czwartek, 21 sierpnia 2014

Co nas kręci, co nas podnieca

Siema!
Dzisiaj przedstawię Wam recenzję kolejnego filmu Allena. Ostatnio mam chęć na oglądanie jego produkcji :)




   Tytuł: ,,Co nas kręci, co nas podnieca"
   Reżyser: Woody Allen
   Rok produkcji: 2009
   Czas trwania: 1.32 h
   Gatunek: komedia obyczajowa









Fabuła:
      20 letnia Melody ucieka z domu do miasta swoich marzeń - Nowego Jorku. Dziewczyna nie ma co jeść, ani gdzie mieszkać, na szczęście na swojej drodze spotyka staruszka Borisa, który uważa się za geniusza. Mężczyzna początkowo niechętnie pomaga Melody; obawia się, że naiwna kobieta mogłaby zniszczyć swoje życie poprzez nierozważne decyzje. Tymczasem, dzięki marudnemu dziwakowi, dziewczyna zaczyna doceniać najmniejsze dary od losu, powoli zakochuje się w swoim dobroczyńcy. Rok później rodzice Melody odnajdują córkę. Od tego momentu poukładany rozkład dnia Melody i Borisa traci na znaczeniu. Czy intryga Marietty powiedzie się? Jakie zamiary wobec głównej bohaterki ma przystojny aktor Randy? Dlaczego John nie był nigdy szczęśliwy? Odpowiedzi znajdziecie w ,,Whatever works"!

       Komedia przeznaczona jest głównie dla fanów Woody'ego Allena. Reżyser w swojej produkcji wyśmiewa wiele stereotypów. Boris przemawia do kamery - wprost do serc ukrytych widzów. Przekaz filmu jest prosty: radość przyjdzie do ludzi sama, nie warto jej szukać, bo w zasadzie szczęście zależy od wielu niespodziewanych przypadków. 
      Produkcja nie jest długa, ale trochę przegadana o prawdach egzystencji. Wiele tekstów głównego bohatera rozśmieszyło mnie. Słuchając Borisa, widziałam Allena, który zazwyczaj gra podobne postaci. Podobał mi się podkład muzyczny pojawiający się w tle oraz widoki Nowego Jorku. Nie rozumiem jednak polskich dystrybutorów... Jak można było przetłumaczyć tytuł ,,Whatever works" na ,,Co nas kręci, co nas podnieca"?!
      Dobór obsady oceniam pozytywnie. Larry David jako Boris przypadł mi do gustu. Jego ironiczne teksty były znakomite, jestem pod wrażeniem kreacji jaką stworzył aktor. Podobały mi się również role dwóch pań. Młodziutka Evan Rachel Wood, która zagrała Melody - idealnie odzwierciedliła postać pięknej aczkolwiek głupiutkiej blondynki. Natomiast Patricia Clarkson - wcielająca się w Mariettę, szczerze mnie zachwyciła. Aktorka fantastycznie przedstawiła barwną osobowość mamy Melody, z zachwytem spoglądałam na niesamowite sceny z jej udziałem. Wyróżnić pragnę także Henry'ego Cavilla, który wykreował Randy'ego. Przystojny mężczyzna bezbłędnie zdemaskował słabości Melody. Film spodobał mi się, jednak inne produkcje Allena bardziej przypadły mi do gustu. Moja ocena to 6.5/10.  

P.S. Dzisiaj wróciłam do domu, postaram się na dniach odwiedzić Wasze blogi a także przedstawić fotorelację z Łeby i wrażenia z koncertu Justina Timberlake'a <3

36 komentarzy:

  1. Bardzo lubię produkcje Woodiego Allena, ostatnio też oglądałam kilka jego filmów, chcąc być 'na bieżąco' ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. Woody <3 Uwielbiam jego filmy, ten ten jest całkiem w porządku! Są takie zabawne, a jednocześnie mają w sobie coś magicznego:D

    http://dzikie-anioly.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  3. Nie oglądałam żadnego filmu Allena :) muszę to zmienić, bo mnie zachęciłaś :)

    naczytane.blog.pl

    OdpowiedzUsuń
  4. Allen jeszcze przede mną ale podejrzewam że we wrześniu nadrobię braki ;-)

    OdpowiedzUsuń
  5. Nigdy nie oglądałam. Nie wiem czy się skuszę. Czekam na opis wrażeń! :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Podobał mi się ale nie należy ten film do najlepszych jeśli chodzi o Allena :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Nie widziałam, ale z chęcią to zrobię ;)!

    OdpowiedzUsuń
  8. Widzę, że rewelacji wielkich nie ma. W takim razie jednak spasuje.

    OdpowiedzUsuń
  9. Muzyka ma wielkie znaczenie, przynajmniej dla mnie. Fabularnie brzmi coś ciekawie, więc może obejrzę.
    Czekam na relację z Łeby :)

    OdpowiedzUsuń
  10. :) Pewnie nigdy nie obejrzę, ale za to czekam na foto z koncertu Justina !!!!!!!!

    OdpowiedzUsuń
  11. Tłuszczenie tytułu tego filmu ssie :P Nie jest to mój ulubiony film Allena, ale przyjemnie się go oglądało. Czekam na relację z Timberlake'a :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Oglądałam, ale nie jest to najlepszy z obrazów Allena.

    OdpowiedzUsuń
  13. Uwielbiam wszystkie filmy Allena, ten może nie jest moim najukochańszym, ale podobał mi się :)

    OdpowiedzUsuń
  14. Filmu nie widziałam a koncertu tak bardzo zazdroszczę :D

    OdpowiedzUsuń
  15. Chyba nie uda mi się tego filmu obejrzeć, gdyż mam spore zaległości czytelnicze. Może za jakiś czas...

    OdpowiedzUsuń
  16. Film widziałam, co do tłumaczeń tytułów to też zawsze się zastanawiam jak oni na to wpadli :)
    A na koncert Justina te chciałam jechać a nie było z kim więc ogromnie zazdroszczę :(

    OdpowiedzUsuń
  17. Sympatyczny film. :)
    Czekam niecierpliwie na relację z koncertu.

    OdpowiedzUsuń
  18. Powoli coraz bardziej przekonuję się do Allena.. Nie miałam pojęcia, że byłaś na koncercie Timberlake'a, ale fajnie. Czekam na relację:))

    OdpowiedzUsuń
  19. Faktycznie tytuł przetłumaczony... bardzo kiepsko. I mnie odstraszył, a po Twojej recenzji jednak jestem skłonna obejrzeć ten film :)

    OdpowiedzUsuń
  20. A ja przyznam, że chyba nigdy nie oglądałam filmu Allena, a może nawet i o tym nie wiem :-)

    OdpowiedzUsuń
  21. Lubię filmy Allena, ale nie jestem jakąś totalną fanką. Myślę jednak, że mogłabym w wolnej chwili tę produkcję obejrzeć :)

    OdpowiedzUsuń
  22. Lubię Woodego Allena i ten film też widziałam. Rozbawiło mnie zakończenie.

    OdpowiedzUsuń
  23. Skoro to Woody to muszę obejrzeć ten film :)

    OdpowiedzUsuń
  24. Bardzo lubię ten film i oglądałam go już kilka razy :)

    OdpowiedzUsuń
  25. Nie oglądałam żadnego filmu Allena :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też żadnego sobie nie potrafię przypomnieć :-)

      Usuń
  26. Bardzo lubię filmy Woody'ego Allena, ale tego jeszcze nie widziałam, fabuła zapowiada się interesująco, chętnie obejrzę ;)

    Dobrze że już wróciłaś, czekam na fotorelację, uwielbiam Twoje zdjęcia :)

    OdpowiedzUsuń
  27. Fantastyczna recenzja ;) Chyba obejrzę sobie ten film na pocieszenie przed szkołą ;/

    Co powiesz na wzajemną obserwację???
    Zapraszam do mnie ;) Pozdrawiam :D
    http://fashionbyaleksandraa.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  28. słyszałam o tym filmie jednak nie przypominam sobie żebym go widziała

    OdpowiedzUsuń
  29. Uwielbiam filmy Allena, więc koniecznie muszę nadrobić braki i obejrzeć i ten :)
    Czekam na relację z koncertu JT :)
    Pozdrawiam!!

    OdpowiedzUsuń
  30. Dawno temu olądałam ten film. Kocham dialogi Allena!

    OdpowiedzUsuń
  31. Muszę obejrzeć kilka filmów Allena. Świetnie się przy nich relaksuję.

    OdpowiedzUsuń
  32. Widziałam i podobnie jak w Twoim przypadku, podobał mi się, ale mnie nie zachwycił.

    OdpowiedzUsuń
  33. Nie przepadam za kinem Allena i zupełnie nie rozumiem fenomenu tego reżysera. Jest bardzo płodny i moim zdaniem powiela pewne schematy, jest przewidywalny. Ale wiadomo, każdy ma inne odczucia :) Filmu jeszcze nie widziałam, ale jestem bardzo ciekawa, czy tym razem odnajdę w nim miłe zaskoczenie.
    pozdrawiam, A

    OdpowiedzUsuń