piątek, 27 czerwca 2014

Futro

Siemanko!
Dzisiaj zapraszam na recenzję polskiego filmu.




    Tytuł: ,,Futro"
    Reżyseria: Tomasz Drozdowicz
    Gatunek: czarna komedia
    Czas trwania: 1.45 h
    Rok produkcji: 2007









Fabuła:
       Jakub ma swoje małe święto - przystępuje do Pierwszej Komunii. W tym celu dziadkowie chłopca organizują wystawne przyjęcie, na które zapraszają całą rodzinę. Niestety, dla Kubusia nie jest to szczęśliwy dzień. Na jaw wychodzi wiele przykrych tajemnic dotyczących jego najbliższych. Uroczystość zamienia się w przerażającą kłótnię, która wydaje się nie mieć końca.

      Film miał olbrzymi potencjał, bardzo żałuję, że reżyser nie dopracował bardziej szczegółów produkcji. Dzieło Drozdowicza rozpoczyna się całkiem niewinnie. Zwykłe rodzinne sprzeczki obnażają wszystkie wady Makłowiczów i ich gości. Irena i Henryk przechwalają się swoim bogactwem. Nie chcą zauważyć, że ich syn Robert jest alkoholikiem, a jego żona Alicja - narkomanką. Siostra Ali całe życie kochała Roberta, ostatecznie decyduje się na seks z młodszym Makłowiczem - Jarkiem, który zrobi wszystko, aby tylko dostać pieniądze na spłatę długu. Córka Ireny i Henryka - Grażyna jest zrozpaczona, kiedy na jaw wychodzi sekret, że jej małżonek jest gejem. Rodzice Alicji i Ani są niezadowoleni ze wszystkiego, zwykli krytykować swoje dzieci, szydzą z gadżetów Makłowiczów. W rodzinnych potyczkach nie ma miejsca na świętowanie ważnego dnia Kuby oraz spokojne rozmowy z innymi potomkami. 
       Doskonale przedstawiony został problem alkoholizmu czy narkomanii. Alicja nie sprostała oczekiwaniom swoich rodziców, nie potrafiła być idealna jak żądał jej ojciec. Sceny z udziałem uzależnionej kobiety są bardzo smutne, szczególnie kiedy widz może przyjrzeć się rozmowie naćpanej bohaterki z jej pijanym do nieprzytomności mężem.
       Niestety, pojawiło się również wiele niepotrzebnych momentów, szarpanych wątków, które sprawiały, że do produkcji wkradała się nuda. Zupełnie nie rozumiem wplecenia postaci majora czy zachowania dzieci konstruujących bombę. Gdyby skrócić film o kilka fragmentów, akcja toczyłaby się szybciej, nabrałaby płynności. 
     Wielkim plusem była dla mnie obsada czarnej komedii/ dramatu. Leszek Piskorz jako senior rodu Makłowiczów wraz z Teresą Budzisz-Krzyżanowską stworzyli ciekawą parę nowobogackich dziadków, którzy nie potrafili obdzielić wnuków równą miłością, a Pierwsza Komunia Św. była tylko pretekstem do pochwalenia się swoim luksusem. W kolejne małżeństwo z nieszczęśliwym stażem wcielili się: Halina Łabonarska i Witold Dębicki. Aktorzy bardzo realistycznie przedstawili smutne relacje pomiędzy nimi a resztą osób siedzących przy stole. Uważali się za najlepszych rodziców, ich umiejętności życiowe i doświadczenie nie mogły konkurować z nikim innym, bo Halina i Antoni dążyli do perfekcji, nie chcieli zauważyć swoich niedoskonałości, a ich próby wychowania idealnych dzieci przyniosły odwrotny skutek w postaci zbuntowanych i nieszczęśliwych córek. Agnieszka Wosińska w roli Alicji była rewelacyjna. Podziwiam ją za odwagę wskoczenia nago do basenu. Magdalena Boczarska również świetnie wcieliła się w Anię Witkowską, doceniam jej poświęcenie dla filmowej postaci i zrzucenie z siebie wszystkich ubrań. Na uwagę zasługują także Grzegorz Damięcki i Michał Czarnecki (jako przystojni bracia Makowieccy). Genialnie przedstawili oni pogubionych mężczyzn, którzy nie potrafili stworzyć normalnych związków, nie dorośli jeszcze do samodzielnego życia, bo ciągle popełniali znaczące błędy. Podobała mi się również gra Doroty Segdy i Janusza Chabiora - tworzących udawane małżeństwo (zresztą parę tych aktorów cenię od dawna, zawsze uwielbiałam tworzone przez nich postaci filmowe). Moim zdaniem na pochwałę zasługują także: Roma Gąsiorowska w roli ukraińskiej służącej Olenki, Anna Romantowska i Mieczysław Hryniewicz jako Frankowscy oraz Dariusz Jakubowski wcielający się w Dolnego. Dodatkowo, warto wyróżnić 12 letniego Maćka Musiała, który zagrał Konrada - brata Kuby. 
      Nie przypadły mi do gustu role: Henryka Talara jako majora i Karoliny Gruszki przedstawiającej postać katechetki. Po prostu uważam, że wątki z tymi osobami były zbędne, nie wnosiły do filmu nic interesującego i związanego z tematem. 
       Ogólnie, uważam, że produkcja warta jest obejrzenia, mimo kilku niedociągnięć. Na pewno nie spodoba się ona jednak miłośnikom klasycznych komedii, bo w ,,Futrze" nie brakuje gorzkich, często wulgarnych słów, przygnębiających zachowań, sarkastycznych sytuacji. Moja ocena to 6.5/10. 

