poniedziałek, 11 sierpnia 2014

Wieczni chłopcy

Siemanko!
Ostatnio będąc we Wrocławiu u mojej kumpeli Kasi, postanowiłyśmy dla poprawy humoru zobaczyć jakąś śmieszną komedię. Na portalu filmowym, pojawiła się rekomendacja francuskiej komedii, więc szybko ją włączyłyśmy. 





    Tytuł: ,,Wieczni chłopcy"
    Reżyser: Anthony Marciano
    Gatunek: komedia
    Czas trwania: 1.35 h
    Rok produkcji: 2013








Fabuła:
      Thomas, który jest piosenkarzem - amatorem, marzy o byciu sławnym muzykiem. Podczas prezentacji swojej nowej piosenki poznaje Lolę. Mężczyzna zakochuje się w dziewczynie i chce ją poślubić. Plany uporządkowanego życia kończą się niepowodzeniami, kiedy główny bohater poznaje swojego przyszłego teścia. Gilbert namawia zięcia do niekończących się imprez oraz kontynuacji kariery wokalnej. Czy związek Thomasa i Loli ma szansę przetrwać? Jak Gilbert zareaguje na romans swojej żony? Odpowiedzi na te pytania pojawią się w ,,Wiecznych chłopcach".

      Do obejrzenia filmu zachęcił nas przekonujący trailer, w którym pojawiło się nawiązanie do śmiesznych komedii z Louisem De Funes. Jestem fanką tego francuskiego aktora, więc nie wahałam się ani chwili, kiedy zobaczyłam owo porównanie. 
      Produkcja zdecydowanie mnie rozczarowała. Niestety, humor ,,Wiecznych chłopców" nie przypadł mi do gustu, bardzo rzadko śmiałyśmy się z Kasią. Podobał mi się podkład muzyczny, wpadał w ucho. Aktorzy zagrali na miarę swoich możliwości, moim zdaniem - to naiwny temat produkcji jest niewypałem. Fabuła była do samego końca przewidywalna, dosyć nudna, brakowało szybkiego tempa akcji. 
     Max Boublil poprawnie wcielił się w Thomasa Brennera - niezdecydowanego narzeczonego, który zaprzyjaźnił się ze swoim żywiołowym teściem. Alain Chabat w roli Gilberta wypadł przekonująco. Bezrobotny mężczyzna wymyślił sobie nowe życie - pełne imprez i młodych kobiet. Mélanie Bernier jako piękna Lola wykreowała postać inteligentnej dziewczyny, jednak jej pozorna wierność mogła być tylko zwykłą zmyłką. Sandrine Kiberlain, która zagrała Suzzanne - rozpoznałam z innej komedii ,,Mikołajek", gdzie aktorka wystąpiła w roli nauczycieli małego chłopca. Aktorka nie przekonała mnie do siebie postacią matki Loli - była zbyt mdła, aż przezroczysta. 
       Dzieła Marciano raczej nikomu nie polecam, chociaż zdaję sobie sprawę, że każdy widz ma inny gust. Moja filmowa ocena to 3/10. Z ciekawości zapytam.. jakie są wasze ulubione francuskie produkcje?  

Tymczasem ja się pakuję, jadę dzisiaj nad morze :) Dziękuję Ewelince za zaproszenie <3 Mam nadzieję, że nie będzie dużo deszczu... Wracam w przyszłym tygodniu :)

24 komentarze:

  1. Moja ? Wyszłam za mąż zaraz wracam. Jeżeli nie oglądałaś- gorąco polecam :-)

    OdpowiedzUsuń
  2. Hmm obecnie nie kojarzę żadnej francuskiej produkcji :/ Ale wczoraj obejrzałam film niezgodna i wczoraj jak i dziś cały dzień mi po głowie chodzi- chyba przez tego przystojniaka co tam grał (Theo James) :D

    OdpowiedzUsuń
  3. Zazwyczaj francuskie komedie są śmieszne.

