poniedziałek, 20 stycznia 2014

Dom zły

Cześć!
Niedzielny wieczór postanowiłam spędzić z jakimś dobrym polskim filmem. Wybrałam produkcję Wojciecha Smarzowskiego, ponieważ już dawno chciałam zobaczyć słynny ,,Dom zły".





           Tytuł: ,,Dom zły"
           Reżyser: Wojciech Smarzowski
           Rok produkcji: 2009
           Czas trwania: 1.46 h.
           Gatunek: dramat kryminalny








Fabuła:
        Lata 80 - w Polsce wprowadzono stan wojenny. Kilku skorumpowanych milicjantów, dla większości których wódka jest pokarmem dnia, przesłuchuje Edwarda Środonia (Arkadiusz Jakubik), podejrzanego o dokonanie zbrodni sprzed kilku lat. Świadek pomaga zrekonstruować obraz tragedii, jaka się wówczas wydarzyła. Edek po nagłej śmierci żony, postanawia opuścić swoje dotychczasowe miejsce zamieszkania, z którym wiążą go smutne wspomnienia. Mężczyzna dostaje pracę w PGRze na stanowisku zootechnika w bieszczadzkiej wsi. Przypadkowo trafia do domu państwa Dziabasów. Zdzisław (Marian Dziędziel) oraz Bożena (Kingra Preis), proponują gościowi nocleg. Środoń przystaje na propozycję. Nowi koledzy podczas mocno zakrapianej popijawy, decydują się założyć razem biznes. Czy wizja zarabiania wielkich pieniędzy dojdzie do skutku? Jak na opowieść Edwarda zareagują milicjanci? Czy porucznik Mróz (Bartłomiej Topa) zdoła rozwiązać tajemnicze zagadki?

         Film toczy się na dwóch płaszczyznach. Na przemian widzimy fragmenty z życia Edka - pod koniec lat 70 wraz z śledztwem, które toczy się kilka lat później. Taki zabieg gwarantuje u widza wzrost napięcia i pobudzoną ciekawość.
        Wspomnienia Środonia dotyczące jego egzystencji - nie świadczą na korzyść zatrzymanego. Mężczyzna po pogrzebie żony załamał się i miał w zwyczaju pić alkohol do nieprzytomności. Podczas gościny u Dziabasów, świadek z gospodarzem domu, opróżnił kilka butelek wódki. Obraz polskiego gospodarstwa jest dla przeciętnego widza przerażający. Tytuł filmu nie został wybrany przypadkowo, chociaż nie tylko dom, ale i ludzie w nim mieszkający są źli - prości, wulgarni, nieposiadający kręgosłupa moralnego. 
       Równocześnie poznajemy perypetie milicjantów, którzy zajmują się wyjaśnianiem zbrodni sprzed lat. Prawo komunistycznego reżimu zmusza funkcjonariuszy do wzajemnego donoszenia na siebie, fałszowania dokumentów. Mężczyźni, nawet będąc na służbie - doprowadzają się do stanu nietrzeźwości, niektórzy nie dają już rady ustać na nogach. Ich postaci nie wzbudzają sympatii; wydawać by się mogło, że porucznik Mróz jest jedynym, dla którego liczy się uczciwość, jednak i on ma grzech na sumieniu.
          Film wskazuje na wady ustroju politycznego - nikt nie mógł czuć się bezpiecznie. Dramaty dziejące się w polskich domach są częstym tematem filmów w naszym rodzimym kinie. Szczególnie popularne zostają te, które powstały na faktach, m.in. ,,Dom zły". W produkcji Smarzowskiego zobaczymy jednak nie tylko tragedię jednej z rodzin, ale również sprytnie wpleciony wątek kryminalny. Film ma bowiem drugie dno, tak naprawdę nikogo nie obchodzi zbrodnia, która wydarzyła się kilka lat wcześniej; bohaterów stanu wojennego interesuje tylko ich własny los i chęć przetrwania w PRL-u, a przesłuchiwanie Środonia ma być przykrywką dla wszystkich przekrętów i machlojek. Hasłem przewodnim produkcji jest wypowiedź: ,,Prawda? Nie ma takiej", która idealnie podsumowuje wydarzenia, ponieważ widz po obejrzeniu seansu... niczego nie jest już pewien, granica pomiędzy wiarygodnością a fałszem zaciera się.
         Dzieło Smarzowskiego zmusza do przemyśleń; zakończenie filmu jest otwarte, więc odbiorca sam musi sobie dopowiedzieć dalszą historię - według uznania. Produkcja spodobała mi się głównie ze względu na fantastyczną grę głównych bohaterów, w których wcielili się: Arkadiusz Jakubik, Marian Dziędziel, Kinga Preis, Bartłomiej Topa. Nie zawodzą również aktorzy drugoplanowi (Sławomir Orzechowski, Mariusz Jakus, Bartosz Żukowski, Lech Dyblik, Robert Więckiewicz, Eryk Lubos, Krzysztof Czeczot i Robert Wabich). Według mnie ciekawym pomysłem było umieszczenie intrygi w tle fabuły. ,,Dom zły" jest filmem dobrym, ale nie rewelacyjnym, gdyż akcja na początku produkcji dosyć długo się rozwija. Druga część dramatu wynagrodziła jednak koneserom kina oczekiwanie na zawiązanie przebiegu wydarzeń. Koniec opowieści dosłownie ,,wbija widza w fotel". Oceniam ,,Dom zły" na 7.5/10. Może ktoś z was widział ten film? Jakie są wasze opinie na jego temat? :)

