niedziela, 8 czerwca 2014

Sen Kasandry

Cześć!
Dawno nie oglądałam żadnego interesującego filmu, więc postanowiłam to szybko zmienić :)



     Tytuł: ,,Sen Kassandry"
     Reżyser: Woody Allen
     Gatunek: dramat
     Czas trwania: 1.45 h
     Rok produkcji: 2007










Fabuła:
         Ian (Evan McGregor) i Terry (Colin Farrel) są braćmi. Postanawiają kupić sobie jacht, który miał stać się przedsionkiem do lepszego życia. Niestety, rodzeństwo ma niewiele czasu na pływanie łódką o nazwie ,,Sen Kassandry". Chłopcy podziwiają swojego wujka milionera, był dla nich zawsze wzorem, chwalonym regularnie przez ich matkę. Bracia są znudzeni szarym życiem. Ian marzy o byciu biznesmenem, nie chce dłużej pracować w rodzinnej firmie. Terry jest hazardzistą, próbuje wygrać wielką sumę pieniędzy na zakup mieszkania, niestety pewnego dnia przegrywa cały majątek, a lichwiarze od których pożyczył oszczędności są niebezpieczni. Z pomocą dla siostrzeńców przychodzi bogaty wujek Howard (Tom Wilkinson). Mężczyzna ma dla chłopców pewną propozycję. Czy bracia zdobędą odwagę, aby wykonać polecenie krewnego? 

      Niewątpliwy plus filmu stanowiła obsada. Colin Farrel jako Terry zagrał niesamowicie. Szalenie przypadła mi do gustu rola hazardzisty, który pragnął przyznać się do życiowego błędu i chciał ponieść konsekwencje złego czynu. Mężczyzną targało wiele ujemnych emocji: płacz, smutek, desperacja, depresja. Kolejne dawki tabletek, papierosów czy whiskey miały naprawić zranioną duszę Terry'ego, lecz pogłębiły tylko jego niepokojący stan fizyczny. Przeciwieństwem brata był Ian, w którego wcielił się Evan McGregor. Bohater nie miał problemów z popełnianiem wielu grzechów, aby tylko zdobyć pieniądze i przychylność dziewczyny. Nie pojmował zachowania najbliższego krewnego; uważał, że Terry jest słabą jednostką. Przyznam jednak, że brytyjski akcent artysty czasami stawał się irytujący. Hayley Atwell w roli Angeli przekonała mnie, że zawód aktorki wiąże się z wieloma oryginalnymi ofertami, nierzadko niemoralnymi. Partnerka Iana nie zawahała się przespać ze znanym reżyserem w zamian za otrzymanie propozycji wystąpienia w filmie. Angela charakteryzowała się kosztownym stylem życia i oczekiwała od swojego chłopaka, że będzie ją zawsze rozpieszczał drogimi prezentami. Sally Hawkins jako Kate po raz kolejny przykuła moją uwagę. Kiedy widziałam ją w ostatniej produkcji Allena ,,Blue Jasmine" byłam zachwycona jej grą. W ,,Śnie Kassandry" aktorka spełniła moje oczekiwania, z przejęciem przyglądałam się jej postaci na ekranie. Tom Wilkinson, który wcielił się w wujka głównych bohaterów, bardzo dobrze przedstawił sylwetkę znanego milionera. Howard przesyłał swojej rodzinie dużo pieniędzy, aby jego bratankowie mogli spełniać swoje marzenia. Siostra bogacza całe życie chwaliła krewnego, był dla niej wzorem. Mężczyzna miał ogromny majątek, na który ciężko pracował.... nieuczciwą grą. Howard wyjaśnił bliskim, że aby zostać milionerem trzeba odrzucić etykę moralną; okazało się, że był bezwzględnym egoistą, a nawet chciał skrzywdzić członków swojej rodziny, bowiem ze zrealizowania okrutnej decyzji, uzyskałby korzyści tylko dla siebie.
        Bohaterowie są przykładem rozpadu szczerego braterskiego uczucia. Ian i Terry zawsze mogli na sobie polegać. Od momentu, kiedy połączyła ich przerażająca tajemnica, przyjacielskie stosunki rozluźniły się. Rodzeństwo zaczęło się od siebie oddalać, chłopcy nie potrafili się wzajemnie zrozumieć. Ciekawym rekwizytem - został w produkcji jacht ,,Sen Kassandry". Był on wizją poprawy przyszłości, stał się świadkiem końca marzeń obu braci. Po obejrzeniu dramatu, odbiorcy zapadają w stan refleksji. Za interesujący element filmu uważam również trzymającą w napięciu muzykę, której rytmy (zgodnie z wymogami fabuły) były lekko schizofreniczne.
       Produkcja bardzo mi się podobała. Poruszyła ważny problem jakim są... wyrzuty sumienia. Woody Allen zadał widzowi pytanie: czy po przekroczeniu pewnej granicy przestępstwa, człowiek jest w stanie nadal poprawnie funkcjonować? Film oscyluje wokół tematu: zbrodni i kary. Oceniam ,,Sen Kassandry" 9/10. 

