piątek, 16 stycznia 2015

Nie jesteś sobą

Hej!
Zapraszam na pierwszą w tym roku notkę filmową!





    Tytuł: ,,Nie jesteś sobą"
    Reżyseria: George C. Wolfe
    Gatunek: dramat
    Czas trwania: 1.44 h
    Rok produkcji: 2014








Fabuła:
        Kate jest piękną, bogatą, utalentowaną 35 letnią kobietą. Bohaterka ma przystojnego męża, ogromny dom - jej życie jest idealne. Niestety, dziewczyna zauważa niepokojące oznaki osłabionego ciała. Kate dowiaduje się, że cierpi na rzadką chorobę ALS, która powoli niszczy jej organizm. Kobieta wie, że niedługo umrze, musi zatrudnić wykwalifikowaną osobę do opieki, bo sama nie jest już zdolna do wykonania najprostszych czynności. Przyjęta do pracy Beck zaprzyjaźnia się z szefową, a przy okazji poznaje swoją prawdziwą naturę.

      W ubiegłym roku cały świat bawił w Ice Bucket Challeng, kolejni ludzie wylewali na siebie wiaderka lodowatej wody. Istota akcji polegała na promowaniu ALS i zbieraniu pieniędzy dla chorych osób. Gra szybko utraciła swój pierwotny charakter, a jej uczestnicy wygłupiali się - nie wiedząc nawet jakie były oficjalne założenia tego programu.
        ALS jest chorobą neuronu ruchowego. Najczęściej dotyka ludzi starszych, ale coraz częściej zdarza się, że również młode osoby odkrywają u siebie wyrok śmierci. Zazwyczaj ta przerażająca przypadłość doprowadza do nieodwracalnego kalectwa w ciągu 4 - 5 lat. Choroba jest niewyleczalna, można jednak złagodzić towarzyszące jej objawy. Niezbędna w tym celu jest rehabilitacja, gimnastyka...

         Film opowiada o powolnym umieraniu. Dawni przyjaciele zapominają o chorych osobach, bo są dla nich ciężarem. Często to obcy ludzie są najlepszym prezentem od losu, pomagają szczerze i cierpliwie. Widmo śmierci zmienia człowieka. Spostrzega on, że niepotrzebnie zmarnował tyle drogocennego czasu na marudzenie - zamiast cieszyć się najmniejszymi drobiazgami. Świat jest piękny, wystarczy tylko zredukować swój sposób myślenia. Cierpienie uszlachetnia, ale bez pomocy bliźnich powolna agonia stałaby się nie do zniesienia. Chorzy chcą pozbyć się bólu lecz nie są nigdy gotowi na śmierć, codziennie proszą Boga jeszcze o jeden dzień, aby zobaczyć kolejny wspaniały wschód słońca. 
         Produkcja spowodowała u mnie falę łez. Obserwowałam jak wymarzone życie głównej bohaterki stało się ruiną. Los spłatał jej figla, bo zabrał Katy najcenniejszy dar - zdrowie. Kobieta traciła powoli zdolność ruchową, następnie oddechową. Banalne czynności - jak kąpiel pod prysznicem kojarzyły się dziewczynie z męką, wstydem. Katy bez asysty drugiego człowieka nie byłaby w stanie w ogóle funkcjonować. Ostatecznie zauważyła u siebie również zanik mowy.
       Bardzo lubię filmy poruszające trudne tematy, skłaniające do refleksji. ,,Nie jesteś sobą" mnie oczarował. Jest to jeden z najlepszych oglądanych przeze mnie dramatów. Ogromne brawa należą się aktorom, którzy zagrali w produkcji fenomenalnie. Hilary Swank w roli Katy skradła moje serce. Jestem pod wrażeniem postaci, jaką przedstawiła. Gama emocji: bezbronność, poniżenie, strach, smutek a do tego trwałe kalectwo w wykonaniu oscarowej artystki zasługują na uznanie. Emmy Rossum jako Beck była rewelacyjna. Aktorka zaprezentowała wzruszające dojrzewanie na ekranie, z roztrzepanej studentki stała się stanowczą i pracowitą kobietą. Podziwiam także grę Josh'a Duhamel'a, który wcielił się w Evana. Rola męża głównej bohaterki nie była łatwa, a mężczyzna poradził z nią sobie doskonale.
        Film polecam wszystkim kinomanom. Warto wiedzieć, czym objawia się ALS. ,,Nie jesteś sobą" opowiada o tym, że tak naprawdę ,,własne ja" odkrywa się najczęściej, kiedy człowiek zmaga się z prawdziwymi trudnościami. Poza tym, nie opłaca się udawać osoby, jaką się nie jest, bo wówczas istniejące szczęście może również okazać się fałszywe. Moja ocena 10/10!

