poniedziałek, 7 października 2013

Labirynt fauna

Witam was w ten smutny, mglisty i dżdżysty dzień.. Pozostając w hiszpańskich klimatach, przedstawię Wam dzisiaj recenzję jednego z moich ulubionych filmów ,,Labirynt fauna".


Tytuł: ,,Labirynt fauna"
Reżyseria: Guillermo del Toro
Rok produkcji: 2006
Gatunek: Fantasy, Dramat
Czas trwania: 1.52 h

Fabuła: 
        Rok 1944 - walki w Hiszpanii (efekty wojny domowej), gdzie panuje reżim narzucony przez dyktatora generała Franco. 11letnia Ofelia przybywa wraz z ciężarną matką do brutalnego ojczyma, który jest kapitanem, a jego oddział walczy z partyzantami. Dziewczynka czyta wiele książek, przez co żyje w świecie magii i fantazji. Baśnie pozwalają jej zapomnieć o okrucieństwach realnego świata, dzięki nim nie czuje się samotna. 
        Bohaterka spotyka wróżkę pod postacią ważki, która prowadzi ją do Fauna. Stworek twierdzi, że Ofelia jest księżniczką. Musi tylko udowodnić swoją tożsamość poprzez spełnienie 3 zadań - wymagających nie małej odwagi. W tym samym czasie wojna zbliża się ku końcowi, ataki obu stron przybierają na sile. Jak skończy się ta historia? Serdecznie zapraszam do obejrzenia produkcji! 

Aktorzy:
Ivana Baquero jako Ofelia. Młodziutka Hiszpanka miała za zadanie sprostać nie lada wyzwaniu. Dziewczyna zagrała bardzo wiarygodnie wrażliwą bohaterkę żyjącą w dwóch światach - realnym, gdzie codziennie dochodziło do rozlewu krwi i bajkowym, który miał zapewnić jej nieśmiertelność i podziw otoczenia. 
Sergi Lopez jako Kapitan Vidal. Jestem absolutnie zachwycona aktorem i postacią jaką wykreował. Zły do szpiku kości dowódca nienawidził wszystkich dookoła, nawet własnej żony. Nie dało się go lubić, był postacią negatywną, a widz patrzył na jego zachowanie z odrazą. Z ciekawością obejrzę inne filmy z jego udziałem.
Doug Jones jako Faun. Był jedynym z obsady Amerykaninem, do tego nie znał języka hiszpańskiego, więc miał utrudnione zadanie. Znakomicie spisał się w roli tytułowego Fauna jak i również innego stworka, którego na swojej drodze spotyka Ofelia. Jestem pod wrażeniem charakteryzacji.
Maribel Verdu jako Mercedes. Aktorka genialnie wcieliła się w postać silnej kobiety, mającej swoje tajemnice. Udowodniła, że płeć żeńska także ma coś do powiedzenia, więc trzeba liczyć się z jej sprytem.
Ariadna Gil jako Carmen. Artystka bardzo dobrze zagrała Matkę Ofelii, która oparcie miała tylko w córce. Była nieszczęśliwa, Kapitan potraktował ją tylko jako maszynkę do urodzenia syna.
Alex Angulino jako Doktor Ferreiro. Rola lekarza bardzo zapadła mi w pamięć, ponieważ mężczyzna kochał swój zawód i dbał o każdego pacjenta. Aktor wykazał się dużym talentem, czym zdobył me uznanie.

    ,,Labirynt fauna" nie jest typową baśnią dla dzieci. W tym wypadku nie mamy do czynienia z kinem familijnym. Tematyka oscyluje wokół wojny. W filmie jest wiele scen brutalnych, giną ludzie. Pomimo tego, że znamy historię, nieludzkie zachowania ciągle szokują. Życie pod rządami Franco jest niewdzięczne. 
      Ofelia stwarza sobie własny świat, który może być jej wybawieniem. Wystarczy, że poprawnie wykona 3 zadania, które zleca jej Faun. Okazuje się, że ta magiczna strona wcale nie jest tak bezpieczna jak może się wydawać. W produkcji możemy zauważyć wiele symboli i nawiązania do mitologii, np. powtarzająca się liczba 3. Uhonorowaniem dramatu, było nagrodzenie go 3 Oscarami (za najlepszą charakteryzację, zdjęcia i scenografię). Zakończenie jest przygnębiające. Płakałam jak bóbr. Życie to jednak nie baśń, a my powinniśmy zdawać sobie z tego sprawę. Wokół nas jest wielu okrutnych i zapatrzonych w siebie ludzi. 
     Jestem pod wrażeniem ciekawych charakteryzacji. Faun i blady mężczyzna przerażali. Wyglądali jakby zostali stworzeniu komputerowo. Fruwające wróżki, które dołączono do filmu na zasadzie animacji, zadziwiały precyzją poruszania się. Na wielki plus zaliczam również dźwięk, który dopasowany był idealnie. Nie za cicho (nie musimy się wsłuchiwać w głosy, co zwykle przy oglądaniu filmów najbardziej mnie denerwuje), nie za głośno (nic nie spodziewanie nie zaryczało nam za uchem, jak to często bywa - szczególnie w naszych rodzimych produkcjach), tak więc przycisk volume ciągle pozostawał w tym samym miejscu, a rzadko mi się to zdarza. Byłam zachwycona, kiedy słyszałam szumiący wiatr bądź szeleszczące skrzydłami czarodziejskie ważki. Seans w domu niczym nie różnił się od tego w kinie.
      Duży sukces film zawdzięcza dzięki świetnie dobranym aktorom. Szczególnie w pamięć zapada rola okrutnego kapitana oraz młodziutkiej Ofelii. Podoba mi się także miejsce akcji - las, ruiny labiryntu, które tworzą niesamowity klimat. Na brawa zasługuje oryginalny scenariusz i genialna muzyka. Nie raz uroniłam łzę przy pięknej nucie. Javier Navarette dostał nominację do Oscara za soundtrack. 


         Lubicie hiszpańskie filmy? Widzieliście omawianą przeze mnie produkcję? Jeśli tak, to jakie są o niej Wasze opinie? ,,Labirynt fauna" bez wahania otrzymuje ode mnie 10/10. Polecam!

Tymczasem u mnie owoce dnia to banany? A u Was ? :)


Pozdrawiam i życzę miłego poniedziałku!

52 komentarze:

  1. Nie przepadam za tego typu baśniowymi filmami. Pamiętam, jak oglądałam ,,Władcę pierścieni'' i nudziły mnie te wszelkie stwory itp. jakoś nie potrafię odnaleźć się w tym fantastycznym świecie, dlatego jednak nie skuszę się na powyższą produkcje.
    ps. u mnie też banany i winogrona ;-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A ja właśnie takie filmy bardzo lubię! :-)

      Usuń
  2. Oglądałam ten film i bardzo mi się podobał. Pora jeszcze raz odświeżyć:)

    OdpowiedzUsuń
  3. O tak sceneria jest ważna ,też lubię takie klimaty jak las i ruiny,widze,że warto obejrzeć ,w weekend chętnie poświęce na niego czas :)

    OdpowiedzUsuń
  4. nie widziałam tego filmu :P
    mniam banany uwielbiam :D

    OdpowiedzUsuń
  5. tego nie widziałam, nadrobię :) banany były na śniadanie

    OdpowiedzUsuń
  6. Widziałam "Labirynt fauna" i zrobił na mnie pozytywne wrażenie :) Hiszpańskie filmy a zwłaszcza horrory mają fajny klimat.

    OdpowiedzUsuń
  7. "Labirynt fauna" oglądałam już jakiś czas temu i pamiętam, że bardzo mnie przygnębił, okrucieństwo wojny, wcale nie baśniowe zakończenie, strach. To taka prawdziwa, nie cukierkowa baśń, pokazuje że nie tylko dobro jest na świecie.

    OdpowiedzUsuń
  8. Chyba nie mój gatunek :P Ale tytuł kojarzę :)) Może kiedyś się skuszę i jednak mi się spodoba ;)

    OdpowiedzUsuń
  9. Nie oglądałam, bo za aż taką fantastyką nie przepadam :) Jaki smutny, mglisty i dżdżysty dzień? U mnie w Krakowie świeciło piękne słoneczko i chodziłam w krótkim rękawku, bo było tak cieplutko! :)
    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  10. Lubię hiszpańskie kino za jego klimat. Na Labirynt Fauna poszłam do kina, ale okrutnie zawiodła mnie ta produkcja. Nie czułam magii, przygniótł mnie wojenny realizm. W sumie, gdyby nie wspomniany faun film wydałby mi się o wiele ciekawszy, zwłaszcza motyw ze śmiercią matki.
    li_lia
    http://lilia.celes.ayz.pl/blog/

    OdpowiedzUsuń
  11. Nie przepadam za tym gatunkiem filmów ;)

    OdpowiedzUsuń
  12. Zanim obejrzałam ten film, myślałam, że to takie ot fantasy jak każde :) z wymyślonym światem i barwnymi postaciami. Jednak nie zawiodłam się, bo fabuła mnie bardzo urzekła, świetny, mądry film :)

    OdpowiedzUsuń
  13. z każdym twoim wpisem utwierdzam się w przekonaniu że lubimy podobne kino :)
    Sierociniec widziałaś?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. jeśli lubisz się bać polecam ekranizację "Lśnienia" S.Kinga, ale tę wersję w reż. Kubricka
      a z ostatnich horrorów "Obecność" - mocne :)

      Usuń
  14. Uwielbiam takie filmy :) a "Labirynt..." jest fenomenalny :)

    OdpowiedzUsuń
  15. Bardzo cenie sobie hiszpańskie kino, niemniej przez Labirynt Fauna nie potrafię przebrnąć.

