czwartek, 13 marca 2014

Mój biegun

Siemka!
Po przeczytaniu książki podróżnika Marka Kamińskiego, postanowiłam obejrzeć film o dwukrotnym towarzyszu jego wypraw - Jaśku Meli. 




           Tytuł: ,,Mój biegun"
           Reżyseria: Marcin Głowacki
           Gatunek: Dramat obyczajowy, biograficzny
           Czas trwania: 1.33 h
           Rok produkcji: 2011 (premiera: 2013)









Fabuła:
        Wakacje nad jeziorem spędza szczęśliwa rodzina - małżeństwo z czwórką dzieci (2 dziewczynki i 2 chłopców). Niespodziewanie Piotruś znika wszystkim z oczu - nieświadomie wypływa na materacu dalej od brzegu. Chłopczyk wpada do wody, próby reanimacji nie kończą się sukcesem, dziecko umiera. Jaś nie może pogodzić się ze śmiercią brata. Atmosfera w domu jest napięta, ojciec obwinia drugiego syna o śmierć Piotrka. Bogdan Mela chce, by Jasiek postępował jak mężczyzna - nie jak dziecko.
          Upływa kilka lat. Janek jest zbuntowanym nastolatkiem, jego agresywnego zachowania nie rozumie ojciec, którego surowe zasady wcale nie pomagają chłopcu. Jasia zawsze broni matka, uważa, że obowiązkiem rodzica jest dialog z dzieckiem, nie dyscyplina. Pewnego dnia, Jan po kolejnej kłótni z tatą, ucieka na boisko, aby pograć z kolegami w piłkę. Podczas meczu zaczyna padać deszcz. Większość nastolatków udaje się do domu, ale Jasiek postanawia wraz ze swoim kumplem przeczekać ulewę. Nagle pojawia się burza. Chłopcy pod wpływem impulsu wchodzą do otwartej stacji transformatorowej, gdzie znajdują chwilowe schronienie. Nagle, Mela zostaje porażony uderzeniem pioruna. Przerażony przyjaciel Janka - pozostawia kolegę samego. Po chwili, Jaś podnosi się z ziemi i ostatkiem sił idzie do domu. Bogdan widząc krytyczny stan syna, szybko wiezie go do szpitala, w którym przed kilku laty zmarł Piotruś. Lekarze nie dają Jaśkowi szans na wyzdrowienie, informują jego ojca, żeby pogodził się z nieuniknioną śmiercią pierworodnego.
        Po niedługim czasie, rodzice młodego pacjenta, otrzymują zadziwiającą informację. Jan będzie żył, jego stan fizyczny jest cudem, ponieważ wszystkie wewnętrzne organy chłopca są w dobrym stanie, co jest niewiarygodną - w tego typu wypadkach - sytuacją. Kiedy Jaś otrzymuje wypis ze szpitala, dochodzi do tragedii, w ciało chłopca wdaje się gangrena - konieczna jest amputacja prawego przedramienia i lewego podudzia. Dziecko jest załamane swoim wyglądem. Bogdan pomaga synowi w ćwiczeniach, ale zawsze zbyt wiele wymaga od Janka, na co chłopiec reaguje wzmożoną agresją. Konflikt rodzinny narasta, wszyscy członkowie rodziny są już zmęczeni. Głowa familii chce się jednak zmienić. Nieustaje w poszukiwaniu rozwiązania, które przywróciłoby Jaśkowi chęć do życia. Udaje mu się spotkać z Markiem Kamińskim i prosi go o duchowe wsparcie, oczekuje od niego pomocy - zabrania syna w małą podróż np. Tatry. Konflikt pokoleniowy zostaje zażegnany.

Trailer:


Obsada:
Maciej Musiał jako kilkunastoletni Jan Mela. W zasadzie nie mam zastrzeżeń do jego kreacji głównego bohatera. Artysta podczas wielu scen, ukazał mnóstwo skrajnych emocji - strach, agresję, niechęć, ból, radość. Przyznaję, że gra nastolatka kilka razy mnie bardzo wzruszyła.
Bartłomiej Topa jako Bogdan Mela. Topa należy do grona najbardziej szanowanych przeze mnie aktorów polskiej kinematografii. Rola ojca głównego bohatera była genialna! Zawsze z przyjemnością oglądam kolejne filmy z udziałem artysty. Widać, że mężczyzna wkłada w produkcje całe swoje serce.
Magdalena Walach jako Urszula Mela. Mam słabość do wszystkich kreacji stworzonych przez Walach, ponieważ bardzo cenię jej talent aktorski. Wcielając się w postać mamy Janka, kobieta oczarowała mnie swoją postawą. Zachwyciła mnie rolą kochającej rodzicielki, która dla swojego syna - jest w stanie zrobić wszystko.
Jaś Mela jako on sam. Nie można pominąć epizodycznego momentu, w którym występuje najsławniejszy niepełnosprawny chłopak w Polsce. Przez kilka sekund mogliśmy zobaczyć mężczyznę - ćwiczącego w sali rehabilitacyjnej, a później w archiwalnych zdjęciach z bieguna północnego.
Pozostali aktorzy również fantastycznie poradzili sobie ze swoimi rolami. Szczególnie jestem pod wrażeniem wszystkich gry dzieci, które nadały produkcji pozytywnego blasku.