A mój dzień upłynął dzisiaj pod znakiem kawy bananowej, chrupiącego croissanta oraz Power Tea ^^

41 komentarzy:

  1. Fantastyczny film, zresztą uwielbiam wszystko tego reżysera :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Nie lubię kawy, ale bananową chętnie bym spróbowała :D

    OdpowiedzUsuń
  3. nie widziałam tego filmu musze obejrzeć ;)

    OdpowiedzUsuń
  4. Dom Zły zrobił na mnie duże wrażenie, byłam w kinie, i ogólnie panowała tam tak taka grobowa atmosfera jak nigdy, ludzie wychodzili z minami nietęgimi, niektórzy otwarcie zniesmaczeni :) Dla mnie film był bardzo dobry, miał być niesmaczny i ciężki.

    Natomiast co do dalszej twórczości Smarzowskiego, spodziewałam się po nim wiele, ale zaczyna mnie rozczarowywać. Wesele i Dom Zły były rewelacyjne, podobało mi się też jak obsadzał w rolach głównych niedocenianych aktorów i pozwalał im błyszczeć. Jego kolejne filmy jednak nieco mnie nużą - ile można pokazywać zachlanych wódą ludzi. Na "Pod Pijanym Aniołem" chyba się już nie skuszę.

    OdpowiedzUsuń
  5. Ale smakołyki :D To się nazywa leniwa niedziela hehe :D Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  6. Właśnie ostatnio oglądałam "Dom zły", bo leciał w tv, ale szczerze bardziej z twórczości Smarzowskiego przypadło mi do gustu "Wesele" i "Róża" ;)

    OdpowiedzUsuń
  7. Oglądałam ale nie zachwycił mnie. Może dlatego, że nie byłam w nastroju na ciężkie kino i tylko czekałam aż się skończy.

    OdpowiedzUsuń
  8. Ten film jest jednym z moich ulubionych tego reżysera, aż nie mogę się doczekać "Pod mocnym aniołem"!

    OdpowiedzUsuń
  9. Chyba nigdy nie słyszałam o tym filmie.

    OdpowiedzUsuń
  10. oglądałam ponownie kilka dni temu, za każdym razem dostrzegam tam nowe niuanse ;)
    za kilka dni wybieram się do kina na nowy film Smarzowskiego, Pod mocnym aniołem...

    OdpowiedzUsuń
  11. Nie widziałam tego filmu, ale z chęcią zobaczę. Lubię tematykę stanu wojennego, więc zapamiętam sobie tytuł ;)

    OdpowiedzUsuń
  12. Tego akurat jeszcze nie widziałam, ale przy chwili czasu z chęcią to zmienię:)

    OdpowiedzUsuń
  13. Ja takich filmów nie lubię ale mój Mąż bardzo.. oglądał ten film a reżyser tego filmu jest jego ulubionym ;)

    OdpowiedzUsuń
  14. Mam na dvd i czeka na odpowiedni dzień ;-) dużo czytałam i słyszałam o tym filmie, a Ty mnie jeszcze bardziej zachęciłaś. Ostatnio oglądałam "Drogówkę" i przypadła mi do gustu :)

    OdpowiedzUsuń
  15. Kawa bananowa? Mmmm pysznie brzmi!

    OdpowiedzUsuń
  16. Kawa bananowa????? mniaaaaaaaaam, jeszcze nie piłam, chyba czas nadrobić zaległości ;P Ucz się piosenek, bo niedługo koncert ;D

    OdpowiedzUsuń
  17. O filmie się nie mogę wypowiedzieć, ale kawa wygląda bajecznie:)

    OdpowiedzUsuń
  18. Nie znam tego filmu.
    Kawa wygląda apetycznie! :)

    OdpowiedzUsuń
  19. Film widziałam, ale już dawno, więc w szczegóły nie będę wnikać, w każdym razie pamiętam, że produkcja ta zrobiła na mnie niemałe wrażenie, zresztą tak jak i pozostałe filmy Smarzowskiego. Obecnie planuję wybrać się na film "Pod mocym aniołem", podobno też bardzo dobry.
    Kawa na pewno była pyszna, też chcę taką :-)

    OdpowiedzUsuń
  20. oglądałam ten film, ale jakoś nie utkwił mi specjalnie w pamięci

    OdpowiedzUsuń
  21. Ten komentarz został usunięty przez administratora bloga.

    OdpowiedzUsuń
  22. Duzo osób chwali ten film, ale ja jakoś nie mogę się zmusić żeby go obejrzeć :P Sama nie wiem czemu.

    OdpowiedzUsuń
  23. Film zapowiada się bardzo fajnie ale nie dla mnie, nie mój typ
    Pozdrawiam i zapraszam do mnie INNA
    http://happy1forever.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  24. bardzo lubię Smarzowskiego, a sam film uwielbiam! :)
    pozdrawiam, A

    OdpowiedzUsuń
  25. obejrzałam tylko jego początek..nie wciągnął mnie i dałam sobie spokój z oglądaniem :/

    OdpowiedzUsuń
  26. Miałam jedno podejście do tego filmu, ale był dla mnie za ciężki. Chciałabym jednak jeszcze raz do niego wrócić.

    OdpowiedzUsuń
  27. Właśnie ostatnio czytałam recenzję filmu, i miałam go obejrzeć. Jednak zdecydowałam się na komedie romantyczną. :) Ale teraz gdy przeczytałam Twojego posta, to z jeszcze większą chęcią go obejrzę.

    OdpowiedzUsuń
  28. oglądałam ten film dość dawno temu ale to nie jest zupełnie mój klimat.

    OdpowiedzUsuń
  29. Jeszcze nie miałam okazji widzieć tego filmu, po Twojej recenzji z pewnością go obejrzę :)

    OdpowiedzUsuń
  30. nie widziałam tego filmu :)
    kawa bananowa mniam <3 :D

    OdpowiedzUsuń
  31. Ale mi narobiłaś smaka! A ten film na mnie czeka..

    OdpowiedzUsuń
  32. nie słyszałam o nim wcześniej ...

    OdpowiedzUsuń
  33. filmu nie widziałam ale.. kawa bananowa! <3

    OdpowiedzUsuń
  34. Moja mama często mówi o tym filmie :)

    OdpowiedzUsuń
  35. Filmu nie widziałam, ale mam ochotę to zmienić :)

    OdpowiedzUsuń
  36. Dom zły... bardzo zły!
    Ale tak naprawdę pokazujący polską rzeczywistość tamtych lat

    OdpowiedzUsuń
  37. Lubię filmy Wojciecha Smarzowskiego. "Dom zły" oglądałam w kinie i byłam pod wielkim wrażeniem. To ten rodzaj filmów obok których nie można przejść obojętnie. Daje do myślenia.

    OdpowiedzUsuń