poniedziałek, 10 marca 2014

Co się zdarzyło w Las Vegas

Hejka!
Dzisiaj recenzja filmu, który powinien spodobać się wszystkim fanom komedii :)




              Tytuł: ,,Co się zdarzyło w Las Vegas"
              Reżyseria: Tom Vaughan
              Gatunek: komedia romantycznia
              Czas trwania: 1.39 h
              Rok produkcji: 2008









Fabuła:
       Joy (Cameron Diaz) zostaje porzucona przez swojego narzeczonego, jest zrozpaczona. Przyjaciółka głównej bohaterki chce pomóc koleżance, więc postanawia pojechać z nią w relaksującą podróż życia do Las Vegas. W tym samym czasie, Jack (Ashton Kutcher) dostaje wypowiedzenie umowy o pracę z rąk własnego ojca. Wraz ze swoim najlepszym przyjacielem - decyduje się na zakup biletów do najsłynniejszego Miasta Grzechu. Między Joy a Jack'iem dochodzi do przypadkowego spotkania. Będąc pod wpływem alkoholu, młodzi ludzie biorą ślub. Już następnego dnia, para żałuje swojej pochopnej decyzji i postanawia wziąć rozwód. Niespodziewanie, małżeństwo wygrywa 3 mln dolarów. Decyzją sądu, pieniądze zostają zamrożone, a bohaterowie otrzymują nakaz próby naprawienia związku. Jak potoczą się dalsze losy Joy i Jacka? Czy nienawiść może przerodzić się w miłość, która przetrwa ciężkie chwile? Zachęcam do obejrzenia filmu :)

Obsada:
Cameron Diaz jako Joy McNally. Mam słabość do amerykańskiej aktorki, mimo iż znana jest z mniej ambitnych produkcji. Artystka zachwyciła mnie rolą sfrustrowanej kobiety, kreacja Joy rozśmieszyła mnie wiele razy.
Ashton Kutcher jako Jack Fuller. Lubię Kutchera, chociaż zdaję sobie sprawę, że większość postaci stworzonych przez Amerykanina jest do siebie bardzo podobnych. Figura Jacka przypadła mi do gustu, sceny z udziałem aktora oglądałam z rosnącym zainteresowaniem.
Najbardziej jednak zachwycona byłam grą Lake Bell (Tipper) oraz Roba Corddry (Hater), którzy wcielili się w role przyjaciół głównych bohaterów. Ich kreacje doprowadzały mnie do niekontrolowanych ataków śmiechu.
Na brawa zasłużyli również aktorzy drugoplanowi, w szczególności Queen Latifah (Dr Twitchell), Zacharius Galifianakis (Alan Garner), Dennis Farina (Banger), Jason Sudeikis (Mason), Treat Williams (Jack Fuller senior) i Ya-Huei Yang (Chong). Fanów ,,Plotkary” ucieszy również na pewno epizodyczna rola Amandy Setton (serialowej Penelope). 

      Rzadko oglądam komedie romantyczne, bo nie należą one do moich ulubionych gatunków filmowych. Wiem, że tematy tych produkcji są przesłodzone, najczęściej składają się z nierealnej fabuły i są zakończone są happy – endem. Nie mniej jednak, czasem lubię zobaczyć takie relaksujące dzieła dla poprawy humoru. Przyznam, że ,,Co zdarzyło się w Las Vegas” spodobało mi się, seans filmowy sprawił mi wiele radości.
         Akcja została rozbudowana w ciekawy sposób. Bohaterowie byli naprawdę komiczni, a wiele sytuacji bawiło do łez, np. scena, kiedy Joy uczyła męża zamykać klapę od sedesu. Widza może także zauroczyć kolorowe tło – ulice Nowego Jorku czy Las Vegas. Dodatkowo, w produkcji dominują przyjemne dla ucha piosenki. Film zaraził mnie pozytywną energią, oceniam go 9/10.

       Ostatnio znalazłam pierwsze oznaki wiosny. Uwielbiam ten moment, gdy przyroda budzi się do życia :)



46 komentarzy:

  1. Bardziej niż filmem zainteresowałam się Twoimi pięknymi zdjęciami. Uwielbiam moment, w którym przyroda budzi się do życia!

    OdpowiedzUsuń
  2. Filmu nie widziałam:) też ostatnio znalazłam takie pierwsze oznaki wiosny:)

    OdpowiedzUsuń
  3. Ja tak lubię komedie romantyczne więc i na tą się pewnie pokuszę :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Widziałam go fajny, lekki film mozna obejrzeć i sie zrelaksować ;)

    OdpowiedzUsuń
  5. A ja bardzo lubię komedie romantyczne, chociaż faktycznie często są przesłodzone. Powyższy film oglądałam, lecz muszę przyznać, że jakoś szczególnie mnie nie zachwycił.
    ps. ja też dziś znalazłam pierwsze oznaki wiosny w postaci stokrotek :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Nie widziałam filmu, ale chętnie obejrzę tą komedię :) może uda jej się poprawić mi humor. Zdjęcia śliczne :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Ale cudne kwiatki, u mnie na działce też pełno krokusów.