       Trudno oceniać film, który jest oparty na faktach. Zapewne większość z Was słyszała o tragedii, jaka przydarzyła się 13-letniemu chłopcu w 2002 r. Mnóstwo osób krytykuje Janka, że stał się on kaleką na własne życzenie. Ale któż z nas nie popełniał w dzieciństwie błędów, nie działał bezmyślnie pod wpływem intuicji? Osobiście jestem pod wrażeniem determinacji mężczyzny, który jest obecnie w moim wieku, a jego osiągnięcia są imponujące, nie jeden zdrowy człowiek zazdrości mu sukcesów.
       Produkcja jest historią relacji rodzinnych państwa Mela. Koniec filmu następuje w momencie, kiedy zapada decyzja o podróży na biegun północy z Markiem Kamińskim. Zapewne widzowie spodziewali się ekstremalnych wrażeń z wyprawy, natomiast otrzymali dramat, czym byli wielce zaskoczeni. Każda opowieść ma jakiś początek, z życia nie możemy usunąć przykrych wydarzeń, pozostawić tylko tych radosnych, dzielnych chwil. Ludzkie słabości są cechą naturalną, nie warto się ich wstydzić, bo to one kształtują rozwój dalszej egzystencji. ,,Mój biegun" jest podróżą, co prawda nie do najdalszego zakątka świata, ale w głąb siebie.
        Dzieło Głowackiego spodobało mi się. Zdziwiona byłam natomiast, że produkcja czekała aż 3 lata na premierę. Lubię oglądać dramaty, poza tym cieszę się, że dowiedziałam się wielu istotnych informacji o dzielnej rodzinie Mela, np. o śmierci małego Piotrusia. Podczas seansu wielokrotnie płakałam, rozmyślałam nad niepowodzeniami głównego bohatera i jego najbliższych. Na pewno sięgnę po książkę Jaśka ,,Poza horyzonty", ponieważ chcę poznać dalsze losy mężczyzny. Moja ocena filmu to 8/10. 

33 komentarze:

  1. W zeszłym roku, kiedy to było głośno o tym filmie chciałam go obejrzeć, ale jakoś wyleciało mi to z pamięci...koniecznie muszę to nadrobić i to jak najprędzej:)

    OdpowiedzUsuń
  2. Polscy aktorzy - mało który przypada mi do gustu , ale po Twojej recenzji z przyjemnością oglądnę ten film :]

    OdpowiedzUsuń
  3. Ja ogólnie nie przepadam za specyfiką polskiego kina. Rzadko kiedy jakaś rodzima produkcja przypadnie mi do gustu, przez co oglądam ich coraz mniej :) Muszę mieć pewność, że to coś naprawdę wyróżniającego się, choć i wtedy bywają nieprzyjemne niespodzianki...

    OdpowiedzUsuń
  4. Obejrzę kiedyś, bo jestem ciekawa tego filmu.

    OdpowiedzUsuń
  5. Jeszcze nie oglądałam, ale mam zamiar. Panią Walach też uwielbiam, jako aktorkę!

    OdpowiedzUsuń
  6. Super recenzja! Filmu nie mogę oglądać, bo jestem z tych, którzy ryczą przy takich produkcjach :)

    OdpowiedzUsuń
  7. i mnie film się spodobał, szczególnie zapadły mi w pamięć role rodziców głównego bohatera - bardzo dojrzale zagrane :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Nie oglądałam tego filmu. Koniecznie muszę nadrobić zaległości ... :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Oglądałam ten film i aż się popłakałam,ale na prawde jest świetnie zrobiony :) Zgadzam się z Twoją recenzją całkowicie :) Mam prośbę,czy możesz poklikać mi w kilka linków tutaj http://daquerre.blogspot.com/2014/03/moje-propozycje-na-wiosne-2014-ze.html Bedę niesamowicie wdzięczna :)

