poniedziałek, 17 lutego 2014

Koncetowo - Coma

Hejka!
Wczoraj byłam we Wrocławiu na (moim 9) koncercie Comy. Po raz pierwszy udało mi się stanąć w 1 rzędzie przy barierce. Występ zaczynał się o 17, a ja (wraz z Eweliną) ustawiłam się na początku kolejki pod klubem już o 15.15, jednak opłacało się tyle czekać, bo oglądanie koncertu spod samej sceny jest naprawdę super :) Trzeba tylko uważać na sunących ponad głowami - pływaków oraz pogo za plecami. Jak zawsze bez siniaków się nie obeszło, ale koncert oczywiście zaliczam do udanych ^^ Pamiątkowy bilet trafi na moją ścianę fana Comy :D W maju minie 7 lat odkąd odkryłam twórczość zespołu, ależ ten czas szybko leci :))


28 komentarzy:

  1. Już dawno nie byłam na żadnym koncercie ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. Ja nie przepadam za koncertami:)

    OdpowiedzUsuń
  3. Ja też dawno nie byłam na koncercie...kiedyś jak byłam młodsza słuchałam Comy:)

    OdpowiedzUsuń
  4. Wstyd się przyznać, ale Comy znam tylko jedną piosenkę - Los, cebula i krokodyle łzy... i bardzo ją lubię :)))

    OdpowiedzUsuń
  5. Ooo widzę,że było fajnie :D

    OdpowiedzUsuń
  6. koncerty to bardzo fajny pomysł na miłe spędzenie czasu, ale mnie jednak jest na nich za głośno i te tłumy przybywających na nich ludzi źle mi się kojarzą tym bardziej iż kiedyś miałam bardzo nieprzyjemną sytuacje będąc na takim większym koncercie, teraz zdecydowanie wole kino :) miłego dnia

    OdpowiedzUsuń
  7. jak ja dawno nie bylam na zadnym koncercie :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Zazdroszczę. ja to chyba wieki temu byłam na koncercie.

    OdpowiedzUsuń
  9. ależ Ty śmigasz po tych koncertach:) fajnie:)

    OdpowiedzUsuń
  10. Nigdy jakoś specjalnie nie przepadałam za tym zespołem, ale i tak zazdroszczę Ci tego wypadu. Ja nie byłam na żadnym koncercie już od baaardzo dawna...

    OdpowiedzUsuń
  11. Kiedyś podobała mi się ich piosenka, tylko nie pamiętam jej tytułu - to bylo 'spadam' czy jakos tak...

    OdpowiedzUsuń
  12. No a gdzie zdjęcie ściany??? ;)

    OdpowiedzUsuń
  13. Bardzo fajnie, tez lubię Come :))

    Pozdrawiam,
    W.

    OdpowiedzUsuń
  14. W tamtym roku miałam przyjemność bycia na ich koncercie :) Super ;)

    OdpowiedzUsuń
  15. Gratuluję Ci :) A bilety sobie zbieraj - fajna pamiątka potem z nich jest :)

    OdpowiedzUsuń
  16. nie znam tworczosci zespolu,ale widac,że swietnie sie bawilas.
    ojj jajk ja dawno nie bylam na zadnym koncercie...

    OdpowiedzUsuń
  17. to nie moja muzyka ale grunt, że wspomnienia niezastąpione ;)

    Kochana z wielka chęcią obserwuje i w wolnej chwili zapraszam do siebie :)

    OdpowiedzUsuń
  18. Ja jakaś mega fanką nie jestem, ale lubię ich niektóre kawałki.

    OdpowiedzUsuń
  19. Nawet nie wiesz jakbym chciała cofnąć czas i być na tym koncercie z filmiku który wstawiłaś :D Obejrzałam ich cały koncert chyba ze 4 -5 razy i do tego poszczególne piosenki puszczałam sobie osobno. Wielbię pierwsze 3 płyty a szczególnie hipertrofie, oczywiście demówki których nigdzie nie wydali tez nie są mi obce, nie pomijając faktu że każdy tekst znam na pamięć :D

    OdpowiedzUsuń
  20. Moje koleżanki też były na tym koncercie, bo widziałam zdjęcia na fejsbuku :) Fajnie, że jesteś taką wierną fanką, chyba każdy zespół marzy o takich fanach!

    OdpowiedzUsuń
  21. Ależ z Ciebie wierna i prawdziwa fanka :)

    OdpowiedzUsuń
  22. Jejku, ale fajnie ;) Ja już nie pamiętam, kiedy na koncercie byłam ;)

    OdpowiedzUsuń
  23. Super że miałaś miejsce tuż pod sceną. :) Ja już dawno nie byłam na żadnym koncercie...

    OdpowiedzUsuń
  24. Widzę, że Rogu jeszcze nie zgolił tego wąsa :P

    OdpowiedzUsuń
  25. zazdroszczę :) fajnie, że udało Ci się stać pod samą sceną :)

    OdpowiedzUsuń