niedziela, 29 września 2013

Volver

       Jedną z moich ulubionych aktorek jest Penelope Cruz. Ciekawa jestem czy i Wy lubicie filmy z jej udziałem? Pedro Almodóvar należy do wąskiego grona cenionych reżyserów. Jakie jego produkcje widzieliście i polecacie? Ja ostatnio wybrałam ,,Volver", który widziałam już dawno temu.


Tytuł: ,,Volver"
Reżyseria: Pedro Almodóvar
Czas trwania: 1.57 h
Gatunek: Dramat obyczajowy
Rok produkcji: 2006

 Fabuła:
     Raimunda (Penelope Cruz) mieszka wraz z dorastającą córką (Yohana Cobo) w Madrycie. W stolicy ma również swoje mieszkanie siostra głównej bohaterki Sole (Lola Dueñas), która prowadzi nielegalny zakład fryzjerski. Życie Raimundy coraz bardziej się plącze. Umiera ukochana ciotka, a w międzyczasie rozpoczyna się horror z udziałem jej męża. Kobieta, aby mieć pieniądze na chleb, zaczyna prowadzić restaurację. Sytuacja komplikuje się, kiedy Hiszpanka dowiaduje się, że bliska jej osoba choruje na nowotwór. Dodatkowo, od pewnego czasu słychać pogłoski o krążącym duchu jej zmarłej matki. Na jaw zaczynają wychodzić kolejne tajemnice...

Aktorzy:
Penelope Cruz jako Raimunda - cudowna rola. Uwielbiam grę tej aktorki, jej nieudawane emocje, płacz, mimikę, ruchy, elegancję - Penelope świetnie poradziła sobie z wykreowaniem głównej bohaterki. Wcieliła się w postać silnej kobiety, która próbowała odciąć się od przeszłości. Po za tym od Penelope nie można było oderwać wzroku...
Lola Dueñas jako Sole zagrała bardzo dobrze. Nie narzekała na swój los - samotnej kobiety, wiedziała, że musi sobie radzić. Jej postać była trochę bojaźliwa, ale w wielu momentach także komediowa. Patrząc na zachowanie Sole, widz niespodziewanie uśmiecha się. Nie sposób nie polubić jej roli. 
Yohana Cobo jako Paula - córka Raimundy. 21 letnia kobieta zagrała nastolatkę, która ma świetny kontakt z matką. Aktorka poradziła sobie ze swoim zdaniem, podobała mi się jej gra.
Carmen Maura - Irene (matka głównej bohaterki). Artystka doskonale przedstawiła wizję nieszczęśliwej małżonki oraz wynikające z tego problemy, w jakie się uwikłała. Wiedząc, że postąpiła źle, postanowiła odpokutować i pomagać najbliższym w ciężkich chwilach. Bardzo zależało jej również na odbudowie dobrych relacji z rodziną. 
Blanca Portillo - Agustina. Aktorka fantastycznie wykreowała swoją postać. Z jednej strony Agustinę postrzegano jako trochę stukniętą rodaczkę, a z drugiej bardzo samotną i uczciwą kobietę, która chciała poznać prawdę na temat swojej rodzicielki. Moment, w którym Agustina udaje się do programu tv, wywołuje łzy wzruszenia.
Chus Lampreave - ciocia Paula. Artystka pojawiła się w filmie na krótką chwilę, ale jej gra bardzo zapada w pamięć. Wyobcowana, niedowidząca ciotka, która choruje, zmusza do nostalgii. Starzy ludzie pozbawieni pomocy - to temat, który nie jest nam obcy. Na szczęście Paula miała opiekę, ale w życiu nie zawsze jest jak w filmie. Wystarczy się rozejrzeć... Ilu samotnych, schorowanych krewnych/sąsiadów znamy? Czy aby na pewno my będziemy mieć zapewnioną opiekę w przyszłości podczas choroby? A teraz? Czy szanujemy bliskie nam osoby, pomagamy im w potrzebie?

      Film oceniam bardzo dobrze. Reżyser podjął się trudnego tematu, jakim jest ucieczka od przeszłości. Nawet jeśli bardzo tego chcemy, ten proces nam się nie uda. To zwykła walka z wiatrakami (nie bez powodu Almodovar ukazał szereg wiatraków w regionie Castilla La Mancha - stolicy Don Kichota). Naszej przeszłości nie możemy wymazać, wszystkie tragedie rodzinne mają wpływ na nasze przyszłe losy. Nie pomogą zerwane więzi z krewnymi. Żal, rozgoryczenie, smutek kumulują się przez lata w naszych sercach, po to by w bliższej bądź dalszej przyszłości miały wybuchnąć ze zdwojoną mocą. Nie wyrzekniemy się najbliższych, nawet jeśli przyczynili się oni do największych dramatów w naszym życiu. Będziemy starać oszukiwać samych siebie, ale najgorsza prawda i tak zawsze wyjdzie na jaw. ,,Volver" to ciekawa produkcja, w której reżyser przedstawił nam kolejne pokolenia kobiet, które muszą radzić sobie bez mężczyzn. Ci odeszli bądź zmarli, pozostawiając samotnie całą wioskę wdów. Film zmusza do przemyśleń również nad naszą egzystencją. Jego tytuł oznacza ,,powracać", Almodovar odniósł go jako: powrót do korzeni. Do sukcesu produkcji przyczyniło się również tło akcji - malownicza Hiszpania. Świetnie odwzorcowane środowisko tego kraju. Krzykliwe sąsiadki, chętnie chodzące na ploteczki do fryzjera. I oczywiście genialna Pelelope Cruz. Film trzeba obejrzeć, polecam! Oceniam: 8/10.  

Na zachęcenie - Penelope dająca świetny występ, przedstawiając cudowną piosenkę ,,Volver" z repertuaru Estrelli Morente (na marginesie: aktorka nie śpiewała, muzyka była puszczona z taśmy).


Wszystkim życzę miłej niedzieli :)

36 komentarzy:

  1. Dawno temu oglądałam ten film i wspominam go całkiem mile. Szczególnie podobała mi się gra aktorska Penelope. Uważam, że świetnie sprostała temu zadaniu.

    OdpowiedzUsuń
  2. zainteresowałaś mnie tym filmem :) na pewno po niego sięgnę pewnego wieczora :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Również uwielbiam Penelopre Cruze :) O filmie słyszałam jednak jak na razie czeka on w kolejce.

    OdpowiedzUsuń
  4. Też bardzo lubię tą aktorkę,a z Volverem nie miałam jeszcze do czynienia.

    OdpowiedzUsuń
  5. ooo, uwielbiam Penelope Cruz, a o tym filmie nic nie słyszałam, więc na pewno obejrzę :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Zaciekawiłaś mnie z chęcią obejrzę

    OdpowiedzUsuń
  7. film lubię jak i większość w reżyserii Pedro Almodóvara :)

    OdpowiedzUsuń
  8. też bardzo lubię Penelope, uwielbiam Vicki Cristina Barcelona z jej udziałem!

    OdpowiedzUsuń
  9. A nie wiedziałam, co obejrzeć. Ten film zapowiada się bardzo ciekawie. Z chęcią obejrzę.

    OdpowiedzUsuń
  10. oglądałam :D
    świetne ! ♥
    obserwujemy?

    OdpowiedzUsuń
  11. Penelope Cruz to i ja uwielbiam, a film bardzo fajny !