    OdpowiedzUsuń
  10. oglądałam - byłam nawet w kinie :) Film CUDOWNY, zgadzam się całkowicie z Tobą i ja w kilku momentach miałam łzy w oczach.. Należy zdecydowanie do takich filmów gdzie widz przeżywa wszystkie emocje wraz z aktorami, przeżywa wszystko co dzieje się z nimi. Zdecydowanie jeden z moich ulubionych filmów i najlepszych filmów polskich :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Słyszałam o tym filmie i chce go obejrzeć ze względu na Musiała, który ostatnio jest na ,,fali'' popularności.

    OdpowiedzUsuń
  12. Wiele razy chciałam to obejrzeć, ale jakoś nie było okazji. Po obszernym opisie- skusiłaś mnie. Ja tez lubię dramaty- w wolnej chwili na pewno obejrzę.

    OdpowiedzUsuń
  13. Amazing blog,I'm new follower hope you can follow me too xoxo

    http://shopaholicbyilda.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  14. Oglądałam, całkiem całkiem :)

    OdpowiedzUsuń
  15. Pamiętam "hałas" związany z premierą tego tytułu. Lubię filmy oparte na faktach, ale te produkcje, w których duży udział miała telewizja TVN... jakoś mam do nich dystans. Kiedyś na pewno obejrzę. Ale ostatnio nie mogę się zebrać nawet za "Drogówkę" "Idę" czy "Chce się żyć"...

    OdpowiedzUsuń
  16. Świetna rola Maćka Musiała :) Wspaniały film :)

    naczytane.blog.pl

    OdpowiedzUsuń
  17. Muszę koniecznie obejrzeć ten film :3
    Zaciekawiłas mnie bardzo! Podoba mi sie Twój log. Obserwuję więc by móc go częściej odwiedzać! :3
    Zapraszam też do siebie :3
    Pozdrawiam Natalia Z :3

    OdpowiedzUsuń
  18. Zgadzam się z tobą, ciężko ocenić film, który jest oparty na faktach. Bardzo chętnie obejrzę "Mój biegun", bardzo mnie zainteresowałaś.

    OdpowiedzUsuń
  19. Ja nie oglądałam... ale Musiał - nieee.

    Pozdrawiam,
    W.

    OdpowiedzUsuń
  20. ciekawy filmik polecam:)
    zapraszam do mnie http://vougelisha.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  21. Mam ogromną ochotę obejrzeć ten film :)

    OdpowiedzUsuń
  22. Muszę kiedyś go zobaczyć :)

    OdpowiedzUsuń
  23. koniecznie musze obejrzeć !! :)

    Pozdrawiam :)
    Anru

    OdpowiedzUsuń
  24. Książki nie czytałam, natomiast film oglądałam i mi się spodobał ! ;)

    OdpowiedzUsuń
  25. Moim zdaniem wcale nie trudno ocenić film, który powstał na faktach :) Ja oceniam tak samo jak każdy inny, tylko bardziej skupiając się na sposobie przedstawienia historii, niż na samej historii. Do tego gra aktorska, zdjęcia, klimat filmu.

    Tego akurat nie oglądałam, ale pamiętam, że z tego typu produkcji widziałam film (również na faktach, produkowany przez TVN) o dwóch dziewczynach, które zostały podmienione w szpitalu i każda wychowywała się w rodzinie tej drugiej :P Nie pamiętam tytułu. W każdym bądź razie film mi się nie podobał i tylko zniechęcił do tej TVNowskiej serii.

    OdpowiedzUsuń
  26. Ja wczoraj oglądałam ten film. Jest bardzo emocjonalny. Też zdazyło mi się uronić łzę. I tak człowiek zdaje sobie sprawę, że nasze problemy są takie błahe...

    OdpowiedzUsuń
  27. Znana historia, ale filmu nie oglądałam. Dzięki za przypomnienie:)

    OdpowiedzUsuń
  28. Miałam iść na ten film ale jakoś tak... przy okazji obejrzę w domu.

    OdpowiedzUsuń
  29. Może kiedyś będzie nam po drodze, niestety do polskich produkcji zaufanie mam mocno ograniczone

    OdpowiedzUsuń
  30. o ile polskie kino lubię i sięgam chętnie po Smarzowskiego, tak takich historii unikam... nie lubię, nie ciągnie mnie i pewnie jeszcze długo będę się opierać.
    pozdrawiam, A

    OdpowiedzUsuń