    OdpowiedzUsuń
  16. Nie widziałam, jakose baśniowe klimaty to nie moja działka :) Choć przyznam, że Władcy Pierścieni wciągnęły mnie bardzo swego czasu, choć też byłam sceptycznie nastawiona :)

    OdpowiedzUsuń
  17. tytuł filmu jest mi dobrze znany ale już nie pamiętam czy go widziałam.

    OdpowiedzUsuń
  18. Uwielbiam hiszpańskie filmy. Oglądałam ten film i musiałabym sobie go w najbliższym czasie przypomnieć :)

    OdpowiedzUsuń
  19. bardzo fajnie sie zapowoada..fantasy uwielbiam :)

    OdpowiedzUsuń
  20. Lubię hiszpańskie kino, ale tego filmu jeszcze nie widziałam, więc koniecznie muszę to nadrobić:)
    Banana też dzisiaj zjadłam:)

    OdpowiedzUsuń
  21. Jejku za ten filmu próbowałam się już zabrać milion razy i do dziś go nie zobaczyłam. Ale zachęciłaś mnie aby jednak go zobaczyć ;)

    OdpowiedzUsuń
  22. Widziałam ;)
    www.sandicious.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  23. Labirynt oglądałam i też wzruszyłam się na końcu - bardzo dobry film;) Hiszpańskie kino zawsze mi się będzie kojarzyć głównie z horrorami - po 'Rec'u' obiecałam sobie, że nigdy więcej hiszpańskich horrorów...ale np 'Sierociniec' mogę polecić;)

    OdpowiedzUsuń
  24. nie widziałam i raczej nie przepadam za takimi filmami:P
    a owoc to mandarynka!:D

    OdpowiedzUsuń
  25. Do końca mnie ten film nie przekonał...

    OdpowiedzUsuń
  26. Filmu nie widziałam :) Banany bardzo lubię :)

    OdpowiedzUsuń
  27. Mało hiszpańskich filmów widziałam w swoim życiu, ale pokazujesz wiele ciekawych propozycji :)

    OdpowiedzUsuń
  28. Filmu nigdy nie oglądałam :-)

    OdpowiedzUsuń
  29. Nie oglądałam i chyba nawet nie słyszałam o nim... ;)

    OdpowiedzUsuń
  30. Tak jak piszesz, taki jest film! Masz cudownego bloga a ja dopiero zaczynam może zaobserwujesz mojego bloga lub lajkniesz na facebooku? Odwdzięce się tym samym! Wybacz za spam.
    www.senioritasunshine.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  31. ja uwielbiam brzoskwinie UFO jeśli chodzi o owoce ;p Wydaje mi się, że oglądałam ten film, albo przynajmniej miałam obejrzeć ;)

    http://magduizm.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  32. brzmi interesująco, może obejrzę ;)

    OdpowiedzUsuń
  33. Nie przepadam za takimi filmami ;p

    OdpowiedzUsuń
  34. średnio lubię takie filmy, przypomina mi coś na skalę Władcy Pierścieni ;p

    OdpowiedzUsuń
  35. Przyznam, iż nigdy nie widziałam tego filmu. Raz, przez kilka minut, oglądałam początek i... wyłączyłam go. Chyba mam co żałować :)

    OdpowiedzUsuń
  36. Nie widziałam, ale jak będę miała wolną chwilę to się skuszę:)

    OdpowiedzUsuń
  37. napracowalas sie z ta recenzja :)

    co powiesz na wzajemna obserwacje? :D

    OdpowiedzUsuń
  38. Baardzo mi się podobał ten film :)

    OdpowiedzUsuń
  39. Pan's Labyrinth to jeden z moich ulubionych filmów :)
    Pozdrawiam, WingsOfEnvy Blog
    :)

    OdpowiedzUsuń
  40. Uwielbiam hiszpańskie filmy i seriale (sf) :) Ten film bardzo mi się podobał. Pozdrawiam i zapraszam do mnie :)
    http://ksiazkowo89.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  41. Nie oglądałam, ale brzmi całkiem całkiem :)

    OdpowiedzUsuń