czwartek, 10 kwietnia 2014

Pan i Pani Kiler

Witajcie w ten deszczowy poranek! Mam nadzieję, że nie powtórzy się sytuacja z tamtego roku i cała wiosna nie będzie szara, chłodna i mokra.. Tymczasem u mnie notka filmowa ;)



   Tytuł: ,,Pan i Pani Kiler"
   Reżyser: Robert Luketic
   Gatunek: komedia romantyczna, akcja
   Cas trwania: 1.40 h
   Rok produkcji: 2010









Fabuła:
      Jen (Katherine Heigl) wyjeżdża z rodzicami na wakacje do Francji. Tam poznaje Spencera - płatnego zabójcę (Aston Kutcher). Młodzi zakochują się w sobie, a mężczyzna postanawia zmienić swoje dotychczasowe życie. Bohater staje się przykładnym mężem, zięciem i sąsiadem. Pewnego dnia Spencer dostaje informację o czyhającym na niego zagrożeniu. W amerykańskim mieście pojawia się mnóstwo morderców, którzy chcą zabić mężczyznę. Sekrety przeszłości ukochanego męża szokują Jen. Czy kobieta pomoże swojemu partnerowi wydostać się z zastawionej na niego pułapki? Jak zareagują teściowie głównego bohatera? Tego dowiecie się w oglądając ,,Pan i Pani Killer".

       Film ma dosyć popularną fabułę. W zasadzie ratuje go dobra obsada. Miło jest popatrzeć na przystojnego Astona Kutchera w roli Spencera. Mężczyzna zaskoczył mnie zwinnymi ruchami i gibkością ciała. Niewiele osób dałoby radę zabić tylu ludzi w tak szybkim tempie jak on :) Sceny walk mężczyzny z wrogami były ciekawe i świetnie dopracowane. Katherine Heigl jako Jen przypadła mi do gustu. Bardzo lubię tę aktorkę, każda produkcja w jakiej występuje, zyskuje dzięki niej na uwadze, a statystyki popularności filmu rosną. Heigl jak zawsze prezentowała się idealnie, sceny jej udziałem rozśmieszyły mnie wielokrotnie. Do gustu przypadła mi również kreacja teściowej Spencera, w którą wcieliła się Catherine O'Hara (znana nam wszystkim mama kultowego Kevina). Kobieta nadużywająca alkoholu była sympatyczną postacią, jej szalone zachowanie powodowało, że często uśmiechałam się nieświadomie. Ciekawostką jest to, że epizodyczną rolę w produkcji zagrał wokalista Usher - był sprzedawcą w markecie i pomagał bohaterom w wyborze testów ciążowych.
       Moim zdaniem jest to film słabszy od pozostałych komedii romantycznych, jakie miałam szansę obejrzeć. Akcję należałoby raczej nazwać science fiction, bo tyle morderstw jednego dnia powinno być zauważonych przez mieszkańców miasta. Dziwna sprawa, że leżące trupy nie przeszkadzały sąsiadom, a biegający ludzie z karabinami po ulicach potykając się o zwłoki nie zostali namierzeni przez policję. Do tego piękna Jen - pędząca (będąc w ciąży) na wysokich szpilkach z prędkością światła, jest postacią nierealną, chociaż skoki w tak eleganckich butach przez płot zrobiły na mnie wrażenie :) Moja ocena produkcji to 6.5/10. 

Tymczasem ja zajadam się galeretkowym deserem. Między warstwami umieściłam pokrojone smaczne jabłko i zdrowe rodzynki :) Miłego dnia!

33 komentarze:

  1. Lubię komedie romantyczne, ale nie trawię Astona Kutchera, który kojarzy mi się jedynie z durnymi, prześmiewczymi rolami. Wiem, że to nie jego wina, iż musi taką a nie inną postać zagrać, ale mimo to, jak dla mnie jest strasznie aseksualny.

    OdpowiedzUsuń
  2. Uwielbiam Katherine Heigl :) bardziej co prawda zapadła mi w pamięć grając Izzy w Chirurgach (mój najlepszy serial na świecie), ale w tym filmie też ok :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Uwielbiam filmy z Ashtonem Kutcherem :) fajny lekkie film Pan I Pani Killer znam ogladalam I polecam :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Film znam i uważam za fajny ;) Podobnie jak Ty lubię główną bohaterkę i chętnie oglądam filmy z nią ;) Ten film, mimo iż nie do końca realny, spodobał mi się ;) A mama faktycznie zabawna :D

    Mmm, jakie pyszności u Ciebie :)

    OdpowiedzUsuń
  5. widziałam film:) dobry na wieczór przed tv:)

    zjadłabym taki deserek;)

    OdpowiedzUsuń
  6. muszę obejrzeć ten film, to coś dla mnie.

