sobota, 13 września 2014

Na drodze do szczęścia

Hej!
Mając ostatnio fazę pokoncertową na Justina Timberlake'a, postanowiłam obejrzeć jakiś film z jego udziałem. Ostatecznie wybrałam:




     Tytuł: ,,Na drodze do szczęścia"
     Reżyser: Michael Merdith
     Rok produkcji: 2009
     Gatunek: obyczajowy
     Czas trwania: 1.27 h









Fabuła:
       Matka Carltona ciężko choruje na serce, kobieta musi być szybko operowana. Katherine ma do syna wielką prośbę - chciałaby zobaczyć swojego byłego męża przed poważnym zabiegiem. Chłopak postanawia spełnić marzenie mamy, chociaż obawia się spotkania z dawno niewidzianym ojcem, który jest sławnym sportowcem. Okazuje się, że relacje pomiędzy mężczyznami są dużo trudniejsze niż może się wydawać. Przykre wspomnienia nie raz stają się przyczynami kłótni, a przyjaciółka Carltona - Lucy ma już dość całego zamieszania. Kyle zgadza się odwiedzić eks małżonkę. Okazuje się, iż daleka droga do Huston może mieć jednak pozytywne aspekty i ma szansę przyczynić się do rodzinnego pojednania.

       Film nie był długi, oglądało mi się go bardzo przyjemnie, chociaż momentami do akcji wkradała się nuda. Bardzo podobał mi się jednak przekaz produkcji. Konflikt pomiędzy pokoleniami, który wydawał się być nie do pokonania, rozpadł się niespodziewanie w momencie, kiedy ojciec i syn zaczęli spędzać ze sobą więcej czasu. Często wystarczy tylko pobyć obok bliskiej osoby, aby gruby mur niechęci runął po wyjaśnieniu sobie różnych zażaleń. Carlton, który oskarżał tatę o zmarnowanie mu życia, nie zauważył, że sam przejął większość negatywnych cech po Kyle'm. 
       Do gustu przypadł mi dobór obsady. Jeff Bridges w roli znanego bejsbolisty doskonale przedstawił rozterki niedojrzałego ojca. Kyle kochał swoją rodzinę, jednak bał się konfrontacji z najbliższymi, ciągle uciekał przed okazywaniem czułości. Mężczyzna należy do grona najlepszych aktorów, dlatego też w 2010 r. otrzymał Oscara za melodramat ,,Szalone serce". Justin Timberlake udowodnił, że jest nie tylko znakomitym piosenkarzem, ale posiada również talent filmowy. Wokalista fantastycznie wcielił się w postać Carltona, który miał wiele problemów - był samotny z powodu braku taty, nie odnosił sukcesów w pracy, a dodatkowo jego ukochana dziewczyna dostała propozycję małżeństwa od innego przyjaciela. Timberlake, występując w roli samotnego chłopaka, skradł moje serce. Mary Steenburgen jako Katherine zagrała poprawnie, jej osoba pomimo iż pojawiła się w niewielu scenach, zyskała moją sympatię. Warto dodać, że aktorka ma w swoim zbiorze renomowaną statuetkę Oscara, którą zdobyła w 1981 r.
      Podczas seansu ,,Na drodze do szczęścia" zwróciłam uwagę na istotne w życiu decyzje - często poświęcamy swój czas na zajęcia, które wcale nie przynoszą nam szczęścia, a ważne sytuacje mogą przeminąć niezauważone, co powoduje nagłą rozpacz i niedowierzanie, że pewnych rzeczy nie da się już naprawić. Jestem zadowolona z idealnego soundtracku, bowiem melancholijna muzyka była świetnym dopełnieniem dzieła Merditha. Oczywiście po raz kolejny nie rozumiem dziwnego przetłumaczenie oryginalnego tytułu ,,Open road" przez dystrybutorów. Nie przepadam za szczęśliwymi zakończeniami, dlatego też jestem pewna, że osobom lubiącym happy end'y proponowany film spodoba się jeszcze bardziej. Moja ocena to 6.5/10.