Tymczasem zajadam się pysznymi czereśniami z działki cioci ^^

25 komentarzy:

  1. Oglądałam i jak dla mnie słaby film...

    OdpowiedzUsuń
  2. Nie sądzę, aby ten film miał mnie szczególnie zachwycić.

    OdpowiedzUsuń
  3. słyszałam o tym filmie ale nie oglądałam go a czereśnie to moje ulubione owoce.

    OdpowiedzUsuń
  4. Wymienione przez ciebie niedociągnięcia trochę mnie zniechęcają, dlatego wątpię, abym skusiła się na ten film.

    OdpowiedzUsuń
  5. Nie znam tego filmu, nigdy nie oglądałam. Raczej nie obejrzę bo za polskimi produkcjami niespecjalnie przepadam :(.

    OdpowiedzUsuń
  6. Hmm wolę jednak typowe komedie ;D

    OdpowiedzUsuń
  7. Jakoś nie poczułam się zainteresowana tym filmem. A czereśnie wyglądają przepysznie :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Kiedyś obejrzę ;p
    Pozdrawiam ciepło :):*

    OdpowiedzUsuń
  9. Nie przepadam za polskimi komediami,a czereśnie bardzo lubię ;)

    OdpowiedzUsuń
  10. Nie wiem jak to się stało ale umknął mi ten film , trzeba będzie nadrobić :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Widziałam go ale chyba nie był zbytnio w moim guście bo za dużo z niego nie zapamiętałam :)

    OdpowiedzUsuń
  12. pierwszy raz o nim słyszę



    ps. a u mnie ? LADY IN RED :)

    OdpowiedzUsuń
  13. Też zajadam się ostatnio czereśniami, mój ulubiony smak lata :)
    Filmu raczej nie obejrzę, polskie produkcje zraziły mnie do siebie na dobrych kilka lat...

    OdpowiedzUsuń
  14. Kiedyś widziałam ten film i nie przypadł mi do gustu

    OdpowiedzUsuń
  15. Ja raczej nie przepadam za polskimi filmami.

    OdpowiedzUsuń
  16. Nie przepadam za polskimi filmami, a ten tym bardziej mnie nie zachęcił :P

    OdpowiedzUsuń
  17. Nie przepadam za czarnymi komediami. Ostatnio z polskich filmów oglądałam Wałęsę, ale coś nie mogę dokończyć :D Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  18. Lubię komedie, ale ta mnie nie zachwyciła. Czereśnie uwielbiam :)

    OdpowiedzUsuń
  19. Czereśnie pyszne! A film... to chyba nie moje klimaty ;)

    OdpowiedzUsuń