    OdpowiedzUsuń
  4. Życzę Ci dobrej pogody i liczę na jakąś fotorelację ;)
    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  5. Ja też uwielbiam filmy z Louisem de Founes, a ulubione to Kapuśniaczek i Żandarm z Saint Tropez

    OdpowiedzUsuń
  6. Nie kojarzę tak państwami, ale wiem, co opuszczać.
    Ostatnio oglądałam dość ciekawy film Miłość i wojna.
    Udanego wypoczynku nad morzem:)

    OdpowiedzUsuń
  7. Szkoda, że humor ,,Wiecznych chłopców" nie przypadł mi do gustu, wszak to rzecz niezwykle istotna. W takim razie spasuje.

    OdpowiedzUsuń
  8. Dzięki za ostrzeżenie, będę unikać tego filmu... Baw się dobrze! Zrób dużo zdjęć, proszę :D

    OdpowiedzUsuń
  9. Powiem Ci, że albo ja mam spaczony gust albo już sama nie wiem, ale komedie rzadko kiedy mnie śmieszą. Nie powiem zdarzało się i to na bardzo różnym poziomie bo np śmieszył mnie durny Straszny Film 1 ale również już nie tak durne wspomniane przez Ciebie komedie zLouisem De Funese. A tak generalnie oglądałaś może film " Zgon na pogrzebie"? Tak sobie myślę, że to chyba jest humor, który lubię najbardziej. :)

    OdpowiedzUsuń
  10. ja jakoś nie przepadam za francuskim filmami.. kiedyś oglądałam jeden, ale nie pamiętam tytułu, to był to jedyny, który mnie jakoś zaciekawił.

    OdpowiedzUsuń
  11. Pogoda trochę nie sprzyja, ale mam nadzieję, że nad morzem jest słoneczniej niż u mnie za oknem. Odpoczywaj!:) Z francuskich produkcji uwielbiam "Czekoladę" i przede wszystkim "Amelię". Polecam!

    OdpowiedzUsuń
  12. Coś czuję, że ten film nie jest dla mnie. Pewnie uznałabym go za stratę czasu.
    kolodynska.pl

    OdpowiedzUsuń
  13. Ja wczoraj byłam na filmie epicentrum - gorąco polecam :)

    OdpowiedzUsuń
  14. Francuski humor chyba jednak jest dość specyficzny. Udanych wakacji czy życzę!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Udanych wakacji Ci życzę - miało być :)

      Usuń
  15. zobacze i ocenię, z francuskimi filmami różnie bywa xd

    OdpowiedzUsuń
  16. Widzę, że od tej komedii lepiej trzymać się z daleka. Wrocławianka pozdrawia! :-)

    OdpowiedzUsuń
  17. Serdecznie zapraszam Cię do udziału w stosikowym wyzwaniu. Będą nagrody, a wiem, że zaległy stosik masz ;)
    http://lustro-rzeczywistosci.blogspot.com/2014/08/wyzwanie-czytelnicze.html

    OdpowiedzUsuń
  18. Chyba jeszcze nic francuskiego nie oglądałam... A nie TAXI znam :-D

    OdpowiedzUsuń
  19. mnie ostatnio urzekło "Przychodzi facet do lekarza" - aż popłakałam się ze śmiechu w kilku momentach ;)

    OdpowiedzUsuń
  20. Nie lubię za bardzo muzyki francuskiej i filmów, ale ta komedia mnie rozwaliła na kawałeczki! Świetna!

    OdpowiedzUsuń
  21. A mnie ostatnio "Lucy" rozczarowała. Taki pokręcony film. I to nie w dobrym sensie. Obsada aktorska świetna, ale całość sprawia naprawdę dziwne wrażenie... Może sobie najnowszym filmem Allena humor poprawię...

    OdpowiedzUsuń
  22. Lubię francuski humor, ale nie sprawdza się on w każdej komedii.

    OdpowiedzUsuń