Jakie filmy z Justinem Timberlake'm możecie mi szczególnie polecić? :)    

27 komentarzy:

  1. Lubię te filmy z Justinem :) Mega utalentowany jest, aż miło się na niego patrzy :D Szkoda, ze ten film nie okazal sie troche lepszy ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. Nigdy nie oglądałam tego filmu, ale bardzo chętnie to nadrobię :). Hm, z nim oglądałam film z Cameron Diaz. Coś o nauczycielce, całego tytułu nie pamiętam ;).

    OdpowiedzUsuń
  3. Timberlake okazał się niezłym aktorem. Lubię filmy, które od czasu do czasu przypomną o tym, co w życiu ważne. Ten, mimo że raczej średni z chęcią obejrzę ;)

    OdpowiedzUsuń
  4. Timberlake'a bardziej lubię na ekranie niż na scenie muzycznej :) Chętnie obejrzę film.

    OdpowiedzUsuń
  5. Nie widziałam chyba żadnego filmu z jego udziałem, ale chętnie obejrzę ten. W te wakacje powinnam jeszcze zdążyć:)
    Bardzo interesuje mnie to naprawianie relacji i zakończenie.

    OdpowiedzUsuń
  6. Nie kojarzę filmów z udziałem tego muzyka...

    OdpowiedzUsuń
  7. Nie kojarzę tego filmu i nie kojarzę żadnego z Justinem ;) Ale jakoś nie mam ochoty, obecnie wolę seriale :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Tego filmu nie widziałam. Timberlake był nawet fajny w filmie "Wyścig z czasem". Niedawno oglądałam. Nawet mi się podobał. :) Najlepszy to był pomysł i wykorzystanie czasu. Jednak opowiadać filmu nie będę, tylko musisz go obejrzeć.

    OdpowiedzUsuń
  9. Nie wiedziałam, że on w filmach też grał...

    OdpowiedzUsuń
  10. Z chęcią go sobie pooglądam ;)!

    OdpowiedzUsuń
  11. Rzadko oglądam filmy, ten chętnie bym obejrzała :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Nie znam tego filmu, ale prezentuje się nawet ciekawie, więc może się i skuszę.

    OdpowiedzUsuń
  13. Nie polecę Ci nic z jego udziałem bo nie znam. Ale ten mam ochotę oglądnąć :]

    OdpowiedzUsuń
  14. Muszę obejrzeć, mój ulubiony film z jego udziałem to "Wyścig z czasem" ♥

    OdpowiedzUsuń
  15. Akurat tego filmu z Justinem nie widziałam więc trzeba zapisać tytuł :)

    OdpowiedzUsuń
  16. sięgam na szybko w zakamarki pamięci i muszę stwierdzić, że chyba nic z jego udziałem nie widziałam...

    OdpowiedzUsuń
  17. Widziałam dwa filmy z Justinem. "The Social Network" mnie nie zachwycił, ale za to świetnie się bawiłam oglądając komedię romantyczną "To tylko seks". :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też od razu pomyślałam o filmie "To tylko seks" z Justinem i Milą Kunis :)

      Usuń
    2. "To tylko sex" i ja mogę polecić, bardzo dobra komedia, idealna na długi jesienny wieczór :)

      Usuń
  18. muszę przyznać, że Justin jest naprawdę dobrym aktorem i widać, że sprawia mu to niezłą frajdę ;) rzadko spotyka się ludzi, którzy są tak wszechstronnie uzdolnieni :)

    OdpowiedzUsuń
  19. Dla samego Timberlake'a byłabym skłonna film obejrzeć:)) Myślę, że i Ty dlatego włączyłaś ten film:)

    OdpowiedzUsuń
  20. Nie widziałam,ale nie przepadam za nim,więc jakoś mnie nie kusi ;)

    OdpowiedzUsuń
  21. nie widzialam tego filmu,ale kilka z Jusinem ogladalam.
    Podoba mi się jego gra aktorska i wiekszosc produkcji w ktorych bral udzial.

    OdpowiedzUsuń
  22. Czyli jest to film do obejrzenia w czasie chwilowej nudy...Cóż, i takie są potrzebne :)

    OdpowiedzUsuń
  23. Nie słyszałam wcześniej o tym filmie, ale wydaje się być ciekawy :) Zapiszę go sobie na filmwbie ku pamięci :)
    pozdrawiam, A

    OdpowiedzUsuń