piątek, 13 września 2013

Spring Breakers

Wyjątkowo miałam dzisiaj ochotę na luźniejszy i nie wymagający myślenia film. Nie mając konkretnego typu, postanowiłam zaufać portalowi filmweb.pl i skorzystać z jego rekomendacji na bieżący rok. Mój wybór padł na swojego czasu głośną produkcję ,,Spring Breakers".


Tytuł: Spring Breakers
Reżyseria: Harmony Korine
Rok produkcji 2012
Czas trwania: 1.32 h
Gatunek: wg filmweb.pl dramat, komedia; wg mnie: dramat, gangsterski, erotyczny

        Film reklamowany był jako przełomowy dla Seleny Gomez i Vanessy Hudgens. Podobno były to ich pierwsze odważne role, zrywające z dotychczasowym wizerunkiem słodkich dziewczynek. Przyznam się, że owe kobiety znam tylko z portali plotkarskich, więc tym chętniej postanowiłam obejrzeć ten hit kinowy, aby przekonać się o ich umiejętnościach aktorskich.
        
      Fabuła: Trzy znudzone życiem studentki, postanawiają spędzić wiosenne ferie na Florydzie. Candy (Vanessa Hudgens), Brit (Ashley Benson) i Cotty (Rachel Korine - żona reżysera) są wyuzdane i żądne imprez oraz seksualnych wrażeń. Narkotyki i alkohol to dla nich codzienność. W tym samym czasie w grupie ewangelickiej na zajęciach poznajemy Faith (Selena Gomez). Dziewczyna jest przytłoczona religijnością, którą wpoiła w nią babcia. Pragnie poznać czegoś nowego, przeżyć przygodę życia. 
        Trzy nieprzyzwoite panny, aby zdobyć pieniądze na wyjazd, napadają w kominiarkach na pobliską knajpę. Candy i Brit wbiegają do środka z pistoletami na wodę, a Cotty jest kierowcą skradzionego auta, w którym pozostaje na czatach. Po udanym rabunku, przyjaciółki palą samochód, aby pozbyć się dowodów, po czym wyjeżdżają na Florydę. Faith z chęcią wybiera się z nimi.
           Na plaży królują gołe biusty, alkohol i narkotyki. Dziewczyny szaleją bez opamiętania, nie chcą wracać do domu. Niespodziewanie zostają aresztowane. Z opresji ratuje ich niejaki gangster Alien (James Franco). Faith wraca do domu. Jej kumpele zostają. Na skutek tragicznego wydarzenia do akademika powraca kolejna z przyjaciółek. Co zrobią Candy i Brit? Co wspólnego ma z tym wszystkim Alien? Odpowiedzi na te pytania poznacie w ,,Spring Breakers".


    Już w pierwszych sekundach filmu, wiemy o czym on będzie. Nagie, podskakujące piersi, lejący się strumieniami alkohol. Czyli typowe ,,sex on the beach". Cztery koleżanki, które przyjechały na wakacje, aby odnaleźć siebie. Paradują przez prawie cały film w bikini (lub bez). Później dla urozmaicenia swojego image, nakładają różowe kominiarki. Nie mam pojęcia, dlaczego autorzy filmu zakwalifikowali go jako komedię. Nic śmiesznego w tej produkcji nie było. Jedynie zażenowanie i znudzenie - nie mogłam doczekać się końca. Przez cały film słychać szepty, powtarzające się słowa, które doprowadzają człowieka do szału. James Franco - stworzony na podobieństwo piosenkarza Seana Paula - pomimo znakomitej charakteryzacji mnie drażnił. Rozumiem przepych rapera - fruwające banknoty, pistolety, złote nakładki na zęby. I proszę... taki gangster stracił głowę dla ślicznotek (aktorkom bowiem urody i figur nie można odmówić). Wydaje się, że one dla niego też - erotyczna scena w basenie przy udziale Candy, Brit i Aliena. Finał mógł uratować ,,Spring Breakers". Ośmieszył go do głębi. Zepsuł całą fabułę. Nie pomogła produkcji nieustanna muzyka, mająca na celu wywołanie u widza niepokoju. Powodowała u mnie bardzo częste ziewnięcia. Czytałam różne opinie wielbicieli filmu, którzy tłumaczyli niską ocenę - nie zrozumieniem go przez krytyków. To miała być satyra amerykańskiego snu, karykatura imprez i gangsterów. Może i miała, ale mnie do gustu kompletnie nie przypadła. Nic ciekawego w ,,Spring Breakers" nie zauważyłam. Co więcej, nie spodobała mi się gra żadnej z czterech głównych bohaterek. Już dawno nie widziałam tak słabej produkcji - 2/10. Ciekawa jestem czy ktoś z Was ją oglądał.. Może macie zupełnie inne odczucia po skończonym seansie? Jestem bardzo ciekawa :)

Tymczasem ja zajadam się malinkami :) Życzę Wam miłego weekendu!

32 komentarze:

  1. nie znoszę takich filmów:)
    dzisiaj oglądałam Cleaner, dobry thriller:)

    OdpowiedzUsuń
  2. Nie słyszałam nigdy o tym filmie, ale po twojej recenzji widzę, że nie mam czego żałować skoro to taka słabiutka produkcja.

    OdpowiedzUsuń
  3. Czułam dokładnie to o Ty podczas oglądania filmu. Denny, pozbawiony jakiegokolwiek sensu. Ja przerwałam po 50 minutach bo jeśli obejrzałam dalej, z pewnością rozbiłabym monitor.