    OdpowiedzUsuń
  8. Ogladałam ten film:) Pierwsze oznaki wiosny;))))

    OdpowiedzUsuń
  9. nie przepadam za komediami romantycznymi ;)

    OdpowiedzUsuń
  10. musze obejrzeć :)))

    Pozdrawiam serdecznie !
    Anru

    OdpowiedzUsuń
  11. Oglądałam ten film, podobał mi się. W ogóle lubię filmy z Cameron Diaz. :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Czasem oglądam komedie romantyczne, a zdjęcia śliczne ja też lubię ten moment :)

    OdpowiedzUsuń
  13. Widziałam i jest naprawdę fajny :)

    OdpowiedzUsuń
  14. Widziałam ten film, bardzo mi się podobał ;-)

    OdpowiedzUsuń
  15. Tytuł obił mi się o uszy, ale chyba jeszcze nie oglądałam:)

    OdpowiedzUsuń
  16. ale piękne krokusy :) mi wszystkie cebulki jakiś gryzoń zjadł ;/

    OdpowiedzUsuń
  17. Lubię takie lekkie filmy, a do Ashton'a mam słabość więc widziałam większość filmów z nim :)

    OdpowiedzUsuń
  18. nie widziałam, ale wpiszę sobie na listę :)

    OdpowiedzUsuń
  19. Piękne zdjęcia wiosny! I pomimo nocy za oknem uśmiech na twrzy pojawia się od radu ;D film oglądałam, idealny na poprawę humoru :-)

    OdpowiedzUsuń
  20. Piękne zdjęcia zrobiłaś :) Lubię komedie i często poprawiam sobie w ten sposób humor, więc tę obejrzę z chęcią, zwłaszcza że lubię Cameron Diaz ;)

    OdpowiedzUsuń
  21. Widziałam film kilka razy. Świetny!

    OdpowiedzUsuń
  22. Nie słyszałam o niej, dzięki za oświecenie

    OdpowiedzUsuń
  23. Ja za to uwielbiam komedie romantyczne :D Uwielbiam też Cameron Diaz, dlatego w wolnej chwili skuszę się na ten film :) Aj, wiosna nadchodzi!

    OdpowiedzUsuń
  24. Ufff dobrze,że to raczej komedia romantyczna i bawili do łez bo samych romansów nie lubię ;)

    OdpowiedzUsuń
  25. Jakie śliczne krokusy. Zapachniało wiosną:)

    OdpowiedzUsuń
  26. pamiętam ten film, a Cameron świetnie nadaje się do takich komediowych ról:)

    OdpowiedzUsuń
  27. Przez Ciebie moja lista filmów do obejrzenia sukcesywnie się wydłuża ;p. Zaczarowałaś mnie zdjęciami kwiatów :). Czuć wiosnę w powietrzu ;).

    OdpowiedzUsuń
  28. ja tak lubię komedie romantyczne, więc i na tę się pewnie pokuszę ;) pooozdrawiam! =)

    OdpowiedzUsuń
  29. widziałam ten film :D świetny !

    OdpowiedzUsuń
  30. Nie widziałam, ale czuję się zachęcona :-)

    OdpowiedzUsuń
  31. ale dużo wiosny wokół Ciebie, piękne kwiatuszki :)

    OdpowiedzUsuń
  32. Widziałam tą komedię muszę przyznać, że też jestem jakoś bardzo fanką gatunku, ale naprawdę spoko film :)
    Śliczne zdjęcia :)

    OdpowiedzUsuń
  33. A ja nie widziałam tego filmu ;) Słyszałam o nim natomiast wiele pozytywnych opinii ;)

    OdpowiedzUsuń
  34. Tego filmu nie ogladałam, ale od czasu do czasu jak mam ochotę to lubię pooglądać komedie romantyczną :) Oznaki wiosny cudne!

    OdpowiedzUsuń
  35. Nie oglądałam tego filmu ale chyba muszę sobie go zafundować w jakieś popołudnie :)

    OdpowiedzUsuń
  36. bardzo lubię Ashtona Kutchera :) filmik może być, ale jakoś szczególnie nie zapadł mi w pamięć :)

    OdpowiedzUsuń
  37. Super zdjecia! Mega pozytywne!

    OdpowiedzUsuń
  38. W Londynie też mamy wiosnę :))) Super! :)) A film widziałam i nawet mi się podobał, ale jakoś mnie niczym nie zaskoczył :D

    OdpowiedzUsuń
  39. jeden z moich ulubionych filmów :) świetna gra aktorska,para sie uzupelnia i tworzy mila atmosfere

    OdpowiedzUsuń
  40. Lubię komedie romantyczne:)
    A zdjęcia śliczne budzącej się wiosny. Pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń
  41. uwielbiam komedie :) muszę tą obejrzeć :) Piszesz o sobie że ostatnio pokochałaś kosmetyki :) w takim razie zapraszam do mnie :) może coś znajdziesz dla siebie :)
    Dodaję do obserwowanych

    OdpowiedzUsuń
  42. piękne zdjęcia :) kocham wiosnę :)

    OdpowiedzUsuń
  43. Oj tak, miło popatrzeć na świat za oknem, gdy szarość zmienia się w kolory ;)
    Co do filmu... Kiedyś przymierzałam się do recenzji tego filmu, ale w końcu nie wyszło. Z tym, że ja go oceniłam na 6 w 10-stopniowej skali. Owszem, dobrze się ubawiłam i nie był on w stu procentach powieleniem innych komedii romantycznych. Za tym gatunkiem ostatnio także nie przepadam. Ale także "Och życie" wydaje się nieco ciekawszy od pozostałych w tej kategorii.

    OdpowiedzUsuń