    OdpowiedzUsuń
  12. Lubię ten film. A Volver w wykonaniu Estrelli Morente mogę słuchać godzinami. Zrobiłam kiedyś nawet taki filmik na youtube do tej piosenki. Tzn. połączyłam z obrazami Fabiana Pereza i wyszło mi takie coś... http://www.youtube.com/watch?v=fyxHBZITmHA

    OdpowiedzUsuń
  13. Nie oglądałam tego filmu. Ja ostatnio bardzo rzadko mam czas na oglądanie :) Może kiedyś się skuszę na ten film :)

    OdpowiedzUsuń
  14. Penelope Cruz jest piękna i ją uwielbiam! Ale filmu niestety nie widziałam :)

    OdpowiedzUsuń
  15. Uwielbiam plakat tego filmu. Piękny!

    OdpowiedzUsuń
  16. Bardzo lubię tą aktorkę jest piękną kobietą. A co do filmów tego pana, niekoniecznie do mnie przemawiają, niektóre wręcz odrzucają, ale przyznaję, że tego nigdy nie widziałam :)

    OdpowiedzUsuń
  17. Zapowiada się ciekawy film! Muszę go obejrzeć :)

    OdpowiedzUsuń
  18. Film oczywiście widziałam, a Panią Cruz wielbię! <3

    OdpowiedzUsuń
  19. Penelope mogłabym oglądać nawet jakby film był wybitnie do bani ;) Ale ten z chęcią obejrze choćby dla samej Cruz :P

    OdpowiedzUsuń
  20. Nie widziałam tego filmu, muszę nadrobić zaległości:)

    OdpowiedzUsuń
  21. I Penelopa i Almodovar i, oczywiście Volver - lubię, bardzo. Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  22. Penelopa jest fenomenalna. Uwielbiam jej temperament. Taka mała istotka (ona ma chyba 150-160cm, prawda?), a drzemie w niej niesamowita moc, o seksapilu nie wspomnę. Widziałam ją w scenie kłótni w Vicky Christina Barcelona i przepadłam :)

    Kojarzysz taki film, w którym grała żonę rybaka? Tam była spora dawka fantastyki (jakiś motyw z boginią morza, która karała niewiernych partnerów).

    li_lia
    http://lilia.celes.ayz.pl/blog/

    OdpowiedzUsuń
  23. Mało widziałam filmów z Penelope :) chyba tylko te, w których grała z Deppem :)

    naczytane.blog.pl

    OdpowiedzUsuń
  24. Nie znam tego filmu ale dużo słyszałam o dziełach Almodovara na wykładach z języka hiszpańskiego :)

    OdpowiedzUsuń
  25. nie oglądałam niestety:-( uwielbiam nie tylko grę tej aktorki ale i jej urodę,jest bardzo kobieca i zmysłowa,aż kipi...seksem:-)

    OdpowiedzUsuń
  26. Ojjj,nie znam niestety...

    P.S Czy UPOMINEK,który Ci przesłałam doszedł?

    OdpowiedzUsuń
  27. uwielbiam ten film ^^ i w ogole filmy almodovara ;D w końcu piszesz o czymś co znam! ha! :D

    OdpowiedzUsuń
  28. Nie widziałam o dziwo :) Muszę oglądnąć ;))

    OdpowiedzUsuń
  29. to nie jest mój ulubiony film z jej udziałem. dużo wyżej oceniam Elegię.
    pozdrawiam, A

    OdpowiedzUsuń
  30. Bardzo lubię Volver i Penelope. W ogóle utwór, który zamieściłaś puszczam sobie od czasu do czasu bo go uwielbiam.

    OdpowiedzUsuń
  31. Też bardzo lubię ten film, ale słabo go pamiętam. Tak mnie nakręciłaś, że chyba jeszcze raz obejrzę.

    Wiesz co, jak nie oglądałaś serialu amerykańskiego BRZYDULA BETTY, to polecam. Jest podobny klimatycznie, bo też jest tam tak kolorowo... Inaczej nie umiem tego określić. W każdym razie fabuła jest ciekawa i bardzo wysoce nieprzewidywalna. A do tego serial robiła Salma Hayek, więc ma w sobie ten latynoamerykański rys... :) Może dlatego mi się kojarzy z VOLVEREM, bo język ten sam... ;)

    OdpowiedzUsuń