    OdpowiedzUsuń
  4. Raczej nie ciekawi mnie ten film.

    OdpowiedzUsuń
  5. tego nie widziałam bo wolę troszkę inne :) wczoraj też wieczorem zajadałam się malinkami :) i winogronem z ogródka :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Ja mam nieco inne zdanie. Myślę, że film porusza ważne tematy, ale niewygodne, do których łatwo się uprzedzić i przegapić to co ważne w filmie. I robi to w bardzo specyficzny sposób - reżyser ma swój styl, który można było poznać już we wcześniejszych produkcjach. Spring Breakers to nie komedia romantyczna o wiosennej przerwie, to groteskowo-satyryczny komentarz na temat młodości, młodego pokolenia. To nie był lekki film. Ja go oceniłam na 6/10, nie mówię, że był arcydziełem, ale był niezły, lepszy niż się spodziewałam, oczekiwałam innej historii i innego przesłania.

    OdpowiedzUsuń
  7. tego filmu jeszcze nie widziałam.ostatnio w ogóle niczego nie oglądam

    OdpowiedzUsuń
  8. Zastanawiałam się, czy go obejrzeć, czy nie, ale jakoś mnie nie ciągnie :) Boję się, że zmarnuję tylko swój czas, a nic ten film nie wniesie do mojego życia :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Rozdanie kosmetyczne u mnie! Serdecznie zapraszam :)
    http://youbeautiful-kosmetycznefantazje.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  10. No właśnie jakoś nie mogę się przemóc, żeby włączyć ten film :)

    OdpowiedzUsuń
  11. W sumie patrząc na okładkę nie spodziewałabym się niczego innego po tym filmie jak gołych dup i braku jakiej kowliek moralności. Jednak zachęciłby mnie fakt, że miała to być karykatura pokazująca śmieszność i żenadę takich filmów. No ale widocznie im nie wyszło :] Wiesz, może zerknę kiedyś jak będę się bardzooooo nudziła :D

    OdpowiedzUsuń
  12. a miałam obejrzec sobie ten film

    OdpowiedzUsuń
  13. Dobrze wiedzieć,że to nic specjalnego :)

    OdpowiedzUsuń
  14. Nie oglądałam, ale widzę, że nie ma czego żałować :)

    OdpowiedzUsuń
  15. Już od jakiegoś czasu chcę obejrzeć ten film i na pewno obejrzę mimo, że opinie są różne:)

    OdpowiedzUsuń
  16. Uwielbiam maliny! Słyszałam o tym filmie, nie miałam jednak okazji obejrzeć :) A filmów wpasowujących się w Twoją recenzję jest niestety cała masa ;/
    Mam do oddania voucher do sklepu Answear.com, którego nie potrzebuję. Więcej info u mnie :)

    OdpowiedzUsuń
  17. nie gustuję w tego typu produkcjach a twoja recenzja tylko mnie w tym utwierdza ;)
    a taką miseczkę malin to bym pochłonęła ;)

    OdpowiedzUsuń
  18. Malinkami, to ja bym się poczęstowała :) a o filmie nie słyszałam ;)

    OdpowiedzUsuń
  19. ostatnio zjadłam cały garnuszek malin,
    nie lubię tego typu filmów, ale chyba jednak obejrzę by zobaczyć jak zagrała Selena ^^ :)

    OdpowiedzUsuń
  20. Nie widziałam tego filmu, ale muszę powiedzieć że w kinie zainteresowanie było nim bardzo średnie. Często chciały się wbić dzieciaki 12-13 lat właśnie pewnie po to żeby cycki oglądać...
    Muszę rzucić okiem bo widziałam tylko fragmenty.
    Och malinki, smacznego!

    OdpowiedzUsuń
  21. ,,Sex on the beach'' to najbardziej trafne określenie dla tego typu produkcji ;). Ja też pożeram malinki - garściami! :D

    OdpowiedzUsuń
  22. Nie słyszałam jeszcze o tym filmie. Maliny *.*

    OdpowiedzUsuń
  23. Nie widziałam, nawet o nim wcześniej nie słyszałam, ale nie jest to kino dla mnie, raczej też bym się przez większość filmu nudziła. Komedia powinna być jednak śmieszna:)

    OdpowiedzUsuń
  24. Mówi się: nie oceniaj filmu po plakacie ;) ale ja już na jego widok mam odruch obronny przed tym obrazem. :)

    OdpowiedzUsuń
  25. Po tym filmie spodziewałam się czegoś zupełnie innego i zawiodłam się, chociaż oceniłam go troszkę wyżej niż Ty. :)

    OdpowiedzUsuń
  26. Jak tak zły to nawet nie klikam w jego kierunku :P

    OdpowiedzUsuń
  27. dobrze, że nie oglądałam, nie znoszę dennych filmów:)

    OdpowiedzUsuń
  28. Miałam iść na to do kina, ale jakoś zapomniałam (i bardzo dobrze!). Kiedy włączyłam go później musiałam przewijać część, a i tak do końca nie dotrwałam. Najgorszy film jaki widziałam. Vanessie w ogóle nie pasowała taka rola, ani żadnej z dziewczyn. Miałam wrażenie, że grają na siłę... "Zażenowanie i znużenie" - ideane określenie moich emocji i jeszcze obrzydzenie...

    Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń