sobota, 26 października 2013

Sztuczki

Hej! Dawno nie było recenzji filmu, więc podzielę się dzisiaj z Wami moją opinią o ,,Sztuczkach", które mieszczą się w mym prywatnym rankingu ulubionych polskich produkcji.

Tytuł: ,,Sztuczki"
Reżyser: Andrzej Jakimowski
Rok produkcji: 2007
Czas trwania: 1.35 h
Gatunek: Dramat obyczajowy

Fabuła:
Stefek (Damian Ul) i jego dużo starsza siostra Elka (Ewelina Walendziak) wychowują się bez ojca. Dzieci potrafią jednak żyć z uśmiechem na ustach wśród szarej rzeczywistości na obrzeżach biednego miasta. Ich sposobem na zaklinanie realnego świata są tajemnicze sztuczki, które potrafią zmienić bieg wydarzeń. Na stacji PKP rozpoznają pewnego mężczyznę (Tomasz Sapryk), który prawdopodobnie jest bliską im osobą. Czy i tym razem rodzeństwu uda się osiągnąć zamierzony cel przy pomocy czarów? Zapraszam na film :)

Obsada:
Damian Ul jako Stefek. 10 letni wówczas chłopak skradł moje serce. Jego postać była tak niesamowita - przepełniona marzeniami, ambicją, zaradnością, że chętnie zobaczyłabym kolejne filmy z udziałem młodego aktora. 
Ewelina Walendziak jako Elka. Dziewczyna została idealnie dobrana do ,,Sztuczek". Jej młoda, naturalna, piegowata twarz budziła zaufanie. Żałuję, że nie ma więcej takich osób w naszej rodzimej kinematografii. Niestety na polskim podwórku liczy się lans, ścianki, przepych, sztuczność..
Tomasz Sapryk jako odnaleziony ojciec głównych bohaterów. Bardzo cenię grę tego aktora, nie zawiodłam się na nim również w ,,Sztuczkach". Szczególnie spodobał mi się moment przebudzenia jego postaci.
Rafał Guźniczak jako Jerzy, chłopak Elki. Artysta zagrał skromnego młodzieńca o dobrym sercu. Ze smutkiem spojrzałam na jego filmografię i żałuję, że mężczyzna nie zagrał w kolejnych produkcjach. Szkoda, bo moim zdaniem był doskonałym materiałem na świetnego aktora.
Joanna Liszowska jako Violka, prosta dziewczyna z sąsiedztwa. Uważam, że obecnie jurorka znanego programu talent show, była doskonałym uzupełnieniem produkcji. Sceny z jej uczestnictwem szczerze bawiły, a wykreowanej przez nią postaci nie dało się nie lubić.

       Zacznę od plakatu. Moim zdaniem zupełnie nie pasuje on do obyczajowego filmu. Spoglądając na parę na motorze, wyobrażamy sobie, że wybrana przez nas produkcja to tkliwy romans z serduszkami w tle. Dodatkowo hasło: ,,O samochodach, kobietach i miłości" jest również nie trafione. Szkoda, że na afiszu zabrakło małego, głównego bohatera, którego magiczne działania były przecież esencją całego filmu..
      Ogromne wrażenie zrobiły na mnie zdjęcia. Z przyjemnością oglądałam następujące po sobie obrazy zapomnianego miasta współpracującego z pobliską naturą. Było słonecznie i optymistycznie! Do tego piękna muzyka stanowiła znakomite dopełnienie całości. 
     Gra pierwszoplanowych bohaterów bardzo mi się podobała. Główną uwagę przykuwało rodzeństwo, mogliśmy zobaczyć nieznane nam wcześniej twarze. Dodało to produkcji odrobiny świeżości. Zapewne większość z Was ma dosyć oglądania na ekranie tych samych, ciągle powtarzających się aktorów. Damian Ul i Ewelina Walendziak byli tak naturalni, że film oglądałam z przyjemnością. Głęboko w pamięć zapadły mi również zabawne sytuacje z udziałem Joanny Liszowskiej grającej Violkę z jej nadpobudliwą matką (tę postać stworzyła Marzena Kipiel - Sztuka, znana nam serialowa Halinka Kiepska).
       Nie zaprzeczę, że ,,Sztuczki" obejrzałam po raz kolejny ze względu na miejsca, w których kręcono produkcję. Akcja działa się w Wałbrzychu, które jeszcze niedawno było miastem wojewódzkim. Niestety architektura i klimat smutnej miejscowości pozostawiają wiele do życzenia. Ze wzruszeniem przyjrzałam się niewielkiej polance w Janowicach Wielkich, gdzie młodzież wybrała się na piknik. Kilka lat temu pokazała mi ją koleżanka, więc sentyment do produkcji mam jeszcze większy :)
       Na koniec kilka słów o scenariuszu. Uważam, że jest on oryginalny i wybija się spośród tłumu powielanych polskich dramatów. W ,,Sztuczkach" nie ujrzymy patologii, smutku, nagminnie łamanych X przykazań. To ciepły film, który jest wizją upragnionej przyszłości. Poza tym.. dobrze rozumiem bohaterów. Nie śmieszą mnie ich zachowania, bo gdy byłam młodsza nie raz starałam się zaczarować rzeczywistość :) Stawiam 9/10, ponieważ moim zdaniem zakończenie zostało trochę przekombinowane. Niemniej jednak to jedna z tych produkcji, która otrzymała wiele nagród zasłużenie. Ktoś z Was widział ten film?

Moje ostatnie zdjęcie pięknej Pani Jesieni. Chciałabym, aby pozostała z nami w tak bajkowym wydaniu jak najdłużej :)

37 komentarzy:

  1. Film może i jest ciekawy, ale mnie ta fabuła jakoś nie zachęciła, aby go obejrzeć, więc raczej się nie skuszę;)

    OdpowiedzUsuń
  2. rzadko oglądam polskie filmy, jakoś nie przepadam, ale skoro tak zachęcasz to chyba obejrzę:)

    OdpowiedzUsuń
  3. Niestety nie oglądałam tego filmu,z polskich lubie jedynie komedie :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Cześć ;) nominowałam Cię do Liebster Blog Awards > tutaj znajdziesz zasady zabawy i pytania ;) http://ed-like.blogspot.com/2013/10/liebster-blog-awards.html

    OdpowiedzUsuń
  5. Nie słyszałam nigdy o tym filmie, ale nie przepadam za polskimi produkcjami, więc wątpię aby i powyższy przypadł mi do gustu.

    OdpowiedzUsuń
  6. może następnym razem jakiś horror? :) uwielbiam je :D
    tego filmu nie widziałam...

    OdpowiedzUsuń
  7. Nie oglądałam filmu, ale gdy tylko zobaczyłam motor na plakacie, to od razu wiedziałam, że muszę o obejrzeć :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Nie bardzo podobają mi się polskie produkcje (no może oprócz komedii romantycznych). :)

    OdpowiedzUsuń
  9. widziałam kilka lat temu , bardzo przyjemny film :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Nigdy nie słyszałam o tym filmie, a wydaje się być całkiem ciekawy. Chyba będę musiałą nadrobić zaległości...:)

    OdpowiedzUsuń
  11. Też nigdy nie słyszałam o tym filmie, ale zapowiada się ciekawie, więc chętnie go obejrzę:)

    OdpowiedzUsuń
  12. Nie słyszałam o tym filmie, nie znam reżysera; może dlatego, że nie lubię polskich filmów i ich nie oglądam :)
    A jesień przepiękna!
    Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  13. Ja też nie słyszałam o tym filmie. piękne zdjęcie:)

    OdpowiedzUsuń
  14. Nie mogę w to uwierzyć, że tej pozycji nie widziałam, ale koniecznie muszą go zobaczyć zachęciłaś mnie, kocham ciepłe filmy ;)

    OdpowiedzUsuń
  15. Byłam na nim w konie kilka lat temu, zdecydowanie wart obejrzenia ;)

    OdpowiedzUsuń
  16. Mam go od dłuższego czasu na liście "do obejrzenia" i nigdy zebrać się nie mogę do tego zabrać...

