OdpowiedzUsuń
  27. Byłam na tym swojego czasu w kiniei nie wiem, jakieś mam mieszane uczucia. Oskra bym mu na pewno nie dała :)

    OdpowiedzUsuń
  28. Ja również mam w planach poznanie filmów nominowanych do Oscara. Bardzo mocno trzymam kciuki za "Idę", a "Grand Budapest Hotel" jest kolejnym dziełem do obejrzenia w ciągu najbliższych dni :)

    OdpowiedzUsuń
  29. Idę także oglądałam oraz recenzowany film Andersona. Scena z sankami i mnie bardzo rozbawiła. Kostiumy, gra aktorska i bajkowa scenografia również przypadły mi do gustu.

    OdpowiedzUsuń
  30. Niesamowicie ciekawą formę ten film miał - i bardzo mi się przez to podobał :). Był humorystyczny, ale w takim lekkim, naturalnym wydaniu (mimo tej formy). Zdecydowanie byłam zadowolona z wyboru :), choć spontanicznie na ten film z dziewczynami poszłyśmy. Ostatni spontaniczny wybór już taki dobry nie był - "Lucy" - brr. To akurat strasznie sztuczne było...

    OdpowiedzUsuń