A ja cieszę się w końcu piękną pogodą i doceniam uroki pobliskiej natury :)


35 komentarzy:

  1. Chętnie obejrzę ten film, zapowiada się interesująco.
    A poniższe zdjęcia są cudne, czuć już lato!

    OdpowiedzUsuń
  2. O super, opis szczerze podoba się taki film : ) Musze go obejrzeć ; ) Śliczne zdjęcia ♥

    http://spelniaj-swoje-marzenia.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  3. Nigdy nie oglądałam tego filmu, może w wakacje mi się uda :).
    Zdjęcia piękne :).

    OdpowiedzUsuń
  4. Nie znam tego filmu, ale gdzie chyba obił mi się ,,uszy'. Widzę jednak, że oceniasz go nadzwyczaj dobrze, dlatego będę mieć go na uwadze w wolnym czasie.

    OdpowiedzUsuń
  5. Mi aż tak nie przypadł do gustu, już dawno go oglądałam ale zrobiłam sobie seans odświeżający i mogę powiedzieć, że film był po prostu dobry. Nic nadzwyczajnego ;)
    pozdrawiam, A

    OdpowiedzUsuń
  6. Nie znam tego filmu, ale chętnie zobaczę :-)

    OdpowiedzUsuń
  7. Na pewno go widziałam ale było to tak dawno, że nawet dokładnie nie pamiętam fabuły :(

    OdpowiedzUsuń
  8. Oglądałam i zgadzam się w większości z opinią,bardzo fajny,Allen to ma talent!

    OdpowiedzUsuń
  9. Kiedyś się zabierałam za ten film, ale chyba nigdy go nie dokończyłam. Gdzieś go mam na DVD muszę poszukać :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Fajny film z ciekawą fabułą ;) U mnie pogoda w kratkę, wczoraj słońce, dziś ulewa- i tak cały tydzień na przemian ;p

    OdpowiedzUsuń
  11. Bardzo fajny film, ja w sumie lubię większość filmów Woody Allena :)

    OdpowiedzUsuń
  12. słyszałam już o tym filmie, a może nawet go widziałam coś mi świta, ładne zdjęcia, sama próbowałam uchwycić motylka ale to nie takie proste.

    OdpowiedzUsuń
  13. Ne oglądałam, ale mój narzeczony pozytywnie się o nim wypowiadał.

    OdpowiedzUsuń
  14. Zaplanuję sobie tę ekranizację na wakacje;)

    OdpowiedzUsuń
  15. Aż dziwne, że do tej pory nie oglądałam :)

    OdpowiedzUsuń
  16. Ja w ogóle uwielbiam Allena i choć ma gorsze momenty, to jednak patrząc na "Blue Jasmin" powrócił w chwale ;-)

    OdpowiedzUsuń
  17. nie ogladalam tego filmu,rzadko interesuja mnie dramaty,ale obsada aktorska dobra,moglabym sie skusic.

    zapraszam na rozdanie:http://opiniuj-kosmetyki.blogspot.com/2014/06/mini-rozdanie-na-lata-przywitanie.html

    OdpowiedzUsuń
  18. Lubię filmy Allena, a tego jeszcze nie widziałam. Teraz już wiem, czym zajmę kolejne leniwe popołudnie. ;)

    OdpowiedzUsuń
  19. Też mam ostatnio mało czasu na filmy i przyjemności :(

    OdpowiedzUsuń
  20. Tego filmu jeszcze nie oglądałam:)

    OdpowiedzUsuń
  21. Nie widziałam tego filmu. pięknie Ci się udało uchwycić motyla:)

    OdpowiedzUsuń
  22. Co prawda nie lubię Allena, ale ten film wydaje mi się ciekawy, chyba się skuszę i obejrzę :)

    OdpowiedzUsuń
  23. Nie wiem co to za film, ale bardzo chętnie obejrzę :)

    OdpowiedzUsuń
  24. Zapowiada się interesująco. :)

    OdpowiedzUsuń
  25. Lubię Colina więc film z chęcią obejrzę :)

    OdpowiedzUsuń
  26. film Allena w tak doborowej obsadzie a ja nie miałam o nim pojęcia? z ochotą zobaczę :)

    OdpowiedzUsuń
  27. W ostatni weekend zastanawiałam się, co by tu obejrzeć i wygląda na to, że podsunęłaś mi pomysł na kolejny sobotni filmowy wieczór :)

    OdpowiedzUsuń
  28. Jakoś tak średnio jestem nastawiona do tego filmu ;)
    Zdjęcie motyla cudne!!!

    OdpowiedzUsuń
  29. Nie widziałam tego filmu, ale do Collina mnie nie ciągnie

    OdpowiedzUsuń
  30. Ne przepadam za Allenem, więc chyba się nie skuszę.
    A zdjęcia są cudowne - jak zawsze zresztą :)

    OdpowiedzUsuń
  31. Muszę sobie w weekend oglądnąć :)

    OdpowiedzUsuń
  32. Nigdy nie oglądałam tego filmu, ale opis zaciekawił, więc to kwestia czasu :)

    OdpowiedzUsuń