    OdpowiedzUsuń
  17. Jesień tego roku jest piękna!

    OdpowiedzUsuń
  18. Ojej to już wiem co chcę obejrzeć w wolny jesienny wieczór :) jestem bardzo ciekawa tego filmu :)

    OdpowiedzUsuń
  19. ciekawa fabuła.......na jesien idealny :) ja polecam BANKOMAT .... REWELACJA wczoraj ogladąłam i jest genialny!

    OdpowiedzUsuń
  20. Bez wątpienia obejrze :) U mnie również recenzja:)

    OdpowiedzUsuń
  21. Jesień w Polsce jest naprawdę piękna!:) A filmu nie oglądałam :D
    Pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń
  22. przecudne zdjęcie, jak ja kocham taką złotą jesień!
    a filmu nie znam ale chętnie zobaczę :)

    OdpowiedzUsuń
  23. Nie znam tego filmu, a jesień naprawdę nas w tym roku rozpieszcza :)

    OdpowiedzUsuń
  24. Również filmu nie znam :)
    A co jesieni- też bym chciała, żeby pozostała taka jaka jest :))

    naczytane.blog.pl

    OdpowiedzUsuń
  25. Nie słyszałam o tym filmie. Jesień mamy jak na razie piękną, choć dziś paskudnie zaczęło u nas wiać, jak to mówiła moja babcia "wiatr od ruskich przyniesie szybką zimę"

    OdpowiedzUsuń
  26. Tytuł znam, jak przeczytałam Twój opis to wydaje mi się, że oglądałam fragment w telewizji, chyba się skuszę na całość :)

    OdpowiedzUsuń
  27. Nie oglądałam jeszcze tego filmu.

    OdpowiedzUsuń
  28. taką jesień lubię najbardziej!
    Niesamowita
    Em

    OdpowiedzUsuń
  29. I teraz zaczęłam się zastanawiać dlaczego omijałam ,,Sztuczki" szerokim łukiem?
    Ciągle nie doceniam perełek polskich reżyserów.
    Kochana, widziałaś ,,Matkę Teresę od kotów"?

    li_lia
    http://lilia.celes.ayz.pl/blog/

    OdpowiedzUsuń
  30. faktycznie - plakat nijak ma się do treści filmu :) ja widząc go pierwszy raz jakoś średnio byłam zachęcona oglądaniem... może za jakiś czas się przełamie i obejrzę, chociaż pierwsze zdanie opisu: "Stefek (Damian Ul) i jego dużo starsza siostra Elka (Ewelina Walendziak) wychowują się bez ojca. Dzieci potrafią jednak żyć z uśmiechem na ustach..." już skutecznie mnie odstrasza...
    pozdrawiam, A

    OdpowiedzUsuń
  31. Nigdy wcześniej nie natknęłam się na ten film, może dlatego, że polskie produkcje (te nowsze) w większości nie są zbyt porywające i jakoś szczególnie ich nie śledzę ;)

    OdpowiedzUsuń
  32. Wow, zupełnie już nie pamiętałam tego filmu, a faktycznie bardzo mi się kiedyś podobał. Nie przepadam za polskimi produkcjami, a ta mnie całkiem przyjemnie zaskoczyła... :)

    OdpowiedzUsuń
  33. jak na razie u mnie bez śniegu, ale na święta mógłby spaść..:)

    OdpowiedzUsuń
  34. Pierwsze słyszę o tym filmie, może kiedyś kto wie :)

    OdpowiedzUsuń