    OdpowiedzUsuń
  7. Świetny jest ten film! A Kutcher- <3 hihi

    OdpowiedzUsuń
  8. Tyle razy miałam obejrzeć ten film i jeszcze tego nie zrobiłam :D Dobrze, że mi o nim przypomniałaś :).

    OdpowiedzUsuń
  9. Taki galaretkowy deser sama z przyjemnością bym zjadła :)

    OdpowiedzUsuń
  10. oglądałam go :) bardzo dobry jak dla mnie :D

    OdpowiedzUsuń
  11. Lubię filmy z udziałem Ashtona i Katherine więc przyjemnie mi się ten oglądało :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Oglądałam ten film, nie zachwycił mnie, ale nie był też słaby, widziałam już gorsze filmy :)

    OdpowiedzUsuń
  13. miałam obejrzeć jakiś czas temu, ale padło na inny film :)

    OdpowiedzUsuń
  14. Świetna komedia oglądałam ją dwa razy ^^
    Mam jeszcze taką prośbę czy możesz mi poklikać w linki z Sheinside pod ostatnią notką?Będę bardzo wdzięczna ^^

    OdpowiedzUsuń
  15. Oglądałam ten film, nic nadzwyczajnego ;) Generalnie nie przepadam za Ashtonem, jest dla mnie jakiś taki rozlazły ;)

    OdpowiedzUsuń
  16. Świetny blog, fajne zdjęcia :)
    Może obserwacja za obserwacje?
    zacznij a ja odwdzięczę się jak najszybciej.
    n0-p3rspeciv3.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  17. Oglądałam i ja. Deser byłby ok, gdyby nie rodzynki - nie cierpię ;)

    OdpowiedzUsuń
  18. Filmu nie widziałam, ale jeszcze chętniej wciągnęłabym chyba ten Twój deser.

    OdpowiedzUsuń
  19. oglądałam, mega ciekawy na nudne wieczory idealny ! :D zapraszam:))

    OdpowiedzUsuń
  20. uwielbiam Ashtona! ^^
    i gre w jego filmach :)

    a galertki kocham - zrobiłaś mi na nie smaka! ^^

    OdpowiedzUsuń
  21. nie natknęłam się wcześniej na ten tytuł...
    deser przepysznie wygląda :)

    OdpowiedzUsuń
  22. Film filmem, ale ja zjadłabym taką galaretkę!

    OdpowiedzUsuń
  23. Chyba nie kojarzę tego filmu, ale raczej rzadko oglądam komedie romantyczne.

    OdpowiedzUsuń
  24. słyszałam o tym filmie. Uwielbiam komedie romantyczne :D
    zapraszam do mnie! :)

    http://my-live-my-business.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  25. Lubię komedie romantyczne, ale ta mnie nie przekonuje - bieganie w ciąży w szpilkach? Od takich filmów oczekuję choć trochę realizmu ;)

    OdpowiedzUsuń
  26. Nie lubię Kutchera-kojarzy mi się z głupkowatymi komediami. Za to Heigl-fajna babka, szczególnie w filmie "Brzydka prawda".

    OdpowiedzUsuń
  27. Nie przepadam za takimi filmami szczerze mówiąc, ale Kutchera bardzo lubię i w sumie film oceniłaś nie tak nisko więc może warto obejrzeć? :)

    OdpowiedzUsuń
  28. Widziałam ten film:) Deser wygląda niesamowicie pysznie. Mniam, uwielbiam galaretkę!
    Polecam film "Połączenie" Świetny thriller, który niedawno wpadł w moje ręce!!

    OdpowiedzUsuń
  29. W sumie lubię ich obu więc może dzisiejszy wieczór? No ale wcześniej to taka galaretkę muszę zrobić.....wygląda strasznie pysznie. ..mniam

    OdpowiedzUsuń
  30. A ja się tak zabieram ze ten film, że do tej pory go nie obejrzałam :D

    OdpowiedzUsuń
  31. Bardzo lubię tą aktorkę. Aż dziwne, że nie widziałam jeszcze tego filmu.

    OdpowiedzUsuń
  32. Jak mnie ten aktor denerwuje... / Widzę, że często ten typ filmów oglądasz. Mnie najczęściej takie za bardzo irytują, żebym dotrwała do końca. Ale ostatnio oglądnęłam jeden taki, co polecałaś i nawet w miarę znośny był. / Deserek ładny, ale rodzynki w galaretce?!

    OdpowiedzUsuń