37 komentarzy:

  1. Jestem bardzo ciekawy tego filmu po tej recenzji, dlatego chętnie obejrzę :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Po tej recenzji jest przekonana, że film jest fantastyczny. Dotyka bardzo trudnych, ale też najważniejszych spraw, jestem pewna, że również wylałabym sporo łez podczas jego oglądania. Na pewno będę chciała go obejrzeć.

    OdpowiedzUsuń
  3. Koniecznie muszę obejrzeć ten film skoro na Tobie wywarł aż tak bardzo pozytywne wrażenie.

    OdpowiedzUsuń
  4. Na razie mam ochotę na inną tematykę, zresztą brakuje mi czasu na filmy. Ale będę pamiętać o tym tytule, nie jest łatwo przedstawić temat choroby na ekranie w znakomity sposób.

    OdpowiedzUsuń
  5. O, nie słyszałam o tym filmie... Ale czasem mam ochotę na takie wyciskacze łez...

    OdpowiedzUsuń
  6. Nie słyszałam o tym filmie, może obejrzę ;)

    OdpowiedzUsuń
  7. Mam go w planach, byłam go ciekawa, a po tym co piszesz sądzą, że warto go obejrzeć. ;)

    OdpowiedzUsuń
  8. Chyba nigdy nie słyszałam o tym filmie, ale bardzo chętnie bym go obejrzała. Lubię, gdy filmy mają jakiś przekaz, a nie są tylko zapychaczami czasu ;)

    OdpowiedzUsuń
  9. Na razie chyba nie jestem gotowa, by go oglądać. Może kiedyś zmienię zdanie, na razie wolę mniej wymagające ekranizacje.

    OdpowiedzUsuń
  10. jak ja mogłam przegapić ten tytuł i do tej pory go nie obejrzeć ?!?!
    już wiem co zobaczę dziś wieczorem :)

    OdpowiedzUsuń
  11. To mam co nadrabiać bo tego jeszcze nie widziałam :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Chętnie bym obejrzała, bo lubię Hilary Swank :)

    OdpowiedzUsuń
  13. Nie widziałam nigdzie ani słowa o tym filmie. Chętnie obejrzę przy najbliższej okazji, chociaż pierwsze na liście są najnowsze filmy polskie, ale absolutnie nie komedie :)

    OdpowiedzUsuń
  14. zapowiada się super :) obserwuję i zapraszam do siebie :) pozdrówka

    OdpowiedzUsuń
  15. Chętnie zobaczę w przerwie od nauki przed sesją. :-)

    OdpowiedzUsuń
  16. Zdecydowanie moja tematyka :-). Pewnie będę na nim płakać jak bóbr ;p.

    OdpowiedzUsuń
  17. Ciężki temat poruszono w filmie. Chciałbym przekonać się jak sobie z nim poradzono.

    OdpowiedzUsuń
  18. Nie widziałam jeszcze tego filmu, nawet tytuł nigdzie mi się nie rzucił w oczy, ale po recenzji stwierdzam,że to coś dla mnie:)

    OdpowiedzUsuń
  19. Mi również ten film przypadł bardzo do gustu, o dziwo nie wynudziłam się na nim wcale, jak to mam w w zwyczaju ;)

    OdpowiedzUsuń
  20. Nie słyszałam o nim. Postaram się go obejrzeć. ;)

    OdpowiedzUsuń
  21. Chętnie obejrzę! Jeszcze dziś wieczorem.

    OdpowiedzUsuń
  22. Chętnie poznam, choć nie przepadam za Hilary Swank.

    OdpowiedzUsuń
  23. Przeczytałam recenzję i pomyślałam "jak ja mogłam tego jeszcze nie oglądać?", muszę jak najszybciej to zmienić :)

    OdpowiedzUsuń
  24. Dawno już nie widziałam Hillary Swank w żadnej produkcji. Najbardziej kusi mnie jednak tematyka i emocjonalna strona filmu. Na pewno obejrzę.

    Jeżeli taka trudna tematyka do Ciebie trafia to polecam Ci lekturę "Motyla" Lisy Genovy.

    OdpowiedzUsuń
  25. Też lubię filmy, które skłaniają do przemyśleń. Koniecznie muszę zobaczyć ten film!

    OdpowiedzUsuń